Niepłacenie alimentów to wstyd

z Julia Kubisą z Fundacji MaMa rozmawia Ewa Pągowska
30.01.2009 , aktualizacja: 28.01.2009 16:29
A A A Drukuj
Skończył się czas bezkarności dla osób uchylających się od płacenia alimentów na dzieci. Przynajmniej formalnie.

Fot. Tetra Images/Tetra Images/Corb
ZOBACZ TAKŻE
- Co się zmieniło w sprawie alimentów?

- Przed październikiem 2008 roku tylko 12 proc. alimentów było wypłacanych na bieżąco. Ci, którzy się od tego obowiązku uchylali, byli właściwie bezkarni. Natomiast teraz, jeśli zalegają z alimentami co najmniej sześć miesięcy, są wciągani na specjalne listy dłużników. To bardzo komplikuje im codzienne życie. Wygląda to dokładnie tak, jak napisano na pocztówkach wysyłanych do dłużników alimentacyjnych w ramach akcji "I wszyscy się dowiedzą".

- Możesz zacytować?

- "...wszyscy się o Tobie dowiedzą - i pani w banku i pan od telefonów komórkowych, i ta pani, która sprzedaje telewizory na raty - i nic ci nie sprzedadzą. Może wtedy przypomnisz sobie, ile kosztują nowe buty na zimę i książki do szkoły, czy zabawki, których nie mam. Albo szkolna wycieczka, na którą nie mogę pojechać. Twoje Dziecko"

- Kto organizuje tę akcję?

- Krajowy Rejestr Długów stworzył projekt kampanii i ją sfinansował. My, wraz ze Stowarzyszeniem "Damy Radę" oraz Stowarzyszeniem Pomocy Samotnym Matkom "Pozwól żyć" matronujemy, czyli dajemy wsparcie medialne tej akcji.

- A co z waszym własnym pomysłem na akcję przeciwko facetom, którzy nie płacą alimentów?

- Projekt istnieje już od dwóch lat. Powstał po rozmowie, którą Sylwia Chutnik, prezeska naszej fundacji, odbyła z taksówkarzem. Najpierw długo czekała na taksówkę, a potem się dowiedziała, że to właściwie jej wina, bo chce jechać na voucher. "Koledzy mają alimenty do zapłacenia, więc wolą pieniądze do ręki, a nie na konto" - wyjaśnił taksówkarz. Powiedział to tak, jakby ukrywanie dochodów, było czymś oczywistym i słusznym. Wtedy postanowiłyśmy zrobić akcję społeczną przeciwko takim facetom. Wyprodukować i rozpowszechnić teledysk pod roboczym tytułem "Chłopaki nie płacą". Na naszej stronie internetowej napisałyśmy, że poszukujemy partnerów do akcji społecznej przeciwko dłużnikom alimentacyjnym.

- Zgłosił się Krajowy Rejestr Długów...

- ...i ja omal nie dostałam ataku serca, bo w pierwszej chwili myślałam, że to my mamy jakieś długi. A oni chcieli tylko, żebyśmy wsparły ich akcję. Ten ich pomysł z pocztówkami jest naprawdę świetny. Zresztą nasz też w końcu doczekał się realizacji. Wkrótce teledysk będzie gotowy, zagra elektro-punkowy duet Mass Kotki, a finansowo wesprze nas InfoMonitor Biuro Informacji Gospodarczej.

- Obie akcje świetnie się uzupełniają.

- Jedna ma szanse zmienić wizerunek osób, które nie płacą alimentów. Druga tych, które się owych alimentów domagają.

- Jakie są te wizerunki?

-Według danych Krajowego Rejestru Długów, na utrzymaniu samotnych matek jest dziś ok. 1,5 miliona dzieci, a na utrzymaniu samotnych ojców tylko 150 tysięcy. O dłużniku alimentacyjnym myśli się zazwyczaj: "Biedny facet! Ciężko pracuje, ledwie starcza mu do pierwszego, a tu jeszcze była kobieta się go czepia i chce od niego kasę." Ona zaś jest traktowana trochę jak natrętna mucha, a trochę jak żebraczka, która wyciąga rękę i mówi "Panie, daj". W obu akcjach chodzi więc o pokazanie, że winien jest nie ten, kto domaga się pieniędzy dla dziecka, tylko ten, który tych pieniędzy nie daje. Chodzi o to, by pokazać, że dłużnik alimentacyjny to nie "biedak" tylko "przestępca", a jego była partnerka to nie "żebraczka", tylko "świadoma swoich praw i praw swoich dzieci kobieta".

- O ironio, w rozmowach o alimentach często zapomina się o dzieciach.

- Niemal zakłada się, że idą one na waciki dla byłej żony. Jedzenie? Przecież dziecko je mało, mama po nim dojada, więc w zasadzie kupuje tyle samo żywności ile kupowałaby dla siebie. Przedszkole? Zapewniam cię, że wiele osób, które nie mają małych dzieci nie wie nawet, że przedszkola państwowe też są płatne. Ubranie? Powszechnie wiadomo, że mamy wymieniają się ubraniami, więc spodnie, spódnice czy sweterki można dostać od koleżanki. Służba zdrowia jest państwowa. Woda i prąd? No może trochę więcej się ich zużyje. Czynsz? Z dzieckiem czy bez kobieta i tak musiałaby go płacić. A leki? Szczepienia zalecane? Buty na zimę? Rowerek albo wózek? Wakacje? Przecież tych wydatków nie ponosi się codziennie... itd.

- Skąd biorą się te absurdalne argumenty?

- Umniejszając koszty, które musi ponosić samotna matka, bagatelizując jej finansowe problemy, otoczenie trochę się usprawiedliwia z tego, że daje mężczyznom przyzwolenie na niepłacenie tych alimentów.

- A skąd się to bierze?

- Trochę z powszechnej zgody na cwaniakowanie. Przez ostatnie dwieście lat całe nasze społeczeństwo było przeciwko władzy. Nie szanowaliśmy prawa, tylko szukaliśmy sposobów, by je obejść. Dłużnicy alimentacyjni robią to samo np. przepisując majątek na rodzinę czy konkubinę albo ukrywając wysokość dochodów. Nie bez wpływu na nasz stosunek do dłużników jest też wizerunek kobiety i mężczyzny, a więc także matki i ojca w Polsce.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 95 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Niepłacenie alimentów to wstyd kala_t 07.02.09, 17:46

    to prawda ze w naszym kraju panowie sa traktowani jak swiete krowy, wszystko im wolno a cackanie sie z nimi to norma. nie ma dnia zeby nie podszedł do mnie, studentki, jakis wstawiony młody »

  • Re: Niepłacenie alimentów to wstyd strzygga 11.02.09, 15:21

    Wstyd, tylko nie dla wszystkich. Jestem w podobnej sytuacji jak autorka wątku. Też przekraczam magiczną kwotę.Natomiast jaśnie szanowny "tatuś" jest od lat nieuchwytny. Najgorsze jest to, ze»

  • Niepłacenie alimentów to wstyd mafaldine 27.05.10, 11:01

    Brawo!!! Sama jestem w takiej sytuacji, czuję sie podle prosząc byłego męża o alimenty dla dzieci. Zalega on z płatnościami, po wniesieniu sprawy do komornika okazało się, że jest »