Kiedy rodzice chcą się rozwieść

Wysłuchała Agnieszka TYSZKA
01.05.2004 , aktualizacja: 20.02.2007 11:41
A A A Drukuj
Rodzice chcą się rozwieść. Czy mówić o tym dzieciom? W jaki sposób rozmawiać z małym człowiekiem, dla którego nagle kończy się cały świat? Jak ułożyć wzajemne stosunki? Na te pytania odpowiada psychoterapeutka, dr Barbara Smolińska.
Nie udało nam się

Dzieciom trzeba koniecznie powiedzieć o zmianie, jaka zajdzie w życiu rodziny, ale pod jednym warunkiem. Rodzice muszą być pewni swej decyzji w stu procentach. Jeśli ciągle się wahają, nie powinni wciągać maluchów w swoją szarpaninę.

Duże znaczenie ma wiek dziecka. Uważam, że najwcześniej można rozmawiać o rozwodzie z cztero-, pięcioletnim przedszkolakiem. Młodszym dzieciom powinno się mówić o wszystkim dopiero wtedy, gdy w domu zachodzą realne zmiany, np. tata się wyprowadza.

Najważniejsze rozmawiać

Najlepiej, by dziecko uzyskało podobne wyjaśnienie i od mamy, i od taty. Rozstający

się małżonkowie rzadko czują się jednakowo pokrzywdzeni. Zwykle jest ktoś bardziej oszukany, zdradzony, cierpiący... Trudno wtedy zachować obiektywizm, rozmawiając z dzieckiem. Ale trzeba próbować, pamiętając, że potrzebuje mądrej rozmowy z matką i z ojcem. Nie muszą w niej uczestniczyć oboje naraz. To czasem bywa zresztą niewykonalne. Najważniejsze, żeby mieli wspólną koncepcję tego, jak to wszystko przekazać dziecku.

Jak o tym mówić

Im dziecko jest młodsze, tym mniej szczegółów powinno poznać - o przyczynach i komplikacjach. Podstawowa informacja, jaką trzeba przekazać, brzmi: "Nie udało nam się. To bardzo smutne. Jest nam przykro, bo bardzo się staraliśmy". Można się odwołać do tego, co dziecko wie, np.: "Bardzo się kłóciliśmy, nie umieliśmy ze sobą spokojnie rozmawiać, i dlatego postanowiliśmy się rozstać". Koniecznie trzeba powiedzieć dziecku, że to rozstanie nie zmienia uczuć do niego, że nadal obydwoje rodzice bardzo je kochają i ciągle są dla niego mamą i tatą. Jeśli ojciec albo matka wyprowadzają się, trzeba zapewnić dziecko o możliwości kontaktu z osobą, która odchodzi z domu.

Trzeba ważyć słowa

Bardzo ważne jest podkreślenie, że "tata wyprowadza się, bo już mnie nie kocha, a ja nie kocham jego. Nie dlatego, że nie kocha ciebie". To uratuje dziecko przed podświadomym braniem winy na siebie. Im mniej będzie ono miało wiadomości na temat całej sytuacji, tym bardziej będzie siebie obciążać. Zwłaszcza jeśli kiedyś usłyszało od rozgniewanych rodziców - "jak będziesz taki niegrzeczny, to się w końcu wyprowadzę". Wtedy to były tylko głupie słowa, ale mogły głęboko zapaść w pamięć malucha.

Rozwód - czyli co?

W pierwszej rozmowie z dzieckiem warto wyjaśnić mu, czym jest rozwód. Dokąd trzeba pójść, by go uzyskać, kto o tym decyduje, jak nazywa się i wygląda miejsce, w którym zapadają takie decyzje. Dzieci czują się pewniej, gdy usłyszą takie informacje. Groźnie brzmiące słowo i cała przykra sytuacja dają się w ten sposób oswoić, przestają być tajemnicą.

Nie warto się obwiniać

W rozmowie z dzieckiem nie należy się nawzajem obwiniać. To bardzo trudne, ponieważ zwykle ludzie rozstają się w silnych emocjach. Trzeba jednak pamiętać, że rozwód to dla dziecka wystarczająca krzywda i rodzice mają obowiązek chronić je przed niepotrzebnym cierpieniem. A takie cierpienie rodzi się zawsze, gdy rozwścieczona mama nazywa ojca łajdakiem, a tata mamę skończoną kretynką. Każde dziecko kocha i matkę, i ojca. Jak ma się czuć, słysząc takie rzeczy?! Te słowa to ciężar ponad jego siły. Nie umie sobie z nim poradzić.

Dziecko to nie spowiednik

Ważne, żeby osoba, z którą dzieci zostają, nie szukała w nich powierników dla swojego cierpienia. Od tego są przyjaciele, znajomi, terapeuci - nigdy dzieci. To w dorosłych trzeba szukać wtedy wsparcia. Jedna rozmowa z dzieckiem nie wystarczy. Do tej sprawy trzeba często wracać, nawet jeśli mały rozmówca sam o nic nie pyta. Jeśli nie pyta, to nie znaczy, że nie myśli. Świadczy to raczej o jakimś poważnym problemie, którego mały czy trochę większy człowiek nie potrafi sam rozwiązać. Oczywiście takie powracające rozmowy wymagają od dorosłych ogromnego taktu i wyczucia. Nie chodzi tu przecież o żmudne wałkowanie tematu i mówienie w kółko o tym samym.

Wspólny płacz

Nie ma nic złego w tym, że dziecko jest świadkiem cierpienia rodziców. Powinno widzieć, że przynajmniej jednemu z nich rozstanie nie przychodzi łatwo. Że takie rozstanie to coś poważnego i bolesnego, z czym na początku trudno żyć. Dorośli także mają prawo do łez. Trzeba się przygotować na to, że podczas pierwszej rozmowy płaczem zareagują również dzieci. Wtedy należy je przytulić i pozwolić im płakać. Nie ma sensu pocieszanie i mówienie, że nic się nie stało i wszystko ułoży się świetnie. To nieprawda! Stało się przecież coś strasznego i wcale nie będzie świetnie. Dom, który stworzyliśmy dzieciom i sobie, nagle przestał istnieć.

Jeśli dzieci reagują na wiadomość o rozstaniu rodziców płaczem lub złością, to dobrze, to znak, że czują się na tyle bezpieczne, by wyrażać swoje prawdziwe uczucia.

Gorzej, kiedy milczą i zamykają się w sobie. Wtedy rodzina musi dać im szczególne wsparcie. Jestem zdania, że o rozwodzie powin-na też wiedzieć nauczycielka w przedszkolu czy szkole, niania zajmująca się maluchem w domu. Łatwiej im będzie wtedy opiekować się dzieckiem i rozumieć jego potrzeby.

ZOBACZ TAKŻE

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl

Karolina Stępniewska

  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl

Joanna Biszewska-Miętka

  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com

Marcin Sztetter

  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com

Agata Podrażka

  • community menadżerka
  • agata.podrazka@agora.pl

Agnieszka Gil

  • administatorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl