- Czy mogę obejrzeć jeszcze jedną bajkę? - zapytała Tosia.
- Tak, ale pod warunkiem, że nie będziesz się już kąpać - powiedziałem. Było już naprawdę późno. Przynajmniej jak na Tosię.
- Ale ja się chcę wykąpać.
- Wczoraj się kąpałaś i przedwczoraj też. Może dziś już sobie daruj. - Bardzo nie chciało mi się jej kąpać. Poza tym zależało mi na rozmowie z żoną. Nie chciałem jej przerywać. Aga zresztą też.
- Albo kąpiel, albo bajka. Wybieraj - dobitnie sformułowałem ultimatum.
- Bajka - zdecydowała córa.
Minęło dziesięć minut.
- Czy mogę obejrzeć jeszcze jedną? - zapytała Tosia.
- Dobrze, ale to już ostatnia.
- Tak, tak Tosiu, ostatnia! - Aga włączyła się do negocjacji.
- Oczywiście. - Tosia pokiwała główką, a po dziesięciu minutach sytuacja się powtórzyła. Z tym, że teraz podkreśliłem, że bajka będzie ostatnia naprawdę.
- Tosiu, to już będzie szósta i ostatnia - powiedziałem po kolejnym pytaniu córki. A potem przerwałem rozmowę z żoną i usiadłem koło Tosi. Na dowód, że teraz to już bez jaj i nieodwołalnie.
- Idziemy spać - oznajmiłem, gdy tylko film się skończył.
- Ja chcę się kąpać - oświadczyła Tosia.
- Przecież obiecałaś, że...
-...ale ja chcę się kąpać. Kąpać. - Tosia zaczęła płakać, kłaść się na podłodze.
- Obudzisz Franka.
- Ja chcę się kapać. Chcę być czysta...
- jęczała dalej.
- Jesteś zmęczona, chodź do łóżka. - Aga włączyła się do akcji.