1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Gdy dziecko jest zazdrosne o partnera mamy

Coraz więcej ludzi po rozstaniu, wstępuje w nowe związki. W ten sposób powstają całe zastępy macoch i ojczymów. To rola trudna i niewdzięczna. Jak sobie z nią radzić?
Kiedy rodzice się rozwodzą, dziecku wali się cały jego świat. To, na czym budowało swoje poczucie bezpieczeństwa, rozpada się. Wspólna troska o dobro dziecka wymaga, by po rozwodzie rodzice utrzymywali ze sobą stosunki przyjacielskie. By dziecko wiedziało, że mimo iż rodzice nie mieszkają ze sobą - nadal je kochają tak samo jak przedtem.

Często zdarza się, że po pewnym czasie, jedno z rodziców wchodzi w związek z nowym partnerem. To dla wszystkich bardzo trudna sytuacja.

Nowy członek rodziny przeważnie zdaje sobie sprawę, że zadanie, jakie na siebie bierze jest bardzo trudne, ale decyduje się na to świadomie. Dziecko nie ma wyboru. Jest skazane na kolejną zmianę w swoim życiu. Ledwo ochłonęło po wielkim zamieszaniu a już musi się znowu przystosowywać do nowej sytuacji. Często jest zazdrosne, zagubione. Czuje się odsunięte na dalszy plan. Niepokoi je "pachnące seksem" zachowanie mamy, która do obcego przecież niemal człowieka, zwraca się tak czule i tkliwie jak do nikogo przedtem. (Dzieci przecież nie pamiętają czasów, kiedy ich rodzice byli zakochani.)

Małemu łatwiej

Małe dzieci, przyzwyczajone do tego, że to mama je wychowuje pozbawione często kontaktu z tatą, garną się do wszystkich sympatycznych mężczyzn z jej otoczenia. Każdy witany jest z ufnością i entuzjazmem. Bardzo potrzebują ojca, łatwo więc zaakceptują nowego członka rodziny. Są gotowe mocno się do niego przywiązać. Dorośli powinni tę gotowość dostrzec i odpowiedzieć na nią. Z punktu widzenia dziecka, taka sytuacja jest najłatwiejsza. (Pod warunkiem oczywiście, że ten nowy "zaadoptowany" tata nie zniknie równie prędko, jak poprzedni.)

Ojczymowi trudniej?

Sytuacja ojczyma lub macochy w nowej rodzinie w dużej mierze zależy od tego, czy ten, którego "zastępują" żyje, czy interesuje się dziećmi, czy chce brać udział w ich wychowaniu. Pozycja macochy i ojczyma często jest inna - macocha częściej naprawdę zastępuje mamę, a ojczym raczej "współwychowuje" dzieci z ojcem biologicznym. Ważnym zadaniem ojczyma jest więc ułożenie sobie jak najlepszych stosunków z ojcem, nawet jeśli wymaga to niezwykłej dyplomacji. Dla dzieci to niesłychanie ważne, żeby w ich boleśnie podzielonym świecie, bliscy im dorośli tworzyli wspólny front. Nie wolno wciągać ich w dorosłe rozgrywki.

Dziecku rozwiedzionych rodziców trudno jest żyć w dwóch światach, nawet jeśli ojczym lub macocha są bliskimi, kochającymi ludźmi. Tym trudniej, że to, co proponuje tata raz w tygodniu, to przeważnie pasmo atrakcji a to, co proponuje ojczym to zwykła codzienność.

"Tak bardzo się staram, a on i tak woli spędzać czas z ojcem", "Ja jestem ten zły, który wymaga i egzekwuje a on jest ten dobry..." - myśli niejeden ojczym.

To nie wyścigi, tu chodzi o dobro dziecka. Dlatego warto przytulić malucha i powiedzieć na przykład: "widzę, że świetnie się bawiłaś z tatą, bardzo się cieszę". To bardzo ważne, żeby dziecko nie czuło się winne, nielojalne, żeby nie musiało zastanawiać się kogo bardziej kocha - tatę czy męża mamy.

Gra o uczucia

Dzieci w naturalny sposób wykorzystują swoją skomplikowaną sytuację, walcząc o uczucia przybranych i naturalnych rodziców. Zamiast się na nie wściekać warto pamiętać, że im bardziej są nieznośne, tym bardziej nas potrzebują. Chyba każda przybrana mama przynajmniej raz usłyszała: "Nie jesteś moją mamą, nie mów, co mam robić". Zamiast reagować wściekłością można powiedzieć po prostu: "wiem, że nie jestem twoją mamą, ale kocham cię i bardzo bym chciała, żebyśmy się mogli dogadać".

Mówiąc: "Nie jesteś moim tatą", "Nienawidzę cię", "Chciałbym, żebyś umarł", "Idź sobie od nas" dziecko z jednej strony ujawnia kłębiące się w nim negatywne i sprzeczne uczucia a z drugiej strony sprawdza, czy tej nowej osobie naprawdę na nim zależy, czy pomimo wszystko będzie go lubić. Jest to rodzaj gry, w którą nie musisz grać, ale warto byś był jej świadom.

Inna typowa gra to porównywanie miłości: "Jeśli nie kupisz mi tej lalki (książki, misia, jeśli każesz mi posprzątać pokój, odrobić lekcje, zjeść obiad itd.), to poproszę tatę - on mi kupi". "Tata jest lepszy od ciebie, bo u niego nie muszę słać łóżka", "Powiem tacie, już on ci pokaże".

Mimo silnej pokusy podjęcia tej gry, zwłaszcza u tych przybranych rodziców, którzy bardzo chcą być "świetnymi kumplami" naprawdę nie warto dać się w to wciągnąć. Dziecko, które w tak rozpaczliwy sposób próbuje sprawować kontrolę nad swoim nieprzewidywalnym światem nie potrzebuje kolejnej lalki, misia, czy wizyty w cyrku.

Potrzebuje miłości, poczucia bezpieczeństwa, jasnych wymagań, pewności że choćby nie wiem co się działo, jego nowy, dorosły przyjaciel będzie go mądrze, po dorosłemu wspierał.

W nowy związek powoli i z rozwagą

•  Zaangażowanie się w związek z kimś, kto ma dzieci to ogromna odpowiedzialność. Tu nie może być mowy o żadnym "spróbujemy". Nie można wejść w życie dzieci a potem zniknąć. Już raz ktoś je zawiódł.

•  Dzieci, których matka wiąże się z nowym partnerem często boją się, że on zabierze im jej miłość. Jeśli to ojciec wprowadza nową partnerkę w życie rodziny, lęki dzieci mogą być jeszcze silniejsze - we wszystkich bajkach macocha to potwór. Dobrze jest upewniać dzieci, że będą kochane tak samo, jak przedtem. Jeśli wszystko dobrze się ułoży, wkrótce same poczują, że nie straciły lecz zyskały kogoś bliskiego.

•  Lepiej żeby nowy partner nie pojawiał się w życiu dzieci zbyt szybko po rozwodzie. Najpierw trzeba przeżyć utratę dotychczasowego "świata", przeboleć ją a dopiero potem można zaczynać coś nowego.

•  Jeśli planuje się wspólne dziecko, lepiej będzie, jeśli nie pojawi się ono zbyt szybko, aby cała rodzina mogła nieco okrzepnąć w nowej sytuacji. Pojawienie się rodzeństwa zawsze jest dla dzieci dużym stresem, a przyrodnie rodzeństwo to stres do kwadratu. Dzieci mogą się bać, że ojczym lub macocha, do których już zdążyli się przywiązać, będą bardziej kochać "własne" dziecko.

Więcej o: