1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Pomału się poznajemy - pamiętnik nagrodzony w naszym konkursie

Najdroższa Uleńko, od dwóch dni jesteśmy razem. Leżysz tu, a ja patrzę na ciebie z niedowierzaniem i zachwytem. O swoich wrażeniach po porodzie opowiada czytelniczka miesięcznika Dziecko.
Oczekiwaliśmy ciebie wiele miesięcy - najpierw urodziłaś się w naszych sercach, gdy oboje bardzo ciebie zapragnęliśmy, a po niedługim czasie rosłaś już w moim ciele. Co pamiętasz z tego czasu? Czy czułaś nasze wędrówki po górach, koncerty wiolonczelowe, dłoń Taty wyczekującą twojego ruchu? Czy dotarły do ciebie radości środkowych tygodni i niepokoje ostatnich, gdy musiałam leżeć w domu i zrobić wszystko, co w mojej mocy, żebyś nie przyszła na świat zbyt wcześnie?

Dałyśmy radę i urodziłaś się w bezpiecznym czasie - nieduża, ale silna i zdrowa. Gdy myślę o przedwczorajszej nocy, kiedy spotkaliśmy się we troje, jestem dumna z nas wszystkich. My działałyśmy zgodnie z naturą, sprawnie i odważnie wykonałyśmy swoje zadanie, a Tata był cały czas obok, dając nam wsparcie i miłość.

Był to piękny poród - nikt nam niczego nie narzucał, uszanowano ważność tego, co się działo, było cicho, ciemno, intymnie. Mogłam zaufać swojemu ciału i poczuć jego siłę, to dla mnie niezwykłe doświadczenie. A ten moment, Uleńko, gdy dotknęłam po raz pierwszy twojej główki, a po chwili już całą cię przytuliłam. Tego wzruszenia nie da się opisać.

Musiałyśmy dłużej zostać w szpitalu, bo miałaś żółtaczkę i trzeba było cię naświetlać. Byłaś jednak cały czas przy mnie. Przeszłyśmy już razem pierwsze trudności - na początku nie potrafiłaś ssać piersi, a ja nie umiałam cię do niej przystawiać. Było ciężko, ale dzięki pomocy pań położnych po paru dniach udało nam się zgrać. Opuściłam szpital z poczuciem, że może jednak cię nie zagłodzę!

Dlaczego tyle płaczesz?

Wreszcie jesteśmy w domu.

Mnóstwo we mnie niepewności, jak sobie poradzimy. Nie mamy przecież żadnego doświadczenia w opiece nad noworodkiem. A ty jesteś zdana tylko na nas.

Dlaczego tyle płaczesz? Bardzo mnie to niepokoi. Czy to dlatego, że końcówka ciąży była taka nerwowa? Czy boli cię brzuszek? Czy to coś innego - jakaś dolegliwość, której się nie domyślamy? Czy inne noworodki też są tak niespokojne? Jak ci pomóc?

Trudny to dla nas czas, nagromadzone zmęczenie daje się we znaki, hormony szaleją, na przemian płaczę ze szczęścia, płaczę z bezsilności i złoszczę się.

Twój Tata stara się dzielnie znosić moje nastroje, ale jemu też chwilami puszczają nerwy - martwi się o twoje zdrowie nie mniej niż ja.

W dzień i w nocy wspólnie się tobą zajmujemy, ale pojutrze Tata wraca do pracy. Czeka mnie wiele godzin samotnej opieki nad tobą, a ja wciąż czuję się tak niepewnie jako mama.

Jesteś taka piękna

Gdy śpisz, ciężko zająć się czymkolwiek innym niż patrzeniem na ciebie. Na razie nie masz naszych rysów, do nikogo z rodziny też nie jesteś podobna. Od początku twojego życia widzimy, że jesteś kimś osobnym, niepowtarzalnym, innym od nas.

Opieka nad tobą też jest jedną wielką niespodzianką. Sporo czytaliśmy przed twoimi narodzinami, ale teoria teorią, a praktyka. Wieczorna kąpiel miała być niezwykle relaksująca dla noworodka, a ty na razie tolerujesz kąpiel tylko rano; wożenie w wózku i jazda samochodem miały cię pięknie usypiać, a ty wrzeszczysz wniebogłosy; karmić cię miałam w rozsądnych odstępach czasu - ty najchętniej cały czas leżałabyś przy piersi; nie lubisz sama spać w łóżeczku, za to być w ciągłym ruchu i słyszeć nasze głosy - jak najbardziej. Przy tym wciąż dużo płaczesz, a lekarz mnoży domysły: może to nietolerancja laktozy i trzeba będzie wprowadzić mleko modyfikowane; a może rotawirusy lub jakaś infekcja, trzeba wykonać badania; a może refluks - jedziemy na USG brzuszka.

Zrobiliśmy wszystkie badania, żeby mieć pewność, że niczego nie przeoczyliśmy. Okazało się, że jesteś całkiem zdrowa, więc karmię cię nadal piersią i staram się odnaleźć w sobie spokój.

Powoli staję się mamą

Przestajesz być noworodkiem. Każdego dnia mnóstwo się uczę i coraz lepiej cię znam. Przestałam tak bardzo szukać opinii innych osób. Chwilami mam poczucie, że cała wiedza o tym, czego ci potrzeba, jest już złożona gdzieś głęboko we mnie, muszę się tylko wyciszyć i zaufać samej sobie.

W naszym domu panuje coraz większa harmonia. Nie przejmujemy się już, gdy nam mówią, że nie należy cię przyzwyczajać do noszenia, że powinnaś spać wyłącznie w swoim łóżeczku, że nie wolno., że powinniśmy. Sama nam pokazujesz, czego najbardziej potrzebujesz - że lubisz być blisko nas, czuć naszą obecność, uczestniczyć w naszym życiu.

Pokochałaś noszenie w chuście, więc nosimy cię - w czasie sprzątania, robienia zakupów, spacerów po mieście, spotkań z przyjaciółmi... Raz nosi cię Tata, raz ja. Mamy cię tak blisko, a jednocześnie możemy zajmować się swoimi "dorosłymi" sprawami. Bardzo lubię to uczucie, gdy wkładam cię do chusty przed sobą, na plecy wrzucam plecak i wychodzę z domu - czuję wtedy, że w jakiejś mierze żyję moim starym życiem sprzed twoich narodzin, ale jestem o tyle bogatsza!

Masz już prawie pół roku

Jesteś już dużą dziewczyną! Przemieszczasz się wzdłuż i wszerz po tapczanie, śmiejesz się, gdy cię całujemy, a w buzi lśnią dwa białe ząbki. Pięknie się rozwijasz, jesteś pogodna, otwarta i ciekawa świata, a my mamy poczucie, że dobrze cię znamy i potrafimy się tobą zaopiekować.

Marzę o tym, żeby całe życie tak cię traktować - jak dar z niebios. Marzę, żeby doczekać późnej starości i oglądać cię w niej szczęśliwą, realizującą swoje talenty, otoczoną kochanymi ludźmi. Marzę, żebyś ty mogła mnie wtedy widzieć u boku twojego Taty, tak w nim zakochaną jak teraz.

Przed nami długa droga. Tak się cieszę, że idziemy nią razem.

Więcej o: