1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Wojna o przedszkole

Fałszywe meldunki, fikcyjne rozwody, wirtualna praca, zmiana orientacji seksualnej i daty porodu - co zrobią rodzice by ich dziecko dostało się do przedszkola?
Rekrutacja do przedszkoli publicznych to droga przez mękę, zwłaszcza w gminach pełnych młodych rodzin z dziećmi. Wiedzą o tym wszyscy rodzice, którzy niedawno dowiedzieli się czy ich maluch rozpocznie we wrześniu przedszkolną edukację. Śledziliśmy losy aplikacji mamy jednego z nich, trzylatki z Warszawy.

Milion zaświadczeń

36-letnia Magda, mama niespełna trzyletniej Leny startowała do publicznego przedszkola na warszawskim Ursynowie. - Zgłoszenie do elektronicznego systemu rekrutacji - zrobione. Zabrałam wydrukowane elektroniczne zgłoszenie i wraz z milionem zaświadczeń i PITami zaniosłam grzecznie do wybranego przedszkola, którego dyrektor ponownie potwierdził zapisanie i wprowadził do systemu elektronicznego - informowała nas mama dziewczynki.

Same samotne matki

Magda niemal od początku nie ma nadziei, że córeczka zostanie do placówki przyjęta. - Usłyszałam, że w tym roku jest bardzo dużo dzieci i same samotne matki - dodaje. - Potem będzie wywieszona lista przyjętych, i wtedy w ciągu iluś tam dni trzeba jeszcze raz złożyć kolejne oświadczenie, że się dalej chce do publicznego przedszkola. I wtedy powstanie kolejna lista - opisuje na portalu społecznościowym swoje zmagania z zapewnieniem maluchowi miejsca w przedszkolu. - Czekamy z niecierpliwością na wyniki tej wielostopniowej rekrutacji, niczym do pracy w korporacji - podsumowuje.

Kłamstwo bez konsekwencji

Dopóki miejsc w przedszkolach będzie tak bardzo brakować, normą będzie kombinowanie na wszelkie możliwe sposoby. Bywają przypadki, że para decyduje się na fikcyjny rozwód albo nie bierze ślubu tylko po to, aby udawać samodzielnych rodziców. Albo rodzina melduje się z dzieckiem w miejscu, gdzie starają się o miejsce w przedszkolu. Dostarczają fikcyjne zaświadczenia, że pracują zawodowo. Najbardziej zadziwiający jest fakt, że rodzice mogą bezkarnie kłamać w ankietach rekrutacyjnych wpisując wymyślone dane. Mają większe szanse na to, że ich dziecko zostanie przyjęte, a zarazem nie ponoszą konsekwencji, gdy prawda wyjdzie na jaw. Bo gminy nie mogą tego sprawdzić - nie pozwala im na to generalny inspektor ochrony danych osobowych.

Całe 64 punkty!

W końcu zakończyła się rekrutacja do przedszkola publicznego, które było na liście priorytetów Magdy. - Lena ma całe 64 punkty! Jako że oboje płacimy w Warszawie podatki, tu oboje pracujemy i w dodatku jesteśmy małżeństwem. Co innego, gdybym była samotną, tj. żyjącą w konkubinacie, matką alergika - Lena na start otrzymałaby punktów 258! Nawet nie trzeba by było pracować - podsumowuje ironicznie na Facebooku po ogłoszeniu wyników rekrutacji.

Zostanę lesbijką

Marnym pocieszeniem dla polskich rodziców jest fakt, że w USA jeszcze trudniej jest uzyskać miejsce dla przedszkolaka, zwłaszcza w renomowanej placówce. Na nowojorskim Manhattanie dzieci ubrane w garniturki z rodzicami zestresowanymi bardziej niż na rozmowie kwalifikacyjnej do pracy robią wszystko, by zapewnić dzieciom udany start w życie. Bo od tego, do jakiego przedszkola trafią, zależy los małych nowojorczyków. Dlatego tam metody na osiągnięcie celu są wyjątkowo drastyczne. Pewna mama poprosiła o wywołanie porodu tak, aby dziecko urodziło się wcześniej i było brane pod uwagę w przedszkolu w określonym terminie. Z kolei inna samotna mama udawała lesbijkę, aby aplikacja jej dziecka odróżniała się od innych. Presja dostania się do upatrzonego przedszkola jest tak duża, że stres kwalifikacyjny odbija się na rodzinach dzieci - alarmują amerykańscy psychologowie.

Więcej o:
Komentarze (5)
Wojna o przedszkole
Zaloguj się
  • kasiazj31

    Oceniono 7 razy 5

    Kto to pisał???
    'Zabrałam wydrukowane elektroniczne zgłoszenie i wraz z milionem zaświadczeń i PITami' - jakim milionem zaświadczeń??? Pierwsze strony PIT i zaświadczenie z pracy matki i ojca, ewentualnie zaświadczenie o alergii - to 5 papierków a nie milion!

    'Czekamy z niecierpliwością na wyniki tej wielostopniowej rekrutacji' To nie jest wielostopniowa rekrutacja jak do korporacji. Po prostu jak dziecko się nie dostanie do przedszkola to można się odwoływać.

    'Co innego, gdybym była samotną, tj. żyjącą w konkubinacie, matką alergika - na start punktów 258!'
    Samotna to nie znaczy żyjąca w konkubinacie. Wiem co autor miał na myśli, ale sformułowanie nietrafne. Ta pani z artykuły mogłaby naprawdę być samotna i mieć tyle punktów.

    'Nawet nie trzeba by było pracować' To pracujemy tylko po to by dziecko dostało się do przedszkola???

    'Bywają przypadki, że para decyduje się na fikcyjny rozwód albo nie bierze ślubu tylko po to, aby udawać samodzielnych rodziców. ' A co to jest samodzielny rodzic?'

    Niby chce ktoś napisać artykuł o tym co się dzieje w przedszkolach a pisze jakieś bzdury!
    Dlaczego nie napiszecie o tym, że wiele przedszkoli nie sprawdza dokumentów potwierdzających prawdomówność rodziców? Że nie ma jasnej definicji 'samotnego rodzica' i sposobu weryfikacji podań? Że różnica pomiędzy punktacją dla pracującego małżeństwa, rodziny wielodzietnej i samotnego rodzica jest zbyt wielka. Ech, dosyć mam już tej całej rekrutacji!

  • kasiazj31

    Oceniono 1 raz 1

    W Warszawie jest kiepska sytuacja z miejscami do przedszkoli państwowych. W zeszłym roku na Ursynowie nie dostało się 400 dzieci. W innych dzielnicach tez wiele osób nie dostało miejsca w przedszkolu państwowym. Co do PIT'ów to w jest to nowe kryterium za które dostaje się dodatkowe punkty. Za rozliczanie PIT'a w Wawie są 32 pkt, za obje rodziców pracujących - kolejne 32 itp. Za samotną matkę 128, a jeśli pracuje to 160! Dlatego osoby żyjące bez ślubu podają się za samotnych rodziców. Są przedszkola gdzie całe grupy to dzieci 'samotnych' rodziców! Tak więc dzięki za pocieszenie, ale my naprawdę mamy marne szanse bo mamy tylko 64 pkty (pracujące małżeństwo razliczające PIT w Warszawie)

  • kicha12345

    Oceniono 1 raz 1

    Te kombinacje to standard. Tak samo jest przy uzyskaniu miejsca w akademiku, a dopiero teraz jest to naglasniane. Przy egzaminach na wojskowe uczelnie tak samo. Wszedzie gdzie sa jakies warunki ktore mozna obejsc bedzie kombinacja. Niestety nie jestesmy japonczykami i jak widac uczciwosc, chocby jakies wychowanie nie jest wazne.

  • kozama

    0

    no też jestem ciekawa czy w ogóle ktoś sprawdzał to co pisał. ja urodziłam córkę w listopadzie 2011 i też jestem z warszawy. Jestem samotną mamą bez paw do alimentów, bo nie chcę nic od ojca córki, więc w dokumentach mam ojciec nieznany. zamknęłam swoją firmę w dniu porodu. składając dokumenty dostałam w systemie rekrutacji punkty za meldunek w warszawie, za bycie samotną mamą, ale mimo, że płacę podatki w wawie, nie dostałam za to punktów, bo w chwili ubiegania się o żłobek nie pracowałam(co i tak nie zmienia postaci rzeczy że nadal rozlczam pit w warszawie) a że nie pracowałam, to i za brak pracy odjęto punkty. i wyszło z tego tyle, że małżeństwa lub pary, gdzie jeden z rodziców pracje a drugi nie, mają przede mną i moją córką pierwszeństwo w ubieganiu się o przyjęcie do żłobka. a ja jestem samotna jak palec nie mam nikogo kto mógłby się córką chociaż przez chwilę zająć. teraz już córka ma 2 lata i 2 miesiące i ...nadal czekamy. z tego co wiem, dostanie się na pewno we wrześniu ...do przedszkola, 2 miesiące przed 3 urodzinami. to tyle w kwestii ile ja, samotna matka mogę oczekiwać od państwa. mam 240zł/mies na przeżycie z córką. z opieki społ już nie korzystam, bo mam dość litości i wypraszania się o każde 10zł. gdyby mi ktoś pomógł i przyznał córce miejsce w żłobku, poszłabym do pracy i mogłabym dalej być samowystarczalna a nie tak jak teraz, ...bez komentarza.

  • agunia100

    Oceniono 2 razy 0

    A ja pociesze troche rodzicow przyszlych przedszkolakow.

    Mam tyle samo lat co bohaterka artykulu i mam chlopca w I grupie przedszkolnej.
    I uwaga mieszkam w jednym z najwiekszych miast w Polsce, na wielkim osiedlu, mam meza, oboje mamy prace i..... nasze dziecko dostalo sie do publicznego przedszkola we wrzesniu 2011 bez zadnego problemu.

    I co wiecej mam znajomych, wszyscy pozostaja w legalnych zwiazakach malzenskich, wszyscy maja prace i wszystkie dzieci dostaly sie do publicznych przedszkoli bez problemu. Osobiscie nie znam zadnego przypadku dziecka, ktore nie chodzi do przedszkola bo sie nie zakwalifikowalo.

    Nie wiem co myslec o tych opowiesciach o masowych rozwodach zeby dziecko poszlo do przedszkola. Moze to dotyczy W-wy, moze jest jak zwykle przerysowane przez dziennikarzy dla osiagniecia sensacyjnego efektu. Acha, a ja oprocz wydrukowanego podania niczego nie dostarczalam do przedszkola, ani PITa, ani zaswiadczenia z pracy. Przedziwne.

    W kazdym razie. Rodzice przyszlych przedszkolakow nie dajecie sie zwariowac.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX