Jak odbudować życie po rozwodzie

Z dr Barbarą Józefik z Uniwersytetu Jagiellońskiego rozmawia Justyna Dąbrowska
09.08.2006 , aktualizacja: 18.02.2007 14:28
A A A Drukuj
Warto uporządkować własne uczucia, by na nowo móc cieszyć się życiem.

Warto uporządkować własne uczucia, by na nowo móc cieszyć się życiem.

A jeśli dziecko zobaczy, że mama płacze, to czy to go nie obciąży?

Nie ma powodu udawać szalenie radosnej osoby, jeżeli nie czujemy radości. Można powiedzieć: "Jest mi smutno, że nie mieszkamy razem, tęsknię czasami za tatą itd.". I to zapewne będzie spójne z tym, co dziecko przeżywa. I sensowne, pod warunkiem że nie jest to ciągnąca się rozpacz, w którą dziecko jest wciągane. Bo to jest dla niego zupełnie nie do udźwignięcia.

A co z innymi zmianami w życiu? Przeprowadzka, zmiana przedszkola?

Im mniej rozwód wprowadzi zmian w życie dziecka, tym lepiej. Jeżeli ojciec się wyprowadza, to ważne, żeby regularnie przychodził, żeby się nie zmieniła szkoła, żeby nie trzeba było zamieniać mieszkania na mniejsze, tracić kolegów... Ważne jest zapewnienie dotychczasowego stałego rytmu życia. Jeżeli tych zmian będzie bardzo dużo - ojciec się wyprowadza, matka nie ma pieniędzy na zajęcia dodatkowe, nie ma samochodu, jest depresyjna, płacze - to konsekwencje rozwodu stają się dla dziecka jeszcze bardziej dotkliwe.

Na kobietach tu spoczywa bardzo duża odpowiedzialność...

Tak, i to jest niesprawiedliwe wobec rodzica, który zostaje z dzieckiem, szczególnie jeżeli on nie chciał rozwodu. Na ogół to jest matka. To jest niesprawiedliwe, że ona ma być w dobrej formie, ma sobie radzić, ma dbać o dobry kontakt z byłym mężem.

To dla wielu ludzi bardzo trudne.

Łatwiej się nie widywać w ogóle, nie mieć kontaktu, żeby emocje wystygły...

No właśnie, ale jeżeli poważnie pomyślimy o dzieciach, to zobaczymy, że one mają inną perspektywę. Nawet jeżeli my myślimy, że nasz partner był beznadziejny, dla dziecka on jest zupełnie inną postacią. A w dodatku jeśli dziecko zacznie myśleć o swoim rodzicu, że był beznadziejny, to będzie dla niego bardzo niekorzystne.

Dlaczego?

Nikt nie jest czarno-biały. Możemy w jakichś sprawach się nie sprawdzać, ale w innych się sprawdzamy. Mamy też różne dobre cechy, które mogą być niedoceniane przez partnera, natomiast są bardzo ważne dla dziecka.

Dziecko potrzebuje obojga rodziców przede wszystkim po to, żeby zyskać własną tożsamość i identyfikację ze swoją rolą, ale też żeby mieć pojęcie o relacji z osobą płci przeciwnej. Dziewczynce, która będzie słyszała wrogie słowa o ojcu, trudno będzie wchodzić w relacje z chłopcami czy z mężczyznami. Chłopiec zaś powinien mieć jakiegoś mężczyznę, z którym mógłby się identyfikować...

Poza tym, jeżeli czujemy wrogość, mówimy źle o innych ludziach, to deformujemy rzeczywistość. Nie szanujemy też uczuć dziecka, bo patrzymy przez własne emocje, narzucamy własną wizję świata. I jeszcze jedna sprawa - wszyscy potrzebujemy własnych korzeni, własnej historii. A do zbudowania własnej historii niezbędna jest historia mamy, ojca, rodziców, dziadków. Czyli nawet jeżeli dziecko nie mieszka z jednym rodzicem, to jest dla niego ważne, by jeździło w odwiedziny do dziadków, znało wujów, kuzynów, po prostu przynależało do tej części swojej rodziny.

To kolejne zadanie kobiety, która zostaje w domu z dzieckiem. Musi zadbać o to, by nie pogrążać się w nadmiernym żalu, żeby zapewnić stały rytm, żeby zapewnić widywanie się z ojcem dziecka i jeszcze jego rodziną. Dużo tego. Jak ona sobie ma poradzić z tym wszystkim?

Powiedziałam, że to jest niesprawiedliwe, ponieważ rzeczywiście na tej osobie spoczywa większa odpowiedzialność. Fragmentem tego procesu, o którym mówiłam na początku, jest też zaakceptowanie tej większej odpowiedzialności przez rodzica, który wychowuje. Nie da się tego równo podzielić. Tak po prostu jest.

Jeżeli chodzi o wsparcie, to dobrze jest mieć jakąś sieć przyjaciół, choć i to nie jest łatwe, bo ta dotychczasowa często się rozpada. Ale bez tego jest naprawdę bardzo trudno sobie radzić. Potrzebujemy kogoś, przy kim możemy popłakać, kto czasem weźmie dziecko, a my możemy mieć chwilę dla siebie, chwilę ulgi. Dobrze mieć wsparcie swojej rodziny. I nie izolować się.

A co jeśli tata jest nieobecny, bo wyjechał do Londynu pracować na zmywaku i tam chce rozpocząć życie na nowo?

Trzeba szukać innych mężczyzn, którzy mogliby być wzorcem dla dziecka. Może dziadek, brat matki lub ojca, może nowy partner? Źródłem dobrych relacji mogą być różne osoby. Im więcej osób kochających, akceptujących i wspierających dziecko, tym lepiej. Ważne jest też to, co my powiemy dziecku o tej sytuacji. Jeżeli tata wyjechał, pracuje, to ważne, by o tym powiedzieć, że wyjechał, bo nie miał pracy. Starać się mieć jakąś możliwość kontaktu, choćby przez maile. A jeśli ojciec przysłał jakiś drobiazg (np. zamiast nowych butów), to zachować zgryźliwy komentarz dla siebie. Powiedzieć: "Bardzo miło, że ojciec to przysłał, że pomyślał". Bo przecież to prawda.

A gdy ojciec w ogóle nie przejawia ochoty do kontaktów, notorycznie nie wywiązuje się z obietnic, jak na to reagować?

To rzeczywiście prawdziwe wyzwanie. Warto wtedy spróbować podać jakieś uzasadnienie, dać komentarz. Może nawet mówiąc: "Nie wiem, dlaczego tak się ułożyło, że ojciec się nie kontaktuje, może to się zmieni w przyszłości?".

ZOBACZ TAKŻE
  • 2
  • Re: Jak odbudować życie po rozwodzie poldek 15.08.06, 16:36

    Przepraszam, za zamieszanie o tytule artykułu. Wszak rozpoczynając swój post widziałem, najpierw tytuł "Samotne macierzyństwo - szansa czy wyzwanie?"»

  • Re: Jak odbudować życie po rozwodzie amberka3 15.08.06, 20:01

    Mam wrażenie ze ta psycholog była w takiej sytuacji lub jest. I tak czytajac dochodze do wniosku, ze te opisywane emocje dalej w niej tkwią.Ciekawe doradza matkom a nie widzi »

  • papugowanie z książki Greya nieznajoma07 03.06.08, 17:49

    pt: Marsjanie i Wenusjanki zaczynają od nowa"nic nowego autor nie dodał co już zawarte w tej książce»

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl

Karolina Stępniewska

  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl

Joanna Biszewska-Miętka

  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com

Marcin Sztetter

  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com

Agata Podrażka

  • community menadżerka
  • agata.podrazka@agora.pl

Agnieszka Gil

  • administatorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl