1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Czy 7 minut wystarczy, żeby ocalić małżeństwo?

Jeśli trzy razy w roku poświęcimy 7 minut na udzielenie odpowiedzi na kilka pytań, uda nam się uniknąć pogorszenia relacji z partnerem - do takiego wniosku doszli amerykańscy akademicy. Na czym polega ich metoda i czy rzeczywiście działa?
Jeśli znajdujecie się właśnie w momencie, w którym czujecie, że komunikacja w waszym związku zaczyna szwankować, a myśl o kolejnej kłótni sprawia, że macie ochotę spakować walizkę i uciec, gdzie pieprze rośnie - byle dalej od partnera! - może zainteresuje was informacja, że pewien amerykański psycholog opracował metodę naprawy waszych relacji. Jego sposób nie jest czasochłonny, za to wydaje się dawać całkiem obiecujące wyniki.

Amerykański profesor psychologii Eli J Finkel z Northwestern University doszedł do wniosku, że dokładna analiza kłótni małżeńskich, chłodne przyjrzenie się ostatniej wielkiej awanturze, mogą okazać się pomocne w utrzymaniu harmonii w związku. Wystarczy 7 minut, co 4 miesiące, żeby ocalić swoją relację ze współmałżonkiem: w skali roku to 21 minut prowadzących do harmonii, pasji i chemii.

W ramach projektu akademickiego pary poddające się terapii małżeńskiej trzy razy do roku muszą pisemnie odpowiedzieć na trzy pytania, w tym szczegółowo opisać ostatnią kłótnię z partnerem - z perspektywy bezstronnego obserwatora. Odpowiedzi mają być pozbawione zabarwienia emocjonalnego i napisane w sposób obiektywny. Na czym polegał ten eksperyment terapeutyczny i jakie dał wyniki? 7 minut do małżeńskiej sielanki - to brzmi dobrze, jednak sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

Ciągle nieszczęśliwi, ale nie bardziej

W dwuletniej terapii uczestniczyło 120 osób. Staż małżeński par, które odpowiedziały na ogłoszenie w prasie i wzięły udział w projekcie prof. Finkela, wynosił od kilku miesięcy do 52 lat (średnio 10 lat), ale czas trwania małżeństwa nie miał wpływu na skuteczność metody "7 minut" - wg jej autora zadziałała tak samo dobrze w każdym przypadku. W trakcie programu małżeństwa brały udział w różnego rodzaju warsztatach i regularnie wypełniały kwestionariusze dotyczące miłości, intymności i zaufania.

W ciągu pierwszego roku trwania eksperymentu, wszyscy jego uczestnicy wyrażali spadek zadowolenia ze swojego małżeństwa. Po roku połowa losowo wybranych par zaczęła co 4 miesiące otrzymywać drogą elektroniczną trzy dodatkowe pytania. W ocenie prof. Finkela na udzielenie odpowiedzi wystarczyło poświęcić około 7 minut.

Niestety, jeśli spodziewacie się, że dzięki tej metodzie pary przestały się kłócić lub robiły to rzadziej, będziecie rozczarowani: partnerzy nadal kłócili się tak samo często i na tak samo ważkie tematy, co wcześniej, jednak teraz mniej przeżywali te nieporozumienia. Pary odpowiadające na dodatkowe pytania na zakończenie eksperymentu nie czuły się w swoich związkach mniej szczęśliwe niż wcześniej. Co prawda ich zadowolenie ze związku nie wzrosło, ale też nie zmniejszyło się - w przeciwieństwie do grupy, która nie otrzymywała dodatkowych zadań.

3 pytania do szczęścia

Gdybyście mimo wszystko chcieli spróbować metody Finkela, możecie sami odpowiedzieć na 3 pytania, które przesyłano uczestnikom badania. Może udzielenie na nie odpowiedzi nie sprawi, że będziecie szczęśliwsi w małżeństwie, ale być może rzeczywiście wasze niezadowolenie przestanie się pogłębiać? A to - zdaniem profesora - jest bardzo ważne i może pomóc uratować związek. "Szczęście małżeńskie zwykle maleje wraz z upływem czasu, a jeśli nie podejmiemy żadnych działań, to na pewno spotka to nasze małżeństwo. Ale jeśli poświęcisz swojemu związkowi 7 minut co cztery miesiące, to może uda ci się tego uniknąć" - podpowiada prof. Finkel. Oto pytania:

1. Pomyśl o kłótni, którą właśnie opisałeś/-aś. Przyjrzyj się jej z perspektywy neutralnego obserwatora, który życzy dobrze obu stronom konfliktu; osoby o neutralnym podejściu. Co ta osoba myślałaby o tej kłótni? Czy mogłaby w niej znaleźć jakieś dobre strony?

2. Dla niektórych pomocnym okazuje się przyjęcie punktu widzenia obserwatora podczas interakcji z partnerem. Jednak przyjęcie takiej perspektywy może okazać się trudne. Jeśli chodzi o twój związek, co może utrudniać ci przyjęcie takiej perspektywy, szczególnie podczas kłótni?

3. Pomimo trudności w przyjmowaniu punktu widzenia obserwatora, ta taktyka może się udać. Przez kolejne 4 miesiące spróbuj, proszę, przyjmować taką perspektywę podczas interakcji z partnerem, szczególnie podczas kłótni. Co mogłoby ci najbardziej w tym pomóc? Jak mogłoby to pomóc w rozwiązywaniu nieporozumień w waszym związku?

Związki są niepowtarzalne

"Dobre małżeństwo to jedna z najważniejszych podwalin szczęścia i zdrowia. Z tej perspektywy poświęcenie trzy razy w roku siedmiu minut na pisanie może się okazać jedną z najważniejszych inwestycji w małżeństwo" - twierdzi prof. Finkel, podsumowując swoją metodę terapii par. Czy to rzeczywiście może być aż tak skuteczne? Beznamiętne roztrząsanie detali z największej awantury ostatnich czterech miesięcy wydaje się trudnym zadaniem.

Sceptyczna jest też terapeutka rodzin i par, Karolina Szczęsna-Czernuszczyk z warszawskiej Pracowni Terapii i Rozwoju: - Jeżeli małżeństwo faktycznie jest na skraju rozpadu, z całą pewnością, nawet przy najlepszych chęciach partnerów i pomocy najlepszego na świecie terapeuty, nie jest możliwe ocalenie go w takim czasie i w ten sposób - mówi psychoterapeutka.

Nie jest jednak całkiem krytyczna wobec pomysłu, bo zauważa: - Jeśli zadanie, jakie się daje pacjentom w ramach terapii pary, jest formą, którą przybiera głębszą treść, to sprzyja to polepszeniu relacji w małżeństwie, zwłaszcza jeżeli ludzie potrafią się wzajemnie słuchać i są gotowi przyjąć perspektywę drugiej osoby - tłumaczy. - Ćwiczenie proponowane przez dr Finkela prawdopodobnie daje partnerom szansę na skonfrontowanie się z faktem, iż nie istnieje obiektywna prawda, że każdy z nich ma swoją prawdę - właśnie prawdę, a nie wersję, wydarzeń. To zapewne dobry punkt wyjścia w niektórych sytuacjach - zauważa Karolina Szczęsna-Czernuszczyk, ale dodaje, że oferowanie uniwersalnego narzędzia do rozwiązywania konfliktów w związku nie ma szans na powodzenie:

- Ludzie są niepowtarzalni, tworzone przez nich związki również. Bez zrozumienia istoty kłopotu w danym związku, jego źródeł i osobistych uwarunkowań partnerów, nie można w ciemno proponować sposobu rozwiązania - stwierdza psychoterapeutka.

Więcej o:
Komentarze (14)
Czy 7 minut wystarczy, żeby ocalić małżeństwo?
Zaloguj się
  • dejacek

    Oceniono 120 razy 102

    wszystko dobrze, jest tylko jeden problem... Wszystkie metody terapeutyczne zakładają używanie do rozwiązywania problemów mózgu przez OBIE strony...

  • verte34

    Oceniono 36 razy 32

    To brzmi bardzo rozsądnie i napewno może działać, ALE.
    Co robić, jeżeli jedno z partnerów zakłamane jest do tego stopnia że nie się przeprowadzić z nim rzeczowej rozmowy na __żaden__ temat zblizony nawet do osobistego?
    Przy maksimum dobrej woli, chęci porozumienia i konsekwentnym stosowaniu komunikatów "ja"?
    Jeżeli ten partner kłamie nawet na wizycie u terapeuty? :(

    --
    pl.dawanda.com/shop/pracowniakucoloty

  • agagin

    Oceniono 35 razy 21

    czytam 7 minut I pierwsze co mi sie nasunelo na mysl to przecietny czas stosunku seksualnego
    I tak sobie mysle: czyli 3 razy w roku numerek to minimum by uratowac malzenstwo? :P

  • affelska.anna

    Oceniono 12 razy 6

    7 minut trzy razy w roku to może się okazać nieco za mało, zwłaszcza gdy złość i rozżalenie po obu stronach zdążyły się już nawarstwić po poprzednich konfliktach. Niewątpliwie jednak warto przyglądać się naszym kłótniom, a także ich przyczynom. Czasem okazuje się, że to, o co się kłócimy jest tylko pretekstem, po który sięgamy by rozładować własne emocje, a prawdziwym powodem jest np. rozczarowanie partnerką/em, chęć odegrania się za różne zranienia ze strony partnerki/a (np. zdradę), wyładowywanie własnej frustracji i niepowodzeń na bliskich, chęć bycia dostrzeżonym przez partnerkę/a, itd. Głębszych przyczyn konfliktów jest mnóstwo - tyle ile kłócących się par, gdyż każda para ma swój indywidualny styl budowania relacji. Nie należy jednak zapominać, że czasem kłótnia o rozlane mleko jest po prostu kłótnią o rozlane mleko :)
    W artykule wspomniano o tym co zrobić, aby relacja się nie pogorszyła. Warto jednak mierzyć nieco wyżej i poprawiać jakość relacji oraz bliskość w związku - w końcu to jeden z filarów naszego szczęścia i satysfakcji.

    Anna Affelska, psychoterapeuta/ psycholog

  • pol_silver

    Oceniono 8 razy 6

    amerykańska pseudopsychologia dla....amerykanów. oby im się...w każdym razie tyłka to nie urywa

  • konkatenator

    Oceniono 6 razy 4

    Nie pamiętam kiedy ostatnio się kłóciliśmy. Przesrane...

  • 03730t

    Oceniono 9 razy 3

    7 minut 3x w roku czy chodzi o bzykanie?
    to zdecydowanie za mało !!!

  • extrafresh

    Oceniono 3 razy 3

    Porada tak samo rzeczowa i wiarygodna, jak wypociny red. Wielgo dot. zakupu nieruchomości.

  • 69baron69

    Oceniono 4 razy 2

    Spróbuj z moją żona... ale wiesz ona kocha Tiffan'iego

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX