1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ekorodzice

Żyć ekologicznie to dla nich sposób na rodzicielstwo: blisko natury, blisko dziecka, blisko samych siebie.
Łączy ich świadomość, że każdy krok się liczy. I że warto zdawać sobie sprawę z konsekwencji swojego postępowania. Tworzą grupy - w internecie i w realu. Cieszą się swoim towarzystwem, wymieniają pomysłami, przekazują nowinki. Spośród nich wybierają coś dla siebie.

- Trudno być ekologicznym w stu procentach. Niełatwo by nam było na przykład zrezygnować z samochodu - mówi Asia Derlich-Mielczarek z Łodzi, mama Marysi (2 i pół roku) i Jasminki (1 rok), prawniczka. - Wcześniej jednak nawet się nad takimi rzeczami nie zastanawialiśmy, żyliśmy szybko, jak wszyscy dookoła. To dzieci nauczyły nas ekologii. Chcemy, żeby żyły w zdrowym świecie.

- To nie jest tak, że człowiek się rodzi ekologiczny - potwierdza Ewa Dumańska z Warszawy, mama Michaliny (14 lat), Mai (12 lat), Jeremiego (4 lata) i Noemi (4 miesiące), właścicielka sklepu z pieluszkami wielorazowymi pieluszkarnia.pl. - Łatwiej jest przecież używać rzeczy jednorazowych. Kiedy mieszkałam w Stanach, było dla mnie oczywiste, że jeśli jest impreza dla dzieci, to ma być kolorowo: jednorazowe obrusy, kubeczki, akcesoria. Dzisiaj wstydziłabym się postawić na stole jednorazowe kubeczki.

PIELUCHY Z KONOPII

Zrezygnowanie z jednorazowych naczyń i sztućców to dopiero początek. Ekologiczni rodzice rozważają każdy zakup, upewniając się, czy jest im potrzebny, a jeśli tak, to w jakim stopniu zapewnia bezpieczeństwo nie tylko dzieciom, ale i otoczeniu. Świadomie wybierają jedzenie, kosmetyki, środki czyszczące. I pieluchy. Większość rodziców za oczywistość uznaje pieluchy jednorazowe. W ekorodzinach popularne są nowoczesne pieluchy wielorazowe - wbrew pozorom zdrowe dla dziecka, estetyczne i wygodne.

- Gdy dowiedziałam się, że na jednorazówki składa się ponad 200 substancji chemicznych, to każda z nich stała się dla mnie powodem, żeby z tych pieluch zrezygnować - mówi Ewa.

- Ludzie się dziwią, a to takie wygodne. Ma się z głowy kupowanie w kółko jednorazowych pieluch. Pranie wcale nie jest uciążliwe, materiały są dobrej jakości, zazwyczaj z dobrych włókien, jak konopie czy bambus, więc pieluchy niemal się nie niszczą. Ważne jest też dla mnie, że prawie nigdy nie są produkowane w Chinach - mówi Alicja Fiałek z Warszawy, mama Kasi (2 i pół roku) i Heleny (14 miesięcy), wykładowca i webmaster.

CHUSTA ZAMIAST WÓZKA

Innym oczywistym zakupem dla wielu rodziców jest wózek. Także tę oczywistość rodzice ekologiczni kwestionują: wielu z nich nawet takiego wózka nie ma. Dzieci noszą w chustach.

- Jeszcze jakiś czas temu nie rozumiałam, czemu wszyscy tak się ekscytują kawałkiem szmatki. Teraz dzień bez noszenia jest dniem straconym. Odkąd nauczyłam się wiązać chustę, to wy- daje mi się takie proste! Dziecko zadowolone, mam wolne ręce, nie muszę niczego pchać - cieszy się Ewa.

- Nie wiem, jak byśmy dali radę bez chusty - potwierdza Asia. - Pomogła nam przetrwać wiele ciężkich chwil. Nieraz był to jedyny sposób, żeby uspokoić dziecko albo żebym mogła odpocząć, podczas gdy mała czuła się przytulnie i bezpiecznie u taty. Myślę, że to dzięki chustom teraz obie dziewczyny są takie odważne i kontaktowe: nauczyły się, że mają nas blisko, że mogą zawsze do nas wrócić.

- W mojej wsi, kiedy zaczęłam nosić dziecko w chuście, stwierdzono, że mam trudną sytuację finansową i są-siedzi chcieli składać się na wózek dla nas! - mówi ze śmiechem Ania Nagajska z Rawy, mama Aleksa (3 lata) i Julki (18 miesięcy), doradczyni noszenia prowadząca portal ekobaby.pl.

NATURALNIE W DOMU

Naturalność i ekologia to nie tylko kupowanie określonych produktów i powstrzymywanie się od zakupu innych. W ten styl życia, w bycie w zgodzie ze sobą i swoim ciałem, wpisane są też pewne intuicyjne, bardzo fizjologiczne zachowania. Na przykład wciąż kontrowersyjne u nas rodzenie w domu. Alicja, która drugą córkę, Helenę, urodziła w swoim mieszkaniu na warszawskich Kabatach, podkreśla, że poród w domu daje bliskość, którą bardzo trudno jest uzyskać w szpitalu, w otoczeniu obcych ludzi.

- Obudziłam się rano ze skurczami i zanim położna zdążyła przyjechać, dziecko już było na świecie. Bardzo mało bólu, żadnych trudności. Urodziło się właściwie samo, nie mogłabym go powstrzymać.

Po urodzeniu dziecka ekomamy zazwyczaj karmią piersią, starając się robić to jak najdłużej. Ale jeśli się nie udaje, jeśli przestają mieć z tego przyjemność, nie robią tego na siłę - to zbyt ważna sprawa, żeby załatwiać ją bez frajdy.

BEZ PAPEK

Często naturalną konsekwencją karmienia piersią jest podawanie dzieciom nie tradycyjnych papek, tylko "normalnego" jedzenia prosto do rączki: najpierw pokrojonych warzyw, kawałków chleba, a potem porcji prawdziwych "dorosłych" potraw. Takie podejście nazywa się BLW, czyli "Bobas Lubi Wybór".

- Kiedy Aleks miał 8 miesięcy, mieliłam mu wszystko zgodnie z zaleceniami - opowiada Ania. - A tu nagle odmówił jedzenia papek, zaczął mi ściągać z talerza. Teraz ma trzy lata i je sam, posługując się nożem i widelcem.

- Są pewne konsekwencje stosowania BLW, z których trzeba sobie zdawać sprawę. - Asia śmieje się. - Bo owszem, dzięki temu nie wychowa się wprawdzie niejadka, ale za to dzieci będą tak szaleć za jedzeniem, że nic w kuchni spokojnie zrobić się nie da. Moje dziewczyny zajadają, aż im się uszy trzęsą, wymieniając się przy tym zawartością talerzy!

Z UMIAREM

Zdają sobie sprawę, że żyją inaczej niż reszta polskich rodziców.

- Ponieważ prowadzę warsztaty pieluszkowe wśród ekomam, żyję trochę pod kloszem. Obracam się wśród rodziców, którzy przychodzą na zajęcia już świadomi, że można żyć inaczej - przyznaje Ewa. - Potem jednak idę do szkoły rodzenia, mówię o pomyśle i większość patrzy na mnie wzrokiem, który pyta: "O czym ty mówisz, kobieto?!".

- Moja rodzina o porodzie domowym nie dowiedziała się, dopóki dziecko się nie urodziło - mówi Alicja. - Woleliśmy przed porodem uniknąć pytań, rad, tłumaczeń.

Dzieci także czasem mają swoje zdanie i zdarza się, że różni się ono od zdania rodziców. Ale, jak podkreślają ekorodzice, nie chodzi o to, żeby dzieci myślały tak jak oni, tylko żeby rozumiały, skąd się biorą takie, a nie inne wybory ich rodzin.

- Starsze dziewczyny bywają zmęczone naszą ekologią, chcą być jak inni, więc nieraz ze sklepu wracają ze zwykłymi białymi bułkami. Czasami sobie kpią, że jak coś nie jest eko, to nie ma co mamie tego pokazywać - mówi Ewa.

Ekorodzice mają świadomość, że dokonywanie wyborów różniących się od ogólnie przyjętej normy wiąże się z pewnymi kompromisami, jeśli chce się pozostać częścią społeczeństwa.

- Ekologia jest dla mnie ważna - podkreśla Ania. - Ale też nie chciałabym, żeby nasze postępowanie było jakieś ekstremalne, żebyśmy przez nie zaczęli się izolować od innych. Moja zasada to: być ekologiczną wszędzie tam, gdzie się da.

Ewa Smuk-Stratenwerth - ekolog, razem z mężem prowadzi gospodarstwo i piekarnię ekologiczną

Cieszę się, że pojawia się moda na ekologię. Przeciwstawia się ona wygodnickim, komercyjnym tendencjom, które coraz bardziej dominują nad naszym życiem. Mądra moda na ekologię jest konsekwencją postawy życiowej nastawionej na "być", a nie "mieć", na pogłębianie więzi z innymi ludźmi - własnymi dziećmi, małżonkiem, sąsiadami. I więzi z otaczającą przyrodą, ze światem wokół. Ekorodzice w takim rozumieniu nie są nietolerancyjnymi radykałami, ale ludźmi, którzy chcą razem z dziećmi uczyć się smakowania życia, wspólnego odkrywania radości z bycia razem i bycia cząstką przyrody.

Więcej o: