1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kłótnie rodziców

Małe dziecko myśli, że jest winne kłótni rodziców. Oczywiście lepiej się przy dziecku nie kłócić, z czego rodzice na ogół zdają sobie sprawę. Jednak zdarza się, że emocje biorą górę i trudno nad nimi zapanować.
Kłótnia bywa niezdarnym sposobem szukania kontaktu albo wyrazem ekspresji uczuciowej. Gorzej jednak, jeśli jej istotą jest wyrażenie w gwałtowny sposób wrogości, braku szacunku. Wówczas nie jest to obojętne nie tylko dla psychiki dziecka, ale także dla jego "somatyki": może dojść do reakcji na poziomie biologicznym.

Dziecko częściej choruje.

Badania dowodzą, że stresy rodzinne wpływają na układ immunologiczny dzieci i na przykład na częstość zapadania przez nie na zapalenia górnych dróg oddechowych. Zagrożenie hospitalizacją dziecka wielokrotnie wzrasta, jeżeli jest ono w rodzinie poddawane silnym czynnikom stresowym. W sytuacji przewlekłego stresu dochodzi do osłabienia centralnego układu nerwowego. Traumy nie ustępują wraz z ostatnim wypowiedzianym gniewnie słowem, tylko, po pierwsze, trwają w formie urazu psychicznego w dziecku, a po drugie, mogą się wręcz odcisnąć na sprawności jego układu nerwowego.

Dziecko przeżywa trzęsienie ziemi.

Błędem jest sądzić, że małe dziecko nie rozumie, o co kłócą się dorośli. Nie rozumie, ale czuje, doświadcza. Im jest młodsze, tym bardziej. Kłótnia rodziców jest dla niego jak trzęsienie ziemi: hałas, pękają niemalże ściany i nie wiadomo, co za chwilę się wydarzy.

Dziecko - zwłaszcza małe - odbiera taką sytuację jak zagrożenie dla swego istnienia. Bo rodzice zaraz się unicestwią: "zabiją się" w sensie emocjonalnym. A to dla dziecka byłoby tożsame z końcem (jego) świata.

Takim "trzęsieniem ziemi" jest też utrata bliskości rodziców. Jedna z sytuacji szczególnie trudnych to oczekiwanie któregoś z rodziców, że dziecko wciągnięte w konflikt opowie się po jego stronie. Jeśliby dziecko miało takiego wyboru dokonać, to będzie to dla niego doświadczeniem utraty jednego z rodziców, tego, od którego się odwróciło. Stając po stronie słabszego (krzywdzonego) rodzica, dziecko czuje, jakby się zwracało przeciwko silniejszemu. Wystarczy się wczuć w taką sytuację, by dostrzec, jaki to musi być dla dziecka dramat.

Dziecko czuje się winne.

Zdarza się, że gdy rodzice są w konflikcie (także tym "cichym", bez głośnych awantur), dziecko bierze ich ręce i stara się złożyć je razem. To jest ilustracja i symbol jego potrzeb, a także jego strachu, nadziei, a co gorsza odpowiedzialności. Bo małe dziecko czuje się odpowiedzialne za to, żeby było dobrze między rodzicami. Ponadto - a o tym rodzice często nie wiedzą - czuje się winne kłótni. U dziecka bowiem granica między "ja" a resztą świata nie przebiega tak jak u dorosłych. Jest bardziej otwarta: to, co się dzieje na zewnątrz, rozumie jako bezpośrednio związane z nim samym.

Dziecko odreagowuje.

Dziecko - ofiara agresji między rodzicami - będzie odreagowywało napięcie na młodszym rodzeństwie czy na innych dzieciach w przedszkolu, w szkole. Oczywiście taka sytuacja będzie miała swoje skutki w przyszłości, będzie stanowiła pewien wzorzec. Każdy z nas nie ma innego wzorca rodziny niż ten, który wynosimy z rodziny. Lekcja pt. "Jak być z innymi" trwa od urodzenia, a im wcześniej otrzymana, tym silniej zapamiętana.

Dziecko czuje chaos.

Zdarzają się małżeństwa, które kłócą się, a po chwili już nie noszą urazy i są wobec siebie czuli. Takie ich zachowanie wyzwala w dziecku pewien rodzaj chaosu. Na ogół człowiek uczy się rozumieć świat i prawa nim rządzące poprzez obserwację tego, co się dzieje dookoła, a zwłaszcza tego, co robią, jak postępują jego bliscy. Jeżeli dziecko dostanie od otoczenia informację wewnętrznie sprzeczną, jaki jest związek między krzykiem a dobrocią, to w jego psychice rodzi się chaos, którego skutkiem jest gorsze rozeznanie i radzenie sobie w świecie.

Trudno dziecku tłumaczyć: wprawdzie się czasami kłócimy, ale się kochamy. Istnieje ryzyko, że słowo "miłość" zdewaluuje się w jego oczach i będzie ją rozumiało opacznie. Może więc lepiej jest nie tyle o tej kłótni mówić, ile jak najszybciej zacząć żyć poza nią. Pokonać ją we własnych sercach i zachowaniach. Bliskość rodziców będzie dla dziecka kojąca.

Dziecko w dobrym sporze.

Kłótnie się zdarzają w każdej rodzinie i gdybym nigdy nie był świadkiem kłótni rodziców, oznaczałoby to, że są jakimiś nieludzkimi automatami. Ale czym innym jest spontaniczność i prawo do wyrażania emocji, a czym innym wrogość i brak szacunku do drugiego.

Dziecko może być świadkiem konstruktywnego sporu, który w swojej istocie oznacza, że między ludźmi są różnice zdań wyrażone z ekspresją, ale druga osoba i jej zdanie jest respektowana. W czasie sporu konstruktywnego jest miejsce na wyrażanie swoich emocji, na wypowiedzenie swojego stanowiska, a potem na negocjowanie rozwiązania.

prof. Bogdan de Barbaro

Kierownik Zakładu Terapii Rodzin Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ. Psychiatra i psychoterapeuta. Współzałożyciel Sekcji Naukowej Terapii Rodzin. Autor wielu publikacji, członek American Psychiatrie Association.

Więcej o: