1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Mamy zakupoholiczki

Niektórzy dla poprawy humoru idą do kina lub zjadają czekoladę, a bohaterki naszej historii uwielbiają zakupy. Przeczytajcie szczere wyznania mam, które otwarcie przyznają, że kupowanie dzieciom różnych przedmiotów sprawia im ogromną radość. Co kupują i dlaczego?

Zakupoholizm

Kompulsywne robienie zakupów to uzależnienie, takie samo jak to od Internetu, hazardu czy używek. Jego ofiarą padają zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Znacie to uczucie ekscytacji w momencie płacenia za wybrany przedmiot albo przyspieszone bicie serca na wiadomość o wyprzedaży w ulubionym sklepie? Zakupoholicy odreagowują zakupami stres lub inne problemy, poprawa humoru jest natychmiastowa. Niestety po pewnym czasie często przychodzi smutna refleksja, że oto zakupiliśmy kolejną zupełnie niepotrzebną rzecz, a stan naszych finansów nieodwracalnie sięgnął dna.  Długi, pozaciągane kredyty, stany przygnębienia i depresji - zakupoholizm może być naprawdę poważnym problemem, który wymaga terapii. Zakupoholików można podzielić na dwie grupy - tych, którzy mają mniej zasobne portfele, ale nie mogą oprzeć się promocjom i "okazjom" oraz dobrze sytuowanych ludzi, którzy kupują dla poprawy nastroju. Poznajcie 5 mam, które nie mogą odmówić sobie przyjemności kupowania kolejnych rzeczy dla dzieci, ale ich uzależnienie na szczęście nie pogrąża rodziny w nędzy - co nie znaczy, że nie uważają, iż wydają przesadnie dużo. Niektóre z nich  mają poczucie winy z tego powodu, a inne muszą ukrywać zakupy przed bliskimi...

Książki

Wszystkie nasze bohaterki namiętnie kupują książki dla dzieci. Justyna opowiada, że kiedy pierwszy raz zjawiła się na Targach Książki w Krakowie, czuła się jak po zażyciu środków odurzających - serce jej biło jak oszalałe, spocone dłonie drżały i z szaleństwem w oku omiatała wzrokiem halę pełną książek. Wydała o wiele za dużo i obiecała sobie, że w następnym roku przyjdzie z pieniędzmi specjalnie odłożonymi na tę okazję. Nie udało się - znowu mocno nadszarpnęła rodzinny budżet. Teraz unika tej imprezy, ale raz na jakiś czas szaleje w księgarniach internetowych i rachunek się wyrównuje - znowu kilkaset złotych ubywa z konta. Także Ewa nie może sobie odmówić kupowania książek dla córki:  "Zamiast 1 książki kupionej w zwykłej księgarni, po wnikliwym jej obejrzeniu, siedzę godzinami w księgarniach internetowych i jak już się naoglądam to kupuję ich 4, 5, 6... I cieszę się jak szalona, że będziemy mieć tyle fajnych pozycji!". Maria, mama trójki synów, mówi: "Kupuję wszystkie książki dziecięce jak leci, zamiast korzystać z biblioteki - co sobie solennie obiecuję zmienić wkrótce". A Magda, także mam trójki chłopców,  krótko tłumaczy swoją pasję kupowania literatury dziecięcej: "To proste - chciałabym, żeby czytali, a czym skorupka za młodu.... Bruno ma imponujący zasób słownictwa i powalającą wyobraźnię, jestem pewna, że to dzięki odpowiedniemu doborowi lektur. Poza tym, kto czyta, żyje podwójnie, prawda?" (śmiech). Justyna dorzuca: "Tyle tylko, że czasami trudno mi ukryć, że tak naprawdę kupuję te książki w równej mierze dla siebie - uwielbiam pewnych autorów, wydawnictwa, serie i nie mogę się doczekać przeczytania kolejnych pozycji...".

Ubrania

Justyna od pewnego czasu ma gorszą sytuację finansową i  musi zachować rozsądek w wydawaniu pieniędzy,. Nawet nieźle jej to wychodzi, czasem tylko tęsknym wzrokiem ogląda nowe kolekcje dziecięcych ubrań i kalkuje w głowie czy stać ją na zakup niepotrzebnego sweterka, a potem tęsknie marzy o przyszłości, kiedy jej budżet będzie większy. "Potrafiłam wejść na serwis aukcyjny w Internecie  w poszukiwaniu jednej rzeczy, np. sukienki dla córki na jakąś wyjątkowo odświętną okazję i kupić pięć takich sukienek! Których oczywiście później nie  miała kiedy nosić - bo ile razy 3-letnie dziecko może pójść na wesele czy inne przyjęcie, zanim wyrośnie z danego rozmiaru? Córka ma po kilkanaście par spodni, kilkanaście spódnic, sukienek, bluzek z krótkim i długim rękawem, kilka płaszczy, kurtek i bluz z kapturem. Ma więcej ciuchów ode mnie, a ja nie mogę przestać kupować kolejnych! Są takie piękne! Ostatnio poluję na okazje w sklepach z używaną odzieżą - wychodzi taniej... Czasem w domu okazuje się, że kupiłam coś, co wcale nie jest fajne albo jest w złym rozmiarze, albo po prostu nie podoba się  mojej - teraz pięcioletniej - córze...". Magda też szaleje w "pewexach", jak nazywa sklepy z używaną odzieżą. Szafy jej dzieci pękają w szwach.

Wózki

Maria ma mniej popularną pasję zakupową, która wymaga też większych nakładów finansowych - uwielbia wózki dziecięce. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom: nie jest odosobniona w swojej miłości do wózków, wystarczy spojrzeć na forum poświęcone tej tematyce - ma ono wiele aktywnych użytkowniczek, które o wózkach wiedzą naprawdę wszystko. Maria opowiada o swoim hobby tak: "Ze słabością do wózków jest jak ze słabością do samochodów, po prostu się ją ma... Tylko ta taniej kosztuje i przy trójce dzieci w 5 lat można wypróbować kilkanaście modeli. Nie ma wózka idealnego - każdy jest najlepszy na inną okazję: do lasu, na zakupy, do biegania, na deszcz, na podróż samolotem... Łatwo składane do samochodu, toporne - terenowe, parasolki (do samolotu) i dwuczęściowe na codzienne spacery. Wózkami interesowałam się na długo zanim zaciekawiły mnie dzieci. Mój mąż, o dziwo, też się trochę wciągnął w to hobby. W szczycie fascynacji (bo jak się okazuje - z czasem następuje przesyt) organizowaliśmy  sobie konkursy: kto podczas spaceru rozpozna model z większej odległości. Mnie się zdarzało rozpoznać nawet rocznik - zapewniam, że to nie jest nadzwyczajna umiejętność wśród uczestniczek forum wózkowego!"

Zabawki

Joanna kupuje dzieciom dużo książek, ubrań i zabawek. Ze wszystkich naszych bohaterek, to ona czuje się najgorzej ze swoją manią kupowania. Opowiada, że ostatnio wystawiła 56 aukcji internetowych z zabawkami. Niektóre rzeczy były nieużywane. Zebrała sporo pieniędzy, ale oczywiście to tylko znikomy odsetek tego,  ile faktycznie wydała na te przedmioty. "Ostatnio byłam z dziećmi w sklepie i chciałam im kupić drewnianą zjeżdżalnię, na co starszy syn zapytał: Ale po co mamo? Przecież mamy już zjeżdżalnię. Bo mają, plastikową na działce... Dużo mniej zabawna jest ta historia, gdy płaczącym dzieciom powiedziałam, że Mama musi iść do pracy, żeby zarobić na Wasze zabawki, na co usłyszałam, że oni już nie chcą więcej zabawek...". Justyna z kolei opowiada, jak zasypała dziecko prezentami na urodziny. "Córka wykrzyknęła: Chyba zwariowałaś, mamo, żeby tyle mi kupować! A zapytana o ulubiony prezent z całej tej masy, wybrała najtańsze naklejki, które kosztowały jakieś dwa złote...".

Gadżety

Nasze uzależnione od kupowania mamy uwielbiają też kupować rozmaite gadżety dla dzieci. Maria, szczególnie przy swoim pierworodnym, kupowała gadżety z zagranicznych list niezbędnych rzeczy. Używała wtedy między innymi podgrzewacza do mokrych chusteczek, wynalazku o nazwie Itzbeen - służącego do odmierzania czasu karmień, przewijania, itd., elektronicznego podgrzewacza do słoiczków i wielu, wielu innych. Mieszka w kilkupiętrowym domu, dla ułatwienia życia na każdym piętrze stał więc inny leżaczek , przewijak i kołyska. Maria mówi krótko: -"Te wszystkie gadżety są po prostu fajne". Magda natomiast uwielbia kupować elementy wystroju do pokoi swoich synów. "Gadżety? Dużo, kompulsywnie, a potem muszę chować przed mężem po kątach....Lampki, plakaty, obrazki, dywaniki, drogie jeździki, meble... Wiecie, jak trudno schować meble?! Zaczajam się na internetowe aukcje, a jak znajdę coś fajnego, a nie wygram, to jestem bardzo zła. I tak sobie tłumaczę, że poczucia estetyki trzeba uczyć od małego (śmiech)".

Artykuły plastyczne

To kolejna pozycja na liście naszych zakupowych mam. "Artykułami papierniczymi, kredkami czy farbami trochę uspokajam wyrzuty sumienia, że mało kreatywnie spędzam czas z synami, a jak tak rozsypię przed nimi te wszystkie cuda, to od razu mi lepiej - śmieje się Magda. - Poza tym, oni naprawdę fajnie rozwijają się manualnie. I zwiększa mi się kolekcja ich dzieł...".  Justyna dorzuca swoją historię poszukiwań dobrych farb dla dzieci - okazało się, że poprzednie plakatówki wyschły i trzeba było kupić coś nowego. "Najpierw zrobiłam dokładny research - co kupić, gdzie, jakiej firmy. Potem weszłam do sklepu internetowego i kupiłam trzy różne rodzaje farb, palety, pędzle, niewysychające mazaki, książkę z szablonami i dwa rodzaje plasteliny. A później nie mogłam się doczekać kuriera. Naprawdę, każdego ranka budziłam się podekscytowana z  myślą, że może dzisiaj dostaniemy przesyłkę... Czy to już zachowanie kompulsywne?".

Wyrzuty i usprawiedliwienia

O ile dobrze sytuowane mamy nie muszą przynajmniej martwić się, ze ich mania kupowania rzeczy dla dzieci zrujnuje je finansowo, o tyle wątpliwości, co do słuszności swojego postępowania pojawiają się często. Joanna mówi: "Próbuję postawić sobie diagnozę, ale kiepsko mi to wychodzi... Czy to zakupoholizm? Myślę, że nie.... To raczej zaspokajanie swoich potrzeb z dzieciństwa. Naprawdę cierpię i wkurzam się na męża o to, że mamy tylko chłopaków i ze w ogóle nie mogę ich namówić na te wszystkie dziewczyńskie zabawki... Oczywiście ja już posypuję głowę popiołem przed wszystkimi niematerialistycznymi matkami, które zasypują dzieci uczuciami, zamiast plastikiem. Jestem zła, zła...". Ewa: "Odpędzając wyrzuty sumienia, tłumaczę sobie, że w internetowej księgarni jest taniej, że jak jest jakaś seria to musimy ją mieć w całości, że muszę mieć wszystkie pozycje ulubionego autora... Myślę wtedy: dużo wydałam, no ale trudno, to przecież piękne, mądre książki, a nie cukierki czy ciuchy... A za miesiąc robię to samo! Uspokajam się, że ja też wychowałam się wśród wielu książek i nie miało to na mnie złego wpływu, że córka chłonie dzięki temu dużo wiedzy, a poza tym wspólna lektura, oglądanie i tłumaczenie sobie różnych kwestii, sprawia nam ogromną przyjemność. Sama już nie wiem, jak to oceniać, ale raczej traktuję to jako nieszkodliwego hyzia, bo z innymi rzeczami głównie poluję na okazje więc wydaję relatywnie mniej niżbym mogła...". Justyna twierdzi, że nie widzi problemu - pogorszyły się jej zarobki więc przystopowała z wydawaniem. Kiedy znowu będzie zarabiać więcej, zacznie szaleć na zakupach. "O ile nikogo tym nie krzywdzę, a moje dzieci nie wydają się zepsute tym, że mają wiele książek, a wręcz przeciwnie - mają lepszą pamięć, większa wiedzę i bujną wyobraźnię, to wszystko jest w porządku. Ciuchy ich nie interesują - tu folguję swoim słabościom. Kto wie, może, kiedy odbiję się od dna, zacznę kupować fatałaszki dla siebie zamiast dla nich? (śmiech) Kiedy córka pyta: Kupisz mi to, mamo? - wskazując jakiś drogi domek dla lalek, a ja mówię, że mnie na to nie stać, ona przyjmuje to ze zrozumieniem i nie robi afery. Myślę, że nie krzywdzę jej folgując swoim słabościom, wyrasta na mądre i wrażliwe dziecko."

W ramach przestrogi wypada jednak dodać, że w sytuacji, gdy wydawanie pieniędzy wymyka nam się spod kontroli, a nasi najbliżsi i my sami źle się z tym czujemy lub wpędzamy rodzinę w poważne problemy finansowe i z powodu naszej rozrzutności musimy oszczędzać na rzeczach niezbędnych, wtedy warto skorzystać z pomocy specjalisty od uzależnień. Z zakupoholizmu można się skutecznie wyleczyć.