W poszukiwaniu straconego czasu
10.03.2010
, aktualizacja: 10.03.2010 12:26
Jesteśmy zapracowani, zabiegani. Narzekamy na brak wolnej chwili. Co sprawia, że tak mało czasu zostaje nam dla najbliższych?
ZOBACZ TAKŻE
- Supermarket, czekolada i smoczek - jak oprzeć się pokusom? (08-10-09, 13:30)
- Sklepy internetowe - jak bezpiecznie robić w nich zakupy? (07-10-09, 09:10)
- Jak uchronić dziecko przed dopalaczami? Jedna rozmowa to za mało! (06-10-10, 13:53)
Pośpiech
Wbrew pozorom pośpiech nie wynika z braku czasu. Dlaczego się spieszymy? Bo wydaje nam się, że z niczym nie możemy nadążyć. Pośpiech sprawia, że różne rzeczy robimy gorączkowo i w napięciu. Napięcie udziela się domownikom. Powoduje, że różne rzeczy robimy nieuważnie.
A wtedy mamy dużą szansę na to, że nie wyjdzie nam to tak jak trzeba. W ludowym powiedzeniu, że "kiedy człowiek się spieszy, to się diabeł cieszy", jest wiele mądrości. Pośpiech rodzi nie tylko potłuczone naczynia, ale też kłótnie i płacz dzieci. W pośpiechu robimy się niemili. A może jednak warto przedłużyć wspólne rodzinne śniadanie o dziesięć minut, skoro to jedyny czas, kiedy wszyscy spotykają się przy stole? Może warto to zrobić choćby po to, by dzień się lepiej zaczął?
Przekonanie, że porządki są najważniejsze
Czy rzeczywiście dom musi codziennie lśnić? Czy obiad musi się składać z trzech dań? Czy wszystkie ubrania trzeba prasować? Czy dzieci nie wolą przypadkiem zjeść jednodaniowy obiad, ale za to pobawić się dłużej z mamą na dywanie? Często wpadamy w pułapkę nadgorliwości - nie umiemy sobie odpuszczać tego, co mniej ważne, na rzecz tego, na czym nam naprawdę zależy. Jeśli jesteśmy przekonani, że miłość objawia się poprzez czas ofiarowany dziecku, odpuśćmy sobie pucowanie półek. Kupmy na raty zmywarkę zamiast nowego telewizora. Korzystajmy z mrożonek i przepisów na obiad w pół godziny.
Zła organizacja
Pośpiech wynika czasem ze złej organizacji. Wyobraźmy sobie, że nasz dom to przedsiębiorstwo. Żeby mogło dobrze funkcjonować, musi być dobrze zorganizowane i dobrze zarządzane. Zadania powinny być jasno podzielone i każdy powinien wiedzieć, za co odpowiada. Nawet małe dzieci. Już pięciolatek może pamiętać o podlewaniu kwiatków albo karmieniu kota. Dobrze jest, jeśli w domu w widocznym miejscu wisi kalendarz, na którym zaznacza się nie tylko ważne dla rodziny wydarzenia i święta, ale także obowiązki - szczepienia, wywiadówki, termin wykupienia polisy samochodowej, koniec roku szkolnego itp. Taki spis zadań stanowi pewnego rodzaju domowy "rozkład jazdy", według którego domownicy mogą się poruszać. Widać z niego także jasno, kto w danym czasie będzie miał spiętrzenie obowiązków i kogo trzeba odciążyć.
Im częściej rodzina spotyka się przy wspólnym stole na "rodzinnej naradzie", tym lepiej zaplanowany staje się rodzinny czas.
Telewizja
Wracamy z pracy po południu wyczerpani i zmęczeni. Marzymy o tym, by odpocząć. Pierwsze, co przychodzi do głowy, to położyć się na kanapie i bezmyślnie pogapić w telewizor. Czy rzeczywiście to odpręża? Mózg przeciążony intensywną pracą w ciągu dnia szuka sytuacji, w których mógłby się "zresetować", wyłączyć. Ale to tylko pozory wypoczynku. To raczej próba zapadania w letarg, separowania się od rzeczywistości. Oglądanie telewizji daje złudne poczucie, że "jesteśmy na bieżąco". Tymczasem większość z nas po wyłączeniu telewizora ma poczucie zamulenia. Czy wiecie, że przeciętny Polak ogląda telewizję cztery godziny dziennie? Czy rzeczywiście warto ten cenny czas poświęcać czemuś, co tak niewiele nam daje?
Zachęcam do eksperymentu. Wstawcie na tydzień telewizor na pawlacz i zobaczcie, co się stanie. Przez kilka dni będziecie się czuli zagubieni, ale potem odetchniecie z ulgą. Odzyskacie mnóstwo czasu.
Internet
Komputer to kolejny złodziej naszego czasu. Włączamy go niby tylko na chwilę - żeby sprawdzić pocztę, przeczytać, co dzieje się na świecie, zobaczyć, co słychać u znajomych, zrobić zakupy. I znikamy w sieci na całe kwadranse. Zajęci klikaniem nie słyszymy, co opowiada nam dziecko o swoim przedszkolu i bajce, która je zachwyciła. Nie dostrzegamy zmęczenia partnera. Nie zwracamy uwagi na słowa partnerki. Nie bez powodu mówi się potocznie, że po internecie się "surfuje". Jak na fali, gładko, po powierzchni, zapominając o całym świecie. Ze strony na stronę, klikając w kolejne linki. Po chwili okazuje się, że zapominamy, po co w ogóle się w tej sieci pojawiliśmy. Co chcieliśmy przeczytać? Czego się dowiedzieć?
Oczywiście, trudno dziś udawać, że internet nie istnieje, i całkowicie wylogować się z sieci. Nie miałoby to zresztą większego sensu. To przecież niezwykle użyteczne narzędzie. Pozwala szybko znaleźć informacje, załatwić formalności, zrobić zakupy, ułatwia kontakty z ludźmi. Tylko że trzeba korzystać z niego z umiarem. Nie pozwólmy, by wirtualna rzeczywistość wypierała z naszego życia realną, by ją zastępowała. To, co dzieje się tu i teraz, w naszej rodzinie, jest naprawdę ważniejsze od obejrzenia kolejnej witryny czy pogaduszek w sieci. Gdy załatwimy to, co niezbędne, wyłączmy komputer. Niech wieczór będzie czasem dla rodziny.
Supermarkety
Musimy robić zakupy. Trzeba przecież coś jeść i w coś się ubierać. Ale czy naprawdę musimy poświęcać na te zakupy tak dużo czasu? Te wyprawy do centrów handlowych, to przechadzanie się pasażami, podziwianie wystaw... Co drugi Polak w ten sposób spędza niedzielę! Czy rzeczywiście wychodzimy z supermarketu z poczuciem, że dobrze spędziliśmy czas?
Że jesteśmy o coś bogatsi? Najczęściej jesteśmy ubożsi o pieniądze nie zawsze wydane tak, jak byśmy chcieli. Wracamy do domu zmęczeni i sfrustrowani. A może lepiej robić zakupy w osiedlowym sklepiku albo za pośrednictwem internetu? A jeśli już supermarket, to może rano, kiedy nie ma tam tłumów?
Wbrew pozorom pośpiech nie wynika z braku czasu. Dlaczego się spieszymy? Bo wydaje nam się, że z niczym nie możemy nadążyć. Pośpiech sprawia, że różne rzeczy robimy gorączkowo i w napięciu. Napięcie udziela się domownikom. Powoduje, że różne rzeczy robimy nieuważnie.
A wtedy mamy dużą szansę na to, że nie wyjdzie nam to tak jak trzeba. W ludowym powiedzeniu, że "kiedy człowiek się spieszy, to się diabeł cieszy", jest wiele mądrości. Pośpiech rodzi nie tylko potłuczone naczynia, ale też kłótnie i płacz dzieci. W pośpiechu robimy się niemili. A może jednak warto przedłużyć wspólne rodzinne śniadanie o dziesięć minut, skoro to jedyny czas, kiedy wszyscy spotykają się przy stole? Może warto to zrobić choćby po to, by dzień się lepiej zaczął?
Przekonanie, że porządki są najważniejsze
Czy rzeczywiście dom musi codziennie lśnić? Czy obiad musi się składać z trzech dań? Czy wszystkie ubrania trzeba prasować? Czy dzieci nie wolą przypadkiem zjeść jednodaniowy obiad, ale za to pobawić się dłużej z mamą na dywanie? Często wpadamy w pułapkę nadgorliwości - nie umiemy sobie odpuszczać tego, co mniej ważne, na rzecz tego, na czym nam naprawdę zależy. Jeśli jesteśmy przekonani, że miłość objawia się poprzez czas ofiarowany dziecku, odpuśćmy sobie pucowanie półek. Kupmy na raty zmywarkę zamiast nowego telewizora. Korzystajmy z mrożonek i przepisów na obiad w pół godziny.
Zła organizacja
Pośpiech wynika czasem ze złej organizacji. Wyobraźmy sobie, że nasz dom to przedsiębiorstwo. Żeby mogło dobrze funkcjonować, musi być dobrze zorganizowane i dobrze zarządzane. Zadania powinny być jasno podzielone i każdy powinien wiedzieć, za co odpowiada. Nawet małe dzieci. Już pięciolatek może pamiętać o podlewaniu kwiatków albo karmieniu kota. Dobrze jest, jeśli w domu w widocznym miejscu wisi kalendarz, na którym zaznacza się nie tylko ważne dla rodziny wydarzenia i święta, ale także obowiązki - szczepienia, wywiadówki, termin wykupienia polisy samochodowej, koniec roku szkolnego itp. Taki spis zadań stanowi pewnego rodzaju domowy "rozkład jazdy", według którego domownicy mogą się poruszać. Widać z niego także jasno, kto w danym czasie będzie miał spiętrzenie obowiązków i kogo trzeba odciążyć.
Im częściej rodzina spotyka się przy wspólnym stole na "rodzinnej naradzie", tym lepiej zaplanowany staje się rodzinny czas.
Telewizja
Wracamy z pracy po południu wyczerpani i zmęczeni. Marzymy o tym, by odpocząć. Pierwsze, co przychodzi do głowy, to położyć się na kanapie i bezmyślnie pogapić w telewizor. Czy rzeczywiście to odpręża? Mózg przeciążony intensywną pracą w ciągu dnia szuka sytuacji, w których mógłby się "zresetować", wyłączyć. Ale to tylko pozory wypoczynku. To raczej próba zapadania w letarg, separowania się od rzeczywistości. Oglądanie telewizji daje złudne poczucie, że "jesteśmy na bieżąco". Tymczasem większość z nas po wyłączeniu telewizora ma poczucie zamulenia. Czy wiecie, że przeciętny Polak ogląda telewizję cztery godziny dziennie? Czy rzeczywiście warto ten cenny czas poświęcać czemuś, co tak niewiele nam daje?
Zachęcam do eksperymentu. Wstawcie na tydzień telewizor na pawlacz i zobaczcie, co się stanie. Przez kilka dni będziecie się czuli zagubieni, ale potem odetchniecie z ulgą. Odzyskacie mnóstwo czasu.
Internet
Komputer to kolejny złodziej naszego czasu. Włączamy go niby tylko na chwilę - żeby sprawdzić pocztę, przeczytać, co dzieje się na świecie, zobaczyć, co słychać u znajomych, zrobić zakupy. I znikamy w sieci na całe kwadranse. Zajęci klikaniem nie słyszymy, co opowiada nam dziecko o swoim przedszkolu i bajce, która je zachwyciła. Nie dostrzegamy zmęczenia partnera. Nie zwracamy uwagi na słowa partnerki. Nie bez powodu mówi się potocznie, że po internecie się "surfuje". Jak na fali, gładko, po powierzchni, zapominając o całym świecie. Ze strony na stronę, klikając w kolejne linki. Po chwili okazuje się, że zapominamy, po co w ogóle się w tej sieci pojawiliśmy. Co chcieliśmy przeczytać? Czego się dowiedzieć?
Oczywiście, trudno dziś udawać, że internet nie istnieje, i całkowicie wylogować się z sieci. Nie miałoby to zresztą większego sensu. To przecież niezwykle użyteczne narzędzie. Pozwala szybko znaleźć informacje, załatwić formalności, zrobić zakupy, ułatwia kontakty z ludźmi. Tylko że trzeba korzystać z niego z umiarem. Nie pozwólmy, by wirtualna rzeczywistość wypierała z naszego życia realną, by ją zastępowała. To, co dzieje się tu i teraz, w naszej rodzinie, jest naprawdę ważniejsze od obejrzenia kolejnej witryny czy pogaduszek w sieci. Gdy załatwimy to, co niezbędne, wyłączmy komputer. Niech wieczór będzie czasem dla rodziny.
Supermarkety
Musimy robić zakupy. Trzeba przecież coś jeść i w coś się ubierać. Ale czy naprawdę musimy poświęcać na te zakupy tak dużo czasu? Te wyprawy do centrów handlowych, to przechadzanie się pasażami, podziwianie wystaw... Co drugi Polak w ten sposób spędza niedzielę! Czy rzeczywiście wychodzimy z supermarketu z poczuciem, że dobrze spędziliśmy czas?
Że jesteśmy o coś bogatsi? Najczęściej jesteśmy ubożsi o pieniądze nie zawsze wydane tak, jak byśmy chcieli. Wracamy do domu zmęczeni i sfrustrowani. A może lepiej robić zakupy w osiedlowym sklepiku albo za pośrednictwem internetu? A jeśli już supermarket, to może rano, kiedy nie ma tam tłumów?
Zobacz także:
- 18 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Re: W poszukiwaniu straconego czasu
byakhee
21.03.10, 21:08
Owszem, ale jak zaoszczedzimy w ten sposob czas, to na co go bedziemy spedzac. Nie mozna caly dzien lazic przeciez. Nie ma sensy nie miec telewizora, bo czasem fajnie obejrzec skecz i sie »
-
O strate czasu dbają głównie nasze władze !
welcometopoland
07.04.10, 12:07
.. lejąc na budowe dróg, tworząc chore ustawy i nie usprawniające procedur w urzedach.»
-
Re: W poszukiwaniu straconego czasu
justyna_dabrowska
03.08.10, 15:32
Dziękuję Alfikaza dobre słowo!JD»
Najczęściej czytane
- 1.Najbardziej ukochane potrawy naszego dzieciństwa
- 2.Kiedy urodzić pierwsze dziecko? Obalamy mity o wczesnym i dojrzałym macierzyństwie
- 3.Gwiazdy z ADHD i dysleksją - jako dzieci miały ciężkie życie, dziś są sławne
- 4.5 niezwykłych rzeczy codziennego użytku dla dzieci
- 5.Dzieci - młodzi milionerzy. Oni zarabiają dużo więcej niż ty!
- 6.Wady Polek - jak nas widzą za granicą
- 7.Jak zaoszczędzić na starszym dziecku? Rady dla rodzin w kryzysie
Szkoła karmienia

Choć początki karmienia piersią mogą być trudne, wiele mam szybko pokonuje trudności i nabiera wprawy.

Co tydzień najciekawsze informacje na temat rozwoju oraz wychowania dzieci.
Przykładowy newsletterCiąża i poród






więcej zdjęć
