Porozmawiajmy o seksie

Ewa Pągowska, konsultacja: prof. Maria Beisert, psycholog i seksuolog.
22.02.2008 , aktualizacja: 23.02.2008 18:53
A A A Drukuj
Masturbacja, zabawy w doktora, podglądanie dorosłych - to sprawy, które często budzą niepokój rodziców. Czy słusznie?

Wciąż jeszcze pokutuje przekonanie, że dziecko aż do okresu dojrzewania jest istotą aseksualną. To nieprawda - tak jak wiele innych potocznych poglądów na te tematy.

Zastanówmy się więc, które z nich są prawdziwe, a które fałszywe.

Rodzice nie muszą ukrywać swojej nagości przed małym dzieckiem.

To prawda. Ale to nie znaczy, że mają ją eksponować. Kiedy i ile zakrywać, zależy w dużej mierze od stosunku rodziców do własnej nagości. Jeśli bez skrępowania rozbierasz się w łazience w obecności malucha, to w porządku. Jeśli cię to jednak krępuje, nie ma potrzeby udawać, że jest inaczej.

Twój trzylatek może cię podglądać lub nalegać, byś pozwoliła mu oglądać się nago. Jego zachowanie jest naturalne, ale to nie oznacza wcale, że masz ulegać jego prośbom. Masz prawo do własnej intymności i dziecko powinno o tym wiedzieć. Chociaż oczywiście, jeśli już uda mu się wejść do łazienki, kiedy mama się kąpie, lepiej będzie, gdy ujrzy kawałek nagiego ciała, niż gdy zobaczy jej przerażenie. A jeżeli masz entuzjastyczne wręcz podejście do nagości i lubisz chodzić po domu bez bielizny? To też jest w porządku, pod warunkiem że chodzi o sytuacje, w których nagość jest naturalna. Nie można natomiast pozwolić dziecku na dotykanie intymnych części ciała mamy czy taty. Wtedy może dojść do pobudzenia, a to już nadużycie. Rodzice to ludzie, a nie eksponaty. Ich ciała nie służą więc do nauki anatomii. Od tego są książeczki edukacyjne. Jasno powiedzmy maluchowi: "To są części intymne mojego ciała i nie chcę byś ich dotykał".

Dziecięca masturbacja to naturalny element rozwoju.

To prawda. Maluch, przez przypadek, odkrywa, że dotykanie genitaliów w pewien określony sposób pomaga mu ją osiągnąć. Dlatego za każdym razem masturbuje się w ten sam sposób. Takie zachowanie pojawia się zwykle po trzecim roku życia, dotyczy 40-60 proc. dzieci i mija po dwóch, trzech latach.

Nie zakazujmy dziecku tej aktywności, a tym bardziej nie karzmy go za nią. Jedyny zakaz, jaki powinno usłyszeć to: "Nie rób tego przy ludziach". To znaczy nie tylko nie przy gościach, ale także nie przy rodzicach. Nie trzeba tego w żaden szczególny sposób uzasadniać. Tak samo jak tego, że potrzeby fizjologiczne załatwia się w miejscu ustronnym. Tak po prostu jest. Podobnie potraktujmy też seksualne zabawy przedszkolaka: "w doktora", "oglądanie pup" czy "w narzeczonych", których celem jest doznawanie przyjemności, poznawanie ciała i wyrażenie emocji. Dziecko powinno wiedzieć, że może się tak bawić z rówieśnikiem, który się na to zgadza i znowu nie publicznie.

Interweniować trzeba w przypadku masturbacji eksperymentalnej i instrumentalnej. W tej pierwszej nie chodzi głównie o przyjemność, ale o doświadczenia z własnym ciałem - czasami bardzo niebezpieczne, jak np. wkładanie różnych przedmiotów w intymne części ciała. Z masturbacją instrumentalną mamy natomiast do czynienia wtedy, gdy maluch zaspokaja sobie w ten sposób inne potrzeby, np. bliskości. Pomaga mu to zmniejszyć napięcie związane z trudną sytuacją życiową, np. z konfliktem pomiędzy rodzicami. Jeśli martwisz się, że tak jest w przypadku twojego dziecka - masz np. wrażenie, że masturbuje się, chcąc zwrócić na siebie uwagę - poradź się psychologa. Razem łatwiej będzie wykryć prawdziwą potrzebę leżącą u podłoża masturbacji i znaleźć sposób na jej zaspokojenie.

Dodajmy jeszcze, że dziecko może się masturbować także z powodu stanu zapalnego okolic płciowych lub alergii. Trzeba się wtedy wybrać do lekarza.

Wujek, który lgnie do dziecka, jest potencjalnie niebezpieczny.

To uogólnienie. Nie warto popadać w przesadę i każdą osobę, która lubi spędzać czas z dzieckiem, podejrzewać o niecne zamiary. Wystarczy spokojnie poobserwować zachowanie wujka, by dowiedzieć się, jakie ma intencje. Naszą czujność i sprzeciw powinny budzić jego próby dotykania stref erogennych, a więc genitaliów, pośladków, ust czy wewnętrznej strony ud, a także "neutralnych" części ciała, jeżeli dziecko przeciwko temu oponuje. Nie każdy, kto próbuje wziąć dziecko na kolana wbrew jego woli, dopuszcza się molestowania, ale z pewnością przekracza granice. Trzeba wtedy delikatnie, choć zdecydowanie, powstrzymać nazbyt czułą ciocię czy dziadka.

Co może świadczyć o niezdrowym zainteresowaniu dzieckiem ze strony dorosłego? Widoczne podniecenie i wyraźna trudność w opanowaniu chęci dotknięcia go.

Nie należy uprawiać seksu w pokoju, w którym jest dziecko.

To prawda. Nawet jeśli twój synek czy córeczka smacznie śpią. Dotyczy to zwłaszcza dzieci, które skończyły już dwa lata. Jeśli chodzi o niemowlęta, to ta zasada nie jest już tak bezwzględna, ale i tak lepiej się jej trzymać. Kilkumiesięczne dziecko, które obudzi się w środku nocy, może się przestraszyć niezrozumiałej dla niego czynności, na dodatek budzącej w mamie i tacie tyle emocji. Jednak jeśli kilkulatek przybiegnie do naszego łóżka i nakryje nas na uprawianiu seksu, nie ma powodów do paniki. Pod warunkiem, że nie zrobimy z tego tragedii, nie będziemy krzyczeć ani zachowywać się tak, jakby nasz seks był czymś nagannym. Jesteśmy jednak winni maluchowi wyjaśnienie. Co powinien usłyszeć? Że zachowanie rodziców było wyrazem miłości i że w ten sposób osoby dorosłe (trzeba to podkreślić) mogą okazywać sobie czułość. Wiele zależy też od tego, jaki to był seks, i jakie są relacje między rodzicami na co dzień. Bo jeśli miłość fizyczna rodziców miała w sobie jakiś element przemocy albo w ciągu dnia mama i tata zachowywali się w stosunku do siebie agresywnie, dziecko może być przekonane, że w nocy próbowali zrobić sobie nawzajem krzywdę. Pamiętajmy też o tym, że dziecko, które wciąż słyszało, że dotykanie genitaliów jest grzechem, będzie się obawiać, że za chwilę ziemia się rozstąpi i najbliższe mu osoby wpadną razem z łóżkiem do piekła.

W rozmowach o seksie należy podążać za ciekawością dziecka.

To tylko częściowo prawda. Rzeczywiście odpowiadając na pytanie czterolatka: "Skąd się biorą dzieci?", albo "Co to jest seks?", nie ma co zasypywać go technicznymi szczegółami aktu seksualnego. Nasze wyjaśnienia powinny być zgodne z prawdą, ale dostosowane do wieku dziecka, i dotyczyć tego, co je rzeczywiście interesuje. To bardzo ważne, by nie traktować tematu seksu jako wstydliwy, a pytań dziecka jako kłopotliwe czy niestosowne. O miłości fizycznej nie mówmy też jak o czymś brudnym ani związanym wyłącznie z prokreacją. Pożądana otwartość w rozmowach o seksie nie oznacza jednak, że mamy trzymać na stole pornograficzne pisemka. Nawet przypadkowy kontakt z takimi materiałami może prowadzić do przedwczesnej erotyzacji dziecka.

Są jednak tematy, które trzeba poruszyć, zanim dziecko wywoła nas do odpowiedzi. Na przykład te związane ze "złym dotykiem". Najlepiej powiedzieć mu, że jego ciało, a zwłaszcza części intymne, może dotykać wyłącznie lekarz w trakcie badania i rodzice lub dziadkowie, np. w czasie kąpieli. Dobrze, by wiedziało, że nie musi być grzeczne w stosunku do każdego dorosłego. Że może nie pozwolić, by je ktoś dotykał. Taką rozmowę można porównać do rozmowy o zasadach ruchu drogowego. Nie czekamy, aż dziecko potrąci samochód, by powiedzieć mu, że nie wolno wchodzić na jezdnię, kiedy pali się czerwone światło.

Dobre książki

Marcin Brykczyński "Skąd się biorą dzieci?"

Peter Mayle "Co się ze mną dzieje"

Babette Cole "Mama zniosła jajko!"

Encyklopedia Larousse'a dla dzieci "Ciało"

Agnes Vandewiele "Moje ciało"

Virginie Dumont "Pytania o miłość. 5-8 lat"

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Porozmawiajmy o seksie cafe_de_flore 23.02.08, 17:18

    ''nie każmy ich'' ??? Gazeto, zatrudnij korektora, to skandal, żeby w tekstachbyły takie błędy!»

  • Porozmawiajmy o seksie kruk51 23.02.08, 18:05

    Śmiechu warte ! My dorośli ludzie nie umiemy między sobą rozmawiać oseksie a chcemy rozmawiać o tym z dziećmi. Porady psychologów są takie.Rozmawiać w sposób prosty nie skomplikowany, ale »

  • Porozmawiajmy o seksie tppiotr 24.02.08, 12:29

    Po co ? Aby spytało się mnie co chcę wiedzieć ?»