1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Tak na Ciebie czekaliśmy

Gdy na świecie zjawia się dziecko, na które bardzo długo czekaliśmy, radości często towarzyszy niepokój. Jesteśmy zaskoczeni, że odnajdujemy w sobie nie tylko przyjemne uczucia.
Wyobraźmy sobie parę, która bardzo długo starała się o dziecko. I wreszcie udało się! Jest drugi pasek na teście. Przed jakimi emocjonalnymi wyzwaniami stoi teraz ta para?

Najczęściej na początku jest wielkie zaskoczenie i niedowierzanie. Trzeba kilku testów, badań krwi, a potem jeszcze wizyty u lekarza, aby wreszcie pozwolić sobie uwierzyć, że naprawdę się udało, że jest ciąża. Jeśli starania trwały rzeczywiście długo i były wypełnione różnymi interwencjami medycznymi, okupione dużym emocjonalnym wysiłkiem, to takie powątpiewanie trwa jeszcze jakiś czas. Na spokój, oczekiwanie i prawdziwą radość wiele par pozwala sobie dopiero po ósmym, dziewiątym tygodniu ciąży.

A ci, którzy mają za sobą stratę ciąży?

Oni oddychają z ulgą zwykle dopiero po rozpoczęciu trzeciego trymestru. Taka ciąża to często ciągły lęk przeplatany nadzieją. Optymizm wymieszany z niepokojem, radość (stale ograniczana "tak na wszelki wypadek") z ciągłą domieszką wątpliwości. Pojawia się wielka potrzeba kontroli i nadzorowania wszystkiego, co się tylko da. To nieustanne pilnowanie się, monitorowanie, sprawdzanie, czy to, co robię, nie jest niebezpieczne. Taka postawa mija dopiero po kilku miesiącach, kiedy dziecko rozwija się prawidłowo, lekarz uspokaja, a kobieta i mężczyzna zaczynają oswajać się z nową sytuacją.

Czy jest różnica w przeżywaniu ciąży przez parę, która zaszła ot, tak, bez najmniejszego problemu, i tą, która zapłodnienie okupiła latami starań?

Zdarza się, że starania o dziecko są bardzo trudne i bardzo długie. Te pary są emocjonalnie wyczerpane. Bywa, że zapominają o zwykłym życiu, o realizowaniu innych potrzeb niż ta związana z posiadaniem potomstwa. Nierzadko zdarza się, że takie dziecko ma coś wypełnić, zaspokoić wszystkie tęsknoty rodziców, zamiast być tylko dzieckiem.

Jeżeli oczekiwania rodziców są nierealne i za bardzo wygórowane, to w całkiem zwyczajnych momentach może pojawić się rozczarowanie. Inaczej także traktuje się zwykłe wątpliwości (które przecież są wpisane w oczekiwanie na dziecko). Mogą być potraktowane jako coś szkodliwego, okropnego. Może też pojawić się poczucie winy: "Jak mogę czuć się rozczarowana?!".

Często kobieta, która bardzo długo nie mogła zajść w ciążę, doświadczyła pewnego rodzaju zawodu. Zawiodła się na własnym ciele. Czy to może rzutować na sposób, w jaki teraz przeżywa ciążę?

To dość częste odczucie: oto ciało nie staje na wysokości zadania, nie spełnia oczekiwań, nie jest takie, jak być powinno. Zazwyczaj to nie-przyjemne odczucie mija z biegiem czasu i wraz z zaokrąglaniem się brzucha. Dobrze przygotowana do ciąży kobieta, świadoma możliwych utrudnień i przykrych momentów, będzie sobie z tym problemem radziła dużo lepiej. Ale ta, która spodziewa się zbyt wiele (zbyt idealistycznie podchodzi do swojej biologii), może przeżywać kolejne i kolejne rozczarowania.

Jak para długo starająca się o ciążę funkcjonuje w rodzinie, wśród znajomych?

Najczęściej bywa tak, że po miesiącach (czy nawet latach) bycia nieco z boku, poczucia wyobcowania i niedopasowania para nagle odczuwa wielką, nie dającą się z niczym porównać ulgę. "Jesteśmy tacy jak wszyscy, jesteśmy NORMALNI" - mówią sobie. To tak, jakby strudzony wędrowiec nagle wrócił do ciepłego, pachnącego zupą domu i mógł wreszcie położyć się spać we własnym łóżku.

Często w takim momencie para oczekująca dziecka wraca w porzucone od jakiegoś czasu towarzystwo. Mogą teraz spokojnie prowadzić rozmowy o nudnościach, sposobach na zgagę, kupnie wózka. Oni tego właśnie pragnęli. Jednocześnie są zahartowani w przyjmowaniu uwag, rad czy grubiańskich przytyków.

Czy te wyczekane dzieci są potem przez swoich rodziców inaczej traktowane?

Czasami tak się może zdarzyć, ale rzadko się z tym spotykam. Większość "długo czekających" rodziców kocha swoje dzieci bezwarunkowo, choć myślę, że - zwłaszcza na początku - mają w sobie trochę więcej lęku, niż to zwykle bywa. Sporadycznie zdarza się, że dzieci wyczekane mają w pewien sposób "wynagrodzić" rodzicom ich wysiłki. Zapewnia im się najlepsze warunki, ale też wiele od nich oczekuje. To rzadkie przypadki. Wynikają zwykle z tego, że rodzice sami z siebie nie są zbyt zadowoleni.

Niektóre badania mówią o tym, że kobieta, która rodzi wyczekane dziecko, jest bardziej narażona na wystąpienie depresji poporodowej. Z czym to się wiąże?

Przede wszystkim ze zbyt wygórowanymi oczekiwaniami w stosunku do samej siebie. Skoro tyle czekałam, tak się starałam, to teraz muszę być świetna, zawsze zadowolona, nie mogę mieć nawet cienia negatywnych uczuć. No i muszę sobie sama świetnie ze wszystkim poradzić. I teraz już ZAWSZE muszę być szczęśliwa. A to tak nie działa. Nieważne, jak długo trwało staranie, nieważne, jak dziecko przyszło na świat, emocje wczesnego macierzyństwa są zazwyczaj bardzo podobne. Opieka nad maleństwem jest zawsze wielkim wyzwaniem i wymaga ogromu sił.

Jak mężczyźni reagują na "wyczekaną" ciążę?

Bardzo różnie. To zależy od osobowości, sposobu radzenia sobie z trudnościami, temperamentu. A także od tego, jak dobry jest związek i jak para przeszła przez starania. Wielu mężczyzn po prostu bardzo się cieszy, pozostaje dla swoich partnerek wielkim wsparciem, ostoją spokoju. Cieszą się także szczęściem kobiety, bo widzą, jak bardzo ją ta sytuacja zmieniła. Swoje niepokoje i obawy zazwyczaj chowają głębiej, nie chcąc niepokoić partnerki - zaczynają rozmawiać z innymi, bardziej doświadczonymi kolegami. To najczęściej ich uspokaja i uskrzydla. Nareszcie mogą porozmawiać ze swoim dzieciatym kumplem o tym, jak to jest być tatą.

Czy ma Pani jakieś rekomendacje dla par, które po latach doczekały się upragnionego malca? Czego warto im życzyć na pierwsze miesiące nowej drogi?

Natura na szczęście o nas dobrze dba. Nawet jeśli na początku nie bywa szczodra i na dziecko każe długo czekać, to potem udziela łaski zapomnienia. Z opowieści szczęśliwych mam i tatusiów wiem, że kiedy trzymają w objęciach nowo narodzone maleństwo, to cała reszta traci znaczenie. Cierpienie, wylane łzy i nieprzespane noce ustępują miejsca tak upragnionemu, całkiem zwyczajnemu niepokojowi... Ci rodzice, tak jak tysiące innych, martwią się, czy ono dobrze zjadło, czy się wyspało i skąd nagle na buzi pojawiła się ta dziwna wysypka.

Można im radzić, aby mieli w stosunku do siebie wiele cierpliwości i łagodności - nie oczekiwali zbyt wiele i postarali się cieszyć codziennością. I naprawdę najczęściej im to świetnie wychodzi. To twardzi ludzie, po przejściach, i nie jest ich w stanie złamać byle podmuch wiatru.

A jeśli nawet coś ich przygnie do ziemi, to najczęściej wiedzą, gdzie szukać pomocy.

Czy to już epidemia?

Ilość niepłodnych par rośnie, zwłaszcza w krajach bardzo uprzemysłowionych. Rośnie też społeczna świadomość problemu i medyczne możliwości jego rozwiązywania. Temat wywołuje silne emocje i rodzi kontrowersje. Warto więc wiedzieć, czym naprawdę jest niepłodność i jak ją można leczyć.

Statystycznie rzecz ujmując, przyczyny niepłodności leżą w ok. 35 proc. po stronie kobiety, w ok. 35 proc. po stronie mężczyzny. W pozostałych przypadkach przyczyny są wspólne lub pozostają nieznane. W Danii niepłodność dotyczy 11 proc. par, w Wielkiej Brytanii - 17 proc. W Polsce dane szacunkowe mówią o 18 proc. To oznacza, że co szóste małżeństwo (około miliona par) ma problemy z płodnością.

O CO WAS PROSZĄ RODZICE, KTÓRZY WCIĄŻ CZEKAJĄ...

•  Traktujcie nas i nasze zmagania z szacunkiem i powagą. Nie wypytujcie, kiedy wreszcie będziemy mieć dziecko, nie naciskajcie na nas, nie żartujcie na ten temat w naszej obecności.

•  Nie lekceważcie naszych wysiłków. Nie mówcie, że powinniśmy się "wyluzować" czy "bardziej postarać". Jeśli otwieramy się przed wami, pozwólcie nam się wygadać i podzielić tym, co przeżywamy, ale powstrzymajcie się od udzielania nam rad.

•  Uszanujcie nasze decyzje. Może waszym zdaniem adopcja byłaby najlepszym rozwiązaniem naszych problemów; może nie akceptujecie in vitro; może uważacie, że nie każdy musi mieć dzieci. Ale to my sami musimy podjąć trudne decyzje dotyczące naszej rodziny. Żeby zrobić to odpowiedzialnie, potrzebujemy czasu.

•  Jeśli wasze dziecko wkrótce się ma urodzić, zachowajcie umiar w dzieleniu się z nami swoją radością. Kiedy nie można długo zajść w ciążę, nawet słowo "śpioszki" może doprowadzić do łez.

•  Być może uważacie, że się od was odsunęliśmy, ale potrzebujemy waszego wsparcia i zrozumienia dla zmiennych emocji, które nami targają. Często przygniata nas ogromny smutek, zwątpienie, przygnębienie, gniew, poczucie krzywdy... Czujemy się gorsi, upokorzeni kolejnymi próbami zajścia w ciążę. Doskwiera nam bezsilność i poczucie winy. Często stykamy się z bezdusznością systemu opieki zdrowotnej i z bezmyślnością otoczenia. Bądźcie dla nas cierpliwi. Jest nam tak trudno, że czasem niechcący możemy was zranić.

Tatiana Ostaszewska-Mosak

psycholożka i psychoterapeutka. Współzałożycielka Centrum Doradztwa i Terapii (psycholog.com.pl). Pracuje w Europejskim Centrum Macierzyństwa InviMed w Warszawie.

Więcej o: