1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ono

19.10.2011 15:27
Jedziemy sobie metrem: Agnieszka, Tosia, Franek i ja. Z czego Franek w sukience.
Takiej fioletowej, na ramiączkach. Ze srebrnym, błyszczącym, układającym się w coś na kształt krawatu, rzucikiem z przodu.

- Z tym krawatem to od razu widać, że jesteś chłopak - powiedziała sąsiadka, jak tylko go zobaczyła w tym szykownym stroju.

- Jestem księżniczką - sprostował Franio.

No właśnie!

Tosia nigdy nie miała wątpliwości co do tego, że jest dziewczynką. Dla Frania to, że jest chłopcem, jest co najmniej wątpliwe. To znaczy, zdarza się, że jest delfinem, orką, psem, kotkiem, a nawet mustangiem, ale chłopcem?

- Jestem dziewczynką - mówi, czym doprowadza Tośkę do wściekłości i łez. - Bo to znaczy, że ja jestem chłopcem, tak?

Co jest takiego odrażającego w byciu chłopakiem?!

Powiedzieć przy tym trzeba, że Franio nie rzuca słów na wiatr. To znaczy, gdy jest delfinem, to pływa po podłodze. Gdy jest psem, to szczeka, kotem, to miauczy, mustangiem, to galopuje, a jako dziewczynka zakłada korale, we włosy każe sobie wpinać spinki i oczywiście adoruje wszystko, co różowe.

Kapelusz ma różowy.

Jego ulubiona bluza jest różowa.

Wychodząc na spacer, zakłada więc swoją różową bluzę, różowy kapelusz, stare różowe buty Tosi, do tego korale, a przed sobą pcha różowy wózek, do którego wkłada autobus i kabriolet. Autobus jest czerwony, a kabriolet szary. Franio uwielbia kabriolety. Uważa, że są najszybsze.

Ostatnio ukochał sobie jednak tą fioletową sukienkę Tosi. Śpi w niej, je, chodzi na spacery.

Przyznam się wam szczerze, że za pierwszym razem nie było mi łatwo wyjść z nim na ulicę w tę sukienkę ubranym. No, bo chłopak w sukience? Ale nie miałem wyjścia, bo jak próbowałem ją zdjąć, to płakał. I to jeszcze jak.

Zresztą dlaczego nie miałby iść w sukience? Przecież dziewczyny chodzą w spodniach.

W końcu się przyzwyczaiłem. Do tego stopnia, że teraz to już nawet nie myślę o tej sukience jak o sukience. Dla mnie to jest ubranie. Ukochane ubranie Frania.

No więc jedziemy metrem, a na drzwiach wagonu naklejka: dwa przekreślone, stojące jeden za drugim ludziki, z czego ten pierwszy wypięty. I napis "zakaz pedałowania".

Te naklejki wkleili zakapturzeni, bardzo głośni i niesympatyczni chłopcy. Wiem, bo widzieliśmy, jak to robili na stacji. A potem rzucili petardę. Huk był okropny. Franio się popłakał.

No więc jedziemy metrem, patrzymy na tą naklejkę "zakaz pedałowania" i nagle Agnieszka ją zrywa. Dzielna dziewczyna.

- Mamo, ale to było fajne - Franio, który ostatnio ma fazę na naklejki, reaguje błyskawicznie.

- Gdyby było fajne Franiu, to nie mógłbyś chodzić w tej sukience!

Zobacz także
  • Parawan
  • Przepracowany
  • Albo-albo
Skomentuj:
Ono
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX