Kulwa

Tekst TOMASZ KWAŚNIEWSKI
04.07.2011 , aktualizacja: 04.07.2011 15:47
A A A Drukuj
Franio się uczy. Błyskawicznie. Sam z siebie. Od nas. Od Tosi. Szczególnie od Tosi, bo papuga z niego straszna. Co ona, to i on.

ZOBACZ TAKŻE
Ona płacze i tarza się po podłodze. On robi to samo.

Ona czyta, on czyta.

Ona rysuje, on rysuje.

Ona buduje z klocków, on też.

Ona spina włosy spinką, on też.

Ona wkłada spódnicę, on też.

Ona myje zęby, on też by chciał.

Ona nie je, on je - to jedna z nielicznych rzeczy, w której Franio pozostaje odporny na wpływ.

Ona krzyczy: - Nigdy!

On krzyczy: - Nigdy!

No właśnie, strasznie szybko się uczy kolejnych słów. Tak szybko, że aż trudno nadążyć za znaczeniem kolejnych wypowiadanych przez niego dźwięków.

Kocyk - Franio jest z tych, co bez kocyka ani rusz - najpierw nazywał się "sisi", a teraz jest "cosik".

Pies był "hau", a teraz jest "jau".

Smoczek jest "momo".

Parówka to "popo", "pupu" to poduszka, a "bubu" to bułka.

Potrafi też powiedzieć: "kaszalot", "ryba piła", "ryba motyl", "konik morski" oraz "rozgwiazda", choć to słowo nie brzmi dokładnie tak.

Potrafi też zapytać: "Co robisz?" i "Gdzie jest tatuś?" względnie mamusia. W ogóle nauczył się pieszczotliwie zdrabniać i bardzo szybko odkrył, że korzyść ma z tego wielką. A to dlatego, że "mamusia", "tatuś", "babusia", bardzo się rozklejają.

Co tu dużo gadać, potrafi już tak dużo, że pewnego dnia opowiedział mi o tym, że gdy byłem w pracy, śmietnik się zaczął palić, przyjechali strażacy i zaczęli gasić. "Dodą", czyli wodą.

No więc gada. I to coraz więcej, aż pewnego dnia...

Wstałem rano, akurat była moja kolej, wyjąłem Frania z łóżeczka, przewinąłem. Potem wstała Tosia, zrobiłem im sok, ubrałem. To znaczy Frania, bo Tosia ubiera się sama. W zasadzie.

Podziel się

  • 1
  • 14
  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów