1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jesteśmy całkiem fajni

Kiedyś nie potrafiłabym w żaden sposób pomóc. Kiedyś miałam ten sam problem, co ty teraz. Kiedyś się bałam, nie chciałam urazić, zranić, dobić. Dziś jestem z drugiej strony i chcę, byś się do nas odezwał. Byś się nas nie bał. Uwierz, nie gryziemy, wręcz przeciwnie, jesteśmy nawet całkiem fajni.


Niepełnosprawność z pozoru wydaje się ciężkim tematem. Staramy się, jak to tylko możliwe, nie wkraczać w prywatną sferę ludzi z problemami. Ale to przecież niewykonalne.

Dzieci rodzą się z różnymi problemami zdrowotnymi. Noszą aparaty słuchowe, jeżdżą na wózkach, poruszają się o kulach, mają w widocznych miejscach blizny, które zdradzają ich przejścia.

Większa część z nich normalnie żyje w naszym społeczeństwie, korzystając w pełni z dobrodziejstw, jakie daje życie. To dla nas nowość, wcześniej chowały się w swoich czterech ścianach. To się zmienia. Arkadiusz chodzi do normalnego przedszkola, w okolicy są też inne dzieci, które mimo swoich problemów ze zdrowiem mają dostęp do edukacji.

DZIECI BEZ BARIER

Jednego z pierwszych dni Arka w przedszkolu podbiegła do nas dziewczynka z jego grupy i powiedziała: "Wie Pani, Arek ma chore nóżki. Ale to nic, on jest fajny".

Płakałam ze szczęścia. Jest w grupie z cudownymi dziećmi i codziennie z radością tam wraca.

Od początku postawiłam sobie za cel usamodzielnienie mojego dziecka. Nie chcę, by siedział zamknięty w mieszkaniu, a zakupy robił przez internet z dostawą do domu, bo nie będzie miał siły zmierzyć się ze społeczeństwem.

Do pewnego momentu Arek nie wzbudzał zainteresowania, siedział w spacerówce, jak inne dzieci. Pierwsze nasze wyjście na spacer na wózku było ogromnym przeżyciem. Wszystkie oczy były zwrócone na nas.

Zaskoczyło nas to. Wtedy uświadomiliśmy sobie, jaką jesteśmy nowością. Gdy w sklepie ktoś mnie zapytał, gdzie może taki wózek pożyczyć dla swojego wnuka, zrozumiałam, jak ludzie są mało doinformowani. Z drugiej strony było przerażenie. Nieraz widzieliśmy je w oczach rodziców, gdy ich pociecha podbiegała do Arka, ciekawie oglądała cały jego sprzęt i pytała: "Dlaczego? Po co?".

ZAKŁOPOTANI DOROŚLI

Ludzie boją się porozmawiać z osobą niepełnosprawną. Nie wiedzą, jak się zachować, by jej nie urazić. Zważają na każde słowo, przez co rozmowa staje się sztuczna.

Raz na spacerze podbiegł do nas chłopczyk, który widział wcześniej, jak Arek jeździ na wózku:

- Mamo, ja chcę taki wózek - powiedział.

- Nie synku, tobie jest nie potrzebny - odpowiedziała mama.

- Dlaczego?

- Bo ty chodzisz.

- To ja nie chcę chodzić.

- Nawet nie masz pojęcia, co mówisz - zmieszana mama wzięła go za rękę i szybciutko uciekła.

Na pytania dzieci najlepsze są proste odpowiedzi. Nie odciągaj od nas dziecka, gdy przybiegnie, by się dowiedzieć czegoś na nasz temat. Pozwól mu pytać. To dla nas nic nowego, chętnie wytłumaczymy, a Arek pozwoli się powozić i z radością się pobawi.

Wpajaj swojemu dziecku, że każdy: zdrowy czy chory, czarny czy biały ma takie same prawo do życia i korzystania z niego, jak on. Niektórzy ludzie są chorzy albo mają jakieś wady. Nie ma potrzeby, by traktować ich ulgowo czy z dystansem.

Czasem widzę konsternację: czy można powiedzieć do Arka "chodźmy", "idziesz"? A tu trzeba wrzucić na luz. Niepełnosprawni swoje sprzęty pomocnicze traktują normalnie, wózek to ich nogi. Nie obrażą się za zwykłe określenia, potoczne zwroty. Zresztą każdy czuje się lepiej, gdy jest traktowany na równi z innymi.

Tak samo wygląda sprawa ze współczuciem. "Taki ładny chłopczyk, a nie chodzi'' - zauważa ktoś. No tak. Byłoby super być sprawnym. Jednak na niektóre sytuacje nie mamy wpływu i pozostają nam dwa wyjścia: załamać się lub brać życie takim, jakie jest.

TACY SAMI

Nasze dzieci nie różnią się od twojego. Czasem wymagają więcej uwagi, mają nieco inne potrzeby, ale też chcą żyć, uczestniczyć w społeczeństwie, bawić się z rówieśnikami. Potrzebują normalności i akceptacji. Chodzą do kina, jedzą lody na mieście, budzą nas przed świtem w weekend. Najważniejsze jest traktować niepełnosprawnych na równi, bo tego najbardziej potrzebują. Ze wszystkimi innymi ograniczeniami sobie poradzą, tylko nie zmienią nastawienia ludzi do nich. Jeżeli ci ludzie nie będą chcieli się na nich otworzyć.

Najważniejsze chyba jest to, by uświadomić sobie, że nigdy nie wiemy, co nas w życiu spotka i czy kiedyś nie znajdziemy się po drugiej stronie.



Więcej o:
Komentarze (2)
Jesteśmy całkiem fajni
Zaloguj się
  • yokoono23

    Oceniono 5 razy 5

    Jest to dla mnie normalne że wszystkie Dzieci są takie same.Takie które są zdrowe i te które mają jakis problem większy czy mniejszy ze zdrowiem,dlatego nie pojmuję takiego Pana jak poseł Korwin i jego wypwiedzi kontrowersyjnej i nikczemnej na temat niektórych Dzieci,które według niego nie przystoją do kontaktu ze zdrowymi Dziećmi.Szkoda że przeszła ta wypowiedz bez większego echa i nie została potępiona,widać mamy teraz taki klimat,wypowiadania się ,bez ,,hipokryzji"im dosadniej i bardziej chamsko tym lepiej.Ten Pan nie jest jedyny ,bo ma swoich posłów w Sejmie czyli ma swoich zwolenników i swój stały elektorat.

  • lucyna_n

    0

    "Kiedyś się bałam, nie chciałam urazić, zranić, dobić." myślę że tu w 99% jest sedno sprawy, ale wydaje mi się też że podejście ludzi już się mocno zmieniło, zwłaszcza dzieci są jakby bardziej otwarte, nie wynoszą już z domu tak dużych uprzedzeń do niepełnosprawnych kolegów choć zawsze znajdzie się ktoś kto będzie nietaktowny, przykry czy złośliwy, ale zdrowym dzieciom też się takie sytuacje zdarzają, jak to w "stadzie". Warto po prostu skupiać się na tych ludziach którzy są życzliwi, serdeczni, i takimi się otaczać, przykre zajścia jak najszybciej wymazywać z pamięci.
    Przy okazji stwierdzam że wyglądacie niezwykle sympatycznie i stylowo, wcale się nie dziwię że dzieci zazdroszczą Arkowi takiego fajnego "porszaka" ("ferrari " to nie jest bo ferrari to musi być czerwone jak wiadomo :)
    Tak przy okazji nie wiem na ile stan zdrowia w przyszłości mu pozwoli, ale jeśli tak to jak synek podrośnie warto zastanowić się nad jakąś dyscypliną sportowej uprawianą na wózkach, jest ich w Polsce coraz więcej i wiele młodych i nie tylko młodych osób się w tym odnajduje (znam osoby grające w tenisa, jeżdżące na rowerach "poziomkach", grających w pingponga, w koszykówkę i wiem że sport naprawdę daje im dużo radości i nowych możliwości, choćby wyjazdów na zawody, zgrupowania itd. Mogą te dyscypliny uprawiać także osoby chodzące o kulach, czy na protezach, nie korzystające na co dzień z wózka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX