Mama ma wychodne
22.01.2008
, aktualizacja: 22.01.2008 12:47
Nawet, jeśli w skrytości ducha podejrzewasz, że mąż nie poradzi sobie z dzieckiem, założy pieluchę na śpioszki, nakarmi groszkiem z puszki zamiast obiadkiem ze słoiczka i posmaruje pupę twoim kremem przeciwzmarszczkowym - zaryzykuj.
ZOBACZ TAKŻE
- Wciąż jesteś kobietą (05-03-10, 05:00)
- Szkoła przetrwania (13-02-08, 14:51)
- Niemowlę - instrukcja obsługi dla ojców (08-02-07, 15:00)
- Szkoła przetrwania (31-01-07, 15:10)
- Właśnie zostałeś ojcem (01-05-04, 00:00)
Wyjść z domu na parę godzin? Jak każda matka perfekcjonistka, jesteś głęboko przekonana, że zostawić maleństwo pod opieką kogoś innego osoby to jak rzucić je na pożarcie głodnym orkom. Bo przecież nikt nie zajmie się nim tak, jak mama. Pamiętaj jednak, że nie masz dziecka z głodną orką, tylko z ukochanym mężczyzną, który, choć nie zajmie się maluchem dokładnie tak jak ty, z pewnością zrobi to na swój własny, wcale nie gorszy sposób.
Czas dla taty
Jeżeli bardzo trudno ci się rozstać z dzieckiem, pomyśl, że zostawiając je z tatą, robisz coś ważnego dla nich obojga.
Świat malucha nie może być zaludniony wyłącznie przez idealną mamę i kilka innych osób, które muszą robić wszystko tak jak ona, tyle, że niestety, z natury rzeczy wychodzi im to trochę gorzej. Tata dziecka nie jest gorszą, bardziej nieporadną wersją ciebie samej. Tata to ktoś zupełnie inny, tata to inne zabawy, inna wrażliwość, inne widzenie świata - dlatego jest taki ważną osobą w życiu malucha.
Żeby jednak rzeczywiście mógł się stać taką ważną osobą, musisz od czasu do czasu zejść na drugi plan, zrobić mu miejsce, dać czas - na przykład wychodząc z domu. To dla niego i dziecka szansa na nawiązanie bliskiego kontaktu.
Obawy na wyrost
Nawet, jeśli masz mnóstwo obaw, zachowaj je dla siebie. Twojemu mężowi potrzebny będzie spokój i pewność siebie, a nie poczucie, że jest do niczego i dlatego boisz się zostawić go samego z maluchem.
Jeżeli twoja bujna wyobraźnia produkuje czarne wizje, przypomnij sobie, że ojciec twojego dziecka nie jest nieodpowiedzialnym głupkiem, który nie potrafi zająć się dzieckiem. Nawet, jeśli dotychczas był skrępowany i speszony twoją wszechwiedzą i pewnością siebie, robił wrażenie nieporadnego i wycofanego w kontakcie z dzieckiem - bardzo prawdopodobne, że zmieni się to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy tylko zamkną się za tobą drzwi.
Odrobina praktyki
Mniej więcej na dwa tygodnie przed planowanym wyjściem postaraj się zostawiać dziecko z mężem na kwadrans, potem na pół godziny. Sama bądź najpierw w pobliżu, potem w sąsiednim pokoju. Niech tata przewija malucha, karmi, przebiera - nie chodzi o sprawdzanie, jak sobie radzi, tylko o to, żeby nabrał pewności siebie. Nie krytykuj go, nie gderaj, nie zrzędź - krzywo zapięty kaftanik, niewyparzona łyżeczka - to nic nie znaczące drobiazgi. Skupiaj się na emocjonalnej więzi miedzy tatą a dzieckiem a nie na praktycznych drobnostkach. Podkreślaj, jak maluch cieszy się na widok ojca, jak żywiołowo reaguje na jego obecność.
Ściągawka na start
Na kilka dni przed Wielkim Wyjściem omów z mężem plan dnia malucha i dokładnie spisz na kartce najważniejsze punkty programu - kiedy dziecko śpi, kiedy i co je, jak podgrzać słoiczek albo mleko, jak przygotować kaszkę. Jeśli mąż ma dużo pomysłów na spędzanie czasu z dzieckiem i w naturalny sposób nawiązuje z nim kontakt, to świetnie, jeśli nie, podpowiedz, co mogą razem robić. Możecie przygotować na tę okazję jakąś nową atrakcyjną zabawkę albo domowe akcesoria, którymi do tej pory dziecko się nie bawiło. Taki dobry początek pozwoli tacie poczuć się pewniej, a malucha nastroi przyjaźnie i optymistycznie.
Pomocna aprowizacja
Przed wyjściem przygotuj wszystkie potrzebne rzeczy - zapasowe ubranka, wyposażenie na spacer, pieluchy, krem do pupy, mokre chusteczki, picie, jedzenie, miseczkę, butelki.
Rozwiąż zawczasu problemy techniczne, które mogą się pojawić, np. jeśli dziecko ssie smoczek, upewnij się, czy się gdzieś nie zawieruszył i w widocznym miejscu połóż zapasowy. Nalej picie do butelki, wsyp chrupki do miseczki, wstaw słoiczek do garnuszka z wodą, sprawdź, czy ukochana przytulanka nie wpadła pod łóżko.
Rozłóż na podłodze koc albo śpiwór i zgromadź w pobliżu ciekawe zabawki (byle nie za dużo). Zostaw też na wierzchu kilka czystych tetrowych pieluch - przydadzą się do wytarcia oplutej buzi; są łatwiejsze w użyciu niż śliniak, no i mogą się przydać do zabawy w "a kuku".
Ostrzeżenia w małych dawkach
Nie gadaj zbyt dużo - nie bombarduj męża tysiącami chaotycznych pouczeń, przestróg i dobrych rad. Zamiast ostrzegać, co maluch może sobie zrobić złego, wyliczać wszystkie prawdziwe i urojone zagrożenia, powiedz po prostu, że nie wolno dziecka spuszczać z oka, a w sytuacji awaryjnej trzeba na chwilę włożyć je do kojca lub łóżeczka.
Na wszelki wypadek w widocznym miejscu (np. na kartce przypiętej do lodówki ) zapisz telefony alarmowe - do waszego pediatry, do babci, do najbliższego szpitala.
A kiedy wreszcie wyjdziesz z domu, nie czaj się pod drzwiami, żeby sprawdzać, czy dziecko nie płacze, nie dzwoń co pięć minut i nie proś sąsiadki, żeby przyszła zobaczyć, co się u was dzieje. Wykorzystaj ten czas na odpoczynek i przyjemności.
Czas dla taty
Jeżeli bardzo trudno ci się rozstać z dzieckiem, pomyśl, że zostawiając je z tatą, robisz coś ważnego dla nich obojga.
Świat malucha nie może być zaludniony wyłącznie przez idealną mamę i kilka innych osób, które muszą robić wszystko tak jak ona, tyle, że niestety, z natury rzeczy wychodzi im to trochę gorzej. Tata dziecka nie jest gorszą, bardziej nieporadną wersją ciebie samej. Tata to ktoś zupełnie inny, tata to inne zabawy, inna wrażliwość, inne widzenie świata - dlatego jest taki ważną osobą w życiu malucha.
Żeby jednak rzeczywiście mógł się stać taką ważną osobą, musisz od czasu do czasu zejść na drugi plan, zrobić mu miejsce, dać czas - na przykład wychodząc z domu. To dla niego i dziecka szansa na nawiązanie bliskiego kontaktu.
Obawy na wyrost
Nawet, jeśli masz mnóstwo obaw, zachowaj je dla siebie. Twojemu mężowi potrzebny będzie spokój i pewność siebie, a nie poczucie, że jest do niczego i dlatego boisz się zostawić go samego z maluchem.
Jeżeli twoja bujna wyobraźnia produkuje czarne wizje, przypomnij sobie, że ojciec twojego dziecka nie jest nieodpowiedzialnym głupkiem, który nie potrafi zająć się dzieckiem. Nawet, jeśli dotychczas był skrępowany i speszony twoją wszechwiedzą i pewnością siebie, robił wrażenie nieporadnego i wycofanego w kontakcie z dzieckiem - bardzo prawdopodobne, że zmieni się to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy tylko zamkną się za tobą drzwi.
Odrobina praktyki
Mniej więcej na dwa tygodnie przed planowanym wyjściem postaraj się zostawiać dziecko z mężem na kwadrans, potem na pół godziny. Sama bądź najpierw w pobliżu, potem w sąsiednim pokoju. Niech tata przewija malucha, karmi, przebiera - nie chodzi o sprawdzanie, jak sobie radzi, tylko o to, żeby nabrał pewności siebie. Nie krytykuj go, nie gderaj, nie zrzędź - krzywo zapięty kaftanik, niewyparzona łyżeczka - to nic nie znaczące drobiazgi. Skupiaj się na emocjonalnej więzi miedzy tatą a dzieckiem a nie na praktycznych drobnostkach. Podkreślaj, jak maluch cieszy się na widok ojca, jak żywiołowo reaguje na jego obecność.
Ściągawka na start
Na kilka dni przed Wielkim Wyjściem omów z mężem plan dnia malucha i dokładnie spisz na kartce najważniejsze punkty programu - kiedy dziecko śpi, kiedy i co je, jak podgrzać słoiczek albo mleko, jak przygotować kaszkę. Jeśli mąż ma dużo pomysłów na spędzanie czasu z dzieckiem i w naturalny sposób nawiązuje z nim kontakt, to świetnie, jeśli nie, podpowiedz, co mogą razem robić. Możecie przygotować na tę okazję jakąś nową atrakcyjną zabawkę albo domowe akcesoria, którymi do tej pory dziecko się nie bawiło. Taki dobry początek pozwoli tacie poczuć się pewniej, a malucha nastroi przyjaźnie i optymistycznie.
Pomocna aprowizacja
Przed wyjściem przygotuj wszystkie potrzebne rzeczy - zapasowe ubranka, wyposażenie na spacer, pieluchy, krem do pupy, mokre chusteczki, picie, jedzenie, miseczkę, butelki.
Rozwiąż zawczasu problemy techniczne, które mogą się pojawić, np. jeśli dziecko ssie smoczek, upewnij się, czy się gdzieś nie zawieruszył i w widocznym miejscu połóż zapasowy. Nalej picie do butelki, wsyp chrupki do miseczki, wstaw słoiczek do garnuszka z wodą, sprawdź, czy ukochana przytulanka nie wpadła pod łóżko.
Rozłóż na podłodze koc albo śpiwór i zgromadź w pobliżu ciekawe zabawki (byle nie za dużo). Zostaw też na wierzchu kilka czystych tetrowych pieluch - przydadzą się do wytarcia oplutej buzi; są łatwiejsze w użyciu niż śliniak, no i mogą się przydać do zabawy w "a kuku".
Ostrzeżenia w małych dawkach
Nie gadaj zbyt dużo - nie bombarduj męża tysiącami chaotycznych pouczeń, przestróg i dobrych rad. Zamiast ostrzegać, co maluch może sobie zrobić złego, wyliczać wszystkie prawdziwe i urojone zagrożenia, powiedz po prostu, że nie wolno dziecka spuszczać z oka, a w sytuacji awaryjnej trzeba na chwilę włożyć je do kojca lub łóżeczka.
Na wszelki wypadek w widocznym miejscu (np. na kartce przypiętej do lodówki ) zapisz telefony alarmowe - do waszego pediatry, do babci, do najbliższego szpitala.
A kiedy wreszcie wyjdziesz z domu, nie czaj się pod drzwiami, żeby sprawdzać, czy dziecko nie płacze, nie dzwoń co pięć minut i nie proś sąsiadki, żeby przyszła zobaczyć, co się u was dzieje. Wykorzystaj ten czas na odpoczynek i przyjemności.
1
2
następne »
- 31 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Mama ma wychodne
paszczakowna1
27.01.08, 20:31
A moim zdaniem to parodia jest. I to naprawdę niezła. Ja już przy tymzostawianiu dziecka z tata najpierw na 15 minut parsknelam w monitor.»
-
brednie i belkot czy raczej belkot i brednie
o90
28.01.08, 08:05
za kazdym razem wybiorcza zaskakujejak wiadomo kobieta juz od urodzenia wie jak zajmowac sie dzieckiemnatomiast facet nie ma pojecia i nawet nie wie jak sie tego nauczycfaceci to »
-
Usmarkałam się ze śmiechu
gretchen1976
31.01.08, 20:21
Kto ten debilizm napisał? Może to dla jaj? Fragmenty tego artykułu przeczytałamna głos mężowi (mamy trzymiesięczne dziecko), uśmialiśmy się szczerze na głos.Dzięki, kładę się spać w »
Najczęściej czytane
- 1.Dziecko to nadal tabu! Ranking niewygodnych tematów
- 2.Co dziadkowie naprawdę myślą o współczesnych rodzicach?
- 3.Po czym poznać tzw. tatuśka?
- 4.Pierwsza Komunia - 8 najdroższych prezentów
- 5.10 rzeczy, do których nigdy nie przyznają się matki
- 6.7 trików na zakamuflowanie zbędnych kilogramów po porodzie
- 7.Po czym poznać "mamuśkę"?

Co tydzień najciekawsze informacje na temat rozwoju oraz wychowania dzieci.
Przykładowy newsletterCiąża i poród



