1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

6 reguł, które wbrew rodzicom, łamią dziadkowie

Surowi już byli, teraz nie oni wychowują dzieci, mogą więc sobie pozwolić na więcej. Bierzemy pod lupę 'krnąbrne' babcie i dziadków.

Poją soczkami

Dziadkowie z uporem maniaka serwują dzieciom soczki. A przecież każdy świadomy rodzic, który był z pociechą u pedodonty wie, że soczek w ustach dziecka to murowana próchnica, ubytki i rozszalałe bakterie. - Prosiłam, bardzo prosiłam, złościłam się, obrażałam - to w ogóle nie pomogło - żali się @nika mama czterolatka. - Moja teściowa uznaje, że wodę to się daje do picia zwierzętom, a ludzie piją napoje smakowe. - Teoretycznie przyjmuje moje racje z niemą akceptacją, ale jak tylko zamykają się za mną drzwi to ona wyciąga soczki, które ma pokamuflowane w kuchni...

Kupują badziewne zabawki

Marta jest plastykiem i przywiązuje ogromną wagę do estetyki. - Mój synek ma kolekcję zabawek i książek, które w moim odczuciu są nie tylko ładne, ale także mają walory edukacyjne. - Wiem, że brzmi to jakbym była beznadziejną snobką, tak jednak uważam. Moi rodzice uwielbiają zasypywać dzieci zabawkami, które są wykonane z tandetnego plastiku, rozwalają się po pięciu minutach zabawy, śmierdzą i są w paskudnych kolorach. Szkoda ich pieniędzy, szkoda zanieczyszczać środowisko, ogólnie wielka szkoda. Nie wspominam nawet o paskudnych książeczkach zaprojektowanych przez domorosłych designerów, ilustrowanych grafikami z pikselozą ściągniętymi nielegalnie z internetu...

Przesadzają z liczbą ubrań

- Moi, i wydaje mi się, że nie tylko moi, teściowie mają potężny problem z odczuwaniem temperatury - uważa Milena. Wydaje im się, że dzieci żyją w innej, chłodniejszej strefie klimatycznej niż oni sami. Bez czapeczki ani rusz! Nawet gdy za oknem 16 stopni, świeci słońce i ani śladu po wietrze. Czapka musi być na głowie, rajstopki na nogach, szaliczek na szyi, i jeszcze sweterek i polarek. Efekt jest taki, że dzieci mam mokre, zapocone i czerwone na buzi. Młodszemu synkowi to nie przeszkadza, ale starszy zaczyna się już buntować, zresztą przeze mnie uświadomiony.

Zabobony i przesądy

- Muszę przyznać, że już w ciąży miałam przedsmak tego, jakie radosne przesądy dotyczące dzieci i świata ma moja, wydawałoby się całkiem normalna, teściowa - śmieje się Emilia. - Nie wolno mi było nosić korali, nie wolno mi było niczego odmawiać i inne takie. Sądziłam, ze to twórczość wyłącznie ciążowa, ale byłam w błędzie. Kiedy teściowa zaczęła mnie zmuszać to zawiązania czerwonej wstążeczki przy wózku (żeby chronić dziecko przed urokami) odpadłam totalnie. Nie zastosowałam się do tej rady, ale później i tak odkryłam, że teściowa nie odpuściła i schowała wstążeczkę w niewidocznym dla mnie miejscu. Skąd u niej takie pomysły na życie? Nie wiem...

Śmieciowe jedzenie

- Zupełnie nie rozumiem podejścia do żywienia dzieci w naszym społeczeństwie. Kiedy dziecko jest małe, musi być zdrowo, ekologicznie bez konserwantów, pestycydów, barwników. Im dziecko starsze tym robi się gorzej - mówi oburzona Natalia. Dziadkowie mojej córeczki mają specjalną szafkę w kuchni - nazywam ją puszką Pandory, w której trzymają wafelki, czekoladki, żelki, pianki i inne bezwartościowe pokarmy. Co gorsza, teściowa uwielbia kupować na czas wizyty wnuczki w jej domu gotowe dania - wycięte w zwierzątka nuggety, paluszki rybne, parówki. Moim zdaniem nie są to rzeczy zdrowe, o czym jej już wielokrotnie mówiłam. Po weekendzie dostaję dziecko z rozstrojem żołądka, ale na teściowej nie robi to większego wrażenia.

Dziwne teksty

- Razem z mężem robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby nasz syn był otwarty na świat, szanował innych i miał poczucie własnej wartości - mówi Kasia. Dlatego, kiedy słyszę z ust teściów teksty, w stylu:  ?Nie płacz, bo inne dzieci będą się z ciebie śmiały?, to mam ochotę gryźć. Czasami mój syn po wizycie u dziadków zaczyna przypisywać role płciom, informując np., że lalkami bawią się tylko dziewczynki. Nie podoba mi się to, ale nie mogę wprost atakować teściów, żeby nie popsuć relacji. Prostuję więc te rewelacje na bieżąco.

Więcej o:
Komentarze (23)
6 reguł, które wbrew rodzicom, łamią dziadkowie
Zaloguj się
  • mer-llink

    Oceniono 123 razy 85

    Natalio (i inne narzekaczki),
    a może nie podrzucajcie dzieci dziadkom 5 x w tygodniu na 10 godzin? Problem w dużej części zniknie.

    A poza tym: posiadanie wnucząt jest cudne! Gdybym wiedziala,że to takie fajne, to bym od tego zaczęła.

  • sal-ona

    Oceniono 92 razy 80

    bo za ich czasow poilo sie dzieci kompotem , teraz kompot to niedostepny egzotyk.

  • naprawdetrzezwy

    Oceniono 125 razy 67

    Pier... o Szopenie.
    Jak ma dziad i baba poić soczkami, skoro to ktoś inny wychowuje dziecko?

    No, chyba że się oddaje dziecko na wychowanie swoim rodzicom - ale wtedy trzeba mordę w kubeł wsadzić, bo skoro stworzyło się dziecko, ale nie ma się dla niego czasu, to głupio pyszczyć na darmową usługę.
    Zawsze można wynająć bonę i guwernantkę...

  • joankb

    Oceniono 68 razy 62

    Przecież to kompletne bzdury.
    Żadne spory o "regułki" nie są warte psucia relacji z rodzinie. Uwielbiałam moich dziadków, choć też pewnie postępowali inaczej niż rodzice (a może dlatego?). Moje dziecko też uwielbia dziadków, choć miewają inne zdanie niż ja.
    Mam nadzieję, że moje wnuki, kiedyś - też będą lubiły spędzać ze mną czas.

  • waldemar591

    Oceniono 83 razy 61

    Po przeczytaniu wniosek nasuwa się sam: Wystrzelać babcie i dziadków i zająć się dzieckiem samemu ...
    Nie da rady?
    To morda w kubeł i okazać trochę wdzięczności zamiast "odpadać totalnie", "oburzać się bo środowisko ..." itp.

  • priekrasna.brunhilda

    Oceniono 64 razy 46

    Zanim cokolwiek ad meritum, to co oznacza "pokamuflowany"? Może być "zakamuflowany" lub zwyczajnie "pochowany", a nie jakaś taka hybryda językowa de dupis.

    Babcią (a już na pewno dziadkiem) nie jestem, ale:

    1) soczki - można dawać, ale razem z zadbaniem o higienę jamy ustnej, w szczególności uzębienia. Znacznie gorsze są napoje imitujące soczki, i w ogóle imitujące płyn (różne cole, oranżady, etc.), które najczęściej jednak sami rodzice serwują dzieciom, albo przynajmniej aprobują to.

    2) zabawki - dla dziecka liczy się sam gest obdarowania, no i czasem dzieci jednak lubią dostać "badziewie", właśnie by go zdemolować i wyrzucić. Patrząc na wybory rodziców w sklepach można mieć poważne wątpliwości. Egzaltowani rodzice pozujący na "obrońców środowiska" (sic!) czy "zblazowanych estetów" są niestety śmieszni i nawet żałośni. To mit, że dziecko rozwijające się w takich środowiskach będzie miało "odpowiednie ukształtowanie". Wystarczy, że wyjdzie na podwórko (o ile ma taką szansę, i nie mieszka w getcie za murem) i wejdzie w interakcję z innymi dziećmi (ale nie z takich samych środowisk), które mają radochę z bawienia się badziewiem. Dysonans wychowawczy będzie bezcenny, i słusznie zresztą.

    3) ubrania - tutaj słuszność. Starsze pokolenia mają zazwyczaj anachroniczne poglądy. Wszystko jednak jest pięknie i wspaniale do momentu, w którym dziecko się przeziębia (nie z powodu przegrzania), łapie infrkcję i rozmaite zapalenie ucha, krtani etc. i czasami ląduje w szpitalu, z późniejszymi następstwami chorób i leczenia lub niewyleczenia (w tym głównie na bazie antybiotyków). Wymagany jest złoty środek, ale niestety nikt dotąd nie opanował metody dochodzenia do tegoż "złotego środka".

    4) zabobony i przesądy - pełne poparcie! to rzecz, z którą należy walczyć, ale najczęściej okazuje się, że trzeba zacisnąć zęby (szczególnie gdy się mieszka kątem u mamusi/tatusia) i poczekać, aż przesądy zamkną się wraz z hukiem zamykanej trumny. Niestety, "dobrych przesądów" (takich jak np. opuszczanie deski klozetowej czy umycie rąk po skorzystaniu z toalety, zębów po posiłku) starsi ludzie jakoś nie chcą propagować...

    5) junk food, czyli śmieciowe jedzenie - racja, ale zanim słusznie i sprawiedliwie przywalimy dziadkom, to najpierw sami uderzmy się sami w piersi... jak to jest, gdy idziemy z dziećmi do sklepu, jak reagujemy, jak tam z tą naszą asertywnością i konsekwencją wychowawczą, co? A jak jest w naszych relacjach z partnerem, gdy jedna strona zabrania, a druga - najczęściej po kryjomu - pozwala i aprobuje? No właśnie. W wychowaniu podstawą jest żelazna konsekwencja, i wcale nie jest to związane jedynie z dziadkami/babciami.

    6) szóstej reguły nie widzę... ocenzurowano ją bo była zbyt drastyczna? no cóż, bytów nieistniejących skomentować się nie da, jako żywo ;)

  • kloceklego

    Oceniono 44 razy 34

    ale się uśmiałem. prawdziwi rodzice nigdy nie robią żadnej z tych powyższych rzeczy.

    artykuł powstały na podstawie opinii: użytkownika @nika, Marty, Emilii, Mileny, Natalii

    "Marta jest plastykiem i przywiązuje ogromną wagę do estetyki." - pokolenie gimbusów właśnie zostało rodzicami

    P.S. ja widzę pięć "reguł". skąd się wzięło 6 w tytule?

    drugi P.S. Olka jest wszędzie

  • papilotka3

    Oceniono 33 razy 33

    Cholera znowu temat dziadków, ja p....ole, czy jeszcze nie znudziło się wałkowanie jednego tematu w kółko, dajcie żyć tym starszym ludziom w spokoju, a jeśli ktoś z młodych nie chce być kiedyś opluwanym przez swoje rozpuszczone bachory to niech się zastanowi nad posiadaniem dzieci , a jeśli je już ma to może pomyśli o wczesnej eutanazji. Może problem bycia dziadkami rozwiąże się sam. Ludzie zastanówcie się czasem....

  • misiumisiu59

    Oceniono 31 razy 23

    O w mordę jakie te teściowe straszne, może oddawaj swojej mamie dziecko pod opiekę. Ty też będziesz teściową.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX