Seks przy dzieciach - nie do pomyślenia czy... do zrobienia?

Kasia Michalczak
21.03.2014 , aktualizacja: 21.03.2014 12:37
A A A Drukuj
Czy można mieć udane  życie seksualne, mieszkając pod jednym dachem z dziećmi?

Czy można mieć udane życie seksualne, mieszkając pod jednym dachem z dziećmi? (Fot. imago stock&people imago stock&people/EAST NEWS)

Kiedy nie miałaś dzieci, wydawało ci się to nie do pomyślenia. Może nawet zdarzyło ci się "przyłapać" rodziców i poprzysięgłaś sobie, że twoje dzieci nie będą musiały tego znosić. Teraz one są już na świecie i nareszcie rozumiesz, jak trudno zadbać o to, żeby nie stały się świadkami pieszczot rodziców.
Seks przy dzieciach - poza przypadkami perwersji - wynika zazwyczaj z konieczności. W Polsce najczęściej rodziny gnieżdżą się w za ciasnych mieszkaniach, gdzie mama i tata muszą bardzo się starać, żeby choć na chwilę pobyć kochankami. Zazwyczaj czekają więc, aż dzieci zasną, licząc, że śpią wystarczająco mocno. O ile seks przy niemowlęciu zazwyczaj nie stanowi problemu, o tyle uprawianie miłości w towarzystwie - nawet śpiącej - trzylatki czy trzylatka wiele osób uzna za niedopuszczalne.

Nie potrafię się wyluzować

Marta i Sławek mieszkają w kawalerce z dwuletnim, wszędobylskim Adasiem. - Nie mamy możliwości zmienić mieszkania na większe. Wprowadzenie się do domu rodziców też nie wchodzi w grę - stwierdza Marta. - No i przez to nasz seks wygląda tak, jak wygląda. To znaczy prawie wcale go nie ma. Ja nie jestem w stanie na tyle się wyluzować, żeby zapomnieć, że Adaś, który śpi pół metra od nas, w każdej chwili może się obudzić i zapytać: "Co robicie?".

- Kiedy Ania była malutka, zasłanialiśmy jej łóżeczko kocem za każdym razem, kiedy się kochaliśmy - opowiada Klaudia. - Ale właściwie i tak nie byłam w stanie myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, że ona tam j e s t. To wystarczało. A teraz, kiedy ma już ponad dwa lata i tak dużo rozumie, zupełnie sobie nie wyobrażam, jak moglibyśmy to przy niej robić. Przyznam szczerze, że mam problem nawet, gdy zamkniemy się z mężem w pokoju na klucz. Jedyne chwile, kiedy naprawdę umiem się cieszyć seksem, to gdy córka jest u babci.

Bo kiedy dziecko umie mówić, zadaje pytania i interesuje się innymi, wszelkie czynności rodziców nabierają dla niego znaczenia . Obserwując to, co robią mama i tata, uczy się, jak funkcjonować w społeczeństwie. Rodzice zdając sobie z tego sprawę, chcą uniknąć sytuacji, w których rozochocona czterolatka zacznie symulować stosunek z kolegą z przedszkola. Takie zachowania są w naszej kulturze bardzo źle widziane.

Jednak z drugiej strony, robienie tragedii z faktu, że dziecko przypadkowo widziało mamę i tatę uprawiających seks, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Jak w wypowiedzi dla Wysokich Obcasów podkreśla seksuolog Zbigniew Lew Starowicz, "Dziecko nie powinno się obrażać, bo zobaczyło rodziców uprawiających miłość. Ono musi zrozumieć, że zobaczyło normalne, zdrowe zachowanie dorosłych ludzi".



Nie widzę w tym nic strasznego

Niektóre pary, wychodząc z tego założenia, z seksem przy - najczęściej śpiących - dzieciach nie mają problemu. Alicja i Romek mają dwie małe córki; kiedy w ich jednopokojowym mieszkaniu rozłoży się wszystkie łóżka, nie ma miejsca na nic innego. - Przyzwyczaiłam się do tego, że czasami starsza, Majka, przerywa nam w kluczowym momencie - śmieje się Alicja. - Speszona? Nie, nie jestem wtedy speszona, raczej zirytowana... Oczywiście, staramy się zazwyczaj przykryć kołdrą, nie hałasować za bardzo, ale nawet jeśli im się zdarzy coś zobaczyć albo usłyszeć, no to co właściwie w tym jest złego? Przecież każda z nich w pewnym sensie uczestniczyła w naszym seksie przez dziewięć miesięcy ciąży.

Czasami to wcale nie brak przestrzeni nie pozwala rodzicom cieszyć się chwilami tylko we dwoje. Magda i jej chłopak mieszkają z jednym dzieckiem w dwóch pokojach, a jednak nie raz byli zmuszeni przerywać zbliżenie dlatego, że synek dopominał się o picie czy kanapkę.

- Arek pracuje na nocną zmianę, więc możliwość uprawiania seksu mamy tylko za dnia. Dlatego wypracowaliśmy sobie system: włączamy synkowi bajkę, przymykamy drzwi do drugiego pokoju i przez pierwsze czterdzieści minut mamy wolne na bank.

Nastawienie na rozwiązywanie, a nie tworzenie problemów może jak widać zdziałać cuda. Z punktu widzenia zdrowia psychicznego zarówno rodziców, jak i dzieci, zazwyczaj lepiej, żeby kontakty intymne pozostawały takie w dosłownym znaczeniu. Jak w wypowiedzi dla "Dziecka" podkreśla dr Barbara Smolińska, "parze małżeńskiej potrzebna jest przede wszystkim intymność i swoboda w doświadczaniu i przeżywaniu kontaktów seksualnych. Dlatego lepiej nie robić tego przy dziecku, trzeba próbować znaleźć czas i miejsce wyłącznie dla siebie".

Łazienka jako alternatywa

- Ostatnio udało nam się kochać w łazience - przyznaje Marta, mama Adasia. - I faktycznie, było super. Przypomniało mi się, jak wspaniały może być seks. Ale to bardzo niewygodne, mieliśmy potem poobijane łokcie i kolana.

Na podobny pomysł wpadli Alicja i Romek. - Kiedy chcę sobie pokrzyczeć, albo mamy ochotę na naprawdę ostry numerek, zamykamy się w łazience i odkręcamy wodę - opowiada Alicja. - No bo bez przesady, przecież nie chcę fundować moim dzieciom jakichś nocnych koszmarów.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

  • 9
  • 4
Komentarze (13)
Zaloguj się
  • Oceniono 33 razy 23

    znam rodzinę, gdzie wszyscy gnieździli się w jednym niewielkim pokoju z wnęką kuchenną i łazienką. Bardzo miłe, zdolne i piękne dzieciaki i tacyż rodzice. Razem czwórka. I kot. Mieli chyba jednak problemy przez tę ciasnotę, bo chodzili na terapię rodzinna. W końcu zdecydowali sie sprzedać kawalerkę, a sami wynajęli ogromne mieszkanie, gdzie każdy miał swój osobny pokój. I terapia przestała być potrzebna. Ale czy byłoby rozsądne ze strony rodziców czekać latami, aż dorobią się mieszkania - tylko jako para? Mieli oboje wolne zawody, żadnych szans na kredyt na duże lokum, na co mieli czekać? Na zmarszczki i bezpłodność? Gdyby wszyscy Polacy uzależniali posiadanie dzieci od zdolności kredytowej, albo zarobków umożliwiających wynajem mieszkania z salonem, sypialnią i pokojem dziecinnym - to by nas już było chyba tylko 10 milionów. Mój dziadek wychował się z ośmiorgiem rodzeństwa na wsi, w jednej izbie - druga była wynajmowana, dzięki czemu rodzina mogła przetrwać, choć palili w piecu szyszkami i jedli tylko kapustę i kartofle. Ale każdy z tego rodzeństwa był fajnym człowiekiem i nigdy bym nie pomyślała, że np. mojego dziadka nie powinno być na świecie, bo mieszkał w jednej izbie z rodzicami. To był najwspanialszy człowiek jakiego znałam, jakoś nie wyrósł na zboczeńca i nie miał zaburzeń emocjonalnych.

  • tylko.platforma

    Oceniono 23 razy 3

    kochałem się kiedyś z moją przyjaciółką w pozycji od tyłu, gdy do pokoju weszła jej 12 letnia córka, przerwałem na chwilę, ona zapytała o coś matkę, otrzymała odpowiedź i wyszła, wszystko to odbyło się w zadziwiająco naturalny sposób, nie zauważyłem, żeby była speszona, chociaż byliśmy zupełnie nadzy

  • Oceniono 100 razy -18

    Nie rozumiem jednego: skoro się żyje w kawalerce czy innym M1 (kuchnia+łazienka+pokój) to skąd to parcie na dzieci? Ja mieszkam na 18 metrach kw. i właśnie dlatego się nie rozmnażam. Nie ma warunków, nie ma potomstwa!

    A może to jakaś zawoalowana forma realizacji polityki pro-rodzinnej w GazWybie? Czyt.: "Nieważne ile metrów, róbcie >>se<< dzieci!". Żenada. Może Terlika jeszcze zaproście?

  • Oceniono 95 razy -25

    Ale ja naprawdę nie rozumiem.Po co produkować dzieci,skoro się później narzeka?Ludzie są tacy głupi.Trzeba brać odpowiedzialność za własne czyny.Wpadło się?Ojej.Trzeba było myśleć,zanim się wskoczyło komuś do łóżka.

  • anty_globalista

    Oceniono 153 razy -61

    Sure, może od razu dzieci zaprosić do wspólnej zabawy?

    Kiedy gazeta skończy z promowaniem dewiacji i zboczeń? Kiedy skończycie z ideą deprawowania nieletnich?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl