1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Mieć dziecko w Chinach

W Chinach mówimy, że mama jest drzewem, a dziecko jego owocem. Ma dojrzewać i trzymać się gałęzi jak najdłużej.
Chińczyk, jeszcze zanim zdecyduje się na małżeństwo, musi zgromadzić odpowiednią sumę pieniędzy, by kupić dom, samochód i utrzymać rodzinę. Chinki nigdy nie płacą za nic, mąż by na to nie pozwolił. Od kilku lat coraz modniejsze są jednak małżeństwa z miłości. Kobiety mniej przejmują się ilością pieniędzy na koncie partnera. Nazywamy takie związki "gołymi". Może ci młodzi będą bardziej zaangażowanymi ojcami, ale na razie w większości rodzin rola taty jest bardzo ograniczona. Wszystkim zajmują się dziadkowie, ojciec może ewentualnie ponosić dziecko 10 minut dziennie. Resztę czasu ma spędzić na zarabianiu pieniędzy, by opłacić gosposię, sprzątaczkę i wydatki żony.

W czasie ciąży i w pierwszych miesiącach po urodzeniu dziecka Chinkom brakuje wolności. Do świeżo upieczonej rodziny na 100 dni wprowadzają się rodzice i zajmują się wszystkim (na zmianę: tydzień teściowie, tydzień rodzice matki). Młoda mama nie może gotować, a nawet zmywać naczyń. Nie może też jeść ani pić nic zimnego. W zasadzie jedyną dozwoloną w tym okresie potrawą jest bulion z kurczaka.

WOLIMY DMUCHAĆ NA ZIMNE

Ze względu na chińską politykę jednego dziecka wszyscy bardzo boją się o niemowlaka. Dlatego prawie wszystkie kobiety na wszelki wypadek decydują się na cesarkę. Obawiają się bólu, ale też niespodzianek w trakcie porodu naturalnego.

Dziecko w Chinach pierwsze "urodziny" obchodzi w setnym dniu życia. Do tego czasu niemowlęcia się nie kąpie. Młoda mama też nie może dotykać wody.

Po "urodzinach" jednak wszystko się zmienia. Ponieważ bardzo boimy się zakażeń, dziecko myje się kilkanaście razy dziennie, przy każdej zmianie pieluszki jest porządnie szorowane.

Gorączka traktowana jest niezwykle poważnie. Gdy dziecko ma 38 C, cała rodzina - mama, tata, dziadkowie - pędzą do szpitala, nawet w nocy. Na przeziębienie stosujemy domowe sposoby: gotujemy na parze gruszkę, dodajemy do niej cukier i liście kolendry. Podajemy dziecku bardzo gorące.

DŁUUUGO KARMIMY PIERSIĄ

Mleko modyfikowane stało się modne w latach 80. Z czasem jednak straciło na jakości, a nikogo nie było stać na amerykańskie mieszanki. Do łask wróciło wtedy karmienie piersią i teraz większość Chinek karmi do 2., a nawet do 3. roku życia. Pisarz Mo Yan, noblista, opowiada w jednej ze swoich książek historię chłopca, który odstawiony od piersi w wieku 4 lat ostrzegł mamę, że jeśli przestanie go karmić, to popełni samobójstwo. Matka uległa mu, ale zapowiedziała, że będzie karmić nie dłużej niż do jego ślubu...

Moja siostra karmiła przez trzy lata. Dziadkowie przyprowadzali jej dzieci do pracy w porach karmienia. Na pobudzenie laktacji piła wywar ze świńskich nóżek.

Dla dzieci zawsze gotujemy oddzielnie. Wszystko, co maluch je, musi być lekkostrawne. Pierwsze dania podajemy w 5. miesiącu. Zwykle jest to makaron ryżowy, lekka zupa z warzywami i kleikiem, gotowane jabłka. Niemowlę je zawsze o tych samych godzinach, trzy posiłki i dwie przekąski.

DZIECI BARDZO DŁUGO ŚPIĄ Z RODZICAMI. JA DO 5. ROKU ŻYCIA SPAŁAM Z MAMĄ I TATĄ. CZUŁAM SIĘ BEZPIECZNIE, TO BYŁO WSPANIAŁE.

Przyrost naturalny w Chinach: 0,49

Długość urlopu macierzyńskiego: 14 tygodni



Więcej o:
Komentarze (20)
Mieć dziecko w Chinach
Zaloguj się
  • uii

    Oceniono 109 razy 89

    Skad autorka czerpala informacje do artykulu? Z plotek? Pracuje z Chinczykami na co dzien i to sa jakies brednie.

  • culebre

    Oceniono 69 razy 55

    Takich idiotycznych bredni już dawno nie było. Może w odniesieniu do jakiejś wsobnej wioski 1000-500 lat temu, ale i wtedy to się kupy nie trzyma. Przerażająca niewiedza, mam nadzieję, że te tępe bździny nie ukaża się w wersji drukowanej, jeszcze ktoś równie głupi jak autorka gotów uwierzyć.

  • nikanor

    Oceniono 53 razy 49

    Pani Pamuła - ten ktoś, z kim Pani rozmawiała nawciskał Pani tyle pierwszorzędnego kitu, że można by oszklić pół miasta. A Pani to wszystko łyknęła. Jak gęś gałki.

    Pani w ogóle zna jakichś chińczyków? Widziała Pani z bliska Chiny?

  • culebre

    Oceniono 25 razy 23

    Tak gwoli ścisłości: moglibyście w przyszłości tego typu artykuliki jakoś oznaczać? Np.: "podrzędna fikcja literacka" lub "głupiutkie urojenia"? Bo to cuchnące idiotyzmem guano już wisi na głównej drugi dzień, niby na poważnie, a nawet nie nadaje się do działu deser.gazeta.pl

  • takisobiejac

    Oceniono 30 razy 20

    Artykulik jest pisany w pierwszej osobie, tak jakby autorka, ni(e)jaka Anna Pamuła, była rodowitą Chinką. Sprawdziłem u wujka Google - nie jest. Ma twarz typowej pracownicy "Wybiórczej", i co najważniejsze, wygląda jak 100% Aryjka.
    Któż więc jest autorką tych rewelacji? Może Fang Yuan ze zdjęcia? Tego z artykuliku się nie dowiadujemy.

  • zwolay

    Oceniono 23 razy 19

    czy dziś mamy 1 kwietnia?

  • szuperman

    Oceniono 20 razy 16

    jezu, podobnych bredni dawno nie czytałam... autorce proponuję pojechać do chin i zobaczyć jak jest naprawdę zamiast powtarzać takie dyrdymały. swoją drogą ciekawe kto jej takiego kitu nawciskał?

  • Feliks Baranski

    0

    Jeżeli jesteś nauczycielem, Konieczne jest się zdecydować poprawy obiektów jesteś dobry, poprawi się dzięki wielkiej metodą zabawy, Preply cenią swoją wiedzę. dołączyć tutaj, nauczyciel praca chińskiego Łódź

  • azalka12

    Oceniono 10 razy 0

    Nie oskarzajcie autora artykulu - to sa fakty.
    Naprawde w Chinach po urodzeniu dziecka matka - nawet wyedukowane Chinki-naukowcy, pracujace na uczleniach - poddaja sie rytualowi '100 dni'. Cierpia, ale poddaja sie, bo hierarchia i waga rodzicow jest w Chinach duza.
    Oczywiscie takie podejscie jest bardziej realizowane na wsiach.
    Rola dziadkow jest bardzo duza w procesie wychowania dzieci, zwlaszcza z tego powodu, ze w Chinach stosunkowo wczesnie przechodzi sie na emeryture, naturalne jest wiec, ze dziadkowie sa jeszcze w sile wieku i pomagaja przy wnukach. W Chinach odzywki dla dzieci, mleko dla niemowlat nadal nie sa powszechnie dostepne,
    Chinczycy bardzo dbaja o swoje dzieci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX