1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Cyberprzemoc - koszmar naszych dzieci

Co piąte dziecko pada ofiarą przemocy w szkole a 12 proc. z nich doświadcza cyberprzemocy. Choć przemoc w sieci może dotknąć dzieci równie mocno jak fizyczna, wielu rodziców nie ma pojęcia o co chodzi w agresji elektronicznej.
Cyberprzemoc to realne zagrożenie

Cyberprzemoc, inaczej agresja elektroniczna to zjawisko, które pojawiło się na przełomie XX i XXI wieku, gdy coraz więcej osób zyskało dostęp do internetu i najnowszych technologii. Polega głównie na stosowaniu przemocy - prześladowaniu, wyśmiewaniu, zastraszaniu, nękaniu innych osób z wykorzystaniem internetu i innych narzędzi elektronicznych. Dziecko jest prześladowane złośliwymi czy obraźliwymi SMS-ami czy e-mailami. Bardziej drastyczną formą ataku na dziecko jest sporządzanie witryn internetowych, wpisów na forach dyskusyjnych czy dręczenie go przez komunikatory sieciowe.

Cyberprzemoc nie tylko w internecie

Zagrożenie jest nie tylko w sieci, jednak nie możemy zapominać o kontroli rodzicielskiej i śledzeniu tego, co dziecko robi w internecie. Witryny internetowe, fora dyskusyjne w internecie, portale społecznościowe - internet to wiele zagrożeń. Pamiętajmy jednak, że do cyberprzemocy dochodzi także w innych miejscach. SMS - wysyłanie wiadomości tekstowych to łatwy i często wykorzystywany sposób znęcania się nad innymi. Stalkerzy sięgają po wiele metod, często dręczą swoją ofiarę na różne sposoby.

Cyberprzemoc, czyli łatwiej poniżać anonimowo

Taka forma znęcania się nad swoimi ofiarami dotyka coraz więcej dzieci i młodzieży. Zdaniem ekspertów wynika to z tego, że łatwiej poniżać, dyskredytować i szykanować, gdy istnieje możliwość ukrycia się pod internetowym pseudonimem, bez konieczności konfrontacji z ofiarą oko w oko. Prześladowanie przez internet jest szczególnie groźne dlatego, że kompromitujące czy poniżające materiały są dostępne w krótkim czasie dla wielu osób i mogą pozostać w sieci na zawsze skopiowane na wielu komputerach, nawet po ustaleniu i ukaraniu sprawcy. Zamiarem internetowych agresorów jest zdyskredytowanie konkretnej osoby a ułatwia je poczucie anonimowości i bezkarności sprawców.

Historia Megan Meier

Jedną z najszerzej komentowanych w mediach historii ofiar cyberprzemocy była 13-letnia Amerykanka Megan Meier, która popełniła samobójstwo po tym jak została omamiona i porzucona przez 16-letniego Josha, który okazał się być fikcyjną postacią stworzoną przez matkę jej byłej koleżanki. Kobieta postanowiła dziewczynkę ukarać z powodu swojej córki, z którą Megan była w konflikcie. Stworzyła profil przystojnego Josha na MySpace i zaczęła grę z nastolatką udając zainteresowanego nią rówieśnika. Borykająca się z niską samooceną i nadwagą Megan powiesiła się w swoim pokoju, gdy nowo poznany chłopak, którym zdążyła się zauroczyć zaczął ją obrażać w sieci. Po śmierci dziewczynki zdruzgotani rodzice odkryli, że za postacią Josha kryła się matka jej koleżanki, która perfidnie zmanipulowała ich podatną na depresję córkę.

Cyberprzemoc rani mocniej niż fizyczna

Młodzi ludzie często doświadczają przemocy równie perfidnej jak Megan. Bohaterowie dokumentów "Szkolni tyrani" i "W szponach sieci" to młode osoby, które spotkały się z takimi przejawami agresji. Opowiadają o swoich przeżyciach, tworząc przejmujący obraz trudnych relacji z rówieśnikami. Doskonale wiedzą o tym konsultanci telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży prowadzonego przez Fundację Dzieci Niczyje. - Wyzwiska, szantaż czy odrzucenie przez grupę nie zostawiają śladów takich jak siniaki czy zadrapania. Odciskają piętno na psychice młodych ludzi, na ich przyszłości. Często ranią dotkliwiej niż przemoc fizyczna - mówi Lucyna Kicińska z Fundacji Dzieci Niczyje, koordynatorka telefonu. Według ekspertów fundacji, cyberprzemoc stanowi niemal połowę problemów zgłaszanych pracownikom Helpline.org.pl. - Warto podkreślić, że to zjawisko nie rodzi się z dnia na dzień, a jest efektem trwającej od dłuższego czasu niewłaściwej relacji rówieśniczej - mówi Marta Wojtas z Fundacji Dzieci Niczyje, koordynator projektu.

Nerwowe reakcje nauczycieli

Jednak dzieci są nie tylko ofiarami przemocy elektronicznej czy jej sprawcami w stosunku do rówieśników. Jednym z najbardziej szokujących przykładów wykorzystania sieci społecznościowych w złych celach jest cyberprzemoc wobec nauczycieli. Zjawisko to polega na tym, że uczniowie drażnią nauczycieli lub szydzą z nich, doprowadzając ich do utraty panowania nad sobą, a następnie filmują cały incydent telefonem komórkowym i publikują nagranie w internecie, wywołując zakłopotanie nauczyciela i szkoły. Najnowsza edycja międzynarodowego Raportu Norton Online Family przeprowadzonego między innymi w Polsce wśród dzieci w wieku 8-17 lat, rodziców dzieci w tym wieku oraz ich nauczycieli wskazuje na nasilający się problem cyberprzemocy wobec profesorów. Dzieci celowo dokuczają swoim nauczycielom by nagrywać ich nerwowe reakcje telefonami komórkowymi. W Polsce bezpośrednio zetknęło się z takim przypadkiem lub zna innego nauczyciela, który stał się ofiarą tego zjawiska aż 27 proc. nauczycieli.

Negatywne doświadczenia z internetem

Najnowsze badania rzucają nowe światło na problemy dorastania dzieci w epoce cyfrowej i związane z tym niebezpieczeństwa. A dzieci zaczynają korzystać z sieci w coraz młodszym wieku - już dwie trzecie maluchów w wieku 3-6 lat korzysta z internetu częściej niż raz w tygodniu, a ich jednorazowa wizyta w internecie trwa średnio 45 minut. Tymczasem według Raportu Norton Online Family prawie 79 proc. dzieci z Polski przyznało, że miało negatywne doświadczenia w sieci. Ponad połowa miała co najmniej jedno poważne negatywne doświadczenie, jak np.otrzymanie nieprzyzwoitego zdjęcia od obcej osoby, zastraszanie lub stało się ofiarą cyberprzestępstwa. Raport pokazuje także, że dzieci aktywne na portalach społecznościowych znacznie częściej mają do czynienia z nieodpowiednimi treściami lub znajdują się w sytuacjach, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Problemy takie dotyczyły 74 proc. nieletnich użytkowników takich portali.

Nie kontrolujemy dzieci w sieci

Zdaniem Vanessy Van Petten, pedagożki dziecięcej i autorki książki "Radical Parenting" ("Radykalne rodzicielstwo") dzieci budują swoją tożsamość online wcześniej niż kiedykolwiek przedtem. - Potrzebują rodziców, nauczycieli i innych wzorów do naśladowania: dokąd iść, co mówić, jak postępować oraz przede wszystkim jak nie postępować - mówi. Bo negatywne sytuacje online mają swoje odbicie w świecie realnym, np. mogą prowadzić do zastraszania, utraty pieniędzy w wyniku oszustw bądź podawania obcym ludziom osobistych informacji o sobie. Tymczasem jedynie 39 proc. polskich rodziców stosuje narzędzia kontroli rodzicielskiej na domowych komputerach. - Coraz częściej dzwonią do nas rodzice, którzy pytają jak uchronić swoje kilkuletnie pociechy przed zagrożeniami w sieci. Zwracamy im uwagę, że niezwykle ważne jest, by towarzyszyli swoim dzieciom w pierwszych kontaktach z siecią, by pierwsze doświadczenia dziecka w internecie były pozytywne, a przede wszystkim - by od początku uczyć dzieci zasad bezpiecznego zachowania w sieci - mówi Marta Wojtas z Fundacji Dzieci Niczyje.



To także może cię zainteresować:

Dzieci i ich wideoblogi. Pozwalać na lans w sieci?
Dzieci do rodziców: nie wrzucajcie postów o nas do sieci
Porody na żywo w sieci... były tylko kwestią czasu. Będziecie oglądać?