Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka

Aleksandra Pezda, Katarzyna Pawłowska-Salińska
03.02.2010 , aktualizacja: 03.02.2010 10:20
A A A Drukuj
Żłobek miejski Fot.Agnieszka Sadowska / AG Żłobek miejski
Rząd szykuje rewolucję - podrzucisz dziecko do miniżłobka, bo w końcu będzie je można zakładać. Albo zatrudnisz nianię i odpiszesz to od podatku
Taką wizję ma minister pracy Jolanta Fedak. Zapisała ją w projekcie ustawy o "formach opieki nad dziećmi do lat trzech", który czeka na akceptację rządu.

- Potrzebujemy żłobków, by młodzi rodzice mogli wrócić do pracy - mówi posłanka Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO), przewodnicząca Zespołu Parlamentarnego "Rodzina 2030". - Nie chodzi tylko o pielęgnację, ale też o rozwój dziecka. Nie chcemy molochów, tylko kameralne żłobki blisko domu z elastycznymi godzinami otwarcia.

Najważniejsza zmiana to koniec traktowania żłobków jako zakładów opieki zdrowotnej. Dzięki temu będzie je łatwiej otwierać. - Dotąd było tak: 3 m kw. na dziecko, osobna sala do zabawy, osobna do leżakowania. Opieka głównie pielęgniarska. Specjalne pomieszczenie na brudne pieluchy, inne na brudną bieliznę, każde z odrębnym dojściem. W kuchni osobny magazyn na jajka, inny na ziemniaki. Szaleństwo! - mówi Adam Krajewski, prezes stowarzyszenia Familijny Poznań, które otworzyło ponad 130 przedszkoli i punktów przedszkolnych w czterech województwach. Ale w starciu z przepisami dla żłobków poległo. - W Danii żłobki są podobne do zwykłych mieszkań, dzieci mogą leżakować na dworze, a kuchnia jest domowa. I nikomu nie dzieje się krzywda.

Według rządowych wyliczeń od 2000 r. z mapy Polski zniknęło ponad sto żłobków, a w ponad 130 powiatach żłobka nie ma w ogóle. Prywatni inwestorzy omijają przepisy i otwierają "kluby malucha" - są one jednak drogie (w Warszawie nawet 1,6 tys. zł miesięcznie) i nikt nie sprawdza ich standardów.

Po co nam żłobki? Pozwoli to matkom wrócić do pracy i być może zwiększy liczbę urodzin. Z tych samych powodów rząd chce poprawić sytuację przedszkoli - i posłać do nich w ciągu 10 lat prawie wszystkie dzieci.

Co roku w Polsce rodzi się ponad 300 tys. dzieci, ale tylko ok. 2 proc. maluchów do trzeciego roku życia korzysta z opieki poza domem. To najmniej w Unii Europejskiej. W Europejskiej Strategii Zatrudnienia zapisano, że do 2010 r. aż 33 proc. dzieci powinno mieć szansę na instytucjonalną opiekę poza domem. Teraz nasz rząd chce się z tego wywiązać.

Skąd wziąć na to pieniądze? Choćby z unijnego programu operacyjnego "Kapitał ludzki", w którym są fundusze "na rzecz godzenia życia zawodowego i rodzinnego".

Jednak regularne żłobki z 10-godzinną opieką to nie wszystko. Będą "kluby dziecięce" otwarte pięć godzin dziennie, gdzie poza wykwalifikowaną opiekunką pracować mają wolontariusze po szkoleniach (np. rodzice). Na podobnych zasadach działają w Polsce tzw. małe przedszkola.

- To kapitalne dla wsi. Kobiety chcą wracać do pracy, ale nawet jeśli zostają z dziećmi w domu, dzięki małym żłobkom mogłyby chociaż parę godzin poświęcić na swoje sprawy - mówi Honorata Kalicińska, była sołtyska z Żabieńca koło Piaseczna.

Największa nowość to "dzienny opiekun". Może mieć pod opieką pięcioro dzieci, w tym dwoje własnych, i zajmować się nimi w swoim domu. Nie musi być pedagogiem ani pielęgniarką. Gmina zatrudni ją lub jego na umowę-zlecenie, zapłacą za to rodzice.

- Dobry projekt, bardzo potrzebny - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, była minister pracy w rządzie PiS. To ona zaczęła batalię o rozluźnienie przepisów żłobkowych. Jej projekt, podobny do rządowego, czeka na rozpatrzenie w Sejmie. - Uzupełniają się, mam nadzieję na współpracę - podkreśla Kluzik-Rostkowska.

Minister Fedak proponuje też dwie ulgi podatkowe - dla rodziców, którzy legalnie zatrudnią nianię, i dla firm, jeśli urządzą żłobek dla dzieci pracowników. W obu przypadkach wydatki będzie można odliczyć od podstawy opodatkowania.

Czy zgodzi się na to minister finansów? - To duże zmiany, dopiero wypracowujemy stanowisko - mówi rzeczniczka resortu Magdalena Kobos. Opinia jej ministerstwa ma być gotowa dziś.



Podziel się

  • 98 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    62 głosy

  • Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka jantos51 03.02.10, 09:47

    Nastąpiło odkrycie wielkiej niewiadomej przez nasze baranie głowy. Niewiedzieli że likwidowane żłobki i przedszkola wcześniej czy później będzietrzeba odtworzyć i odbudować całą »

  • naprawde w to wierzycie??? krk01 03.02.10, 09:55

    zlobki platne a zwrot w odpisie? zarty, platne studia, likwidacja karty nauczyciela akurat tam gdzie jest najmniej potrzebna dla wychowawcow placowek opiekunczo-wychowawczych, przeniesienie »

  • Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka naks 03.02.10, 15:48

    "dzienny opiekun"to znaczy "socjalistyczny"?? Dlaczego gmina ma zatrudniac?Dlaczego tenze opiekun nie moze stworzyc malego przedsiebiorstwa-prywatnego-wlasnego,ktore w przyszlosci byc moze »