1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Matki 4+ od marca z emeryturą od państwa. Dostaną 1100 zł [AKTUALIZACJA]

Matek 4+, czyli posiadających przynajmniej czwórkę dzieci jest w Polsce ok. 80 tys. To niewiele. Matki 4+ za dwa miesiące dostaną od państwa emeryturę za trud włożony w wychowanie potomstwa. - Nie jest to docenienie macierzyństwa, lecz wprowadzenie polityki promującej dzietność - komentuje ekspert.
Minimum czworo dzieci, adres zameldowania w Polsce - te matki od 2019 roku mogą liczyć na tzw. emeryturę matczyną. Minimum czworo dzieci, adres zameldowania w Polsce - te matki od 2019 roku mogą liczyć na tzw. emeryturę matczyną. fot: pexels.com

"Programy wspierające rodzicielstwo czy macierzyństwo powinny być uniwersalne"

Ukończony wiek emerytalny, minimum czworo dzieci, adres zameldowania w Polsce - matki spełniające te warunki od marca 2019 roku mogą liczyć na tzw. emeryturę matczyną.

Jak informuje Gazeta Prawna przygotowany projekt ustawy zakłada wypłatę rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego od 1 marca 2019 roku, niezależnie od terminu wejścia w życie ustawy. W budżecie państwa na 2019 r. jest zagwarantowane na ten cel ok. 801,3 mln zł.

Świadczenie będzie działało wstecz, obejmie matki, które kiedykolwiek urodziły czworo dzieci. Emerytura matczyna nie będzie przysługiwać osobom, które sąd pozbawił władzy rodzicielskiej, lub którym sąd ograniczył władzę rodzicielską. W niektórych przypadkach o emeryturę mogą ubiegać się też ojcowie, którzy wychowali przynajmniej czworo dzieci.

- Świadczenie będzie przysługiwało osobom, które nie pracują i nie mają niezbędnych środków utrzymania albo mają prawo do emerytury, ale ta emerytura jest niższa niż minimalna, która od 1 marca będzie wynosiła 1100 zł. Szacujemy, że to świadczenie będzie mogło otrzymać 65 tys. osób, które nie wypracowały tego stażu, i 20,8 tys. osób, które już pobierają emeryturę, ale jest ona niższa niż minimalna - wówczas ta emerytura będzie uzupełniona do kwoty 1,1 tys. zł brutto - tłumaczyła kilka dni temu szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska.

Na antenie radia TOK FM wiceszef ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk, zapewnił, że "świadczenie nie zrujnuje systemu emerytalnego".

- Ktoś, kto urodził i wychował czworo dzieci i więcej, nie może być w takiej sytuacji, że zostaje na stare lata bez nawet jednej złotówki świadczenia. Nie może być dalej takiej krzywdzącej sytuacji, że jest mama, która urodziła ośmioro dzieci, które pracują i płacą w Polsce podatki, a ona klepie biedę na starość - mówił w audycji radiowej Bartosz Marczuk według którego matczyna emerytura jest "oddaniem elementarnej sprawiedliwości dla mam". - Nikt nie zrobił więcej dla systemu emerytalnego niż mama, która urodziła na przykład ośmioro dzieci i je wychowała - podkreślił.

Zderzyliśmy jego wizję z ekonomistką, dr hab. Anna Zachorowska-Mazurkiewicz, adiunktem w Instytucie Ekonomii, Finansów i Zarządzania Uniwersytetu Jagiellońskiego, autorką książki "Praca kobiet w teorii ekonomii", która uważa, że obdarowanie matek wielodzietnych emeryturą matczyną to nie do końca dobry pomysł.

Nie jest to docenienie macierzyństwa lecz wprowadzenie polityki promującej dzietność 4+. Poza tym wycenienie nakładu pracy matek 4+ na minimalną emeryturę to utwierdzanie w przekonania, że praca opiekuńcza jest najniżej opłacana. Programy wspierające rodzicielstwo czy macierzyństwo powinny być też uniwersalne, bo opieka nad dzieckiem to jest praca, a nie uznaniowe od 4+

- zauważa ekonomistka.

Kiedy na profilu facebookowym serwisu Edziecka zapytaliśmy matki o to, co myślą o emeryturze matczynej, pod  postem pojawiło się kilkaset - skrajnie różniących się - komentarzy. Dla niektórych matek - też tych np. z jednym dzieckiem - to "wreszcie docenienie ciężkiej pracy kobiet w domu". Dla innych projekt budzi wątpliwości, poczucie niesprawiedliwości, bo - jak zauważa jedna z komentujących - "pomija matki dzieci niepełnosprawnych". Inna komentująca zauważyła, że politycy "robią podziały tak samo jak z 500+".

Wielodzietne rodziny Wielodzietne rodziny fot: istockphoto

"To ich dzieci będą pracować na ich świadczenia, nie ty"

Anonimowo cytujemy wybrane komentarze matek. Matek wielodzietnych, jedynaków i matek dzieci niepełnosprawnych.

Jedna z biorących udział w dyskusji kobiet uważa, że to przede wszystkim matki wychowujące dzieci z niepełnosprawnością w pierwszej kolejności powinny dostać "jałmużnę od państwa". W jej komentarzu czytamy:

- Szkoda, że nie pomyśleli o mamach, które wychowują dziecko niepełnosprawne, czasami to tak, jakby wychowywały 5 zdrowych dzieci. Poza tym jeszcze chwila, a nie będzie opłacało się pracować, bo po co...

Inne czytelniczki zauważają:

- Szkoda, że nie ma wzmianki o matkach dzieci niepełnosprawnych, które musiały zrezygnować z pracy.

- Mam trójkę dzieci, w tym jedno niepełnosprawne, ciężko chore. Musiałam zrezygnować z pracy. Dostaję 1500 zł od państwa za to, że się nim zajmuję i nie mam szansy nawet dorobić sobie w nocy przy komputerze, bo mi tę jałmużnę państwo zabierze. Emeryturę też będę miała w związku z tym głodową, ale państwo ma moje dziecko głęboko w d.... I gdzie tu sprawiedliwość?

"Jestem na tak"

Co prawda w mniejszości, ale dla niektórych z setek komentujących osób pomysł matczynych emerytur jest słuszny i potrzebny. Jak to argumentują?

- Nie mam czwórki dzieci, ale pomysł mi się podoba. Bo za kilka lat to dzięki temu, że te kobiety rodziły dzieci, będzie miał kto pracować na moją i wszystkich komentujących emeryturę. Bo jednak nie ma wiele pracujących matek czwórki dzieci - zauważa jedna z komentujących kobiet.

- A czy mama czwórki dzieci ma czas na leniuchowanie? To jest o wiele cięższa i dłuższa praca niż odrobić swoje 8 godzin dziennie w pracy.

- Tylko kto zatrudni mamę 4 dzieci? Przecież jak taki potencjalny pracodawca się dowie, że kandydatka ma tyle dzieci, to powie: Dziękujemy, oddzwonimy do Pani. I tyle, bo przecież weźmie pod uwagę wszystkie chorobowe, brak dyspozycyjności itp.

Dużo dzieci, dużo szczęścia? Dużo dzieci, dużo szczęścia? fot: istockphoto

"Jestem mamą czwórki dzieci i pracuję zawodowo"

Dla większości naszych czytelników matczyna emerytura to "rozdawanie pieniędzy na prawo i lewo", niesprawiedliwość, bo inne matki "muszą pracować 35 lat zawodowo, żeby dostać tysiaka", "kpina". Poniżej cytujemy wybrane komentarze, które opublikowaliście pod naszym postem:

- Jestem mamą czwórki dzieci i pracuję zawodowo odkąd trzecie dziecko skończyło półtora roku. Uważam, że zamiast rozdawać pieniądze społeczeństwa na prawo i lewo, politycy powinni zastanowić się nad obniżeniem podatków, aby wszystkim żyło się lepiej, a nie tylko rodzinom z dziećmi, które spełniają jakieś tam warunki dochodowe.

- Jestem na nie. Rozumiem ulgi podatkowe, dodatkowe świadczenia, albo obniżony próg przepracowanych lat, emerytura? Bez przesady. Dzieci nie są małe całe życie, można zajmować się dziećmi i pracować. Nawet jak kobieta "odchowa" dzieci do 40-tki to przecież kolejne 20 lat może pracować.

- Mam 3 dzieci i idę do pracy, żeby mieć z czego żyć na emeryturze. Choć i tak niska będzie ta emerytura. A tu taka mama dostanie 1000 zł.  Inni ludzie pracują 35 lat i więcej i mają tylko nieco ponad 1000 zł lub mniej. Takie dopłaty to koszmar dla ludzi pracujących. 

- Ludzie szybko się przyzwyczają, że państwo da. To po co ma pracować. A ludzie pracujący nawet porządnej podwyżki nie dostaną, żeby godnie żyć.

- To jest kpina, mam jedno dziecko, pracuję od 22 lat. Nie chcę, aby z moich składek wypłacać emerytury komuś, kto nigdy nie pracował, absolutnie się na to nie godzę, nasze państwo popiera nieróbstwo. Nie oceniam wszystkich, bo i owszem niektórym pomogło 500 zł, ale to tylko garstka, reszta siedzi w domu, nic nie robi ze swoim życiem i co sezon składa nowe wnioski, bierze nowe pieniądze, bo i po co pracować.

- Jestem mamą trójki dzieci, nie uważam, że to dobry pomysł. Ja muszę pracować, dzielić swój czas pomiędzy pracę, dzieci, dom, męża, a często dla mnie już czasu brak. Jestem na etacie 24/dobę. Emerytura tak, ale dla mam, które pracowały chociażby kilka lat. Dzieci rosną, chodzą do szkoły i sorki, ale nie potrzebują opieki non stop, da się i przy czwórce znaleźć czas na pracę!

- To nie fair wobec mam dwójki czy trójki dzieci! Poświęcam swoim dzieciom tyle samo lub często więcej czasu niż niejedna matka swojej, dajmy na to szóstce, która, zdarza się, na pierwszym miejscu stawia alkohol i konkubenta, a dzieci wychowują się "same".

Emeryci Emeryci Jakub Orzechowski/agencja gazeta

Pomysł emerytury matczynej to nie nowość

Początkowo posłowie PiS chcieli, aby emeryturę matczyną dostawały matki, które urodziły troje dzieci. W 2017 roku posłowie PiS złożyli do Ministerstwa Pracy projekt według którego kobiety miałyby być premiowane w systemie emerytalnym za to, że urodziły więcej niż dwoje dzieci. Jednak projekt emerytury matczynej od trójki dzieci nie uzyskał wówczas aprobaty Ministerstwa Rodziny.

Polska polityka prorodzinna jedna z najlepszych w Europie

Polska przeznacza na politykę prorodzinną ponad 3 proc. PKB, co plasuje nas w europejskiej czołówce. Według przedstawionego w 2017 r.  przez Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej dokumentu 'Przegląd systemów wsparcia rodzin' wydatki z budżetu na politykę prorodzinną w Polsce w 2017 roku sięgnęły 3,11 proc. PKB. Dla porównania  - jak dowiadujemy się z dokumentów ministerstwa - w roku 2014 Polska przeznaczała na politykę prorodzinną 1,75 proc. PKB. Więcej czytaj w tekście: Rząd faworyzuje rodziny wielodzietne? Na to możesz liczyć, jeśli masz troje lub więcej dzieci [RAPORT]

Chcesz wziąć udział w dyskusji? Podzielić się z nami swoją opinią lub historią? Napisz do nas: edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy publikujemy w serwisie, a ich autorów nagradzamy książkami.

Powinno cię również zainteresować:

GUS: aktywność zawodowa kobiet najniższa od 15 lat. Matka: 'Kobiety nie pracują przez 500 plus? To zwykła nagonka'

Prezydent o matkach: 'To dzięki nim istnieje Polska'. Sprawdzamy, co rządzący zrobili dla matek w ostatnich latach

Ministerstwo Zdrowia: "Mnóżcie się jak króliki". Ten kontrowersyjny spot kosztował prawie 3 mln zł

GUS: aktywność zawodowa kobiet najniższa od 15 lat. Matka: 'Kobiety nie pracują przez 500 plus? To zwykła nagonka'

Więcej o:
Komentarze (559)
Emerytura dla matek z czwórką dzieci: zasady, od kiedy
Zaloguj się
  • vito60

    Oceniono 434 razy 400

    Matka która urodziła i wychowała ośmioro dzieci, które pracują i płacą podatki, klepie biedę na starość? To chyba źle je wychowała. Moja mama samotnie wychowała mnie i brata i nie klepie biedy, pomimo niskiej emerytury.

  • cedar_wood

    Oceniono 395 razy 359

    Emerytura dla matek, które urodziły co najmniej 4 dzieci - tak, ale tylko pod warunkiem, że wszystkie dzieci są zameldowane w Polsce, tu pracują i tu odprowadzają podatki i nie korzystają z żadnych zasiłków (innymi słowy dokładają do budżetu, a nie z niego ciągną). W przeciwnym razie - jaki jest sens z hodowli dzieci, które po wykształceniu na koszt podatnika kiedyś albo wyjada, albo całe życie na zasiłkach??

  • Art Soul

    Oceniono 293 razy 265

    Nie zgadzam sie na takie rozdawnictwo! Najpierw zadbajmy o dzisiejszych emerytow i rencistow, ktrzy klepia biede, do tego czesto ciezko chorujac. Zajmijmy sie osobami z niepelnosprawnoscia i ich rodzinami a pozniej mozemy myslec, czy matka, ktora urodzila (nie wychowala, co jest znaczaca roznica ) 4 dzieci powinna otrzymac emeryture. Nie od dzis wiadomo, ze w takiej rodzinie starsze dziecko chowa mlodsze i sie nim zajmuje. Nie mamy sie co oszukiwac, ze tak jest. Poza tym, te dzieci rosna, jak kazde dziecko i do pracy pojsc mozna na spokojnie, gdy podrosna. Jestem mama dwojki dzieci, nigdy mi one nie przeszkadzaly w podjeciu zatrudnienia, mimo, ez chorowaly bardzo czesto. Chciec to moc! Jesli dzis przyzwyczaimy ludzi do tego, ze panstwo a, nic dobregoz tych dzieci nie wyerosnie, jak tylko kolejne roszczeniowe pokoenie. Pamietajmy takze, ze apetyt rosnie w miare jedzenia, tak wiec spoleczenstwo bedzie chcialo wiecej I wiecej. A skad brac? anstwo, rzad nie posuiada swoich pieniedzy. aM tyle, ile otrzyma od obywateli pracujacych i placachych podatki. Czy rzad chce podnosic podatki i ceny bez opamietania, by spelnic rozdawnicze obietnice? W koncu pracujacych bbedzie coraz mniej i mniej - skad wowczas wezmie pieniadze? Zadluzymy sie jeszcze mocniej? A kto to splaci? Nasze dzieci, z ktrychorych polowa wyemigruje, a druga polowa bedzie chciala zyc z socjalu?
    Jesli pomagac to rozsadnie! Najpierw ukrocmy dodatki alkoholikom, narkomanom (zmuszajac odgornie do leczenia odwykowego, a potem dajac prace, resocjalizowac ich i scalac ze spoleczenstsem, a nie wykluczac), a pomoc skierujmy do tych, ktorym pomoc jest rzeczywiscie potrzebna. Obnizmy podatki (od tego powinno sie zaczac), zwolnijmy z opodatkowania renty i emerytury, obnizmy VAT, i juz bedzie lzej. A dla pracujacych rodzicow, niewazne, czy maja jedno, czy 6 dzieci wprowadzmy jakies dodatki. Rozsadnie trzeba podejsc do wszelkiego rozdawnictwa, tak, by te dzisiejsze dzieci, nie musialy splacac zadluzenia kraju w przyszlosci.
    Szkoda, ze na pomoc osobom z niepelnosprawnoscia nie bylo, a dla matek z 4 I wiecej dzieci juz jest :( smutne.

    Postuluje takze o jeszcze jedna rzecz - zrownanie kryterium dochodowego wrodzinach, ktore wychowuja dziecko z niepelnosprawnoscia I dochodow rodziny, gdzie z niepelnosprawnoscia jest jeden z rodzicow! Niby nic, a jednak bardzo duzo!!!

  • delfina77

    Oceniono 264 razy 252

    Ja mam trójkę i pracuję. Skoro wielodzietnej nigdy niepracującej z marszu należy się tysiąc, to mi chyba co najmniej 2 razy tyle?

  • OLA O

    Oceniono 223 razy 211

    A może warto wybudować żłobki i przedszkola
    Nawet czwarte dziecko kiedyś podrośnie a matka która nigdy nie pracowała po za domem zostanie sama.

  • chumski

    Oceniono 209 razy 201

    Leciutko się wydaje pieniądze podatników tuż przed wyborami .
    Kupowanie elektoratu??

  • gaudia

    Oceniono 198 razy 186

    Jak dorosną jeden zostanie rolnikiem, drugi pójdzie na księdza, trzecia urodzi czwórkę, a czwarty wyjedzie. I tyle będzie z tego zapracowania na kolejne emerytury.

  • maaac

    Oceniono 175 razy 169

    Promowanie dzietności kończy się slamsami. Bo nie tyle ilość dzieci się liczy co ich jakość. Mniej chętnych do pracy i wydajnych w tejże pracy jest lepszy niż tysiące żyjące tylko na zasiłkach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX