1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Filiżanka herbaty lepsza od seksu i milej mieć dziecko niż męża?

Najszczęśliwszymi ludźmi na świecie są matki, nawet jeśli nie znajdują szczególnej satysfakcji w małżeństwie - wykazało badanie dotyczące zadowolenia z życia, związków i partnerów. Co sprawia, że niektóre więzi są trwalsze od innych i co - zdaniem kobiet - jest lepsze: drogie prezenty czy śniadanie w łóżku?
Małżeństwa, konkubinaty, związki partnerskie, rodziny z dziećmi, bezdzietni dorośli pozostający w trwałych związkach - każdą z tych grup przebadano wielokrotnie, mniej i bardziej dokładnie, z zastosowaniem najróżniejszych narzędzi badawczych i pod każdym możliwym kątem. A jednak wciąż nam mało i nadal próbujemy się dowiedzieć, co tak naprawdę nas uszczęśliwia i co sprawia, że niektóre związki są trwałe i szczęśliwe, a inne rozpadają się lub są kontynuowane z powodu różnych zależności, poczucia odpowiedzialności czy też z przyzwyczajenia.

Tym razem z odpowiedziami przybywają Brytyjczycy z Open University, pod wodzą dr Jacqui Gabba, a ich odkrycia są o tyleż interesujące, co zaskakujące, a chwilami nawet... zabawne.

Lepiej być mamą niż żoną!

W badaniu wzięło udział 5 tys. dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii. Przez dwa lata naukowcy zadawali parom pytania dotyczące ich związków, partnerów oraz ogólnego stopnia zadowolenia z życia. Mieli nadzieję znaleźć m.in. odpowiedź na pytanie o sekret trwałości udanych związków. Wyniki odsłoniły kulisy życia brytyjskich par i uchyliły rąbka tajemnicy, co do ich nawyków i zwyczajów.

Niektóre odpowiedzi okazały się dość zaskakujące. Najszczęśliwszą grupą społeczną okazały się na przykład matki - kobiety, które mają dzieci oceniały swoje życie jako szczęśliwe i to nawet w sytuacji, gdy ich małżeństwo wcale nie jest - jak twierdzą - szczególnie udane.

To właśnie matki były najbardziej skłonne wyrażać niezadowolenie ze swoich związków i wspominać o tym, że one i ich partnerzy coraz bardziej oddalają się od siebie. Nie przeszkadzało im to jednak w ocenianiu swojego życia jako szczęśliwego - i to dużo częściej niż pozostali ankietowani. Komentując wyniki badań, eksperci uznali, że świadczy to o tym, że po urodzeniu dziecka uwaga kobiety rzeczywiście skupia się na potomstwie. Często dzieje się to kosztem ich związków, co powoduje frustrację partnerów: badani ojcowie okazali się bowiem mniej szczęśliwi niż bezdzietni mężczyźni.

Przetańczyć całą noc

Jedną z ciekawostek, które wyszły na jaw w badaniu Open University, jest ta, że wiele par lubi tańczyć ze sobą w swoich mieszkaniach. Sam na sam, bez świadków. Okazało się także, że to raczej drobne gesty, a nie spektakularne romantyczne czyny, pogłębiają więź między partnerami.

Różnice w zadowoleniu z życia, związków i partnerów są szczególnie wyraźne w odpowiedziach ludzi bezdzietnych i tych, którzy mają dzieci oraz w ocenie mężczyzn i kobiet. I tak na przykład bezdzietne kobiety wydają się mieć najbardziej udane związki, za to są ogólnie mniej zadowolone z życia, a mężczyźni, którzy nie są ojcami są szczęśliwsi od tych, którzy mają dzieci.

Te rozbieżności widać także w odpowiedzi na pytanie o najważniejszą osobę w życiu. Na dziecko wskazała ponad połowa matek i nieco ponad 25 proc. mężczyzn. Za to dwie trzecie ojców za najważniejszą osobę na świecie uważa swoją żonę czy partnerkę, a nie dziecko. Sytuacja wygląda mniej optymistycznie dla panów, bo tylko jedna trzecia matek uważa swojego partnera za najważniejszego człowieka w ich życiu.

Nie lubię, kiedy...

Wiecie, co zakłóca szczęśliwe pożycie małżeńskie? Z jednej strony chrapanie i wymigiwanie się od wykonywania obowiązków domowych, a z drugiej takie rzeczy jak fakt, że partner/partnerka za wolno prowadzi samochód albo mlaszcze czy siorbie przy jedzeniu! Wiele domowych konfliktów wydaje się też powodować coś, co z pozoru mogłoby wydawać się dużym udogodnieniem - zmywarka i jej załadowanie lub opróżnianie. Jednym z poważniejszych zagrożeń dla harmonii w związkach okazuje się też... segregacja śmieci!

Panie przyznawały, że bardzo nie lubią też tego, że ich partnerzy nie gaszą za sobą świateł, nie chcą rozmawiać o finansach i... obgryzają paznokcie! Panów uwiera brak seksu, ale zdaniem autorów tego badania, pożądanie i częstotliwość intymnych zbliżeń nie wydaje się mieć związku z kryzysem relacji. Milej byłoby jednak, gdyby pożycie seksualne było bardziej intensywne - uważają panowie.

Fajnie jest, kiedy...

Jak wynika z ankiet, kobiety - zwłaszcza mamy - często wyżej od seksu cenią sobie filiżankę herbaty przygotowaną przez ukochanego. Zważywszy na fakt, że badanie przeprowadzono w Wielkiej Brytanii, nie jest to może szczególnie zaskakujące. Panie oceniły swój ulubiony napój nawet wyżej niż liczenie się z ich zdaniem.

A czy panowie też wolą herbatkę z mlekiem od seksu? Niekoniecznie. Chociaż być może powinni pamiętać, że w ocenie ich partnerek filiżanka Earl Grey lub podane do łóżka śniadanie mogą zrobić więcej dla związku niż drogie prezenty i kwiaty.

Wygląda na to, że o ile osoby bezdzietne mają bardziej udane związki i mocniej o nie dbają, a rodziny z dziećmi są bardziej skupione na wychowywaniu potomstwa, niż na umacnianiu więzi z partnerem, to właśnie ludzie, którzy mają dzieci odczuwają większą satysfakcję z samego życia. Tak przynajmniej może się wydawać na podstawie odpowiedzi zebranych przez naukowców, ale - jak wiadomo - na każdą rewelację tego typu, możemy znaleźć inną, także podpartą akademickimi badaniami, która będzie stawiać odwrotną tezę. Może więc warto po prostu dbać o związki i cieszyć się życiem, z dziećmi czy bez.

Więcej o:
Komentarze (29)
Filiżanka herbaty lepsza od seksu i milej mieć dziecko niż męża?
Zaloguj się
  • benek_z_watykanu

    Oceniono 162 razy 74

    Czyli potwierdzaja sie poniekad stwierdzenia,ze faceci mysla przewaznie o dupie,a kobiety sa w stanie funkcjonowac ze zmniejszona iloscia seksu bo maja inne rzeczy o ktorych mozna myslec....

  • balsamicon

    Oceniono 61 razy 39

    To wszystko prawda - mąż jest niepotrzebny. A to z tego prostego faktu, że małżeństwo jest do niczego niepotrzebne. Zwłaszcza mężczyźnie.

  • vo_ov

    Oceniono 55 razy 39

    Jakim cudem ludzie o tak roznych potrzebach i upodobaniach funkcjonuja ze soba cale zycie?

    Czy Pan Bucek byl tak zlosliwy, ze nas celowo zamieszal? A moze dzieki ukladowi: pan nastawia sie na na pania, pani - na dziecko, dziecko - na siebie ludzkosc jakos trwa i nie mamy do czynienia z masowym i stalym porzucaniem malych dzieci (w koncu to naprawde duze obciazenie) czy dzieciatymi kobietami masowo pozbawionymi wparcia mezczyzn (tez obciazenie), a panowie jednak maja seks, bez ktorego zyc nie moga, ktory jest ich podstawowym motywem dzialania?

  • welcometopoland

    Oceniono 132 razy 38

    Dobitne, cyniczne lecz prawdziwe... :((
    A jeszcze jak jeleń buli alimenty to już w ogóle bajka.

    Jeleń tatuś do rozpłodu i kredytu potrzebny a potem ...herbata i tvn.
    Tyle że córeczki / maskotki tych luzackich mamuś w wieku 17 lat będą dawać bez oporów każdemu :)

  • bzychnur

    Oceniono 53 razy 29

    "Lepiej byc mama niz zona"...
    No jasne. Dziecko jest slabsza strona w takich relacjach. Jest bezbronne. Mozna nim manipulowac, tlamsic, zaglaskac na smierc. Relacja z doroslym facetem co zupelnie inna bajka. W takich relacjach kobieta jest strona slabsza. Slabsza fizycznie, slabsza (zazwyczaj) materialnie, slabsza emocjonalnie. W sytuacjach konfliktowych trudno jej narzucic swoja wole partnerowi. Wszystko trzeba negocjowac, szukac kompromisow... Dlatego nie dziwie sie opiom pan, ktore twierdza, ze wola uklad mama-dziecko niz uklad zona-maz.

  • wj_2000

    Oceniono 63 razy 27

    Jeśli pamięta się o istocie ewolucji, promującej tylko JEDNĄ rzecz, a mianowicie skuteczne odchowanie kolejnego pokolenia, to różnice w stosunku do seksu kobiet i mężczyzn stają się OCZYWISTE, choć całkowicie pod prąd współczesnej mody feministyczno genderowej.
    Przez tysiące pokoleń kobieta rodziła w myśl powiedzenia "co rok prorok". Jednocześnie okres dojrzewania dziecka ludzkiego trwa wiele sezonów (pożytek z mózgu staje się większy od "kosztów utrzymania" dopiero gdy tenże mózg zostanie zaprogramowany), więc matka nie byłaby w stanie (tak jak to robi niedźwiedzica) SAMODZIELNIE tych swoich dzieci utrzymać i wychować.
    Gatunek ludzki (tak jak i wiele ptaków na przykład) poszedł więc w monogamię. Każdej kobiecie MUSI pomagać mężczyzna. A co go ma do tego skłaniać? Otóż dochodzimy do sedna.
    U mężczyzn natura wytworzyła STAŁY głód seksu. Nie tak jak u innych ssaków, które nabierają chęci do kopulacji tylko w okresie rui.
    Ten głód seksu jest zaspokajany przez stałą partnerkę W ZAMIAN za opiekę nad matką i jej dziećmi.
    Kobieta ma instynkt macierzyński i czerpie radość życia z dobrostanu swych dzieci.
    Nie byłoby korzystne, gdyby kobieta SAMA miała ciągły głód seksu, bo wtedy oddawała by się każdemu dla własnej przyjemności. Seks nie byłby WALUTĄ którą kobieta płaci mężczyźnie.
    OCZYWIŚCIE, takie ukształtowanie naszych psychik jest zupełnie nieadekwatne do sytuacji, którą cywilizacja wytworzyła całkiem ostatnio. (Jeszcze moja babcia urodziła 13 dzieci). Skuteczne środki antykoncepcyjne i niska śmiertelność niemowląt spowodowały rewolucję. Jest mnóstwo singli, czy par bezdzietnych, ewentualnie z jednym dzieckiem.
    Mamy konflikt pomiędzy sytuacją dzisiejszą, a wrodzonymi cechami psychicznymi. Jakoś gatunek to rozwiąże - albo przepadnie. Warto jednak zdawać sobie z tego sprawę i nie przyjmować dogmatów feministycznych jawnie sprzecznych z rzeczywistością.

  • jacek.nie.placek

    Oceniono 29 razy 21

    Bardzo lubię herbatę, ale z tym tytułem to przesadziliście.

  • micki11

    Oceniono 49 razy 17

    A co ma powiedzieć samotna matka od której odszedł ojciec dziecka bo nie mógł z nią wytrzymać ? Tylko tyle że jest super.Przecież nie powie że chciałaby chłopa jak żaden jej nie chce. Spotkałem małżeństwa które nie mogły mieć dzieci , oni też w większości przypadków mówili że nie lubią dzieci.

  • roso102

    Oceniono 27 razy 13

    Domyślam się, że pisanie o nietradycyjnych związkach, singlach, trójkątach, poliamorii, itp. jest tematem wdzięcznym i poczytnym. Chciałbym jednak zauważyć, że są w Polsce i na świecie tzw. związki monogamiczne. Mało tego, po wielu latach małżeństwa mogą one być szczęśliwe w takim związku i być np. dumne z tego, że posiadają dwójkę dzieci, które nie są przeszkodą w realizacji ambicji zawodowych i ich życiowych planów. Do czego zmierzam. Czytając, oglądając i słuchając tego co oferują media i portale internetowe dochodzę do wniosku, że jestem osobą trędowatą, albo przybyszem z innej galaktyki. Ale mniejsza o to. Moje dzieci które są już na tyle duże, że potrafią biegle korzystać z internetowej literatury, są przekonane, że tradycyjna rodzina to wymysł poprzedniej epoki i Mamusia z Ojcem jaja sobie robią jak strzelą czasami - Synek jak będziesz miał kiedyś rodzinę......!!!. Proszę więc Szanownych redaktorów "Gazeta.pl", aby co jakiś czas napisali, że model Kobieta i Mężczyzna plus dwójka dzieci nie jest z góry skazany na porażkę, i że może warto spróbować???
    A jeżeli chodzi o statystyki, to wcale nie znaczy, że większość ma racje. Wiele zależy również
    od postawionego pytania i manipulacji tematem. Teatr telewizji ogląda 5% telewidzów,
    a serial X 70% - co wcale nie znaczy, że ten drugi jest lepszy artystycznie, estetycznie
    i dostarczy nam więcej przyjemności. Pozdrawiam - stary ponury monogamista.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX