1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Intymność w sieci. Rodzicu, zadbaj o nią!

Roczny maluch bawiący się na plaży na golasa, dwulatek na nocniku, pięciolatek w kąpieli. Rodzice wrzucają takie zdjęcia do internetu, nie przewidując, jak bardzo mogą zaszkodzić dziecku.
Gdyby do domu dorosłych ludzi wtargnęła bez ich zgody ekipa telewizyjna, by zainstalować w nim kamery, a później upublicznić nagrania, zostałoby to uznane za bezprawny zamach na ich prywatność, a osoby odpowiedzialne za złamanie gwarantowanego przez konstytucję prawa do prywatności musiałyby ponieść konsekwencje. Gdyby wizerunek dorosłego człowieka w sytuacji intymnej lub upokarzającej został bez jego zgody upubliczniony lub wykorzystany w jakikolwiek, niezgodny z jego wolą sposób, stanowiłoby to pogwałcenie prawa do godności i spotkałoby się z powszechnym potępieniem. Dorosły mógłby podać do sądu osobę, która naruszyła jego dobra osobiste.

Kiedy to samo dzieje się z dziećmi, niewiele osób widzi w tym cokolwiek złego, a polskie prawo, choć teoretycznie gwarantuje -odpowiednimi artykułami Konstytucji i Konwencji o Prawach Dziecka - ochronę dziecięcej prywatności, w praktyce nie chroni jej w żaden sposób.

Publiczne życie prywatne

Za prywatność dzieci odpowiadają ich rodzice, którzy w dzisiejszych czasach mają wiele możliwości upubliczniania wizerunku swoich pociech, a co za tym niestety idzie, zwykle nieświadomego łamania ich prawa do prywatności, intymności i godności. Ryzykują przykre konsekwencje tej decyzji. Takie możliwości stwarza telewizja produkująca programy, do udziału w których zapraszane są rodziny, ale przede wszystkim internet, w którym jest mnóstwo serwisów i portali umożliwiających dzielenie się prywatnymi informacjami, zdjęciami i filmami.

Platformy blogowe i serwisy społecznościowe dają możliwość dokumentowania życia rodzinnego oraz dzielenia się radościami i troskami rodzicielstwa nie tylko z najbliższymi, ale też z całym światem. Wielu użytkowników Facebooka i autorów blogów nie ma jednak świadomości, że zdjęcia i filmy raz zamieszczone w internecie zostają w nim na zawsze i mogą stać się obiektem przeróbek rozpowszechnianych w celach, którym daleko do rodzicielskiej intencji pochwalenia się swoim dzieckiem.

Przykre konsekwencje

Jakiś czas temu internet obiegła - komentowana w sposób, jakiego nie życzyłby sobie żaden rodzic ani żadne dziecko - fotografia ukazująca dziewczynkę w stroju komunijnym i elegancko ubraną kobietę (być może matkę), przed którymi rozłożono na dywanie prezenty z okazji pierwszej komunii: nie tylko Biblię, okolicznościowe kartki i bombonierki, ale też laptop i sporo banknotów.

Niektóre osoby wykorzystujące to prywatne (ale bezrefleksyjnie upublicznione przez rodziców) zdjęcie zakrywały twarze przedstawionych na nim osób, inne - przeciwnie - rozpowszechniały dalej cały wizerunek dziecka, nie zastanawiając się nad krzywdą, jaką może mu wyrządzić takie publiczne napiętnowanie. Jak mogła się czuć ośmioletnia dziewczynka oglądana i wyśmiewana przez tysiące ludzi? Jak my czulibyśmy się na jej miejscu?

W zeszłym roku kilku uczestników popularnego programu telewizyjnego Superniania przyznało, że udział w nim zaszkodził dzieciom, które stały się obiektem drwin ze strony rówieśników. I choć niektórym rodzinom program pomógł, a dzieci nie odczuły na razie przykrych konsekwencji występu, warto pamiętać, że odcinki Superniani są dostępne na DVD i w internecie. W każdej chwili rówieśnicy mogą obejrzeć bohaterów tych produkcji w sytuacjach, w jakich większość z nas nie chciałaby być oglądana: w toalecie, w wannie czy podczas przeżywania trudnych emocji. Obejrzeć i wyśmiać.

To samo może spotkać dzieci, których fotografie dokumentujące intymne momenty życia - dotychczas zamieszczane w rodzinnych albumach i przeznaczone wyłącznie dla oczu najbliższych - są publikowane przez rodziców np. na Facebooku.

Pomyśl, zanim wrzucisz

Zamieszczane w sieci fotografie czy filmy przedstawiające nagie dzieci w kąpieli lub na plaży mogą też trafić w niepowołane ręce i być wykorzystane w sposób, jaki większości rodziców nie mieści się w głowie. Zwraca na to uwagę Fundacja Dzieci Niczyje w trwającej od kilku miesięcy kampanii "Pomyśl, zanim wrzucisz" przeznaczonej dla rodziców korzystających z mediów społecznościowych. Jednym z elementów tej kampanii było umieszczenie za wycieraczkami samochodów w centrum Warszawy, a więc w miejscu, w którym zazwyczaj pojawiają się reklamy agencji towarzyskich, ulotek zawierających typowe wakacyjne fotografie dzieci. Obok umieszczono pytanie: "Czy wiesz, gdzie mogą trafić zdjęcia twojego dziecka wrzucone do internetu?".

Naturalnie nie da się przewidzieć wszystkich konsekwencji rodzicielskich decyzji. Nie wiemy, czy któreś z zamieszczonych na Facebooku, całkowicie niewinnych i neutralnych, zdjęć rodzinnych nie stanie się w przyszłości powodem drwin z dziecka w szkole. Ale niektóre sytuacje można przewidzieć. I przyjąć chociażby zasadę, by fotografii nagich dzieci nie upubliczniać.

Warto też się zawsze zastanowić - przed opublikowaniem zdjęcia dziecka w internecie, przed opisaniem na ogólnodostępnym forum śmiesznego (z naszego punktu widzenia) wydarzenia z jego udziałem, podczas rozważania udziału rodziny w programie telewizyjnym - jak nasze dziecko oceni nasze decyzje w przyszłości.

Warto też pomyśleć, jak my sami czulibyśmy się na jego miejscu.

Więcej o:
Komentarze (14)
Intymność w sieci. Rodzicu, zadbaj o nią!
Zaloguj się
  • Doraso23

    Oceniono 33 razy 31

    Głupota , tak jak i głupota prowadzić normalne życie w internecie - zamieszczać wszelkie informacje o sobie .

  • wrednylewarek

    Oceniono 31 razy 17

    No cóż, pewno zdrowo narażę się oszołomom i "obrońcom.... wszelkich wartości"
    ten artykuł to kolejny odcinek serialu "walczymy z pedofilią" czyli nowoczesnej wersji polowania na czarownice. Problem polega na tym, że zamiast tępić prawdziwych zboczeńców, prześladuje się tysiące niewinnych ludzi. Co gorsza prawdziwi zboczeńcy stoją na czele tej walki - najlepsza forma kamuflażu ! A potem się dziwimy, że pod hasłem "walki z pedofilią" trafia do sejmu projekt ustawy likwidującej nauczanie seksuologii w szkołach. Albo że 6-cio letni chłopiec zostaje oskarżony o molestowanie i usunięty ze szkoły , bo pocałował koleżankę. Jakoś nikt nie zauważył, że w Polsce praktycznie spacyfikowano ruch naturystyczny (a przecież nawet wredna komuna im nie przeszkadzała) , bo naturyści wyjeżdżali na wakacje i robili zdjęcia na plaży - obok dzieci swoich czy cudzych, więc po powrocie do Polski z miejsca mieli oskarżenie o pedofilię ! Nikogo nie dziwi fakt, że biegły psycholog z tytułem doktora habilitowanego twierdzi publicznie, że zdjęcie dziecka w majtkach na plaży to "pornografia dziecięca" ! A przecież to biegły, który potem wydaje opinie w sądzie i jego opinia jest podstawą wyroku. Już od wielu lat obserwujemy zjawisko walki środowisk konserwatywno-katolickich z seksem jako takim /od prezerwatyw aż po gender i in vitro/ natomiast metoda propagandy "na pedofilię" jest najbardziej skuteczna, bo wszystkie kobiety podświadomie reagują na hasło "dzieci w niebezpieczeństwie" zatracając fundamentalną logikę. A artykuł powyżej jest właśnie fragmentem tej propagandy.

  • wrednylewarek

    Oceniono 7 razy 5

    przepraszam, zapomniałem dodać że generalnie FB to moim zdaniem totalna głupota , nie używam i nie zamierzam, mimo że byłem przy narodzinach internetu a pierwszy komp miałem w 1979 r.

  • princealbert

    Oceniono 92 razy -36

    nie rozumiem, jak moze zaszkodzic dwulatkowi umieszczenie jego nagiego zdjecia w internecie. Prosze wyjasnic.

    Oczywiscie, jakis zbok moze sobie robic dobrze patrzac na takie zdjecia ale ponawiam pytanie - jak to niby szkodzi dziecku?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX