1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kulwa

04.07.2011 15:46
Franio się uczy. Błyskawicznie. Sam z siebie. Od nas. Od Tosi. Szczególnie od Tosi, bo papuga z niego straszna. Co ona, to i on.
Ona płacze i tarza się po podłodze. On robi to samo.

Ona czyta, on czyta.

Ona rysuje, on rysuje.

Ona buduje z klocków, on też.

Ona spina włosy spinką, on też.

Ona wkłada spódnicę, on też.

Ona myje zęby, on też by chciał.

Ona nie je, on je - to jedna z nielicznych rzeczy, w której Franio pozostaje odporny na wpływ.

Ona krzyczy: - Nigdy!

On krzyczy: - Nigdy!

No właśnie, strasznie szybko się uczy kolejnych słów. Tak szybko, że aż trudno nadążyć za znaczeniem kolejnych wypowiadanych przez niego dźwięków.

Kocyk - Franio jest z tych, co bez kocyka ani rusz - najpierw nazywał się "sisi", a teraz jest "cosik".

Pies był "hau", a teraz jest "jau".

Smoczek jest "momo".

Parówka to "popo", "pupu" to poduszka, a "bubu" to bułka.

Potrafi też powiedzieć: "kaszalot", "ryba piła", "ryba motyl", "konik morski" oraz "rozgwiazda", choć to słowo nie brzmi dokładnie tak.

Potrafi też zapytać: "Co robisz?" i "Gdzie jest tatuś?" względnie mamusia. W ogóle nauczył się pieszczotliwie zdrabniać i bardzo szybko odkrył, że korzyść ma z tego wielką. A to dlatego, że "mamusia", "tatuś", "babusia", bardzo się rozklejają.

Co tu dużo gadać, potrafi już tak dużo, że pewnego dnia opowiedział mi o tym, że gdy byłem w pracy, śmietnik się zaczął palić, przyjechali strażacy i zaczęli gasić. "Dodą", czyli wodą.

No więc gada. I to coraz więcej, aż pewnego dnia...

Wstałem rano, akurat była moja kolej, wyjąłem Frania z łóżeczka, przewinąłem. Potem wstała Tosia, zrobiłem im sok, ubrałem. To znaczy Frania, bo Tosia ubiera się sama. W zasadzie.

A potem zabrałem się do śniadania, jak zwykle. I wtedy Franio wskoczył na kanapę, znaczy się wdrapał, zaczął skakać i krzyczeć: - Kulwa! Kulwa!

Udałem, że nie słyszę. A jednocześnie obiecałem sobie, że muszę bardziej uważać na słowa, bo to pewnie ode mnie się nauczył.

Tak, zdarza mi się przeklinać przy dzieciach.

- Kulwa! Kulwa, tatusiu... - Franio skacze po łóżku i krzyczy coraz głośniej.

No i co tu robić?

- Jak moja córeczka zaczęła przeklinać, to jej powiedziałem, żeby tak nie robiła, bo ktoś pomyśli, że jest z rodziny patologicznej - przypominam sobie sposób, który podrzucił mi jeden ze znajomych ojców. Ponoć to wystarczyło. I nawet nie musiał wyjaśniać, co to znaczy "patologiczna".

- Kulwa! Kulwa! - Franio robi się coraz bardziej natarczywy.

- Synku, to nie jest ładne słowo i lepiej tak nie mówić...

- ...kulwa. - Głos Frania robi się jakby płaczliwy. - Kulwa, tatusiu! Kulwa...

- Ależ synku, ja wiem, że tatuś tak czasem mówi, ale to nie jest ładnie...

- .kulwa! - Franio zaczyna płakać.

- Ojejku, tato, jemu chodzi o to, że chciałby oglądać "Króla Lwa" - włącza się do rozmowy Tosia. - Mama nam wczoraj puściła.

Zobacz także
  • Przepracowany
  • Vipo
  • Uzależniony?
Skomentuj:
Kulwa
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX