1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Ludzie są tacy pretensjonalni!" - czy naprawdę wszyscy udajemy? [WASZE OPINIE]

Czas na rachunek sumienia! Czy nasi bliźni są fałszywi i wymyślają sobie zainteresowania, żeby zaimponować innym? Na naszym forum internetowym rozgorzała dyskusja na ten temat... Momentami jest gorąco.
Moje dzieci nie oglądają telewizji, nie jadają słodyczy, czas spędzamy rodzinnie, grając w gry planszowe, czytając starannie wybrane książki i oglądając wyłącznie kreskówki retro - na DVD lub w komputerze. Dwa razy w tygodniu zawożę mojego syna na zajęcia sportowe (wybrałam dla niego funny judo), a córkę na balet i zajęcia z garncarstwa. Dzień rozpoczynamy od kaszy jaglanej z rodzynkami ze sklepu ze zdrową żywnością (nie zawierają siarki!), a po przedszkolu chrupiemy organiczne marchewki i listki cykorii.

Dzieci innych rodziców - ale nie moich znajomych, ci akurat są równie świadomymi i postępowymi matkami i ojcami jak ja i mój mąż - siedzą przed ekranami komputerów, telewizorów i innych tabletów, na dwór nie wychodzą, bo kiedy? Rodzice ich nie dokształcają, nie inwestują w ich przyszłość i rozwój osobowości kursami i zajęciami dodatkowymi, a kiedy widzę, jak wykładają na taśmie sklepowej te wszystkie zupki-instant, te pizze mrożone i słodkie napoje gazowane, to jest mi ich dzieci po prostu żal.

"Nikt się nie przyznaje, każdy udaje"

Internautka o nicku tezee rozpoczęła interesującą dyskusję zarzucając ludziom, że zachowują się nieautentycznie I pozersko, nie mając odwagi przyznawać się do swojego stylu życia I prawdziwych upodobań. Każdy chce wydawać się lepszy niż jest w rzeczywistości - sugeruje użytkowniczka forum emama. "Czemu ci ludzie dzisiaj tacy pretensjonalni? Nikt się nie przyznaje, każdy udaje ...a ja tam mówię wprost: tak, oglądam codziennie serial 'Na wspólnej', byłam na weekend w europejskiej stolicy i nie odwiedziłam żadnego ośrodka kultury, wystawy czy muzeum, nie oglądałam zabytków, tylko asortyment sklepów i restauracji. Wolę internet niż książkę. Lubię i jem fast foody, nie chce mi się ślęczeć i zastanawiać, co jest zdrowe, komponować zdrowych 'eko-fensi' posiłków, itd. i nie mam pasji. Nie jest tak, że zupełnie nic mnie nie interesuje i wiodę żywot niedźwiedzia, ale nie mam też ochoty udawać i wymyślać sobie imponujących zainteresowań na siłę, jak robi to wielu. Poza tym jestem leniwa i mam w domu burdel" - buńczucznie kończy swoją wypowiedź tezee.

Wszystkich według jednej miarki

Czego można się spodziewać po takim wejściu? "Jatki" - przestrzega autorkę wątku użytkowniczka forum o nicku lauren6. Internautka sumiere zauważyła w swojej odpowiedzi, że ludzie są różni i że to, że lubią inne rzeczy, nie oznacza, że udają: "I jak zwykle wszystkich siup - do jednego woreczka... Świetnie, że Ty oglądasz serial, lubisz fastfoody, wolisz sklepy od muzeów i internet od książek, ale niektórzy ludzie nie wolą. Bo naprawdę nie lubią seriali albo naprawdę nie lubią niezdrowego jedzenia, albo jadą do Londynu specjalnie na wystawę. I to nie wynika z ich chęci zaszpanowania, tylko z osobistych preferencji i zainteresowań. Szczerze pisząc, niezbyt wielu znam takich, którzy udają i zmieniają zamiłowania zależnie od aktualnie panujących trendów".

Byle tylko wzbudzić zachwyt

W mieście takim jak Warszawa łatwo zauważyć, że pewne rzeczy są modne i mają swoich zagorzałych wyznawców, dla których "jedynie słuszna droga" wyklucza robienie, noszenie i mówienie innych rzeczy. Trudno oprzeć się myśli, że niektóre postawy są nienaturalne i wynikają z chęci lansu, pokazania się i przynależności. Jest też druga strona medalu: ostentacyjne negowanie trendów, bycie w kontrze. W tym wypadku też nietrudno o konkluzję, że to nieszczere i tak samo służy dopieszczaniu własnego ego. Takie wrażenie po lekturze postu zetee odniosła między innymi atteilow, która napisała w odpowiedzi:

"A pisząc to masz te same intencje, co osoby z rzekomą pasją - chcesz czuć się wyróżniona. Oni oczekują poklasku za to, co robią, Ty za to, czego nie robisz. Może lepiej przestać udowadniać wszystkim wokół, jak bardzo jest się kimś szczególnym z racji poglądów i zachowań. Że niby oni udają, a Ty mówisz prawdę? To jest tak samo kreacja, wymyśliłaś sobie kreację osoby, która przyzna się do pewnych zaniedbań, inni wymyślają sobie kreacje osób aktywnych. Jednak tak samo chodzi o wzbudzanie zachwytu".

"Bo pretensjonalność to nie styl życia, tylko postawa"

Poszukiwanie szczerości i autentyczności w otaczającym nas świecie może budzić frustrację, bo samo w nim przebywanie narzuca nam pewne ograniczenia, wynikające chociażby z akceptowalnych norm zachowań. Chętnie przychodziłabym do pracy w dresie i pisała w rozwalonej pozie przy biurku - nogi na stole, laptop na kolanach, papieros w kąciku ust. Ale ubieram się grzecznie, krzyżuję nóżki "noga na nogę" pod biurkiem, pracuję na komputerze stacjonarnym i na dodatek nie palę. Za to naprawdę lubię internet i zdrową żywność, nie widząc w tym sprzeczności. Czytam też książki i czasem bywam rozrzutna na zakupach (o wiele za często, mówiąc szczerze...), ale nie przeszkadza mi to wybrać się w podróż po to, by uczestniczyć w jakimś wydarzeniu kulturalnym. Jestem też idealnym produktem popkultury.

O tym, że jedna postawa nie wyklucza drugiej, napisała w odpowiedzi na post zetee, forumowiczka ira_07, spotykając się z aprobatą innych uczestniczek dyskusji: "No tak, bo do Paryża albo na zakupy, albo na sztukę, której się nie rozumie, albo na nowoczesną wystawę, by można się było można pochwalić. Nie można po prostu pojechać na wycieczkę i pozwiedzać z ciekawości. Ciekawość = pretensjonalność. Nie można oglądać serialu i jednocześnie czytać książek, no skąd. Nie można nie jadać fastfoodów i jednocześnie nie zastanawiać się nad ekologicznością marchewki. Nie można po prostu żyć zdrowo. Jak nie jadasz fast foodów, to z pewnością liczysz kaloryczność rukoli. Może wymyśl sobie coś ciekawego do roboty, może to polubisz i zobaczysz, że ciekawość świata, ciekawość próbowania nowych rzeczy to nie pretensjonalność? (...) Bo pretensjonalność to nie styl życia, tylko postawa".

Odrzucić "gębę"!

Wbrew temu, co zasugerowała w swoim poście tezee, udawanie innych niż jesteśmy w rzeczywistości wcale nie jest nowym zjawiskiem, typowym dla współczesnych czasów. Gombrowiczowskie "Nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę" naturalnie ciśnie mi się na usta, jako komentarz do rozważań o ludzkiej naturze.

Zrzucam więc "gębę" na chwilę, żeby przyznać się Wam, że to, co napisałam na początku nie jest w pełni szczere. Co prawda często gramy w domu w planszówki i dość dużą wagę przywiązuję do zdrowego odżywiania się, ale cykorię lubi tylko mój syn (za to nie jada marchewki, którą z kolei pałaszuje moja nielubiąca cykorii córka), jaglanej nie lubimy gremialnie (ja i córka wolimy owsiankę, mąż i syn jogurty), a na zajęcia dodatkowe nie chciałoby nam się dzieci wozić. Chociaż sześcioletnia córka, przyznaję, chodziła zimą na lodowisko, a wiosną zaliczyła kurs pływania, ale teraz sama sobie organizuje wolny czas i wszyscy są z tym szczęśliwi. Syn to w ogóle ma jeszcze na to wszystko czas, jest dopiero pierwszorocznym przedszkolakiem. No i bajki... "Oglądają!" - przyznaję odważnie w obecności tych, którzy na widok telewizorów mają ochotę zakrzyknąć "Idź precz, szatanie!".

Ale też wydaje mi się, że żadna z tych postaw nie jest sztuczna, o ile wynika z naszego stylu życia, a nie chęci dopasowania się do otoczenia. Dyskusja na forum właśnie tego, tak naprawdę, dotyczy: że niektórzy wolą skłamać na temat swoich upodobań niż przyznać się do lubienia czegoś, co aktualnie nie jest modne. No dobra, przyznam się: drogie mamy, nie wiem, o co chodzi z tymi puchowymi bezrękawnikami. Moje dzieci ich nie noszą.

Więcej o:
Komentarze (10)
"Ludzie są tacy pretensjonalni!" - czy naprawdę wszyscy udajemy? [WASZE OPINIE]
Zaloguj się
  • obserwator_z_davos

    Oceniono 110 razy 98

    Często mam ten problem jak wysyłam jakieś CV czy idę na jaką rozmowę, gdzie się muszę zaprezentować. Zawsze to samo - jakie ma Pan pasje i zainteresowania? I weź tu człowieku coś wymyślaj. A mam ochotę choć raz powiedzieć prawdę - moją pasją jest siedzenie przy kompie, czytanie publicystyki, przeglądanie facebooka i granie w gry komputerowe. Siedzenie na portalach takich jak ten, czytanie mniej lub bardziej mądrych artykułów popijając whisky albo piwo. Oglądanie amerykańskich seriali albo filmów akcji klasy B. Przeglądanie stron z pornografią i masturbacja. Siedzenie na różnych forach. No i żarcie. Takie są moje prawdziwe zainteresowania i pasje, to właśnie lubię robić w wolnym czasie, bo to mnie odpręża. A nie jakaś filatelistyka, wspinaczka skałkowa czy inny skajting, które muszę wypisywać w CV, żeby moja osoba wydała się komuś interesująca.

  • am.alia

    Oceniono 17 razy 9

    Łatwiej jest udawać kogoś innego niż być sobą, odkrywac siebie, stawać się sobą. Łatwiej się gra w 'życie' wymyśloną postacią....

    _____________
    Samopomocowe forum:
    samopomoc.zz.mu

  • aniq1910

    Oceniono 4 razy 4

    Pierwszy akapit to z ironią czy na serio?

  • wilma.flintstone

    Oceniono 10 razy 4

    Droga Pani Redaktor, problem godny studium z socjologii zachowan spolecznych, ale szkoda ze Pani artykul oparty jest glownie na dyskusji, ktora stanowczo NIE JEST interesujaca. W wiekszosci jednozdaniowe, malo do tematu wnoszace wypowiedzi. Nie to forum, po prostu.

  • simply_z

    Oceniono 16 razy 2

    tezee to typowy troll.Trolluje na kilku innych forach ,na niektorych została dawno zbanowana ( sama mam ją zresztą wygaszoną).Bardzo prymitywny i niemiły osobnik ale kto wie ,może to taki odpowiednik onetowskiego jasia śmietany-podbijanie ilości kontrowersyjnych postów.

  • flyer

    0

    W normalnym nasileniu takie "udawanie" nazwałbym "grą społeczną", bo umożliwia utrzymanie relacji społecznych/zapewnia homogeniczność tych relacji [przewidywalność, powtarzalność] - gdyby nie "gra społeczna" to każdy kontakt wiązałby się z długotrwałym poznawaniem drugiej strony - to tak jak z językiem - nie każdy ma zdolności językowe, nie każdy ma dobrą wymowę i dykcję, ale każdy USIŁUJE komunikować się we wspólnym języku, żeby być zrozumiałym i coś osiągnąć. Fakt "USIŁOWANIA" powoduje, że osoba może odbierać to jako coś, do czego jest zmuszana, zewnętrzny nacisk.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX