1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komentarze (389)
Jak wygląda siedzenie matek w domach? SPRAWDZAMY I LICZYMY GODZINY 'NICNIEROBIENIA'
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • 92ilme

    Oceniono 22 razy 16

    Caly ten artykul to wielka bzdura i Pier...nie jakiejs zakompleksionej feministki.
    "Liczba przepracowanych godzin w tygodniu: 75" w tym 40 na opieke nad dzieckiem. No to policzmy. Jestem samotnym mezczyzna wychowujacym corke (tak sie ulozylo w zyciu). Pracuje zawodowo 42 godziny tygodniowo, z dojazdami do pracy 45, doliczajac do tego 75 godzin "pracy" kobiet, ktore siedza w domu wychodzi mi 120 godzin tygodniowo. Tak samo jak te kobiety prasuje, piore, robie zakupy, przygotowuje corke do szkoly, odwoze, sprzatam. Mieszkamy w zadbanym, czystym mieszkaniu. Starcza mi tez czasu na tv, spacer, ksiazke, spotkania z przyjaciolmi. Dodam tylko, ze tydzien ma 168 godzin i wcale nie jestem niewyspanym i slaniajacym sie na nogach. wiec drogi pani, ciezko harujace w domu. Zorganizujcie sobie lepiej czas to przestaniecie pier..c brednie. Zycie takie jest i juz. "Sorki, taki mamy klimat". A jesli was wkurzylem tym komentarzem to przyjmijcie do wiadomosci, ze pisanie takich bredni jak w powyzszym artykule tez wku..a Waszych mezczyzn.

  • jar00s

    Oceniono 17 razy 15

    To prawda, bardzo biedne te matki. Jakie to szczęście, że ludzie, którzy nie mają dzieci i 500plus nie muszą sprzątać, gotować, prasować i że generalnie nie mają żadnych obowiązków.

  • scibor3

    Oceniono 16 razy 14

    "Niepracująca zawodowo mama poświęca przynajmniej 40 godzin tygodniowo na opiekę nad dziećmi. Gdyby pokusić się i przeliczyć to na pensje legalnie zatrudnionej niani, trzeba by było jej zapłacić ponad 1000 zł tygodniowo, czyli około 4 tys. miesięcznie."

    Codziennie gram w grę 3 godziny. Gdyby pokusić się i przeliczyć to na pensje legalnie zatrudnionej(go) testera oprogramowania, to by wyszło podobnie. No i co w związku z tym? Mam się oflagować i ogłosić strajk?

  • Oceniono 22 razy 14

    kuźwa...nie chodzi o to ze matka opiekująca się dziećmi w domu "nic nie robi" tylko o braku w kładu do PKB itp itd ...a pieniądze dostaje nie ze swoich odłożonych tylko z naszych podatków...najlepiej wszyscy siedźmy w domach i opiekujmy się dziećmi tylko z czego będziemy zyć??

  • Oceniono 14 razy 12

    Krew mnie zalewa (a moją żonę nawet bardziej) gdy słyszymy/czytamy skargi nie pracujących matek, że "jak to one nic nie robią, prowadzenie domu to przecież ciężka praca na pełnym etacie", itp farmazony utrzymane ściśle w duchu powyższego artykułu...
    Drogie Panie: co w takim razie mają powiedzieć matki pracujące???
    Przecież one muszą wykonać te same czynności, zająć się domem w taki sam sposób, tyle że cięższy , trudniejszy, bardziej męczący, bo skoncentrowany, wszak mają na to samo te pięć-sześć godzin dziennie, a nie piętnaście! Muszą więc być jeszcze przy tym doskonale zorganizowane by ze wszystkim się wyrobić, w domu pracują ciężej, bo to samo muszą zrobić w znacznie krótszym czasie, a DODATKOWO DO TEGO pół dnia spędzają poza domem i zarabiają pieniądze.
    Więc narzekania nie pracujących matek i żon nad ich niewesołym losem i ogromem obowiązków muszą u kobiet aktywnych zawodowo wywołać w najlepszym razie wesołość, a częściej irytację..
    P.s. ew. argument że pracującym pomaga mąż i podział obowiązków- odrzucam. Nie pracującym może również pomagać, a czasy gdy Pan Mąż wracał po pracy do domu i nie kiwnął palcem bo on przecież jest zmęczony i zarabia pieniądze na rodzinę, mamy raczej za sobą. Chyba że ktoś sam pozwala sobie na stosowanie modelu rodziny aktualnego 50 lat temu...to już jego, czy też częściej jej, wybór...

  • pure_morning

    Oceniono 12 razy 12

    Jak dla mnie wszystko to brzmi bardzo męczęńsko,paść na twarz,ale uprasować...Ja nie prasuję prawie w ogóle,dom ogarniam jak jedna z pań w artykule "na bieżąco". Ważniejsze jest dla mnie własne dobre samopoczucie i czas spędzony z córką (3 lata) niż lśniące mieszkanie. Pracuję, mam dziecko i jakimś cudem codziennie wieczorem czas na poczytanie książki.

  • szlachcic

    Oceniono 17 razy 11

    500+ powinni dostawac tylko ci co pracuja, a patologia zyjaca tylko z zasilkow nie powinna dostawac nic
    Ale zamysl pislamistow nie byl taki aby zwiekszyc dzietnosc, mysle ze to kazdy normalny czlowiek wie, a tylko zwykle przekupstwo wyborcze
    A ze patologia w Polsce jest spora czescia spoleczenstwa wiec PIS musial tez dac im
    Co dalo 500+?

    - te pieniadze sa przejadane
    - te pieniadze w duzej mierze nie ida na dzieci
    - te pieniadze swopodowaly ze ludziom nie chce sie pracowac

    Pomijajac juz oczywisty fakt niesprawiedliwosci w ktorej bogacz z 3 dzieci dostaje 1000zl, a samotny rodzic prcujacy za 2000zl z 1 dzieckiem dostaje gowno

    To jest sprawiedliwosc pisowska, ale ona wykonuje zadanie jakie miala wykonac - przekupstwo polityczne

  • buenaestrella

    Oceniono 19 razy 11

    Jasne.
    U mnie, skoro oboje z mężem pracujemy, prać, sprzątać i gotować nie trzeba, a dziecko po powrocie z przedszkola zasypia i budzi się następnego dnia. Sama nie wiem, skąd biorą się w szafie czyste ubrania i jedzenie w lodówce, to się samo jak widać.

    Sorry, ale jeśli ktoś potrzebuje codziennie trzech godzin żeby ugotować obiad - to to jest po prostu raczej jego zabawa i fanaberia, żeby robić to wymyślnie i czasochłonnie. U nas jakoś wystarczy pół godziny krzątaniny dwóch osób żeby zrobić coś na dwa dni. Jasne, fajnie się pobawić - ale po co potem się żalić? I tak z tymi szacunkami wszystkimi - siedem godzin tygodniowo na zakupy dla domu oznacza spędzanie w sklepach spożywczych godziny każdego dnia. Jasne, że się da - ale da się też raz w tygodniu w godzinę kupić co trzeba. Nie jest to tak zabawne jak powolne spacerki po eko targach, ale nieomal równie efektywne.

    Równie dobrze te kobiety mogą narzekać, że mają życie cięższe niż kobiety pracujące bo im trudno w korkach jeździć między fitnessem a kosmetyczką.

  • il_pino

    Oceniono 13 razy 11

    no nie .... ja i wszyscy znajomi mamy po 2-3 dzieci. Wszyscy pracujemy w ramach etatu + prace dodatkowe (2 razy w tygodniu popołudniu + czasem na całą noc) i wszyscy jakoś sobie radzimy z sprzątaniem, praniem, gotowaniem etc. Zam kilka osób które tak ciężko pracują w domu .... przy serialach w TV wielkości całej ściany.

  • mario_69

    Oceniono 11 razy 11

    A mi za pomalowanie pokoju nikt nie płaci... ani za wbicie gwoździ we własnym mieszkaniu...
    To przecież też jest praca, i sa osoby które za taka pracę biora pieniadze..

  • jr968

    Oceniono 10 razy 10

    A ja, odkąd moja najukochańsza żona jest Aniołem, zasuwam osiem, czasem dziewięć godzin w pracy, opiekuję się dwoma córeczkami i wykonuję wszystkie prace w domu i w ogrodzie. Jest niełatwo, ale da się. Najgorsze, to zupełny praktycznie brak czasu dla siebie.

  • mercx

    Oceniono 23 razy 9

    Zwięźle i na temat:
    1. po pierwsze i najważniejsze: Obowiązki domowe to nie praca. To robicie dla siebie i swoich rodzin- swoich ukochanych dzieci, żeby nie chodziły brudne i zapuszczone. Z miłości. Spróbuj sprzedać na wolnym rynku te swoje obowiązki domowe to zobaczysz ile są warte.
    2. Praca w domu czyli sprzątanie / gotowanie etc. jest normalnym codziennym życiem każdego człowieka, ktoś kto nie ma dzieci tez musi sobie ugotować/posprzątać. Narzekanie na sam fakt konieczności pracowania nazywa się lenistwo.
    3. wszyscy normalni dobrze zorganizowani rodzice wykonują te czynności OPRÓCZ swojej pracy zawodowej (posługując się językiem artykułu – pracują na dwa etaty – w pracy i w domu)
    4. Fałszywy jest obraz, że tylko kobiety pracują w domu a facet leży i pije piwo na kanapie. Bardzo często jest tak, że facet pracuje na 2 etaty -nie tylko pracuje po 10 godzin dziennie w robocie ale po powrocie z pracy zaczyna pracować w domu – w ramach równouprawnienia czyli niepracująca mamusia, która siedziała cały dzień w domu przed tv, teraz musi odpocząć.
    5. sprowadzanie roli kobiety tylko do roli matki i gospodyni domowej to tak naprawdę wymówka. Nie chce Wam się drogie Panie i to jest cała prawda. na nawał pracy najgłośniej krzyczą te mamusie, które tak naprawdę 10 godzin dziennie zbijają bąki przed telewizorem, normalni ludzie pracują 10 godzin dziennie w pracy a potem do wieczora w domu.
    6. jeżeli jakaś kobieta ma pretensje, że „tyra” bo ma 3 dzieci, którym musi uprać/ ugotować to po co w to wszystko się wplątywała?
    7. można by sobie darować robienie prania do ciężkich obowiązków domowych. To nie średniowiecze i siedzenie z tarką nad strumykiem tylko wrzucenie rzeczy do pralki odpalenie programu i potem rozwieszenie tego na suszarce. 5 minut roboty dziennie...Pani której pranie zajmuje trzy godziny polecam zakup pralki :)
    8. a propos 500 +: Patologią jest fakt, że ktoś za sam fakt posiadania dzieci żąda pieniędzy od państwa. A im więcej ma tych dzieci tym więcej żąda/oczekuje. Pieniądze powinny być przeznaczane na pomoc najbardziej potrzebującym. Milioner z 6 dzieci do takich nie należy. Więcej niż 5000 zł brutto zarabia już prawie 32 proc. pracowników w polce natomiast pensję minimalną tylko 8,6 proc. osób. Licząc z bezrobotnymi (8 %) to razem tych najbardziej potrzebujących jest mniej niż tych zarabiających dobrze - 16,6 do 32. To nie jest sprawiedliwość.
    9. a propos rynku pracy - do tej pory pracodawcy bazowali na zatrudnianiu i pracy zdesperowanych ludzi za 1500 zł, których praca warta była przynajmniej 2000 zł. Wraz z 500+ te czasy się skończyły. Dla pracodawców -czas się przystosować albo zginąć.

  • arabeski

    Oceniono 9 razy 9

    Siedzenie w domu było dla mnie niebywale wprost przygnębiające i frustrujące, kołowrót zajęć bez początku i końca. Bez sensu jest wyliczanie godzin poświęconych na opiekę nad dzieckiem, bo jest to de facto 7 dni w tygodniu po 16 godzin, pokrywając się z innymi zajęciami. Z ulgą i olbrzymią radością wróciłam do pracy. Pracę gospodyni domowej świetnie opisał Miłoszewski w powieści "Gniew" - polecam!

  • gangut

    Oceniono 21 razy 9

    Prowadzenie domu to nie praca tylko normalna codzienna aktywność człowieka. Lewacy zgłupieli do reszty.

  • sandwich1

    Oceniono 8 razy 8

    A skąd założenie, że mężczyzna nic w domu nie robi. Ja tylko nie prasowałem i nie myłem okien.

  • blueel

    Oceniono 9 razy 7

    Najpoważniejszy problem pominięty w tym zestawieniu, to brak świadczeń socjalnych. Jak wynika z badań (które specjalnie nie zaskakują) kobiety pracują dużo więcej od mężczyzn, ale kiedy obie grupy lądują na emeryturze, to widać natychmiast różnicę w wysokości emerytury. Po przeliczeniu pracy kobiet na żywa gotówkę widać o jakich sumach mówimy tylko w skali miesiąca - to ogromne koszty. Mowa o opłaceniu - w miejsce matki - kucharki, sprzątaczki, niani, kosztów "pani do towarzystwa" z uprzejmości nie wezmę pod uwagę, bo suma za jeden dzień PRACY W DOMU poszybowałaby w górę. I za to wszystko kobieta na emeryturze dostaje najniższą stawkę, bo przecież jej praca nie była nic warta.

    Także nie porównujcie pracy na etacie i w domu na korzyść tej drugiej. Bo, owszem, korzysta niewątpliwie mąż i dzieci, ale polska niewolnica już nie. Etatowcy wyrabiają sobie emeryturę i świadczenia socjalne w razie choroby. Przysługuje im także płatny urlop. Kobietom pracującym w domu nie przysługuje nic. Ona w razie czego, po latach tyry może pójść na żebry po rozmaitych urzędach. Porównujmy dalej.

  • jiraya486

    Oceniono 9 razy 7

    Nie je byle czego? Wyparzanie, sterylizowanie? Ktos mi powie czemu dzieci w dzisiejszych czasach sa wiecznie chore? Szprycuje sie je tymi niemowlecymi panadolami non-stop i nic..

  • ilenka50

    Oceniono 8 razy 6

    Jaki jest cel tego artykułu? Propozycja, żebyśmy robili zrzutkę na mamy wychowujące swoje pociechy, bo one tak ciężko pracują wychowując te dzieci? Już im płacimy i to więcej niż powinniśmy, więc może dajmy sobie spokój z tym uświadamianiem o ciężkiej doli matki-Polki. Poza tym dzieci maja ojców, niech ojcowie płacą matkom swoich dzieci.

  • tomtg123

    Oceniono 8 razy 6

    Mało mnie obchodzi cudza praca dla cudzej rodziny.
    Nie rozumiem i nie widzę powodu żebym ja miał za nią płacić.
    Bo w zamian będzie emerytura finansowana przez panstwo z podatków tych dzieciaków ?
    Nie prosiłem o to i nie proszę, poza tym to fikcja.
    Niech sobie państwo swoją emeryturę w dupę wsadzi.
    500+ to legalizacja złodziejstwa, zgoda - nie pierwszego złodziejstwa w tym państwie, ale złodziejstwa. Tyle.

  • kasiasun

    Oceniono 6 razy 6

    Zbyt dużo czasu wolnego rozleniwia, odrywa od rzeczywistości i nie pozwala skupić się na priorytetach. Za to jest dużo czasu na pierdoły, które faktycznie wydają się być po pewnym czasie "WAZNE". Osobiście nie zazdroszczę siedzącym w domu. Z nudów można się przekręcić. Praca ni to fizyczna ni umyslowa. Zależy co kogo kręci. Poza tym sa pralki, odkurzacze, ajroboty,roboty kuchenne.... To nie to samo co kiedys. Przy malych dzieciach fakt, jest duzo pracy, ale jak mają już po 8, 9 lat? Chyba nie wymagaja stałej i nieprzerwanej opieki. Raczej powinny sie usamodzielniac.

  • Justyna Krakowiak

    Oceniono 6 razy 6

    Jak można się tak ze wszystkim grzebać??? Trzeba się zabrać do roboty, oczywiście po pracy a nie biadolić.

  • betka36

    Oceniono 12 razy 6

    No coś takiego!!!!Dopiero przy pincet plus ktoś łaskawie zauważył ile obowiązków ma kobieta.Ciekawe ,że ja pracuję zawodowo,wychowuję dzieci i wszystkie ww czynności nie są mi obce.W domu siedzą tylko domowe kury i lenie.Sorry,nie zmienię zdania.

  • ndjamena

    Oceniono 12 razy 6

    Nie ma to jak uznawać się za gazetę bliską ideałom feministycznym i propagować model życia, który po skończeniu 18 lat przez dzieci skaże kobiety na wegetację i skrajną systemową biedę. Brak dochodów i brak możliwości uzyskania dochodów. Jedyna droga do samodzielności, a nie bycie skazanym na czyjąś łaskę i niełaskę to zarabianie tyle, by utrzymać siebie i dzieci choć na minimalnym poziomie.

  • Anty Pis

    Oceniono 10 razy 6

    Polska roszczeniowa !!!!
    do głowy mi nie przyszło, że mając córkę powinnam żądać pieniędzyod Państwa Polskiego,
    a teraz proszę, pieniędzy, pieniędzy, za co?!
    ktoś chyba zwariował w tym kraju!

  • Szymon Gaca

    Oceniono 9 razy 5

    Ja przez 25 lat zajmuje się domem, wychowuję dwóch synów i pracuję zawodowo. Nigdy nie dostałam niczego za darmo, dlaczego inne kobiety dostają pieniądze za pracę w domu. Czy u mnie było kiedyś brudno, nie było obiadu, dzieci były zaniedbane? Obecnie synowie mają po 17 i 18 lat, uczą się w szkołach oddalonych od domu o 50 km. Starszy syn choruje na RZS, ma grupę bez prawa do świadczeń. Nigdy nie potrzebowałam na dzieci tyle pieniędzy ile teraz: dojazdy do szkoły (często syn nie chodzi i trzeba go zawieź i odebrać), książki, jedzenie ( dla syna specjalna dieta), ubrania, rehabilitacja, korepetycje (syn często nie chodzi do szkoły). Wiem, że czeka mnie wiele wydatków przez najbliższe 7 lat, syn chce iść na medycynę, nie może studiować zaocznie. Biorę każdą możliwą nadgodzinę, liczę każdą wydaną złotówkę, robię przetwory, nie jem na mieście, nie jeżdżę na wakacje itp. Nie należy mi się żadne wsparcie, bo synowie nie są dziećmi. W czym jestem gorsza od innych matek? Zawsze byłam niepoprawną optymistką i patriotką teraz wszystkiego mi się odechciewa. Czy rozdawnictwo i płacenie z nic nie robienie, będzie miało jakieś pozytywne skutki? Nauczy bezradności i postaw roszczeniowych. Ja wiem ile czasu kobieta poświęca na prowadzenie domu i wychowanie dzieci, ale każda kobieta to robi, ja też, dlaczego mi nikt za to nie płaci. Może problemem jest nierówny podział obowiązków w rodzinie. Jeśli mąż nie chce pomagać w domu, to niech więcej pracuje, żeby utrzymać żonę. Mój musiał przejąć część obowiązków domowych, abym mogła pracować i korona z głowy mu nie spadła. Głupota rządzących nie zna granic, a skutkiem tego, będą nie tylko braki w budżecie, ale także roszczeniowe, leniwe, rozrzutne społeczeństwo.

  • fctheduck

    Oceniono 5 razy 5

    Z tego, co rozumiem te rzeczy nie dotyczą kobiet, które pracują. One w domu nic nie muszą robić, bo to robi się 'samo'. Tak? Tylko te biedne matki gromadki produkowanych taśmowo bachorów są prawie święte. Przecież produkują małych Polaków, którzy tak jak one będą później domagały się kasy z socjalu na produkowanie następnego pokolenia 'bo nam się należy'...

  • kasiasun

    Oceniono 7 razy 5

    Ewa Kochanek
    No tak, ale gdzie czas na kawki, ploteczki, koleżaneczki?

  • LO Czes

    Oceniono 4 razy 4

    Roczne dziecko+własna działalność+brak dziadków i niań do pomocy i nie narzekam.
    Więc biadolenie, że tak mało jest czasu jak się tylko siedzi w domu można między bajki włożyć.
    Codziennie wstajemy z mężem o 5:30 a dzień kończymy ok północy czasami później. Wystarczy wszystko dobrze zorganizować i dzielić się obowiązkami, a nie drogie Panie brać wszystko na siebie. Jak mąż jest szybciej to on gotuje, wiesza pranie, ogarnia brzdąca. Przy dobrym podziale obowiązków nawet można znaleźć czas dla siebie. A wymówki Panów, że czegoś nie potrafią to jest zwykłe lenistwo. My kobitki też nie wyssałyśmy tych wszystkich umiejętności z mlekiem matki.

  • Oceniono 3 razy 3

    Nie róbmy z matek siedzących w domu herosów! Ja pracuję zawodowo, a po pracy robię wszystko to, co one siedząc od rana w domu, bez nerwów, często z włączonym telewizorem. I nikt nade mną się nie użala...

  • Ijon Tichy

    Oceniono 3 razy 3

    Drogie edziecko! miło byłoby przeczytać, że w przypadku tych z mam, które prac domowych nie łączą z zawodowymi kwestie finansowania rodziny ma na barkach tylko tata. Nierzadko też ten sam tata także wykonuje część prac domowych. Rozumiem, że teraz jest taka moda (słuszna, a jakże), że podkreślamy wkład kobiet we wszystko, ale prawda jest taka, że "bohaterowie" są zarówno wśród mam jak i ojców. Warto o tym pamiętać.
    tata (zapracowany nie w domu)
    ps. tak, przeczytałem ten tekst w pracy, bo żona mi kazała ;)

  • wyrwana.z.kontekstu

    Oceniono 9 razy 3

    Robią to samo, co matki pracujące PO PRACY. Tylko, że te pracujące nie celebrują rzeczy oczywistych, jak pranie, czy wytarcie podłogi, bo mają inne, ambitne i atrakcyjne zajęcia, którymi są zaabsorbowane. Niepracujące, niewykształcone, leniwe pańcie dorabiają ideologię do swojego nieróbstwa, a usłużne media nakręcają histerię.

  • zdunman

    Oceniono 7 razy 3

    to ja w takim razie pracuje 112 h/tydzień, bo tylko jak śpię nie robię nic z tych wymienionych rzeczy.

    to jakieś ględzenie leniwych bab, które nie chcą pracować tylko wysępić hajs od mężów i Państwa!! siedzenie z dzieckiem to przyjemność a nie jakaś katorga!
    Prasowanie 5 h? jakaś kpina, to tylko wymyślanie niepotrzebnej roboty!!!

  • proto

    Oceniono 9 razy 3

    Ja mam 4 dzieci, żona nie pracuje, nie ma opcji aby pracowała. Dzieci są za małe aby cały dzień siedziały w domu same, same poszły i wróciły ze szkoły. Same się wychowywały. Do pracy będzie mogła wrócić dopiero za kilka lat.
    Nam osobiście 500+ bardzo pomogło. Ale czy jest dobrym programem? Decydując się na rodzinę wielodzietną nie myślałem o tym na co będzie nas stać a na co nie. Po prostu nie wyobrażam sobie innego modelu rodziny.
    Oczywiście wolałbym aby w Polsce był inny model wspierania rodzin wielodzietnych. Wolałbym aby np. dzieci wprowadzały do budżetu domowego taką kwotę wolną od podatku jaką mają posłowie. 30 000 PLN to kwota wolna od podatku dla posłów w naszym sejmie. Każde kolejne dziecko daje dla rodziny kwotę większą o 30 tyś. na rok. Dało by to prawie to samo co 500+ a byłaby motywacja do pracy dla rodziny. Nie trzeba by zatrudniać za ponad 300mln kolejnych urzędników do obsługi programu. Wystarczyłaby tylko jedna decyzja posłów. No ale wiadomo oni wolą uszczelniać system podatkowy, zwiększać daniny, które musimy opłacać i ręką lekko rozdawać nie swoje pieniądze.

  • majka1525

    Oceniono 3 razy 3

    niech te Panie tylko czekaja az wroca do roboty, beda robic to samo plus praca...to jest dopiero jazda....

  • mczes57

    Oceniono 2 razy 2

    Jak jest trójka dzieci ,to jest co robić cały dzień.500+ to pomoc zwłaszcza dla najuboższych i nic więcej. Emerytury za wychowanie dzieci na razie nikt nie płaci.Pisanie takich bzdur to zwykła głupota.Nie rozumiem tego ciągłego utyskiwania przez niektóre środowiska na ten projekt. Ciągle tylko słyszę że braknie pieniędzy ,tego czy tamtego. Komuś bardzo zależy żeby ciągle ludzi straszyć.Czy w tym kraju, nie ma prawa coś się udać?

  • irocx

    Oceniono 4 razy 2

    "Tomasz Limon z Pracodawców Pomorza powiedział nawet, że "kobiety nie będą pracowały za 1,5 tys. zł, skoro tyle samo dostają na trójkę dzieci z rządowego programu"
    Wstrząsająca gehenna biznesmętów, którym do ich trzech neuronów nie przychodzi, że praca pracownika jest towarem, za który się płaci. A jak się płaci za mało, to się ma g%wno a nie towar.

  • america_n_beauty

    Oceniono 2 razy 2

    Cóż za okropność : za zapier...nie świątek-piątek kobiety nie chcą już przystać na 1500 zł... okropność panie co się w tym kraju dzieje..

  • matronix

    Oceniono 2 razy 2

    j..bani ,,pracodawcy ,,żala sie , że nikt nie chce pracowac za 1500 PLN czyli za mniej wiecej 350 EUR . To niech sami zapieprzaja za 300 EUR na miesiac

  • barbarella06

    Oceniono 2 razy 2

    Matki w domu to też wartość dla dzieci.Może będą miejsca dla tych ,które szukają pracy.
    1500 zł to płaca niemoralna.

  • Kasia Stankiewicz

    Oceniono 2 razy 2

    A może gdyby kobiety zagoniły do tzw. obowiązków domowych swoich mężczyzn byłoby im ...łatwiej. Niestety jak pokazuje życie to właśnie kobiety przyzwyczają mężczyzna do wygody nie robienia przy dzieciach i w domu... żałosne że same się w to pakujemy wychowując swoich synków na nierobów domowych przeznaczonych do ,,wyższych celów'', nie widząc jaki los gotujemy ich przyszłym partnerkom.

  • anna1989byd

    Oceniono 2 razy 2

    Widaćże te kobiety robią większość obowiązków, któe mogły by wykonywać z meżem, same.
    Mąż w pracy 8 godzin? ok ale po pracy dzielimy sie tym co zostało po równo. Ja Kiedy mąż jest w pracy ogarniam dom, sprzątam, piorę zajmuję się dzieckiem, robie obiad, śniadnaie itp. itd. wszystko co się da. Czasem nie da się dużo bo dziecko dokazuje. a jak mąż wraca to resztą dzielimy się po równo i nie ma, że mąż rano musi sie wyspać po zarwanej nocce bo dziecko dokazywało! musi mi pomóc bo ja mam takie samo prawo żeby byc nie wyspaną co on. to jak to? on sobie rano odespać ma prawo a ja mam jak zombie chodzić? nie. wstanie tak smao wcześnie jak ja i się wyprawi do pracy sam a ja w tym czasie ogarniam śniadanie dla dzieci i nie ma zmiłuj bo to nasze dzieci a nie moje!

  • klimczak86

    Oceniono 4 razy 2

    jestem mamą dwójki 2 letnich dzieci i chętnie poszłabym już do pracy, ale nie mam pomyslu kto zajalby sie wtedy moimi dziecmi, nie mam tez pomyslu jak pogodzic te wszystkie obowiazki domowe z 8 godzinami pracy. podziwiam mamy, ktore wracaja do pracy i daja rade, ja musze poczekac az dzieci pojda do przedszkola bo w zlobkach nie ma miejsc, i wtedy sie zacznie pewnie gotowanie po nocach, sprzatanie i jeszcze przygotowywanie materialow do pracy, czas dla dziecka.... chyba to juz bedzie nieosiagalne :(

  • molly_wither

    Oceniono 6 razy 2

    Prosze dodac jeszcze robienie opłat,załatwianie spraw urzędowych, stanie z dziećmi w kolejkach do lekarzy , organizowanie domowych remontow, szukanie fachowcow do usuniecia domowych awari. Tak , tak, to sie dzieje w wiekszosci domow, gdzie mezczyzni twierdza ,ze nie sa fachowcami. Wozenie dzieici na zajecia pozalekcyjne, zabawianie dzieci, pomoc w nauce itepe, itede.
    Aha, w Japonii kobieta musi sie zdeklarowac - albo "siedzi" w domu, albo robi kariere. Cos mi sie kołacze, zektos nam obiecywał druga Japonię kupe lat temu, wieć powoli zbliżamy się do niej:)

  • pawelo73

    Oceniono 12 razy 2

    siedzą w mieszkaniach, podsłuchują sąsiadów (a tak i to mając dwójkę dzieci) i plotkują na czatach internetowych - zgroza, i jeszcze dostają kasę z moich podatków durne baby

  • rikol

    Oceniono 1 raz 1

    Jeśli praca matki jest tyle warta, to niech jej za to płaci mąż, z własnej pensji. no i oczywiście jego emerytura też będzie na pół. Ewentualnie dzieci mogą zasponsorować emeryturę - takiej dobrej matce chyba nie odmówią?

  • kopanakopa

    Oceniono 3 razy 1

    I jeszcze ciągle można rozliczać podatki z niepracującym pasożytem (nie mając nawet dzieci!) a nie można z dzieckiem. Mąż powinien płacić podatek od luksusu, a pasożyt siedzieć cicho. A co mamy? Roszczenia i narzekanie, jakie to nicnierobienie nieopłacalne finansowo.

  • kopanakopa

    Oceniono 3 razy 1

    Przestańcie jęczeć i domagać się od społeczeństwa zapłaty za podtarcie sobie tyłka. Podzielcie się obowiązkami z mężem, jeśli zarabia tyle samo, to powinien tyle samo prać i sprzątać. Jeśli utrzymuje dom i jeszcze was wszędzie wozi, to do kogo pretensje? Zresztą, kobiety które pracują zawodowo i wychowują dzieci nie mają do nikogo pretensji, chociaż to one są mocno obarczone robotą, mają wręcz wyrzuty sumienia że się nie wyrabiają, a te siedzące w domu chcą żeby ktoś (kto? pracujące kobiety!?) im za to płacił. Roszczeniowa natura lenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX