Dziecko w twoich rękach

Z psycholożką MONIKĄ ZIELONĄ-JENEK rozmawia HANNA BARTOSZEWICZ
16.03.2011 , aktualizacja: 16.03.2011 12:33
A A A Drukuj
Prawo dziecka do szacunku obejmuje także jego ciało.
Małe dziecko jest w pełni od nas zależne. Karmimy je, kąpiemy, ubieramy. A przecież to jego ciało, jego odczucia i potrzeby. Może warto na to rodziców uwrażliwić?

Większość doznań małego dziecka rodzi się w kontakcie z drugą osobą. Z początku najczęściej z matką, która jest jakby przedłużeniem jego ciała, takim zewnętrznym łonem - zapewnia ciepło, pożywienie, kołysze do snu.

Ale o tym, kiedy i ile dziecko śpi, powinno chyba decydować ono?

Powinno, bo ciało ma swoją mądrość. Kiedyś budziło się dzieci na karmienie co trzy godziny, ale dawnośmy od tego odeszli. Dzieci bardzo się od siebie różnią: jedne chcą jeść co cztery godziny, inne co półtorej. W dzień, i w nocy. Na szczęście natura tak to urządziła, że póki kobieta karmi piersią, może spać snem przerywanym - znosi to znacznie lepiej niż później, kiedy np. musi wstawać do trzylatka, który kaszle w nocy...

A jeśli chodzi o odczucie zimna i ciepła? Można zaufać mądrości ciała malucha?

Można. Są dzieci kaloryferki i dzieci zmarzluchy. I po to są te pierwsze miesiące stałej bliskości, żeby rodzice nauczyli się dziecka, umieli to rozpoznawać. Moją córeczkę muszę zawsze ubierać grubiej niż synka, chociaż są bliźniakami. Jest wprawdzie ogólna wskazówka, że maluch leżący nieruchomo w łóżeczku czy w wózku powinien mieć na sobie o jedną warstwę więcej niż towarzyszący mu dorosły, ale nie trzeba tego traktować sztywno. Najlepiej sprawdzić, czy dziecko ma ciepłe nóżki, czy nie spociło się na karku.

Ubieranie dziecka to też zabieg na jego ciele. Przeciskanie główki przez otwór koszulki, wiązanie czapeczki nie zawsze jest miłe.

Dlatego warto spróbować, jak to jest - poprosić najbliższą osobę, by nas ubrała, od stóp do głów. Bo druga osoba nie zawsze czuje, kiedy trzeba trochę zwolnić uścisk, rozciągnąć rajstopy A dzieci muszą znosić naszą niezgrabność, wykręcanie rączki przy wkładaniu rękawa, zahaczanie noskiem o brzeg koszulki. Więc taki eksperyment nas na to uwrażliwi.

Pierwsze zabawy z dzieckiem także są cielesne: "Idzie rak nieborak", "Baran, baran, baran buc", łaskotanie. Jak poznać, czy dziecko nie ma dosyć?

Samo to zasygnalizuje. Kiedy widać, że się pręży, wygina, płacze, to jest jasne, że już nie ma ochoty. Kiedy dziecko ma dosyć łaskotek, to chichocząc zaczyna płakać. Może też płakać z nadmiaru emocji. Dorosły podrzuca dziecko raz, ono się śmieje, podrzuca drugi, ono zanosi się śmiechem W końcu sam się tak "nakręca", że nie widzi, kiedy przestać. Naszą rolą jest zauważyć moment, kiedy już tej intensywnej zabawy wystarczy, żeby dziecko mogło się wyciszyć, żeby to, co przyjemne, nie zamieniło się w swoje przeciwieństwo.

Dzieci na ogół lubią dotyk mamy czy taty. Babci czy cioci - niekoniecznie.

To prawda - do jednego dziecko lgnie, pozwoli mu się wziąć na ręce, a drugiemu nie, od razu zaczyna płakać. Widocznie coś jest takiego w tym dotyku. A może w napięciu mięśni? Zresztą nie zawsze trzeba wnikać w przyczyny. Nie to nie. Jego prawo.

Ale cioci będzie przykro

My też nie ze wszystkimi całujemy się na dzień dobry, a już na pewno nie z obcymi. Dlaczego zmuszać malucha do całowania cioci, którą widzi drugi raz w życiu? Kiedy widzimy jego opór, możemy powiedzieć: "Nie znasz tej cioci, trochę się jej boisz, ale przywitaj się, proszę, powiedz dzień dobry". Instruujemy dziecko, ale zarazem komunikujemy cioci, czego może się spodziewać. Bierzemy na siebie ochronę dziecka przed niechcianym dotykiem, a zarazem - odpowiedzialność za określony model wychowania. W razie zgrzytu w relacji rodzinnej to my będziemy go uzasadniać, bez niepotrzebnego wikłania w to malca.

Rodzice też czasem robią coś, czego dziecko nie lubi. Obcinają paznokcie, myją głowę, czasem muszą podać lekarstwo.

Nie sposób wyeliminować wszystkich przykrych sytuacji. Ale paznokcie można obciąć, kiedy dziecko śpi. A jak jest trochę większe - zrobić z tego zabawę - na niby obciąć misiowi, a potem - naprawdę - sobie. I zaproponować: "To teraz tobie obetniemy". No i, rzecz jasna, róbmy to jak najdelikatniej. Obcinanie paznokci nie musi boleć, mycie włosów też nie musi być straszne, tym bardziej że są ochronne daszki. A jak jeszcze włożymy malcowi okularki do pływania! Lekarstwo da się nieraz przemycić w jedzeniu czy piciu, a jak nie, to trudno, musimy dziecko przytrzymać i powiedzieć: "To jest lekarstwo, wiem, że nie chcesz go wziąć, ale to jest konieczne dla twojego zdrowia. Przytrzymam cię. Wiem, że ci nie smakuje, ale trudno".

Ale przecież niemowlę tego nie zrozumie.

Nawet jak nie zrozumie słów, to odbierze intencję. I nawet jeśli dziecko jeszcze nie mówi, to nie znaczy, że nie rozumie. Zawsze coś do niego dotrze. Więc dobrze jest po pierwsze - ująć rzecz w słowa, a po drugie - zachowywać się jednoznacznie. Jak trzeba, to trzeba. Musimy zrobić, co do nas należy, a potem dziecko ukoić. A jeżeli jest na nas wściekłe, że wmusiliśmy w nie lekarstwo, to dać mu prawo, żeby nam to okazało.

Żeby powiedziało na przykład: "głupia mama"?

Tak, bo to jego sposób na wyrażenie złości, którą do nas w tym momencie czuje, i nic dziwnego. Dobrze jest wypowiedzieć ją w jego imieniu: "Jesteś na mnie zły, bo zrobiłam coś, czego nie lubisz. Ja to rozumiem. Ale jestem twoją mamą i jestem przekonana, że to było konieczne".

  • Dziecko w twoich rękach frenchvanilla 18.03.11, 17:49

    Podrzucanie dzieci jest bardzo niebezpieczne. W ogóle nie wolno tego robić. Pani doktor nie powinna podawać takiego przykładu.»

  • Dziecko w twoich rękach kasia9go 18.03.11, 19:15

    Pozwolić dziecku powiedzieć "głupia mama"?? To pierwszy artykuł, który tak bardzo mi się nie podoba. »

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl

Karolina Stępniewska

  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl

Joanna Biszewska-Miętka

  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com

Marcin Sztetter

  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com

Agata Podrażka

  • community menadżerka
  • agata.podrazka@agora.pl

Agnieszka Gil

  • administatorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl