1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Język angielski dla dzieci - warto uczyć najmłodszych?

Zastanawiasz się, czy jest sens "uczyć" dziecko języka obcego od pierwszych lat życia? Jest. O ile ta nauka to w zasadzie produkt uboczny fajnej zabawy z rodzicem. Mój dowód na to ma trzy lata i chodzi właśnie po domu, wrzeszcząc na całe gardło: Mommy, where are you?! I need your help!


Wyjaśnię na wstępie, że córka nie mieszkała nigdy za granicą, nie chodziła do anglojęzycznego przedszkola ani żłobka. Uczyła się tylko metodą domową - najpierw głównie z piosenek, wierszyków, książek, bajek. Nie jesteśmy native speakerami, ale oboje z mężem dobrze znamy angielski i żeby "nie zardzewieć", lubimy mieć kontakt z językiem. Stąd pomysł na podsuwanie dziecku różnych anglojęzycznych źródeł. Początkowo robiliśmy to głównie dla własnej rozrywki (ileż można śpiewać "Siała baba mak"?!), nie licząc na edukacyjny efekt. Jednak pewnego dnia - córka nie miała wtedy jeszcze półtora roku - mąż zapytał mnie konspiracyjnie po angielsku, czy po zakupach pojedziemy pokazać małej pociąg (nie chciał przedwcześnie rozbudzać jej entuzjazmu). Na słowo "train" Milenka aż podskoczyła w foteliku i zawołała radośnie "ciu-ciuuuu!", pokazując pociąg na migi. Zrozumieliśmy, że te niepozorne zabawy językowe naprawdę coś dają. Ośmieleni sukcesem zaczęliśmy trochę mówić do niej po angielsku - podczas wspólnego gotowania, rysowania, na spacerach. Dziś mała po polsku mówi świetnie, po angielsku coraz lepiej. Nie są to już pojedyncze słowa, ale całe zdania, z których buduje coraz dłuższe i bardziej składne wypowiedzi. Równie pięknie śpiewa "Kundel bury", co "Twinkle, twinkle little star". Zadziwiające, jak niewiele dziecku potrzeba...

Róbcie to razem

Poznawanie języka obcego łatwo wpleść w codzienne życie - urozmaicając je przy tym. Uczy się bowiem nie tylko dziecko. Może się okazać, że tatuś, który na co dzień biegle posługuje się business English, ma haniebne zaległości w wierszykach i piosenkach. Mama ćwiczy wymowę - po odśpiewaniu osiemset razy "Ten green bottles hanging on the wall" będzie brzmiała prawie jak native speaker.

Czytajcie

Wszak nic tak nie kształci jak literatura. Piękne ilustracje, prosty krótki tekst, z którym rodzic na pewno sobie poradzi. W wersji dla najmłodszych będą to pojedyncze słowa, potem zdania, potem - stopniowo - coraz bardziej skomplikowane opowieści. Jedyny problem z angielskimi książkami to ich cena. Nowe są dość drogie, dużo taniej jest zamawiać lektury przez internet w antykwariatach w całej Polsce.

Rymujcie i śpiewajcie

Melodia, rytm, powtarzalność - to dokładnie to, czego dziecku potrzeba, by nauczyć się mówić. Nie znasz zbyt wiele angielskich wierszyków czy piosenek dla dzieci? My też nie znaliśmy. Dlatego szukaliśmy inspiracji w internecie. Jest tu mnóstwo materiałów audiowizualnych, dzięki którym dziecko nie tylko słyszy piosenki, ale też rozumie (z obrazków), co one znaczą. A przy okazji poznaje angielskie nazwy kolorów, zwierząt, owoców, kształtów etc. Poszukiwania można zacząć od wpisania w YouTubie: "song for kids", "nursery rhymes" albo tematycznie "colors", "animals", "shapes songs" etc. Tą drogą poznacie wiele portali edukacyjnych dla dzieci (np. Mothergoose Club, Super Simple Songs, HooplaKidz). Uczcie się z nich piosenek, a potem fałszujcie razem, ile dusza zapragnie (mała dusza zwykle pragnie dużo). Piękne w wychowaniu jest to, że można podzielić się z dzieckiem swoimi kompetencjami. Znasz angielski, francuski, niemiecki? Możesz w sposób naturalny oswoić dziecko z tym językiem, pokazać, że jest on środkiem komunikacji, zanim stanie się przedmiotem w szkole. Czy wiesz, że w sklepach dostępne są też angielskie książki dla dzieci z dołączonym audiobookiem? To dla malucha okazja, żeby posłuchać native speakera. Rodzic siedzi obok i przewraca strony, tak aby czytany przez lektora tekst zgadzał się z ilustracjami. Można przy tym np. wydawać odgłosy zwierząt lub odgrywać na migi sceny przedstawione w książce.

Języki się nie gryzą

Warto wykorzystać to, że w pierwszych latach życia całe "moce poznawcze" dziecka nastawione są na naukę mówienia. Maluch przyswaja teraz język ojczysty, po prostu słysząc go wokoło. Na tej samej zasadzie równolegle przyswoi słowa, zwroty i melodię drugiego języka, jeśli będzie miał do nich dostęp. Nie trzeba się obawiać, że język obcy zaburzy naukę ojczystego - dziecko ułoży je sobie w głowie jako dwa oddzielne systemy. Starajmy się tylko nie mieszać dwóch języków w jednym zdaniu, np. "to jest kolor blue". Gdy mówimy po polsku, to po polsku, a gdy po angielsku, to po angielsku.

Rozmawiajcie

Chodzi o naturalną rozmowę - mów to samo, co mówił(a)byś po polsku w danej sytuacji. Np. maluch lubi zabawę w a kuku? Pobawcie się też w peek-a-boo. Podczas zabaw, spacerów, kąpieli opisuj to, co dzieje się wokół dziecka, zadając pytania i odpowiadając na nie (początkowo to monolog). Z czasem zobaczysz sygnały zrozumienia - kiwnięcie głową, uśmiech. Następnie pojawią się pojedyncze słowa. Okaże się, że pies robi woof-woof, a koń neigh!. Aż w końcu któregoś dnia dziecko odpowie na pytanie albo samo je zada. I wtedy padniesz z wrażenia!

Oglądajcie

Jeśli pozwalasz dziecku oglądać bajki w telewizji, na DVD albo w internecie, niech te angielskie ogląda w oryginale (najlepiej solidarnie przestawić język również w programach rodziców). Im wcześniej taki zwyczaj wprowadzisz, tym lepiej - dwulatkowi nie będzie to przeszkadzało, a pięciolatkowi już może. Mówi się, że dziecko nie nauczy się języka z telewizji, bo do tego potrzebna jest interakcja. To fakt. Ale jeśli maluch podchwyci jakieś słowo w programie i przetestuje je na dorosłym, a dorosły na nie odpowie, to już jest forma interakcji. Dlatego warto oglądać bajki razem z dzieckiem - pozwala to być "w temacie", znać kontekst, domyślić się, jakie słówko maluch próbuje wymówić, powtórzyć je, pociągnąć komunikację.

Dobrze, by dziecko od samego początku miało poczucie, że informacje mogą do niego docierać w różnych językach i nie stanowi to problemu. Tłumaczenie na polski nie jest wtedy potrzebne. Gdy mówisz do dziecka, dużo przy tym gestykuluj, demonstruj, powtarzaj, używaj przesadnej intonacji - to wspomaga poznawanie każdego języka.

POLECAMY KSIĄŻKI, ZABAWKI I APLIKACJE, KTÓRE POMOGĄ OSWOIĆ ANGIELSKI - ZOBACZ!



Więcej o:
Komentarze (5)
Język angielski dla dzieci - warto uczyć najmłodszych?
Zaloguj się
  • natter-horn

    Oceniono 1 raz 1

    Mało tu jest reklam w internecie .Angielski w opanujesz płynnie w ciągu 9 dni dwa języki w ciągu miesiaca. Poco lata nauki.Próbował ktoś.

  • kamalin

    0

    słuchajcie ja zapisałam dziecko do Baby English Center i jestem baaardzo zadowolona ! Bawi się świetnie i przy tym uczy się języka :)

  • anitakot40

    0

    jak najbardziej warto uczyc angielskiego, wiadomo ze nic na siłę ale jak dziecko ma chęć na takie dodatkowe zajęcia to szkoda z tego nie korzystać, mój synek chodzi od niedawna do empik school na takie zajęcia, wiem ze to był dobry pomysł, chłonie słówka jak gabka, dużo łatwiej mu też złapać dobry akcent, mi po iluśc tam latach nauki angirlskiego to tak łatwo nie przyjdzie, wiem ze to mu pomoże potem, łatwiej też w szkole później bęzie mu się uczyło

  • tomkaz

    0

    Potwierdzam,
    normlane zainteresowanie dziecka telewizją przekuliśmy na naukę języka angielskiego.
    Głusi na to, że dziecko nie powinno oglądać telewizji, sadzaliśmy ją przed telewizorem lub oglądaliśmy razem. A co oglądaliśmy: ścignięte z Youtube piosenki i scenki z Sesame Street, oczywiście po angielsku. Gdy podrosła na tyle by interesować się dłuższymi formami jak bajki, przełączaliśmy na angielski. Mówiliśmy co jakiś czas do niej po angielsku. Dzisiaj swoją znajomością angielskiego zaskakuje czasem nawet mnie. Niedługo kończy 5 lat. Wydaje się, że dla niej angielski jest po prostu następnym sposobem porozumiewania. Gdy sama odgrywa scenki z zabawkami posługuje się angielskim. Na Youtube ogląda klipy po angielsku. Jedyny minus to taki, że może za dużo tej telewizji. Pocieszam się, że ja też bardzo lubiłem patrzeć w ekran (krytycznie i ona też to ma) a jednak wyrosłem na ludzi (tak mi się wydaje).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX