Oczyszczające pranie brudów
15.07.2010
, aktualizacja: 12.04.2011 11:41
W związku to trzeba nawet umieć się kłócić. Bo kłótnia powinna oczyścić atmosferę, a nie ranić. Niestety, według specjalistów Polacy nie potrafią się spierać. Powinni się jednak nauczyć, bo kłócimy się prawie o wszystko. A pojawienie się dziecka potrafi niestety zadziałać jak detonator domowych awantur.
ZOBACZ TAKŻE
- Życie po zdradzie (25-10-10, 16:52)
- Naukowcy: bezdzietne pary są szczęśliwsze! Potwierdzasz? (19-08-10, 09:42)
- Kiedyś dziwiłam się, gdy widziałam młodych rodziców z dzieckiem na spacerze, którzy byli naburmuszeni, zmęczeni sobą i cały czas coś sobie wypominali. Po urodzeniu Antka wiem, że o kłótnie między rodzicami nietrudno - przyznaje Ania z Warszawy.
O co kłócą się młode małżeństwa? O pieniądze - bo przyzwyczajeni do finansowej niezależności i bardzo często odrębności ludzie, muszą dzielić się pieniędzmi. Dziecko kosztuje, a kobieta idzie na urlop macierzyński, czasami wychowawczy i traci część lub większość dochodów. O podział obowiązków - bo mężczyzna często mówi: "ja pracuję, ty siedzisz w domu, to ugotuj i posprzątaj", a kobieta ma naprawdę dużo pracy opiekując się dzieckiem i chce pomocy. - Pojawienie się dziecka to wielki test dla partnerstwa. Mój mąż zaczął się wściekać, że chcę kontrolować jego konto. A ja nie zarabiałam i to były pieniądze naszej rodziny. Głupia rzecz to hasło do konta internetowego, niby błahostka, a wydaje mi się, że byliśmy o krok od rozstania - opowiada Bogna, mama 4-letniego Łukasza.
Oczywiście w miarę rozwoju dziecka nowym polem konfliktu staje się jego wychowanie. Pokłócić można się o wolny czas: czy spędzamy go razem, czy oddzielnie, kto zajmie się dzieckiem... i tak dalej. Specjaliści tłumaczą jednak, że te wszystkie kłótnie mogą zdarzyć się w najlepszych związkach - najważniejsze jest to, co z tych konfliktów wynika.
Niestety, według badań przeprowadzonych w 2008 przez CBOS dla Centrum Mediacji Partners Polska, w naszym kraju rodziny nie potrafią rozmawiać. - Polacy albo zaciekle walczą o swoje, albo ustępują dla świętego spokoju. Rzadko zatem spierają się w sposób, który prowadzi do pozytywnego rozwiązania problemu, wychodzącego naprzeciw obu stron - analizowała wyniki badań mediator i psycholog Monika Kozak. I choć ponad 85 procent zapytanych twierdzi, że wszystko da się załatwić za pomocą spokojnej rozmowy, to w praktyce mało kto rozmawia i wsłuchuje się w argumenty drugiej strony. Polska specjalność do wyrzucanie z siebie żalów i pretensji. - Najczęściej domowe spory kończą się więc albo frustracją - że mimo ustąpienia nic się nie zmieniło - albo poczuciem porażki, że mimo walki, nie udało się załatwić tego, co naprawdę ważne - tłumaczyła Monika Kozak.
Ale jeśli młode małżeństwo potrafi rozmawiać, to kłótnie mogą okazać się zwycięskie dla obu stron. - Spieraliśmy się o głupoty dotyczące karmienia i ubierania naszej córki. Temat banalny, ale szło już na noże - wspomina Ania, mama Antka. Całe szczęście usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Zrozumieliśmy, że te ubranka i zupki to był pretekst. Bo tak naprawdę martwiliśmy się o pieniądze, relacje z moimi rodzicami. Okazało się, że długa rozmowa załatwiła sprawę. Nie ciskamy już mięsem nad głową dziecka na spacerze, czy w sklepie - mówi Ania.
Oczywiście nie zawsze jest tak różowo. Niektóre pary potrzebują pomocy specjalisty, żeby ustalić, o co im tak naprawdę chodzi. Niestety 90 procent Polaków wstydzi się poprosić o pomoc mediatora lub psychologa.
O co kłócą się młode małżeństwa? O pieniądze - bo przyzwyczajeni do finansowej niezależności i bardzo często odrębności ludzie, muszą dzielić się pieniędzmi. Dziecko kosztuje, a kobieta idzie na urlop macierzyński, czasami wychowawczy i traci część lub większość dochodów. O podział obowiązków - bo mężczyzna często mówi: "ja pracuję, ty siedzisz w domu, to ugotuj i posprzątaj", a kobieta ma naprawdę dużo pracy opiekując się dzieckiem i chce pomocy. - Pojawienie się dziecka to wielki test dla partnerstwa. Mój mąż zaczął się wściekać, że chcę kontrolować jego konto. A ja nie zarabiałam i to były pieniądze naszej rodziny. Głupia rzecz to hasło do konta internetowego, niby błahostka, a wydaje mi się, że byliśmy o krok od rozstania - opowiada Bogna, mama 4-letniego Łukasza.
Oczywiście w miarę rozwoju dziecka nowym polem konfliktu staje się jego wychowanie. Pokłócić można się o wolny czas: czy spędzamy go razem, czy oddzielnie, kto zajmie się dzieckiem... i tak dalej. Specjaliści tłumaczą jednak, że te wszystkie kłótnie mogą zdarzyć się w najlepszych związkach - najważniejsze jest to, co z tych konfliktów wynika.
Niestety, według badań przeprowadzonych w 2008 przez CBOS dla Centrum Mediacji Partners Polska, w naszym kraju rodziny nie potrafią rozmawiać. - Polacy albo zaciekle walczą o swoje, albo ustępują dla świętego spokoju. Rzadko zatem spierają się w sposób, który prowadzi do pozytywnego rozwiązania problemu, wychodzącego naprzeciw obu stron - analizowała wyniki badań mediator i psycholog Monika Kozak. I choć ponad 85 procent zapytanych twierdzi, że wszystko da się załatwić za pomocą spokojnej rozmowy, to w praktyce mało kto rozmawia i wsłuchuje się w argumenty drugiej strony. Polska specjalność do wyrzucanie z siebie żalów i pretensji. - Najczęściej domowe spory kończą się więc albo frustracją - że mimo ustąpienia nic się nie zmieniło - albo poczuciem porażki, że mimo walki, nie udało się załatwić tego, co naprawdę ważne - tłumaczyła Monika Kozak.
Ale jeśli młode małżeństwo potrafi rozmawiać, to kłótnie mogą okazać się zwycięskie dla obu stron. - Spieraliśmy się o głupoty dotyczące karmienia i ubierania naszej córki. Temat banalny, ale szło już na noże - wspomina Ania, mama Antka. Całe szczęście usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Zrozumieliśmy, że te ubranka i zupki to był pretekst. Bo tak naprawdę martwiliśmy się o pieniądze, relacje z moimi rodzicami. Okazało się, że długa rozmowa załatwiła sprawę. Nie ciskamy już mięsem nad głową dziecka na spacerze, czy w sklepie - mówi Ania.
Oczywiście nie zawsze jest tak różowo. Niektóre pary potrzebują pomocy specjalisty, żeby ustalić, o co im tak naprawdę chodzi. Niestety 90 procent Polaków wstydzi się poprosić o pomoc mediatora lub psychologa.
Zobacz dziesiąty odcinek serialu "Nie-zła mama"
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Oczyszczające pranie brudów
anusiorka
09.06.10, 13:07
'Bo kłócić się tez trzeba umieć' :))kłotnie są zdrowe, myślę że podejście do nich to kwestia dojrzalosci...ja zmężem kłócę się stosunkowo rzadko, ale dość długo na to pracowaliśmy:))) »
Najczęściej czytane
- 1.Dziecko to nadal tabu! Ranking niewygodnych tematów
- 2.Co dziadkowie naprawdę myślą o współczesnych rodzicach?
- 3.Po czym poznać tzw. tatuśka?
- 4.Pierwsza Komunia - 8 najdroższych prezentów
- 5.10 rzeczy, do których nigdy nie przyznają się matki
- 6.7 trików na zakamuflowanie zbędnych kilogramów po porodzie
- 7.Po czym poznać "mamuśkę"?

Co tydzień najciekawsze informacje na temat rozwoju oraz wychowania dzieci.
Przykładowy newsletterCiąża i poród





