1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Homeschooling czyli jak uczyć się w domu

W Polsce pojawia się coraz więcej rodziców zainteresowanych nauczaniem dziecka indywidualnie w domu i to nie z powodów zdrowotnych
Homeschooling w Polsce kojarzy się z dziećmi chorymi czy niepełnosprawnymi, które nie mogą się uczyć w normalnym trybie szkolnym. Wtedy mają przydzielonych nauczycieli, którzy uczą je w domu. Wydaje się dziwne, że rodzice zdrowego dziecka chcą je zabrać ze szkoły albo go do niej w ogóle nie posyłać. Z dyskusji na forach wynika jednak, że kryją się za tym rozmaite motywacje.

We własnym tempie

Są przerażeni chamstwem, agresją i brakiem kultury w szkołach. Narzekają na głupotę, niekompetencję czy schematyczność myślenia i postępowania z dziećmi nauczycieli w szkołach tradycyjnych. Mają dzieci wyjątkowo zdolne, które nudzą się na zajęciach a ich zainteresowania nie są rozwijane. Chcą by dziecko uczyło się w swoim tempie a tego, co je szczególnie zainteresuje - w szerszym zakresie niż przewiduje szkolny program nauczania. Argumentują, że dziecko "nudzi się w szkole", "jest nieprzystosowane", "nie dogaduje się z kolegami" albo "matematykę zna na poziomie akademickim", więc większe korzyści odniesie z indywidualnego toku nauki. Albo mieszkają za granicą, gdzie nie ma polskiej szkoły a zależy im na edukacji w języku polskim. Chcieliby poświęcić swój czas i sporo wysiłku, by dziecko zdobywało wiedzę w domowym zaciszu.

Wyjście z podziemia

- Wielu rodziców staje przed dylematem jaką wybrać szkołę i czym się kierować. Jak wpływać na edukację dzieci, jakie formy nauczania są dla nich najlepsze - mówi Dorota Minta, psycholog kliniczny. Według ekspertki, nie ma tutaj idealnych rozwiązań, możliwości wyboru są liczne a wszystkie decyzje dotyczące rozwoju i edukacji dziecka mają ogromną wagę. - Jedną z decyzji, którą można podjąć jest rezygnacja ze szkoły na rzecz edukacji w domu. Jak każde rozwiązanie nauka w domu ma wiele plusów, ale też pewne minusy - dodaje. Na stronie edukacjadomowawpolsce.pl w recenzji książki o takim samym tytule prof. Jerzy Bajda pisze: - To, co się stało w Polsce na temat edukacji domowej jest prawdziwym powstaniem, wyjściem z podziemia, przełamaniem bezdusznej bariery biurokratyczno-prawno-administracyjnej, która nie dopuszczała do siebie myśli, by rodzina mogła działać jako samodzielny podmiot edukacyjny.

Kiedy można uczyć się w domu

Jednak to nieprawda, że rodzic może sam dokonać takiego wyboru. - Nie jest tak, że rodzice mogą sami zadecydować o edukacji dziecka w domu - uprzedza Andrzej Kulmatycki, rzecznik prasowy stołecznego kuratorium oświaty. - Co do zasady, dziecko powinno uczęszczać do szkoły, bo obowiązuje takie prawo - jest obowiązek szkolny. Zgoda na nauczanie indywidualne zawsze wynika z określonych wskazań, nie tylko schorzeń fizycznych, ale na przykład na podstawie orzeczenia z poradni psychologiczno-pedagogicznej - tłumaczy rzecznik. - Zgodnie z przepisami decyduje o tym dyrektor szkoły, do której jest zapisane dziecko.

Z dala od polskiej szkoły

Inaczej jest za granicą, gdzie dostęp do edukacji po polsku jest utrudniony. Blogerka azjaodkuchni nie stosuje homeschoolingu u swojego dziecka, bo ma taki kaprys, tylko w kraju, w którym mieszka nie ma polskiej szkoły a planuje wrócić do Polski. Jednak przyznaje, że to wielkie wyzwanie i niełatwe doświadczenie. - Masa trudnej pracy dla rodzica i duża odpowiedzialność. Nie zdecydowałabym się na edukację domową z własnej woli. Mam ciekawe świata dziecko chętne do nauki, ale matka w roli nauczyciela to najgorsze co nas może spotkać - pisze na forum emama.pl.

Nauka przez internet

Jedną z form edukacji w domu jest nauka przez internet. To dobre rozwiązanie dla dzieci, które mieszkają w krajach, gdzie nie ma polskiej szkoły. Jak wygląda wpisanie na listę uczniów i przydzielenie do klasy w szkole internetowej? Według azjiodkuchni dziecko zdaje egzamin z polskiego i matematyki oraz odbywa rozmowę z psychologiem. Rodzice dostają opisową ocenę rozmowy, przydział do klasy, umowę o bezpłatną naukę i prawdziwą polską legitymację szkolną - opisuje azjaodkuchni. - Młodsze dzieci mają kształcenie zintegrowane oraz angielski a starsze takie same przedmioty jak w polskiej szkole. Dzieci co roku zdają egzaminy przedmiotowe i jeśli egzamin zaliczą mogą rozpocząć naukę w kolejnej klasie. Szkoła ma uprawnienia "typowej" szkoły i niezaliczenie egzaminu oznacza niezaliczenie klasy - pisze blogerka. Jedyny minus - taki system jest odpłatny.

Zalety domowej edukacji

Jednak dzieci w Polsce, które uzyskają zgodę na nauczanie przez rodzica, mogą wyciągnąć z tego korzyści bezpłatnie. - Można tutaj maksymalnie zindywidualizować program nauczania - mówi psycholog Dorota Minta. Jej zdaniem entuzjaści nauczania domowego mówią o nim w samych superlatywach. Podkreślają szczególnie jego wartość wychowawczą, czyli odcięcie dzieci od agresji, narkotyków, wątpliwych moralnie zachowań rówieśników chodzących do masowych szkół. Czy to jednak słuszna decyzja? - Jestem przekonana, że najważniejsze jest dostosowanie formy nauczania do predyspozycji dziecka, jego potrzeb i możliwości a nie tylko przekonania rodziców - podkreśla. - Warto skonsultować taką decyzje z psychologami, pedagogami, którzy w przypadku wybrania edukacji domowej będą ważnymi doradcami.

Homeschooling - dla aspołecznych geniuszy?

Kolejnym zagadnieniem, które wzbudza zresztą najwięcej emocji w przypadku rezygnacji ze szkoły jest rozwój społeczny dziecka. Przeciwnicy takiej formy edukowania dziecka podkreślają, że homeschooling jest dobrym rozwiązaniem tylko dla dzieci chorych albo aspołecznych, które nie potrafią się odnaleźć w relacjach z rówieśnikami albo są wyśmiewane czy prześladowane w inny sposób. - Szkoła to nie tylko nauka, ale także mnóstwo wydarzeń, wycieczek, pierwsze sympatie, przyjaźnie, relacje z nauczycielami - mówi Patrycja z Krakowa, mama dwójki dzieci w wieku szkolnym, która uważa domową naukę za ograbienie dziecka z normalnego dzieciństwa i mnóstwa bezcennych wspomnień. - To najczęściej skutek wybujałych ambicji rodziców, które chcą wychować dziecko na geniusza albo uważają, że szkoła się na geniuszu ich dziecka nie poznała - zauważa kąśliwie. Zdaniem Minty, tutaj również przed rodzicami stoi ogrom zadań do wykonania. - Zaplanowanie i realizacja zajęć "pozadomowych" w taki sposób, aby dziecko mogło nauczyć się funkcjonowania w zespole, czyli zarówno bawić się zespołowo jak też pracować - podkreśla.

Mrówcza praca rodzica

Poza tym zdaniem psycholożki, edukacja domowa wymaga od rodziców ogromnego zaangażowania, dyscypliny, korzystania z pomocy w przygotowaniu planu i metod prowadzenia zajęć. Bo niezmiernie ważnym aspektem, jest konsekwentne realizowanie założonego planu edukacyjnego. Minta uważa, że w takim nauczaniu potrzebny jest mentor, który poprowadzi rodziców, w większości nie mających przygotowania pedagogicznego. Podobnego zdania jest azjaodkuchni, której dziecko korzysta z edukacji internetowej. - Aby być na bieżąco z materiałem właściwie trzeba pracować codziennie. Lekcje w szkole opierają się o pracę rodzic - dziecko. Nauczyciel przesyła wytyczne do lekcji oraz potrzebne materiały, bardzo szybko odpowiada na maile i udziela wskazówek, ale codzienna mrówcza praca spada na rodzica - podkreśla blogerka.

Więcej o: