Rozwód rodziców? Psychoterapeuta: "Może zaważyć na całym życiu" [WYWIAD]

Karolina Stępniewska
09.09.2013 , aktualizacja: 13.09.2013 23:00
A A A Drukuj
Czy rozwód rodziców może mieć wpływ na dorosłe życie dziecka?

Czy rozwód rodziców może mieć wpływ na dorosłe życie dziecka? (fot. EAST NEWS)

Jaki wpływ na dorosłe życie dziecka ma rozstanie rodziców? Czy rozwód zawsze jest zły? "Nie ma takiego rozwiązania, które będzie po prostu, wyłącznie dobre. Zawsze jest jakaś strata" - twierdzi Karolina Szczęsna-Czernuszczyk, psychoterapeutka, w rozmowie z Karoliną Stępniewską.
Zobacz także
  • 4
  • 8
Komentarze (18)
Zaloguj się
  • lavinka

    Oceniono 50 razy 30

    Może na wsi, z której pochodzi autorka artykułu, nie było 30 lat temu rozwodów, ale w Warszawie to było od dawna normalne. 1/4 mojej klasy w podstawówce miała rozwiedzionych rodziców. Łatwo to było wyłapać, bo się lepiej rozumieliśmy pod pewnymi względami. Rozwód generował sporo problemów na linii rodzic-dziecko i dzieci z normalnych rodzin nie do końca potrafiły to zrozumieć. Trochę lepiej rozumiały te, które straciły jednego z rodziców wskutek wypadku lub choroby. Dziś po prostu jest to połowa klasy i tyle. Natomiast zmieniła się diametralnie świadomość rodziców w kwestii wpływu rozwodu na dziecko i to jest bardzo dobre. Coraz więcej rodzin się rozpada, ale zarazem nie zostają zerwane więzi z rodzicem, który odchodzi. Rozwód z żoną nie jest automatycznie rozwodem z dziećmi (a tak naprawdę ucieczką od obowiązków). Szkoda tylko, że sądy za tymi zmianami nie nadążają i sporo aktywnych ojców musi przechodzić gehennę by udowodnić, że im zależy na ich własnych dzieciach. Bo z marszu nikt im nie wierzy.

  • margotmay

    Oceniono 14 razy 8

    U rodziców obecnych 30 latków rozwody były dosyć częstym zjawiskiem. Może na wsi mniej. A co do skutków rozwodu, to prowadzono badania na ten temat, i nie rozwód sam w sobie ma negatywny wpływ na dziecko a jakość relacji rodziców. To otwarty konflikt sieje spustoszenie w psychice dziecka.Dzieci osób które rozstawały się z klasą i potrafiły dogadać się co do wychowania, dosyć łatwo dostosowywali się do nowej sytuacji. Co powiedzieć o dzieciach, których rodzice nie rozwodzą się, ale urządzają awantury, obrzucają się wyzwiskami, a niejednokrotnie wyciągają do siebie ręce?

  • traktorzysta

    Oceniono 52 razy 8

    Ludzie rozwodzą się z podwójnej głupoty. Pierwsza głupota to zły wybór partnerki/partnera. Druga głupota to nie możność rozwiązania konfliktu lub zapobiegnięcia. Szkoda tylko miliardów dzieci,które muszą żyć w tym piekle zwanym Ziemią. Bo czy to nie szaleństwo sprowadzać potomstwo na świat,gdzie odkąd ludzie nauczyli się rysować i pisać wiemy,że wybuchają konflikty siejące cierpienie milionów? Obozy zagłady, dwie bomby atomowe, broń biologiczna, pranie mózgu przez religie,komunistów i faszystów, "uczynni" sąsiedzi itd itp. To szaleństwo,a nie rozsądek.

  • no_easy_way_out

    Oceniono 7 razy 7

    A moim zdaniem to dobry artykul. Pani psycholog podkresla to co najwazniejsze przy rozstaniach gdzie sa dzieci - czyli wlasnie dobro tych w sposob oczywisty niewinnych - DZIECI i jak to zrobic, zeby dla nich bylo wzglednie najlepiej, biorac pod uwage okolicznosci.

    Jedyna uwaga, ktora wg.wielu moze wydawac sie czepianiem - niedobrze, ze jako przyklad rozwodu pojawila sie sytuacja, gdzie mezczyzni pija, a kobiety przy nich trwaja. Na poziomie podswiadomym utrwala to delikatnie polaczenie neuronow kojarzace sytuacje z problemami w malzestwie z tym, ze to mezczyzna jest zly.
    Czasem wina lezy po stronie kobiety, czasami mezczyzny. Nawet jesli proporcje nie wynosza 50/50, niewazne w ktora strone, nie wolno tak uogolniac, bo buduje sie bariery, wrogosc, a nie skupai sie na sednie problemu.

    Na przyklad:
    owszem, jesli sad orzekl, ze przyczyna rozwodu byl alkoholizm, duzo czesciej jest to mezczyzna-alkoholik.
    Jednak puszczanie sie ("niedochowanie wiernosci malzenskiej") jest wyraznie czesciej domena kobiet.
    www.prawnik-online.eu/statystyki-rozwodowe---ikonografiki,3,4204.html

    Dlatego aby wywiad byl " w 10" dobrze by bylo, gdyby pojawily sie dwa przyklady, w obie strony. Np. po wspomnianym mezu-alkoholiku, ktory wszczyna burdy, przyklad drugi, jak Pana Macka zdradza zona na lewo i prawo, on nie potrafi z tym zyc, nastepuje rozwod, po czym rodzina Macka jest oburzona czemu on odszedl, bo przeciez dzieci i w ogole. Tymczasem on swojej zony sie po prostu brzydzi, nie bedzie z nia nigdy szczesliwy, i zostanie na sile nie jest dobre dla dzieci. Ktore to - przypominam - sa w tym wszystkim najwazniejsze.

  • fotografiaszczecin

    Oceniono 26 razy 6

    To prawda, że rozwód stał się w dzisiejszych czasach pewną modą. Temat ten stał się również powszechny poprzez wszelakie media: telewizja, gdzie w każdym serialu ludzie się rozwodzą i zmieniają partnerów jak rękawiczki, internet, gazety plotkarskie... Niestety coraz rzadziej są pokazywane wzorce rodzin, które pielęgnują i dbają o swój związek...
    ----------------------------------------------------
    - www.mamaGadzet.eu -
    - www.fotografiaszczecin.pl -

  • alabama8

    Oceniono 39 razy 5

    Rozwód rodziców? Psychoterapeuta: "Może zaważyć na całym życiu" ... ale dlaczego słowo rozwód zawsze traktowane jako negatywne wydarzenie w życiu rodziny? Moje obserwacje poczynione wśród znajomych udowadniają coś zupełnie przeciwnego. Dla nich wszystkich rozwód był WYBAWIENIEM.
    Kobiety nagle przestają dziadować, bo do tej pory ojciec topił kasę w kolejnych biznesach, teraz płaci almenty i dzieciaki w końcu mają na buty.
    Tatusiowie nagle zaczynają udowadniać, że są dobrymi ojcami i zaczynają znajdować czas na wspólny basen z dzieckiem, na pobycie razem w weekend, na wakacyjne wyjazdy (do tej pory nie mogli bo pracowali).
    Dzieciaki się wyciszają, są zrelaksowane, wiedzą że ojciec którego do tej pory nie było (bo pracował) znajdzie czas po południu czy w weekend.
    Uaktywniają się babcie, które do tej pory były bierne, a teraz też chcą udowodnić rodzinie i znajomym jaka ta matka wyrodna jest, i jak bardzo muszą pomagać synkowi. Babcie przyjeżdżają z pieluchami, których do tej pory nie można się było od ojca doprosić. Zabierają dziecko do kina.
    Matki nie martwią się siedząc w domu z chorym niemowlakiem, czy tatuś kupi ziemniaki czy też zapomni i będą musiały same z chorym dzieckiem lecieć na targ. Same planują zakupy, robią zapasy, nie muszą liczyć się z tym, że tata zapomni (bo on przecież jada na mieście). SAME PLUSY.

  • szary_user

    Oceniono 26 razy 2

    To naturalne że ludzie się rozstają. Przecież wszystko się kończy, również miłość.
    Nienaturalne za to jest kłamanie że się z kimś będzie do końca życia.
    Nie wydaje mi się żeby dziecko rozwodników było skazane na problemy, a wręcz przeciwnie, bo lepszy jeden spokojny rodzic niż dwoje kłócących się.

  • manna_paria

    Oceniono 3 razy 1

    ,,Psuychoterapeuterio zawód poparty wykształceniem?
    Aha. Hehe, no może i tak jest w XXI w, różne cuda się zdarzają,
    Wydelikacone chucherka, zniszczone rozwodem rodziców wg psychoterapeutów zapraszam w świat, w którym rozwodu zabrakło, bo ze świnią i chaem, który odbiłby na rodzinie sobie, się nie dało. Rozwód=wybawienie, tak myślałam za młodu i teraz. Normalne związki są w mniejszości. Wypie...ć z wyimaginowanymi przypadłościami związanymi z rozwodem rodziców, pikuś w związku z odwrotną sytuacją. Na rozwód i dziś i wczoraj może sobie pozwolić niewielu ludzie.

  • Oceniono 2 razy 0

    pani psycholog: "Nie spotkałam się z tym, żeby to akurat rozwód był traktowany jako źródło nieszczęścia w dorosłym życiu."

    to ciekawe, bo właściwie wszyscy moich przyjaciół i znajomych, którzy tego doświadczyli w dzieciństwie ani nie umie sobie ułożyć związków do dziś, ani nie widzą w życiu innego większego nieszczęścia niż ten cholerny rozwód rodziców, który zniszczył im życie. Może pani psycholog nie tak dobrze jednak czyta psyche swoich pacjentów skoro ukrywają przed nią to, do czego po bliższym ludzkim poznaniu a nie płaceniu kasy za wizytę się przyznają ze łzami w oczach?

  • Oceniono 13 razy -7

    Za cholerę nie wiem, o cym ta kobieta mówi, jakaś pseudonauka. Co to za brednie, że nie było rozwodów? Gdzie, w Koziej Wólce? Coś se tam gdyba, ale z faktam mało tu związków. Na przykład - jeśli rodzice zostają razem dla dobra dziecka, to właśnie dlatego zostają, jeśli związek im padł to padł, mogą trzymać jeszcze finanse tej mniej zasobnej strony, ale te trzymają bez względu na posiadanie dzieci i nie są w ogóle tematem w sprawie.

  • femma12

    Oceniono 34 razy -12

    Po co w ogóle narażać się na rozwody i cierpienie innych ludzi. Można nie wiązać się z mężczyzną, nie rodzić dzieci. Związki z kobietami i związki bezdzietne są bardziej trwałe i szcześliwsze. Wystarczy spojrzeć na środowiska feministyczne. Nigdzie indziej nie ma tyle spełnionych kobiet.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl