1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rodzice oburzeni cenami zabawek z kolekcji: 'Sądzę, że to po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto'

Temat zabawek z kolekcji rozgrzewa nas do czerwoności. Ich ceny zazwyczaj dziwią i oburzają. Płaci się głównie za to, że dana postać pojawiła się w serialu lub filmie. Po zakupach często pozostaje niesmak i pytanie 'skąd ta cena?'
1 Zdjęcia ze sklepu z zabawkami Zdjęcia ze sklepu z zabawkami fot. MD

Rodzice oburzeni cenami zabawek z kolekcji: "Sądzę, że to po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto"

Temat zabawek z kolekcji rozgrzewa nas do czerwoności. Ich ceny zazwyczaj dziwią i oburzają. Płaci się głównie za to, że dana postać pojawiła się w serialu lub filmie. Po zakupach często pozostaje niesmak i pytanie "skąd ta cena?"

Zabawki z popularnych kolekcji działają na dzieci jak magnez. Rodzice często mają mało do powiedzenia - gdy dziecko się uprze, trudno jest z nim negocjować. Ceny tego typu zabawek są szczególnie szokujące w okresach świątecznych. Aby zaspokoić żądania dziecka, musimy zazwyczaj przygotować się na spore wydatki.

Zazwyczaj największą popularnością cieszą się zabawki związane z filmami i serialami dla dzieci. Producenci bardzo sprawnie wykorzystują potencjał, który mają cieszące się popularnością wśród najmłodszych produkcje. To tłumaczy powodzenie zabawek ze Świnką Peppą czy bohaterami serialu "Masza i niedźwiedź".

Na czym polega ich fenomen? Takie zabawki są przede wszystkim modne, a dzieci nie chcą odstawać od kolegów i koleżanek. Rodzicom także na tym nie zależy. W samej idei kolekcjonowania nie ma jednak nic złego - to nie tylko angażuje dziecko, ale także integruje z innym dziećmi.  Rodzicom nie podobają się jednak ceny najmodniejszych zabawek. Przykładowo, za zestaw figurek z postaciami z popularnego serialu zapłacimy nawet 150 zł. To dla większości z nas spora przesada.

2 Zabawki Kucyki Pony Zabawki Kucyki Pony istockphoto

Zabawki z kolekcji - kiedy to się zaczęło?

Mimo że w okresie PRL zabawki były znacznie prostsze i mniej kolorowe, już wtedy dostrzegano potencjał, którym cieszą się produkty nawiązujące do lubianych produkcji telewizyjnych. Przykładowo, dużą popularnością cieszyła się gra z bohaterami kreskówki "Wilk i zając" oraz zabawki z bohaterem serialu "Piaskowy Dziadek". Jednak nie możemy porównywać tych dwóch rzeczywistości. Obecnie ceny zabawek z ulubionymi bohaterami dzieci są wyższe, a oferta nieporównywalnie bogatsza.

Lata dziewięćdziesiąte to początki sieci McDonald i słynnych zestawów Happy Meal w Polsce. Prawie po każdym popularnym filmie lub serialu dla dzieci wprowadzano kolekcje zabawek nawiązujących do tych produkcji. Ich ceny nie były zabójcze, ale jeśli ktoś chciał uzbierać całą kolekcję składającą się z kilkunastu elementów, musiał przygotować rodziców na spory wydatek.

- Pamiętam, że w McDonaldzie w Białymstoku w pewnym momencie zabrakło kucyków Pony. Wybraliśmy się z rodzicami w tym czasie akurat na wycieczkę do Warszawy. Jak tylko dotarliśmy na miejsce, od razu poprosiłam o wizytę w McDonaldzie, aby móc w końcu uzupełnić kolekcję o brakujące zabawki. Pamiętam, że wszystkie koleżanki z przedszkola strasznie mi zazdrościły! Z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się to bardzo zabawne, ale dzięki temu jestem w stanie zrozumieć małe dziewczynki, które wariują na punkcie Świnki Peppy czy Elsy - opowiada Agnieszka.

3 Zestaw figurek bohaterów serialu Świnka Peppa Zestaw figurek bohaterów serialu Świnka Peppa istockphoto

"Córka już wie, że takich drogich zabawek nie kupujemy"

Fenomenem od kilku lat na rynku zabawek jest Świnka Peppa. Wizerunek bohaterki popularnego serialu pojawia się na ogromnej ilości produktów dla dzieci. Producenci zabawek doskonale wykorzystali jej potencjał. Dzieci mogą nabyć m.in. maskotki, puzzle, gry, przybory szkolne, domki, plecaki, lampki nocne, ubrania i obuwie. Sporo? Każdy doświadczony rodzic jednak wie, że to nie koniec listy. Przeglądając oferty popularnych sklepów z zabawkami, można wręcz stwierdzić, że to jedynie wierzchołek góry lodowej.

- Ulubione bajki mojej trzyletniej córeczki należą do tych najbardziej popularnych. To m.in. "Świnka Peppa", "Kubuś Puchatek", "Kucyk Pony", "Masza i Niedźwiedź". Na związane z nimi zabawki natykamy się bardzo często. Moja córeczka oczywiście chce zebrać wszystkie postaci, które lubi - opowiada Dorota.

- Co sądzę o cenach tych zabawek? Niekiedy są one po prostu śmiesznie wysokie. Najdziwniejsza cena, z którą się spotkałam, to 170 złotych za mały plastikowy pociąg ze "Świnki Peppy". Uważam, że powinien kosztować maksymalnie 50 złotych i to tylko ze względu na bajkę. Córka już wie, że takich drogich zabawek nie kupujemy. Sądzę, że to po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto - mówi nasza rozmówczyni.

4 Zabawka z bohaterem filmu Trolle Zabawka z bohaterem filmu Trolle Li Tsin Soon/ flickr.com (CC BY-NC-ND 2.0)

"Córka bawiła się tym dwa dni, dzisiaj nawet nie wiem, gdzie jest ten salon stylizacji"

Pięcioletnia córka Ewy po wizycie w kinie na filmie Trolle zafascynowała się jego bohaterami. Poprosiła więc o zakup ich figurek. Każda z nich kosztowała minimum 35 zł.

- Uważam, że to o wiele za dużo, jak na taki kawałek plastiku. Już po 3 figurkach powiedziałam: dość. Jest wiele innych wartościowszych rzeczy w tej cenie - mówi Ewa.

W okresie fascynacji Trollami jej córka zachorowała. Kilka tygodni siedziała w domu, musiała przejść wiele badań. Kolejne pobieranie krwi było dla niej bardzo trudnym i stresujących doświadczaniem. - W drodze wielkiego wyjątku, bo na ogół nie nagradzam dzieci za to, że coś zrobią, pozwoliłam córce po pobraniu krwi wybrać sobie zabawkę. Wizja tego, że pójdziemy do sklepu, pozwoliła nam przetrwać igły, strzykawki i kilkuminutowe pobieranie krwi - zdradza Ewa.

W sklepie jej córka wybrała salon stylizacji dla Trolli za ponad 100 zł. - To był jakiś plastikowy kokon, który się otwiera, w środku znajdują się trzy małe grzebyczki i figurka głównej bohaterki filmu, Poppy. Uważam, że cena tego gadżetu jest mocno przesadzona. Córka bawiła się tym dwa dni, dzisiaj nawet nie wiem, gdzie jest ten salon stylizacji. Co więcej, już dawno przestała się fascynować Trollami, bo teraz modne są karty Invizimals. I z góry już zapowiedziałam, że nie będziemy tych kart kolekcjonować. Jednak kupiłam jej kilka, żeby widziała, co to jest i nie czuła się inna w grupie przedszkolnej - tłumaczy Ewa.

Nasza rozmówczyni doskonale rozumie, że ceny zabawek z kolekcji to wynik sezonowej mody. - Jednak my rodzice musimy umieć to wytłumaczyć dzieciom i nie dawać się wkręcać w kupowanie plastiku za duże pieniądze, bo scenariusz jest zawsze taki sam: chwila zabawy, a potem góry śmieciowych zabawek w pokojach. Trzeba mieć umiar, jakoś to mądrze rozgrywać. Nie uważam też, że należy zabraniać, bo dzieci żyją w takim, a nie innym świecie i sama pamiętam ze swojego dzieciństwa, jak to bolało, kiedy inne dzieci coś miały, a ja nie - podsumowuje Ewa.

Zobacz także: Fidget Spinner: co to? "Najpopularniejsza zabawka 2017" już w Polsce. Ma pomagać, ale niektórzy jej nienawidzą

5 Zabawki z kolekcji Zabawki z kolekcji archiwum redakcji

"Zazwyczaj udaje nam się jakoś sensownie na ten temat porozmawiać"

Ula, która jest matką dwójki dzieci, widzi wyraźnie, jak w rzeczywistości zabawkowej wszystko się płynnie zmienia. Jedni bohaterowie pojawiają się, żeby zaraz zniknąć i ustąpić miejsca kolejnym. Stara się więc przekonywać dzieci, aby nie ulegały zbytnio sezonowym modom.

- Jeśli chodzi o zabawki z różnych produkcji filmowych, najczęściej jest tak, że moje dzieci widzą je u innych, więc dosyć często pojawiają się głosy w stylu "ja chcę to mieć". Jednak zazwyczaj udaje nam się jakoś sensownie na ten temat porozmawiać. Tłumaczymy z mężem, że wiele rzeczy to tylko chwilowa moda i lepiej kupić coś innego. Najczęściej dochodzimy do porozumienia, chociaż sporadycznie pojawiają się i u nas zabawki inspirowane różnymi produkcjami - zdradza Ula.

Jednak i im zdarzyło się ulec urokowi jednej z serii. Chodzi o legendarne kucyki Pony, które cieszą się nieprzerwaną popularnością wśród dziewczynek na całym świecie już od ponad trzydziestu lat. - Na jakąś okazję córka dostała kilka z nich, potem zaczęła bawić się w odgrywanie scenek. Jednak nie zawsze inne zabawki wypadały dobrze w roli koników. Dlatego co jakiś czas kupowałam jej te zabawki. Na szczęście obeszło się bez żądań w stylu "Brakuje mi jeszcze kucyka Pinkie Pie, kup mi go" - opowiada Ula.

6 Bohaterki filmu 'Kraina lodu' Bohaterki filmu 'Kraina lodu' Hina Ichigo/ flickr.com (CCBY-NC-ND2.0)

"Spodziewałam się, że to wydatek maksymalnie do 100 złotych"

Chrześniaczka Agaty przechodziła dosyć długi etap fascynacji filmem Królowa lodu. Starała się zebrać jak najwięcej gadżetów związanych z główną bohaterką produkcji Elsą. Do szczęścia najbardziej brakowało jej zamku. Gdy została zapytana o to, jaki prezent chciałaby dostać na święta, bez wahania wskazała właśnie na tę zabawkę.

- Spodziewałam się, że to wydatek maksymalnie do 100 złotych. Jednak cena w sklepie mnie powaliła! Najtańszy model tego zamku kosztował ponad 250 złotych. I co warto podkreślić, nie był to najbardziej wypasiony zamek. Najmodniejsze kosztowały ponad 1000 złotych. Za taką kwotę można już chyba kupić samochód! Trochę mnie to przeraziło, bo byłam wówczas studentką i nawet ta najtańsza zabawka okazała się sporym obciążeniem dla mojego skromnego wówczas budżetu - wspomina Agata.

Zdaniem naszej rozmówczyni, cena była nieadekwatna do jakości produktu. - Ten zamek to nie była wcale jakaś super skomplikowana konstrukcja. Miał dosłownie kilka elementów, a resztę trzeba jeszcze dokupić. Widziałam w swoim życiu o wiele bardziej okazałe zabawki! Nie jestem jeszcze rodzicem, więc to mnie bardzo zdziwiło. Przed pójściem do przedszkola moja chrześniaczka nie miała takich wymagań, bawiła się zwykłymi zabawkami. Widocznie to grupa rówieśnicza tak na nią wpłynęła. Trochę się boję, co będzie  w przyszłości - wyznaje Agata.

Zobacz także: Zabawkowe evergreeny

7 Zabawki z popularnych kolekcji działają na dzieci jak magnez. Zabawki z popularnych kolekcji działają na dzieci jak magnez. archiwum redakcji

Społeczeństwie konsumpcyjne i konsumpcyjne zabawki

Ceny zabawek na licencji oburzają większość rodziców, którzy są zazwyczaj zgodni co do tego, że nie są one ich warte. Gdyby chcieli spełnić wszystkie zachcianki dziecka w trakcie jednych zakupów, musieliby przygotować się na spory wydatek. Przykładowo, jeśli ktoś kupuje trzy popularne zabawki z kolekcji Świnki Peppy (cieszący się popularnością domek, zestaw figurek i pociąg) musi przeznaczyć na zakupy około 500 złotych.

Może rodzice powinni więc być bardziej restrykcyjni i zabraniać dzieciom takich zakupów? Okazuje się, że nie jest to takie oczywiste.

- Jeśli dziecko żyje w społeczeństwie konsumpcyjnym, musi mieć konsumpcyjne zabawki. W przeciwnym razie będzie miało ogromne poczucie krzywdy. Od tego, jakie zabawki posiada, zależy przecież jego pozycja wśród rówieśników, a zatem także poczucie własnej wartości - tłumaczy w wywiadzie udzielonym dla "Dziecka" prof. Jacek Hołówka. - Nie powinniśmy jednak kupować wszystkich modnych przedmiotów, o jakie dziecko poprosi. Najlepiej wybrać razem z nim jeden rodzaj takiej konsumpcyjnej zabawki - coś, o czym ono marzy, a my uważamy to za rozwijające, a potem wręcz zasypać tym malca. Kiedy już to zrobimy, możemy mu spokojnie tłumaczyć, że na inne modne zabawki nie mamy już pieniędzy - dodaje ekspert.

Komentarze (1)
Rodzice oburzeni cenami zabawek z kolekcji: 'Sądzę, że to po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto'
Zaloguj się
  • mhjunior007

    Oceniono 1 raz 1

    "Po zakupach często pozostaje niesmak i pytanie "skąd ta cena?"
    A moze by tak zadac sobie to pytanie PRZED ZAKUPEM? I wtedy zdecydowac, czy zakupu dokonujemy, czy nie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX