1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Facebookowi rodzice i zdjęcia dzieci - myślą, zanim wrzucą?

Fundacja Dzieci Niczyje przestrzega przed wrzucaniem do Internetu zdjęć dzieci. Alicja Szulczyk, specjalista ds. social media w Gazeta.pl, opowiada nam o zagrożeniach wynikających z nieodpowiedniego korzystania z portali społecznościowych i podpowiada, jak chronić prywatność swojej rodziny i nie dać się całkiem zwariować.
Słyszałaś o kampanii "Pomyśl, zanim wrzucisz"?

Tak, to bardzo ciekawa akcja. Fundacja Dzieci Niczyje wydrukowała zdjęcia dzieci na 3 tys. ulotek, a następnie umieściła je za wycieraczkami samochodów parkujących w centrum Warszawy. Na fotach są typowe wakacyjne scenki - dzieci na plaży, w kostiumach kąpielowych - ot, zwykłe zdjęcia, które rodzic może wrzucić na swój profil na Facebooku. To, co szokuje, to fakt, że trafiły w miejsce reklam agencji towarzyskich - bo to tego typu ulotki, ze zdjęciami roznegliżowanych pań, warszawscy kierowcy codziennie znajdują za wycieraczkami swoich samochodów.

Robi wrażenie. Na stronie Fundacji przeczytałam, że nikt nie zastanawia się nad dalszym losem zdjęć, które wrzucamy do sieci. No dobrze, ale co właściwie się z nimi dzieje?

Ostatnio widziałam mem, który świetnie oddawał istotę problemu. Zdjęcie załamanej dziewczyny ktoś podpisał zdaniem: "Zdjęcia w Internecie są jak zakończone związki - można je wykasować, ale i tak zostają na serwerze." Prawdą jest, że spora część internautów nie zwraca uwagi na tego typu aspekty, wiążące się z aktywną obecnością w sieci, m.in. na Facebooku. Z jednej strony nie ma w tym nic dziwnego - ekspansja kolejnych portali społecznościowych uczy współczesnego internautę przenoszenia swoich zachowań ze świata realnego do sieci. Chcemy dzielić się naszym życiem za pomocą technologii, a wraz z jej rozwojem, szybka - instynktowna wręcz - publikacja zdjęć staje się zjawiskiem nagminnym i dostępnym dla każdego. To z kolei prowadzi do coraz bardziej oczywistego zwrotu wizualnego w sieci, a kolejni internauci kopiują zachowania innych i tak mechanizm się nakręca.

Jeśli to takie nagminne i oczywiste, to po co się tym ekscytować? Po co nam takie akcje, jak ta zorganizowana przez Fundację Dzieci Niczyje?

Akcja "Pomyśl, zanim wrzucisz" to wynik kolejnej już fali niepokoju związanego z publikacją zdjęć w Internecie. Jeszcze kilka lat temu wśród przeciwników Facebooka krążyły teorie spiskowe koncentrujące się na przejmowaniu praw autorskich do naszych zdjęć przez portal. Ostatnio, przy okazji wykorzystania wizerunku Sylwii Chutnik w kampanii reklamowej środków odchudzających, przypominano o ustawieniach prywatności na Facebooku.

Dlaczego, mimo kolejnych ostrzeżeń, internauci popełniają wciąż te same błędy?

W środowisku Social Media mówi się o ludziach, którzy nie potrafią korzystać z Facebooka. Pracując w tej branży rzeczywiście "widuję" takie osoby na portalach społecznościowych. W skrócie - nieumiejętne posługiwanie się np. Facebookiem wynika chociażby z przerzucania się z portali wychodzących z mody na nowe, by być na bieżąco i tam, gdzie są inni, ale też z braku obycia z nowym środowiskiem internetowym lub wręcz mylenia konta na portalu społecznościowym z blogiem. Skutek? Brak elementarnej wiedzy na temat ostrożności i ochrony własnej prywatności i bezpieczeństwa. Problemem może być również konstrukcja konta, jakie można założyć na najpopularniejszym obecnie portalu - Facebooku. Chodzi o timeline, czyli oś czasu, która ma przypominać zapis historii całego naszego życia. Jest przygotowana tak, że aż prosi się o skorzystanie z gotowych funkcji, takich jak dodanie ważnych wydarzeń z naszego życia: od daty urodzin, przez zmianę pracy, aż po wyjście z nałogu. Nic więc dziwnego, że rodzice bezprawnie zakładają profile swoim dzieciom.

Dlaczego bezprawnie? Przecież to ich dzieci!

Jasne, ale na Facebooku nie może mieć swojego konta osoba, która nie skończyła 13 lat.

No dobrze, ale nadal nie wiem o co właściwie chodzi z tymi zdjęciami i ich dalszymi losami?

Możemy je usunąć z profilu, ale ślad po tych zdjęciach pozostanie. Inny problem to zwykłe zaniedbanie i zapominanie. Najpierw publikujemy zdjęcie na stronie lub w portalu społecznościowym, potem kompletnie o tym zapominamy, a wrzucone przez nas fotografie tkwią latami tam, gdzie je zostawiliśmy.

Słyszałam też takie stwierdzenia, że zdjęcie niedbale wrzucone do sieci może wywołać niejedną traumę, np. "Co poczuje nasze dziecko, gdy za 10 lat natknie się na starą fotografię?", "Co stanie się, gdy pracodawca natrafi na zdjęcie naszego dziecka z dzieciństwa?". Przeciwnicy publikowania w sieci fotografii dzieci mówią, że mogą one stać się obiektem drwin kolegów, kiedy ci trafią na zdjęcie naszego dziecka z czasów niemowlęctwa...

Nie przesadzałabym z nadmiernym strachem związanym z zagrożeniami, wynikającymi z publikacji zdjęć swoich dzieci na portalach społecznościowych. Publikowanie zdjęć w Internecie, to już część naszej codzienności i chyba czas się z tym pogodzić. Niemniej, tak samo jak w realnym świecie, w sieci należy pamiętać o podstawowych zasadach ostrożności, ale i dobrego wychowania. W przestrzeni publicznej nie przedstawiamy obcym naszych dzieci i nie zostawiamy ich bez opieki. Nie róbmy też tego w Internecie. Pytajmy dzieci, tak jak i naszych dorosłych znajomych, czy chcą znajdować się na publikowanej na naszym profilu fotografii lub chociażby powiadamiajmy ich o tym - o nieuprawnione opublikowanie zdjęć już nie raz wybuchały kłótnie wśród przyjaciół i znajomych!

Co poradziłabyś rodzicom, którzy nie chcą zrezygnować z zamieszczania zdjęć swoich dzieci na własnych profilach? Dla wielu jest to fajny i szybki sposób na informowanie rodziny i znajomych o tym, co dzieje się w ich życiu. To całkiem przydatna funkcja w czasach, gdy rodziny i znajomi rozpierzchnięci są po całym świecie...

Przede wszystkim udostępniajmy zdjęcia w sprawdzonych miejscach, korzystając z dostępnych funkcji ograniczeń widoczności zdjęć - na Facebooku można zmienić je przy każdym poście (opcja: publiczne, znajomi, tylko ja, ustawienia niestandardowe w panelu znajdującym się nad treścią posta), w ustawieniach prywatności w panelu głównym i ustawieniach konta - Reklama na Facebooku. Nie nękajmy znudzonych już znajomych dziesiątkami zdjęć swoich pociech. Unikajmy też nadmiernego udzielania szczegółowych informacji na temat tego, jak spędzamy swój wolny czas, gdzie jesteśmy i jak żyjemy. Starajmy się też edukować nasze dzieci, ucząc je i siebie samych, że na przykład odhaczanie się w danym miejscu na portalu społecznościowym i pokazywanie naszego życia na zdjęciach, może być idealnym ułatwieniem dla złodziei, ale i niebezpiecznych osób. I najważniejsze - nie akceptujmy zaproszeń na portalach społecznościowych od osób, których nie znamy!

Poruszyłaś jeszcze jedną ważną kwestię - nie wszyscy mają ochotę na oglądanie zdjęć dzieci swoich znajomych. Ja na przykład mam wśród swoich znajomych na Facebooku takie osoby, których pewnie nie obchodzi to, że mojej córce wypadł pierwszy ząb, ale też takie, które ją kochają, lubią i interesują się tym, co u niej się dzieje - ci chętnie zobaczyliby zdjęcie szczerbatej Zośki. Jak to wypośrodkować?

Najważniejsze to pamiętać, że wszystko trzeba robić z umiarem. Na Facebooku rozmawiasz z ludźmi jak w życiu - jeśli będziesz monotematyczna, to zrobisz się nudna. Dobrym rozwiązaniem jest przede wszystkim przyjrzenie się swoim facebookowym znajomym i stworzenie specjalnych list. W ustawieniach niestandardowych zaznaczasz, że tylko te osoby mogą oglądać dane zdjęcie i wtedy będzie ono widoczne tylko dla zainteresowanych.

Takie listy to rzeczywiście dobry pomysł. Zastanawiam się tylko, czy nie robi się zbyt wielkiego szumu wokół zdjęć dzieci w Internecie. Ważne jest, żeby uświadamiać ludzi, że nie powinni wrzucać zdjęć rozebranych dzieci, podczas kąpieli czy może nawet w kostiumie kąpielowym, ale skoro istnieją zabezpieczenia prywatności, to może wystarczy po prostu z nich korzystać, żeby unikać zagrożeń?

Ja myślę, że akcje takie jak ta kampania Fundacji Dzieci Niczyje są potrzebne i specjalnie przejaskrawia się zagrożenia, żeby skłonić ludzi do refleksji i do korzystania z ustawień prywatności na portalach społecznościowych. Najistotniejsze to nie prowokować zdjęciami, nie rozrzucać ich bezmyślnie po sieci, bo to jest po prostu jak wysyłanie zaproszenia dla różnych dziwnych i niebezpiecznych ludzi: "Proszę, poczęstuj się". Umiar i zdrowy rozsądek, to najważniejsze.

Więcej o:
Komentarze (17)
Facebookowi rodzice i zdjęcia dzieci - myślą, zanim wrzucą?
Zaloguj się
  • fastjustlooking

    Oceniono 22 razy 14

    ale po kiego odmożdżać się przyklejonym do monitora na pejsgłupku jak lansujące się nastolatki z gimnazjum? przecież ze znajomymi lepiej porozmawiać w rzeczywistym świecie ;)

  • misself

    Oceniono 24 razy 4

    Kiedy widzę, że ludzie w ogóle nie przewidują konsekwencji swoich działań, przeraża mnie to...
    Daleko mi do paranoi niektórych, którzy w całym internecie widzą ogromne zagrożenie - sama prowadzę blog, w którym eksponuję skrawek swojej prywatności. Ale znam granice, wytyczyłam je już dawno i trzymam się ich. Dzięki temu czuję się bezpiecznie i zmniejszam szanse stania się ofiarą jakiegoś świra.

    Ustawienia prywatności na Facebooku - nie tylko dla zdjęć dzieci - powinny stać się elementem jakiejś kampanii społecznej!
    --
    Podpisano: ekskribicjonistka z samokontrolą.
    ich4pory.blogspot.com/

  • ppo

    Oceniono 4 razy 2

    Większość ludzi uwielbia się chwalić, dowartościowywać. Zdjęcia samochodów, domów, egzotycznych wakacji i dzieci. Znamienne, że ci, którzy naprawdę mieliby się czym pochwalić, wolą nie robić wokół siebie szumu...

  • dry242

    Oceniono 18 razy 2

    Ludzie,jest rok 2012 ,każdy może zrobić zdjęcie każdemu ,w obojętnie jakim miejscu i umieścić je gdziekolwiek.Fundacja też ma pomysł jak ustrzec dzieci przed zrobieniem im zdjęcia przez przypadkową osobę i umieszczenie go na jakimś fikcyjnym koncie na jakimkolwiek portalu?

  • Dorota Jaroszewska

    0

    No niestety świat sie zmienia .. rodzice bardzo lubią dzielic sie radoscia pierwszej kupki itp... Ja osobiście nie przepadam za toną zdjec dziecka na fB bo nie moge na to patrzeć tzn odrazy blokuję koleżanki ;) Ja dodaję zdjecia córki tylko przez aplikacje baby fame ustawiam sobie grono odbiorców albo wysyłam gotowego linka z fotka do znajomych i nie muszę tego publikowa publicznie bo to bez sensu.

  • tuskopalikot

    Oceniono 22 razy -2

    Niech żyją nasze polskie matki

    obserwatorpolityczny.pl/polska-polityka-jednego-dziecka-cena-nienarodzonego-pokolenia/

  • zaradna.mama

    Oceniono 7 razy -3

    Nie popadajmy w paranoję, jest różnica między wrzuceniem zdjęcia dziecka a jego wykorzystaniem przez pedofila.
    zaradna-mama.blogspot.com/

  • tuskopalikot

    Oceniono 18 razy -6

    Chwała polskim matkom!

    obserwatorpolityczny.pl/polska-polityka-jednego-dziecka-cena-nienarodzonego-pokolenia/

  • mniemanologia

    Oceniono 53 razy -13

    Ok. Wrzucam zdjęcie swojego dziecka na FB. I co? W czym problem? Jakie mogą być konsekwencje? Czy ktoś mi to może wytłumaczyć? Ja wiem, że ktoś może wziąć to zdjęcie, dorysować na nim wąsy czy choroba wie co i wrzucić na kwejka czy gdziekolwiek indziej. I?
    Ustawienia prywatności na FB, wedle strony Dzieci Niczyich, nic nie dają, wystarczy, że któryś znajomy je sobie gdzieś zrzuci czy udostępni.
    Z dzieckiem najlepiej też pewnie nie wychodzić na dwór bez jego zgody, jest to forma upubliczniania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX