1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Wirtualna wspólnota

Ile razy korzystałaś dziś z internetu? Jak tylko zjadłaś śniadanie, po wstawieniu prania. I jeszcze między odkurzaniem a gotowaniem. Tak na chwilkę, zerknąć na maila, na fejsa. Poczuć, że nie jest się samą w królestwie czterech ścian.
Uwięzione Matki-Księżniczki, niczym białolice czekające w swej wieży na przyjście męża z pracy, który uwolni je choćby na chwilę od obowiązku opieki nad dzieckiem. Albo, cóż, nie uwolni nawet, tylko zasiądzie przy stole i po rycersku poprosi o obiad. Ale przynajmniej będzie z kim porozmawiać, do kogo coś powiedzieć bardziej wyszukanego niż "a kto zlobił kupcię, no kto?". A kto zaraz zwariuje, no kto? Matka.

SIEĆ NA POMOC

Co się robi w zamkniętej komnacie macierzyństwa, kiedy nie można się spotkać z przyjaciółką albo dziecko choruje i nie można wyjść z domu? Wtedy się loguje do cyberwspólnoty matczynych grup dyskusyjnych, portali i profilów. Dyskutuje się o wszystkim i o niczym, podczytuje znajome blogi i zostawia komentarze. Wszystko to sprawia, że po kilku chwilach spędzonych w sieci czujemy się znowu ważne i potrzebne. Być może również mądre, bowiem kwestia inteligencji po ciągłym przewijaniu pieluch i przecieraniu marchewki jest zazwyczaj mocno niepewna. A w necie - proszę bardzo. Tu wstawię emotikona, tu sobie podyskutuję i od razu rodzi się poczucie wartości, tak przecież nadwątlonej piaskownicowymi rozmowami o niczym.

Z mojego wczesnego macierzyństwa to właśnie te rozmowy wydawały mi się koszmarem. Uciekałam w książkę, w pisanie, byle tylko nie nawiązywać kontaktu z innymi matkami. Wydawało mi się to wyjątkowo depresyjne, że po dwóch fakultetach muszę dwie godziny rozmawiać o kolce jakiegoś dzieciaka. Wolę o Foucault, wolę o Butler. Kiedy myślę o tym teraz, z perspektywy kilku lat, to widzę siebie niepewną nowej roli i histerycznie reagującą na wszelkie przejawy "mamusiowania". Nie chciałam być taka jak one, za wszelką cenę musiałam odcinać się od matkowej kultury. Byłam jednak w innej sytuacji niż wiele kobiet - miałam grono znajomych, nie spędzałam czasu w domu i zwyczajnie miałam z kim porozmawiać. Mówiąc szczerze, nie wiem zupełnie, jak mogłabym przeżyć bez tych wszystkich ludzi.

ALTERNATYWA DLA SAMOTNOŚCI

Kiedy więc wyobrażam sobie Matki-Księżniczki w wieży, to jest mi ich potwornie żal. Najchętniej zaproponowałabym im jakiś pobliski Klub Mam, warsztaty, wizytę w muzeum - cokolwiek, byle nie musiały zostawać w komnacie. Ale dokąd ma pójść mama na wsi, w małym miasteczku, która nie ma pieniędzy lub odpowiednich miejsc wokół siebie? Dla niej sieć jest wybawieniem, możliwością jakiegokolwiek kontaktu z innymi kobietami, które mają podobne doświadczenia jak ona.

Z pewnością niejedną Księżniczkę zaklętą w Panią Domu mailowanie czy czatowanie uratowało od depresji i pozwoliło czuć się częścią społeczeństwa, a nie jakąś wykluczoną postacią upaćkaną zupką z pora. Istnieje, oczywiście, ryzyko zamknięcia się wyłącznie w wirtualnym świecie, ale czasami innego poza tym ekranowym nie ma. A przynajmniej nie jest taki ciekawy. Wirtualna wspólnota matek jest często oceniająca, niesprawiedliwa czy sfrustrowana, ale może stać się alternatywą dla samotności w zamku macierzyństwa.

Komentarze (4)
Wirtualna wspólnota
Zaloguj się
  • mama2345

    Oceniono 7 razy 1

    Brawo Pani Sylwio! pisze pani o Mnie. Książkę "Mama ma zawsze racje" pochłonęłam w jeden wieczór.

  • pawoleksuper

    Oceniono 10 razy -4

    Matki były w zaszłym wieku teraz mamy reproduktory mające zapewnić ciągłość gatunku , a im szybciej wyeliminujemy z tego czynnik ludzki szczególnie schizofreniczne kobiety tym lepiej dla losów świata.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX