1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komentarze (253)
Interwencja sąsiadów głośnego dziecka na Targówku to nie wyjątek. 'Tatuś powiedział, że będą się drzeć, bo to dzieci' [WASZE OPINIE]
Zaloguj się
  • n29a

    Oceniono 19 razy -15

    "Uprzejmie prosimy o zapanowanie nad swoim potomstwem, zanim zrobi to ktoś z zewnątrz." - mistrzostwo zawoalowanego powiania brakiem groźby :)

    ("Jest człowiek - jest problem, nie ma człowieka - nie ma problemu. Sprzątnąć!" - Józef, nie Piłsudski bynajmniej...)

  • miniaga

    Oceniono 13 razy -11

    Niestety 500+ sprowadziło nowe zjawisko - niesamowitą pogardę dla dzieci. Matki to dziecioroby , dzieci to bachory lub pomiot 500+. Takie określenia są nagminne i nikt nie reaguje, zupełnie nie zastanawiając się do czego to prowadzi. A prowadzi do braku akceptacji dzieci a nawet wręcz nienawiści wobec nikt. Uwagi rzucane pod adresem rodziców przenoszą się z internetu na podwórka. Słyszą to kobiety i słyszą to ich dzieci, które nie pozostaną obojętne na to i jako dorośli będą podejmować decyzje pod ich wpływem, bo złe słowa pozostawiają zawsze rysę.

  • grey-sky

    Oceniono 16 razy -10

    Patrzcie państwo, można zapanować nad wrzeszczącym dzieckiem!
    Szkoda, że nie wiedziałam. Moje dziecko często dawało koncert przed snem, zamiast grzecznie się położyć.
    Całe szczęście, że sąsiedzi nie wzywali policji.

  • wolf01

    Oceniono 24 razy -10

    Jedna kretynka bo tylko tak mogę nazwać stara ropuchę darła ryja na dzieci i zwracała uwagę wszystkim wokół że dzieci rysują kreda po chodniku No jakim prawem bo zapomniała jak jej dzieci malowały nie tylko po chodniku ale i po ..... blokach

  • Hanna Zadlo

    Oceniono 17 razy -7

    Jezeli nie znamy sytuacji tej rodziny, prosze, nie oceniajmy! Moja znajoma ma trojke dzieci, Najstarsza corka ma Asbergera, mlodsza corka ma ADHD a najmlodszy syn gleboki Autyzm. Mozna sobie wyobrazic ze cicho w domu nie maja. Sama mam syna z autyzmem... a corke nazywam Hugaranica, tez cicho w domu nie mamy, choc staram sie jak moge to okielznac... Blagam, nie oceniajmy ludzi nie znajac ich!

  • rattus-rattus

    Oceniono 13 razy -5

    Jedynym wyjściem niestety jest przeprowadzka, najlepiej do własnego domu w terenie rzadkiej zabudowy, ale to wiąże się z długim dojazdem do pracy. Więc trzeba wybierać - albo wrzeszczące bachory, ale za to luksus mieszkania w mieście, albo cisza i spokój w podmiejskim domu kosztem czasu poświęconego na dojazdy.

  • czegotychcesz

    Oceniono 8 razy -4

    Lubię dzieci, dlatego nigdy mi nie przeszkadzały głośne krzyki, płacz, po prostu wiem, że to takie przejściowe zachowania, pamiętam , że w bloku nade mną mieszkała rodzina z trójką chłopców, tak 2, 3 , 5 lat, to dopiero był kosmos, ale wyrośli z tego "robienia hałasu " !!! Dzieci muszą się gdzieś wyładować, takie maluchy to energia roznosi, ja się cieszę, że są zdrowe i mają siłę rozrabiać !!!

  • pawel redzicki

    Oceniono 12 razy -4

    Jestem w podobnej sytuacji mam troje dzieci w tym dwu letnie bliźniaki. Starszym sasiadom przeszkadzaja odglosy z naszego mieszkania odkad sie blizniaki urodzily. Absurdalna sytuacje mielismy kiedy o 2 w nocy naslali na nas policje, gdy wtedy 3 miesieczne blizniaki mialy kolki. Moim zdaniem jezeli wybrales mieszkanie w bloku to musisz byc przygotowany na halasy dochodzace z innych mieszkan, a jezeli pragniesz miec totalna cisze wyprowac sie do puszczy

  • OLA O

    Oceniono 6 razy -4

    Bo według nowoczesnego Wolaka "Dziecko może być widać ale nie powinno być slychac"
    Trzylatek który śmieje się, tańczy, śpiewa jest złem.
    Dobry trzylatek to taki który perfekcyjnie opanował tablet bo spędza w nim 12h na dobę, jest cichutki.

  • Oceniono 13 razy -3

    Witam

    Z pewnością artykuł sporządzony przez "nie rodzica".

    Mam 10 miesięcznego syna. I nie płacze często. A jak płacze to poprostu chce iść na rączki! Ale ileż można... Nie możesz godzinami nosić dziecka bo nie pójdziesz nawet do toalety czy pozmywać naczynka. Płacz dziecka to nie znaczy brak zainteresowania ze strony rodzica... Owszem może też ale nie kazdy.... Dziecko wymusza albo jest chore i musimy ten okres przeboleć. A sąsiadom cierpliwości życzymy.

  • poparzony

    Oceniono 6 razy -2

    Dzieci to ZŁO całego świata. Wyrastają później na Lemingi i pędzą na zatracenie.przed siebie ;)
    Najgorsze idą do POlicji, bo do niczego innego się nie nadają, nawet na przestępców ;) - a tu mogą bezkarnie mordować, torturować i dręczyć POrządnych dorosłych ludzi.
    Do tego strasssssssnie głośne to ZŁO ;(

  • misiek12321

    Oceniono 16 razy -2

    Tym ktorzy tak narzekaja na glosne dzieci proonowalbym znalezc prace i w koncu odpoczac od tego halasu.

  • salcesonowyskrytozerca1

    Oceniono 28 razy -2

    No bo teraz każdy chciałby mieć w bloku swój domek na wsi :)

  • poparzony

    Oceniono 5 razy -1

    U nas jedna dziewczynka (ok. 4 lat) drze się na podwórku, na szczęście sporadycznie ;)
    Wyrośnie niedługo :) i dopiero później będzie w okresach płodności wysokimi tonami denerwować otoczenie jak Paulina Chylewska swego czasu. Ciekawe czy przeszła już menopauzę czy może ktoś popracował nad jej głosem?

  • pan-mario

    Oceniono 13 razy -1

    Po WUJ te wszystkie szkoły pedagogiczne, nauczyciele co stale się dokształcają? Jak nie potrafią wychować dzieciaki, które nie potrafią żyć w społeczeństwie. A z tych dzieciaków wyrasta patologia. Tak naprawdę brak kary śmierci, która eliminuje ze społeczeństwa zwyrodnialców i idiotów. Teraz nie bacząc na przestrzeganie prawa pan Redachtor może jeździć bez prawa jazdy choć mu zabrali za jazdę po pijaku lata temu. Bez OC, oraz przeglądu pojazdu. Do tego rozjeżdża ludzi na pasach dla pieszych. A potem w tv widzimy jak wsiada sprawca wypadku do swego auta i odjeżdża nim zapewne znów bez prawa jazdy. Taki Redachtor tv myśli , że mu wszystko wolno. Po pierwsze, po spowodowaniu wypadku powinien siedzieć w kiciu. Po drugie gdyby prawo było dobrze skonstruowane powinien dostać karę śmierci co było by dobre dla społeczeństwa. Jazda po alkoholu kiedy spowoduje się wypadek powinna kończyć się karą śmierci oraz konfiskatą majątku. Zbyt szybka jazda, czy jazda bez uprawnień również powinna kończyć się karą śmierci. Do tego wpierw powinno się użyć organy delikwenta do przeszczepów by niepotrzebnie nie marnować ku temu okazji. Wszelkie morderstwa, udokumentowane gwałty, sprawcy napadów, porwań i recydywa kryminalna powinni kończyć jako dawcy narządów. Uciążliwi dla społeczeństwa powinni być resocjalizowani a gdy nie przyniesie to poprawy usuwani ze społeczeństwa. Gdyby lara temu Grecy użyli by ostrej amunicji by obronić granice przed muzułmańską tłuszczą odstrzeliwując najeźdźców, dziś nie mordowali by ludzi na terenie Europy. Humanitaryzm tak. Głupota udająca humanitaryzm, nie.

  • Dorota F

    0

    Jestem mieszkanką Wrocławia i jak za oknem po god 17 usłyszę z mężem dziecko to jestem zadowolona i wyglądam czy to może jakiś kolega syna bo dzieci teraz niewychodzą na dwór, za oknem mam plac przeczkolny do południa dzieci piszczą wrzeszczą i jakoś mi to nieprzeszkadza córcia ma dopiero 5 miesięcy i już nie będzie mieć dzieciństwa jakie ja miałam że w bloku bylo 27 dzieci na podwórku zabawa latem a w jesień na klatce schodowej na kocach nikomu to nieprzeszkadzalo. A czas zaraz po wojnie gdzie dzieci jak mrówek było zapraszam do obejrzenia filmu starego z Dymszą niepamietam tytułu, dzieci potrzebują krzyczeć ale rodzice też powinni umieć zapanować nad dziećmi przekraczajacymi granicę zabawy.

  • mariavictoria

    Oceniono 2 razy 0

    czasami myslalm ,ze moj sufit nie wytrzyma tego" ciezaru" zaczynalo sie od piatku /poniedzialek do piatku jeszcze bylo mozna wytrzymac/ a konczylo sie w niedziele o 21:30.Dwa aniolki Basia i judyta zaczynaly swoje weekendowe zycie bieganie w butach ,rozwalanie zabawek ,krzyki-darcia,placz a mamuska zamiast starac sie uciszyc wtorowala im krzykiem:Basia uspokuj sie"to bylo wszystko,krzyki,krzyki,nawet chcialam im zrobic prezent pod choinke miekkie kapcie.Matka kazdego rana tez pokazywala swoja kulture trzaskaniem wersalka, ,gdy ja zamykalastukanie obcasami ,wyjscie do pracy jakby tabun koni przelatywal ,jak bombowiec po tych schodach i cisza piekna cisza do 16:00 i na now tabun koni powraca do domu, w danej klatce schodowej ,mieszka 15 rodzin ,gdzie w sumie bylo 5 dzieci ale tamtych nikt nie slyszal /dwoje nauczycielki 1 jedno samotnej matki/Dzis jest spokuj aniolki sie wyprowadzily zamieszkal tam spokojny czlowiek ,teraz wiem co znaczy weekend -cisza.

  • Oceniono 2 razy 0

    W Anglii miałam taki przypadek,mój syn się często wydzierał i angole sąsiedzi w końcu wezwali policję,kiedy pokazałam papierek że dziecko jest autystyczne wszystko ucichło,z czasem nawed zaczęli bezinteresownie pomagać.Niektóre dzieci mają zaburzenia rozwojowe i to nie ma nic wspólnego z brakiem wychowania.Ale jeśli wrzeszcza dzieci zdrowe to rodzic może jakoś wpłynąć na jego zachowanie

  • markit44

    Oceniono 10 razy 0

    Dzieci to wymysł ortodoksyjnych katolików. W Europie już dawno z nich zrezygnowano. Nie trzeba ich rodzić i wychowywać. Można po prostu przyjąć już odchowanych uchodźców. Dzieci przeszkadzają w samorozwoju, obniżają IQ matki i blokują rozwój kariery. Na wczasy z dzieckiem można pojechać najwyżej nad Bałtyk, albo na Chorwację. Dłuższej podróży samolotem po prostu nie wytrzymują i drą japę przez cały lot.

  • lukasztoczek

    Oceniono 4 razy 0

    żal komentarzy.

  • opiniamoja

    Oceniono 2 razy 0

    uroki starego budownictwa, coż, należy poczekać aż dzieci podrosną i .... schowają się w telefonie, tylko czy to lepsze?

  • zosiulka

    Oceniono 16 razy 0

    Oj zapomnieli niektórzy, jak byli dziećmi. Wychowałam się na jednym z blokowisk Krakowa. Na podwórku zawsze było pełno dzieciaków. Rysowaliśmy kredą po osiedlowej uliczce, bawiliśmy się na trzepaku i głośno przy tym się śmialiśmy. Absolutnie nie pamiętam, aby to komuś przeszkadzało. Które dziecko odważy się dzisiaj porysować kredą po osiedlowej uliczce? Jest to ryzykowne, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna, że to dewastacja a dziecko jest źle wychowane. Nasze rysunku zmywał deszcz i nie było problemu. Biedne te dzisiejsze dzieci...

  • beaviso

    Oceniono 16 razy 0

    Debilne pomioty debilnych rodziców, w dodatku podsypane cukrem i od tego jeszcze bardziej zdebilałe. Kropka.

  • marty25

    Oceniono 1 raz 1

    W Polsce każda matka jest lepsza niż ojciec. Reszta się nie liczy.

  • wawiak57

    Oceniono 13 razy 1

    Wina jest tylko rodziców, ich nie wychowano i oni nie wychowują. W krajach zachodnich zmuszono by taką rodzinę do ciszy lub wyprowadzki skoro nie dorośli żeby żyć między ludźmi.

  • Mario Chart

    Oceniono 2 razy 2

    Kiedyś jak dziecko zaczęło płakać to nie trzeba było krzyczeć bo wiedziało co to znaczy:Raz... Dwa... Trzy... ale najpierw trzeba było do tego dziecko 'przyzwyczaić'.Pisanie , że za granicą tego nie ma to pisanie o kłamstwach ponieważ tam ze względu na poprawność polityczną pewne zachowania zaczynają być normalnością.Jak dziecko krzyczy to nawet w Polsce uczą 'pozwólmy temu dziecku się wykrzyczeć bo w ten sposób odreagowuje stres' i tak wyglądają dzisiejsze czasy gdzie ludzie w wieku 60lat czują się już starymi i żądają miejsc siedzących a dzieci mogą wszystko bo to jest bezstresowe wychowanie.
    A potem w życiu dorosłym mamy chuliganów , zabójców , którzy z powodu bezstresowego wychowania wiedzą , że mogą zachowywać się jak osoba niezrównoważona psychicznie ponieważ taki wszystko może i nic mu nie grozi.

  • senioryta13

    Oceniono 6 razy 2

    poczekajmy, az rodzice rozkrzyczanych dzieci wejda w wiek emerytalny, wnuki dopiero IM pokaza.

  • ktos2014

    Oceniono 6 razy 2

    We wszystkim potrzebny jest umiar zarówno w głośnym zachowaniu dzieci jak i w narzekaniu na ich wrzaski.
    Prawda jest taka że niestety obecnie "brzuchy" poczuły się panami świata bo rząd ciągle tylko rodziny dotuje i zupełnie rodzinki nie dostrzegają że sa jeszcze inni ludzie , którzy np. tez chcą przejść chodnikiem - idzie brzuch z gromadką całą szerokością i wszystkich ma w nosie. Zresztą jest to wina rodziców, którzy się dziećmi nie zajmują puszczą na podwórko na cały dzień bo i po co się zajmować i wychowywać

  • titta

    Oceniono 4 razy 2

    Mialam za sciana troje dzieci - normalna, fajna rodzina, zadnych nadzwyczajnych zachowan. Nie przeszkadzaly. Pod nimi mieszkala jednak baba, ktora regularnie nasylala policje, bo glosno chodza, glosno mowia. Unas tez byla policja: jak przesunelysmy lozko (tj, szuranie lozka po podlodze). Rozumiem, ze sciany nie sa izolowane, ze przeszkadza. Ale to problem do administratora, lub wlasny jak sie jest wlascicielem, a nie do sasiadow.
    Na paologie nalezy reagowac. Ale jesli nie jest to patologia, to moze jednak nadzur budowlany,administrator, a nie policja?

  • pioterek

    Oceniono 8 razy 2

    Jak to jest, że w jednej rodzinie dzieci są radosne, energetyczne, dość głośne, ale nie drą się.
    A w innych kazde "jest tylko dzieckiem" i nie wie że istnieje coś takiego jak mniej niz 60db.
    Najlepsi są ci co tłumaczą pod oknami dziecku świąt, gwiazdy, planety i drzewa, ale tak żeby wszyscy słyszeli co nasz maly "Ajnsztaj" się uczy.
    Jkabym chciał mieszkać przy placu zabaw, to bym się przeprowadzil.

  • hetty111

    Oceniono 4 razy 2

    bo teraz mamy pajdokrację

  • poppers68

    Oceniono 12 razy 2

    Bo kedyś, potomstwo chłopów od razu po przeprowadzce do miasta obligatoryjnie przyjmowało zwyczaje panujące w miastach ze świadomością, że przestrzenie są mniejsze a inni ludzie mieszkają wokół :)
    Teraz chłop jest dosyć zamożny i buńczuczny a hasło : " nie wstydź się , żeś ze wsi" notorycznie stosowane.
    Efekty widzimy na podwórkach, na drogach , na chodnikach, w sklepach i...... na klatkach schodowych, gdzie wystawianie na wycieraczkę obuwie zdradza pochodzenie właścieli.

  • Asiula Langowska

    Oceniono 16 razy 2

    Mieszkamy z mężem na parterze w bloku i od rana do nocy krzyk pisk i jeżdżenie na tych cholernych hulajnogach dzieciaki robią sobie co chcą A starzy siedzą w chałupie nie powiem Ale już mnie szlak trafia .Dobrze że już wakacje się kończą trochę spokoju będzie

  • Wiesław Dulowski

    Oceniono 3 razy 3

    Wiele lat temu mieszkałem w bloku. Za ścianą miałem nie dzieci, lecz drące ryja bachory, które ze swoją matką porozumiewały się wyłącznie wrzaskiem. To zmobilizowało mnie do zarobienia na dom i przeprowadzki.

  • eclipse23

    Oceniono 3 razy 3

    tatuś załatwił sprwę po wolsku

  • bob2436

    Oceniono 5 razy 3

    Dzieci to jeszcze nic. Od mojej teściowej sąsiadka zarządzała zakupu innych ciapów, bo te co ma, są za głośne oraz... nieużywania wody w łazience w nocy!

  • Aneta Piatkowska

    Oceniono 5 razy 3

    mysle zenie chodzi tu o płacz chorego dziecka,bo wtedy z pewnościa rodzic wytłumaczyłby osobie ktorej to przeszkadza, że to wyjatkowa sytuacja. chodzi o wychowanie dzieci, a takze szacunek dla innych osob,bo przeciez obok moga mieszkac tez osoby starsze,chore.tym bardziej, ze nie chodzi o zwykle zabawy, a naprawde darcie sie.tez byłam dzieckiem i sie bawilismy,ale jak przesadzalismy z hałasem to ojciec mowił ciszej i nie było dyskusji.nie przeszkadzało to jednak w zabawie. niemoze byc tak,ze w miejscu publicznym , np. sklepie cz yaptece- czego tez bywałam swiadkiem- dzieciak sie drze a rodzic nie reaguje. i mowo 5- 6-latkach,a nie niemowlakach,bo to co innego. Ja akurat słyszalam wrzask takiegodziecka, wpadało na korytarz i zaczynało nap..c rekoma w winde wrzeszczec,piszczec,niewiadomo nawet jak to nazwac.wtedy matka mowiła,cichutkim głosem-kochanie.. nie wolno tak,a dziecko dalej napier..chociaz tu były checi ze strony matki, ale tez niewydolność wychowawcza-to problem rodziców,powinni pojsc po pomoc jak sobie w takich sytuacjach nie radza. podsumowujac dzieci musza sie uczyc od dorosłych co wolno a czego nie, na pewno nie wrzeszczec gdzie i kiedy im sie podoba

  • dzaga41

    Oceniono 3 razy 3

    Za czasów mojego dzieciństwa, młodości w szkole podstawowej w Liceum na przerwach była nie powiem,ze kompletna cisza ale były zabawy w kółeczko w zielony walczyk, w moja Olejanko itp. W Liceum dyrektor i profesorowie uczyli dobrego zachowania w każdej dziedzinie,Wychodzili z założenia ,że nie w każdym domu uczy się jak się zachować przy stole,jak trzymać sztućce, jak się witać. Z
    maturalnej klasy liczącej 37 osób wszystkie dostały się na studia.A w tych czasach była to wielka sztuka. Nie było studiów płatnych ,Należało zdać na każdy kierunek bardzo trudny egzamin. Po studiach było się dogłębnie wykształcanym w obranym zawodzie,
    Tacy rodzice potrafili nauczyć swoje dzieci kulturalnego zachowania. I mimo ,że nie było internetu ,telefonów komórkowych i innych udogodnień,nasze dzieci miały wiele urozmaiceń a przez to wiele zainteresowań.No i najważniejsze nie wrzeszczały bo tak im się chciało. Patrząc na to co teraz wolno dziecku to włos się jeży na głowie. A najlepsze jest to ,ze jak coś się takiemu dziecku stanie ,to winni są wszyscy tylko nie rodzice. I tak opisałam prehistorię dobrego wychowania.

  • siasia4

    Oceniono 9 razy 3

    Mieszkam w bloku prawie od urodzenia, ciągle w tym samym. Znam wszystkich starych sąsiadów i to nie z nimi są problemy, problemy są z ludźmi ktorzy się wprowadzają teraz. Wchodzą do jakiejś wspólnoty i chcą narzucić swoje zwyczaje. Mielismy problem z sasiadka zza ściany ktora po wprowadzeniu uczyła parkować. Walila z córką na zmianę w kaloryfer bo mąż palił papierosa na balkonie, tak naprawdę to paliło chyba z 6 -u sąsiadów. Rozumiem że jest to uciążliwe, mój mąż już nie pali, pozostali nadal i ona dołączyła do nich. W tym czasie gdy waliła po kaloryferze wychowujac mojego męża potrafiła walić gdy wychodził palić przy 20st. mrozu. Nasz syn miał rok, raczej nie płakał ale nie mógł się bawić żadną zabawką grającą bo walila w kaloryfer. My nie mogliśmy rozmawiać w pokoju bo waliła, nie ważne która godzina 12 w poludnie, 16, 19-ta. Któregos dnia nie wytrzymałam, miałam gości było popołudnie, rozmawialiśmy troche moze głośniej ale bez krzyków. Jak zaczęła kanonadę to nie słyszeliśmy własnych myśli, dziecko uciekło do kuchni i nie chciało wejść do pokoju - pierwszy raz w życiu wzięłam telefon i zadzwoniłam na policję, byla 19-tnasta, byłam wściekla chyba to dobrze odebrali bo przyjechali od tej pory mamy spokój. Roawiałam z dzielnicowym gdyby nie skończyła mogłam to zgłosić zarządcy budynku, a potem wystąpić na drogę sądową tylko musialbym mieć dowód na to że to one pukają po kaloryferze. Zapytalam czy jest to normalne że ktoś kto jest nenkany ma złapać przy świadkach sprawce - policjant rozłozył ręce oni nic nie mogą zrobić więcej. Probkem w tym że do bloków wprowadzają się ludzie którzy nigdy nie mieszkali w blokach. Przeszkadza im schodzący klatką sąsiad, grajace na flecie dziecko, trzaskanie drzwi u sąsiadów, zwyczajne odgłosy których ludzie wychowani w blokach nie słyszą.

  • forumologin

    Oceniono 5 razy 3

    ale tak naprawde to czy te drace sie dzieci nie pezeszkadzaja tez samym rodzicom? do tych wrzaskow nie da sie przyzwyczaic przeciez, a wrzaski swojego sa tal samo denerwujace jak cudzego. dla mnie moze nawet cudzego mniej bo wtedy przynajmniej wiem ze nie musze reagowac lol.

  • ninananu

    Oceniono 3 razy 3

    Akurat widziałam te nieszcz dna dyskusje. Najlepsze jest to, że jedna matka wypowiadała się , że dzieci jak to dzieci się dra i sama ma. Nalegała na tolerancję, a sama pisała posty na fb jakiejś dziwnej treści przypi.eprzajac się do wszystkich wkoło czego nie powinni robić. Durny był ten watek

  • dlugi48

    Oceniono 6 razy 4

    Rośnie nam nowy narybek debili. Debile przekazują swoje geny. Pocieszeniem jest to, że czasem taki debil ginie w wypadku spowodowanym własną głupotą.

  • powrozowy

    Oceniono 6 razy 4

    Mieszkalem kiedys w bloku gdzie byly same kawalerki.
    Zero wrzaskow, zero biegania. Malo problemow. Czsem jakas impreza, ale tez nigdy nic takiego ze nie dalo sie wytrzymac. Wiekszosc ludzi w zblizonym wieku, wiec sie pieknie dogadywalismy.
    Oczywiscie za granica...w Polska Kraj i w kawalerce zagniezdziliby sie rodzice z bachorami.

  • kat_ja1

    Oceniono 4 razy 4

    Mieszkam w bloku, w którym otaczającym mnie sąsiadom wydaje się, że "wolnoć Tomku"....sąsiad w dołu gra tak, że na 3 piętrze słychać słowa piosenki, ja mieszkam na pierwszym, gdzie słyszę przede wszystkim basy, czyli jak walenie o ścianę....Nade mną, mieszka pani, której córka skacze mi nad głową....Niby co można zrobić? Zakazać dziecku biegać? Oczywiście, rozróżniam dziecko 3-4, nawet 5 letnie, które ma ochotę biegać i pewnych rzeczy, które mu się zwraca nie rozumie, ale owa córka ma 10 lat, tzw słuszną wagę, czyli jednym słowem sporą nadwagę, niedługo otyłość dziecięcą i kiedy skacze do ja...ej @olery na skakace, albo biega z kolegą ganiając się po całym mieszkaniu, to naprawdę po jakimś czasie staje się uciążliwe. Dorośli domownicy na prośbę o zwócenie uwagi odpowiadają, że przecież ja też byłam dzieckiem....No właśnie, byłam dzieckiem i spędzałam dni, szczególnie kiedy było ciepło albo gorąco na dworze, pod blokiem, skacząc tam na skakance, albo w gumę, czy też grając w piłkę, a nie uprzykrzałam komuś życie swoim energią rozrywającym dzieciństwem... Sąsiadowi z dołu, kilka razy próbowałam przemówić, że ja też mam sprzęt i głośniki, które mogę włączać zawsze wtedy, kiedy jemu już się znudzi granie ( czasem od rana do 22)....Niedawno odkryłam, że na niektórych nie działa rozmowa, tylko właśnie zniżenie się do ich poziomu, czyli gdzieś na wysokość gumoleum..czyli stukanie we framugę drzwi, aż łoskot idzie, albo granie, może nie aż tak głośne, ale przynajmniej zagłuszające rytmy, które wcale nie muszą mi się podobać.

  • porfiry3

    Oceniono 8 razy 4

    Normalne dziecko potrafi się czymś zająć, zainteresować. Jest ciekawe świata. Lubi i chce się bawić. Jeśli dziecko tylko wrzeszczy, krzyczy i piszczy, ma problemy w koncentracji uwagi, nie potrafi chwili usiedzieć na miejscu i zainteresować się czymś na dłużej - to coś z nim jest nie tak. I nie musi to być autyzm. Badania prowadzone w Polsce wykazały, że ponad 30% kobiet będących w ciąży spożywało/spożyło w tym stanie alkohol. Alkohol jest najsilniejszym czynnikiem teratogennym, który może spowodować uszkodzenia lub dysfunkcje układu nerwowego. Tak więc co trzeci dziecko w życiu płodowym miało z alkoholem kontakt. Konsekwencją nie musi być FAS. Mogą być zaburzenia zachowania, koncentracji uwagi itp. Może warto byłoby wziąć to pod uwagę?

  • delfina77

    Oceniono 10 razy 4

    Trudno powiedzieć, kto ma rację. Na pewno dziećmi trzeba się zajmować, wtedy nie są takie głośne nawet w dużej gromadce. Z drugiej strony są ludzie, najczęściej starsi, którym wszystko przeszkadza: plac zabaw pod blokiem, to, że dzieci rysują kredą na asfalcie (autentyk).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX