1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Hartowanie - jak to się robi w innych krajach?

Świat hartuje się, jak może. Brytyjczycy stawiają na zimny wychów dzieci. Skandynawowie całymi rodzinami chodzą do sauny. Włosi od witamin z apteki wolą zimne prysznice.
Lekarze przekonują, że przyczyną typowych jesienno-zimowych infekcji częściej jest przegrzewanie dzieci niż rozsądnie dawkowany chłód. Może więc warto wziąć przykład z rodziców dzieci z innych krajów?

Dobroczynny chłód

Na ulicach Wielkiej Brytanii, niezależnie od pory roku - widać małe dziewczynki maszerujące do szkoły w lekkich pantofelkach i skarpetkach. Temperatura powyżej 10°C to znak, że można zostawić w domu kurtkę, a nawet zamienić sweterek na bluzkę z krótkim rękawem. Ponieważ zima atakuje Wyspy rzadko i na krótko, śnieg czy mróz jest traktowany jak ewenement i nikt nie zaprząta sobie głowy zaopatrywaniem dzieci w grube zimowe ubrania. Za najlepsze buty na śnieg uchodzą kalosze, nierzadko łączone ze wspomnianymi wyżej skarpetkami i gołymi nogami.

Czy brytyjskie maluchy chorują częściej niż polskie? Niekoniecznie. Dzieci przyzwyczajone do przebywania w niskich temperaturach mniej chorują i łatwiej znoszą zmiany pogody. Chłód trenuje układ odpornościowy i poprawia krążenie, zimne powietrze dotlenia tkanki ciała.

Spacery na co dzień

Także dla szwedzkich rodziców hartowanie dzieci jest bardzo ważne. W Szwecji mówi się, że nie ma złej pogody, są tylko nieodpowiednie ubrania. Szwedzkie maluchy spędzają na świeżym powietrzu, niezależnie od temperatury i warunków atmosferycznych, po kilka godzin dziennie. Są nawet przedszkola, w których dzieci z założenia spędzają cały dzień na dworze. I mniej chorują.

Tak samo jest w Danii i Norwegii. Deszcz to nie powód, by przerwać spacer z maluchem czy w pośpiechu ewakuować się z placu zabaw. Gdy krople stają się bardziej rzęsiste, rodzice po prostu wyjmują z plecaka kurtki przeciwdeszczowe dla siebie i dziecka. I malec może dalej spokojnie się bawić.

Sauna od kołyski

W Finlandii widok kilkumiesięcznego niemowlęcia w saunie nie jest żadną osobliwością. Zwyczaj rodzinnego raczenia się gorącym powietrzem i zimną wodą jest tak samo ważnym elementem tygodniowego rozkładu zajęć, jak niedzielny obiad. Te naprzemienne bodźce wpływają korzystnie na organizmy zarówno dzieci, jak i dorosłych. Powodują lepsze ukrwienie, wzmacniają układ sercowo-krwionośny i uaktywniają siły obronne organizmu. Dzieci korzystające z sauny rzadziej chorują na zapalenie oskrzeli, astmę, grypę i raczej nie miewają kataru.

Do sauny można zabierać tylko zdrowe dzieci. Na początek maluchowi wystarczy sesja trzyminutowa, kolejne można wydłużyć do sześciu minut. Z dzieckiem nie powinno się siadać na najwyższej półce. Po wizycie w saunie malucha trzeba schłodzić, jednak nie lodowatą wodą z przerębla, tylko letnim prysznicem.

Mleko z lodówki

Mamy ze Stanów Zjednoczonych nie podgrzewają mleka dla niemowląt. Również pokarmy stałe podają dzieciom zimne lub w temperaturze pokojowej. Z medycznego punktu widzenia temperatura podawanego jedzenia nie ma większego znaczenia. To dorośli przyzwyczajeni są do smaku ciepłych posiłków.

Warto jednak wiedzieć, że lody i inne pokarmy prosto z lodówki powinno się proponować dziecku raczej zimą niż latem. W upalne dni nagłe zmiany temperatury nie są korzystne dla śluzówki górnych dróg oddechowych i sprzyjają infekcjom.

Spokojnie, to tylko katar

W Polsce, gdy dziecko ma katar, rodzice często zatrzymują je w domu. W Niemczech zakatarzone, kaszlące i lekko gorączkujące dzieci w przedszkolach to norma. Tylko choroby zakaźne powstrzymują rodziców od posyłania maluchów na zajęcia.

Brytyjskie przedszkolaki na spacerze słychać już z daleka - głośno kaszlą i pociągają nosami. Z lekarzem rodzice najpierw konsultują się telefonicznie. Wizytę w przychodni zaleca się, kiedy wysoka gorączka u dziecka utrzymuje się dłużej niż trzy dni.

W Szwecji katar nie jest uważany za chorobę. Gorączkujące dziecko przeczekuje chorobę w domu, z lekarzem rodzice konsultują się telefonicznie. Po antybiotyk lekarze się-gają w ostateczności, a rodzice wcale się go nie domagają.

Więcej o:
Komentarze (10)
Hartowanie - jak to się robi w innych krajach?
Zaloguj się
  • polsz

    Oceniono 65 razy -15

    "Czy brytyjskie maluchy chorują częściej niż polskie? Niekoniecznie. Dzieci przyzwyczajone do przebywania w niskich temperaturach mniej chorują i łatwiej znoszą zmiany pogody. "

    "Brytyjskie przedszkolaki na spacerze słychać już z daleka - głośno kaszlą i pociągają nosami."

    czyli wg autorki zdrowe dziecko to dziecko kaszlące i pociągające nosem. Mam nadzieję, że pani Gignal nie ma i nie będzie mieć dzieci

  • nikt_inny

    Oceniono 7 razy -3

    Zapomnieliście napisać że artykuł jest sponsorowany/lobbowany przez NFZ.
    Tylko w Polsce rodzice przejmują się gorączkującymi zakatarzonymi dziećmi, właściwie do lekarza powinniśmy iśc tylko wtedy kiedy będzie chodziło o chorobę zakaźną?

  • Aniela Marna

    Oceniono 10 razy -2

    Zagranicą wszystko jest lepsze. Pomysł, żeby wysyłać goroczkujące dziecko do szkoły nie ma szans się u nas przyjąć, bo tkwimy w zacofaniu i ciemnocie.

  • jasiu1902

    Oceniono 2 razy 0

    Ja nie przejmuję się katarem, czy kaszlem u dziecka i mimo to zaprowadzam go do żłobka. Ale za kazdym razem dostaje telefon, ze moje dziecko jest przeziebione i powinnam isc z nim do lekarza. I jeszcze slysze, ze jak moglam w takim stanie przyprowadzic dziecko do żłobka. Następnego dnia musze oczywiscie isc po zaswiadczenie od lekarza, ze dziecko jest zdrowe. I za kazdym razem lekarz drwi z opiekunek, ze dziecku nic nie dolega i zamiast ogladac seriali, to powinny poczytać jakie sa objawy choroby. Ze starszym mialam ten sam problem i w koncu lekarz sie wkurzyl i napisal mi zaswiadczenie, ze dziecko nie jest chore, a katar jest wynikiem alergii. I od tego czasu mam spokoj. Dziecko chodzi caly rok z katarem i odpukac, nie pamietam kiedy ostatnio chorowal.

  • Oceniono 20 razy 0

    Przede wszystkim ważna jest dobra dieta. Czosnek jest między innymi czynnikiem zapobiegającym i wzmacniającym odporność. Podczas choroby dieta również odgrywa praktycznie najważniejszą rolę. Tutaj można poczytać o wskazówkach zywieniowych przeciwprzeziębieniom i na czas przeziębień: katar-i-przeziebienie.blogspot.com/2014/12/dieta-chorego-czyli-co-jesc-przy.html

  • wiolkaa31

    Oceniono 7 razy 1

    ja polecam dwa proste sposoby na hartowanie swojego ciała w warunkach domowych, metodę z miskami można zastosować nawet oglądając telewizję czy siedząc przed komputerem :)
    dzieci-warszawa.pl/forum/Watek-Zahartowany-organizm-to-zdrowy-organizm

  • pilina_pl

    Oceniono 21 razy 21

    od wieków wiadomo, że przebywanie na powietrzu hartuje organizm. jak można go zahartować, skoro np. w niektórych żłobkach dzieci przez całą jesień i zimę siedzą w pomieszczeniu, dopiero jak wiosna zawita na dobre wychodzą na pierwsze spacery? kwestia ubrań - u nas nikt nie wymaga przeciwdeszczowych ciuchów dla dzieci w przedszkolach czy żłobkach jak to się robi na zachodzie czy w skandynawii. a szkoda, bo dzieci są uczone od małego w różnych placówkach co można zrobić w domu jak za oknem leje, z czasem zasiadają przed komputerem i telewizorem i nie mają się jak hartować :( a tak naprawdę deszczową sobotę można spędzić na spacerze w puszczy z termosem herbaty w plecaku, z korzyścią dla całego ciała, potrzeb poznawczych oraz więzi rodzinnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX