1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Precz z bachorem!

Antydziecięcy nurt zyskuje w Polsce na popularności. Od złośliwych komentarzy w sieci po prześmiewcze gazetki i blogi, antydziecięce akcje i postulaty stref ?bez dzieci? - ruch przeciwko dzieciom staje się coraz bardziej modny.
W Wielkiej Brytanii tradycja obszarów, do których nie mają wstępu dzieci jest mocno osadzona w tamtejszej kulturze. - Kiedyś nie wpuszczono nas z mężem do angielskiego pubu o godzinie szesnastej bo towarzyszył nam siedmiolatek - wspomina 35-letnia Joanna z Warszawy, która kilka lat mieszkała z rodziną na Wyspach. - W restauracjach w sobotni wieczór słyszeliśmy grzeczne, ale zdecydowane: "Sorry but children are not allowed", dzieciom wstęp wzbroniony. Powód? Dorośli klienci piją drinki i nie życzą sobie widoku dzieci, bo się relaksują. W Polsce nie spotkałam się z taką sytuacją, ale nasz kraj też pomału dosięga moda na antydziecięcą postawę. To robi się modne wśród znajomych - uważa Joanna. Na forach internauci zamieszczają ostre komentarze pod tekstami i wątkami o dzieciach per "Bachory, które tylko ciągną kasę", inni postulują by stworzyć na wzór anglosaskich strefy "kids free" - bez wstępu dzieci. Jednak najbardziej kontrowersyjnie prezentuje się na tym tle obrazoburczy magazyn Bachor, który lansuje nietypowe dla naszej kultury podejście do dzieci.

"Zagoń potwora do roboty"

"Magazyn Bachor czyli bezradnik dla nieudacznych rodziców" nie jest typowym pismem o dzieciach. Wrażenie robią już okładki czasopisma, na jednej widać krwawiące serce wyrwane z piersi Maryi, które zjada Dzieciątko Jezus. Na innych płaczące, wrzeszczące, wykrzywione w grymasach twarze dzieci i zapowiedzi tekstów: "Jak je porzucić - metody klasyczne i nowoczesne", "Superporadnik bachora - Jak go nie zatłuc?" albo "Imię bestii - jak przywołać gnojka?" W środku akcje społeczne magazynu "Zagoń potwora do roboty", "Porzucać po ludzku", "Front wyzwolenia cyca". Ostry, dosadny język pomieszany z zabawnymi obserwacjami sytuacji z życia rodzinnego, często bardzo celnymi. Redaktorki w prześmiewczy, autoironiczny sposób piszą o dzieciach nazywając je bez cienia lukru bachorami, gówniarzami lub gnojkami. Sama zawartość magazynu Bachor jest dla wielu rodziców szokująca.

Buda, knebel i przedszkole z internatem

Choć nie da się czytać magazynu bez przymrużenia oka, to jego treść i tak wydaje się obrazoburcza, bo narusza polskie świętości. Na przykład cele społeczności Bachora, o których piszą autorki: "Żłobek i przedszkole z internatem. Nie rozumiemy dlaczego dopiero nastoletniego bachora można wysłać z domu do przyjemnej instytucji edukacyjnej z całodobowym dozorem, najlepiej daleko od domu żeby nie mógł wrócić po śladach. Siedzi tam sobie cichutko, nabywa wiedzę, może nawet i zawraca komuś głowę, ale nie tobie. A młodsze bachory to co, pies? Też należy im się buda! Elektryczny pastuch w miejscach publicznych. Knebel on demand. W dobie rozwoju technologii cyfrowych i usług na życzenie życzymy sobie jakiegoś fajnego patentu do uciszania bachora. Mógłby działać po wciśnięciu "mute" na pilocie telewizora. Praca w kopalni. Co było złego w wysyłaniu bachorów do pracy w kopalni? Przynajmniej koszty jedzenia by się zwracały. A ubrań nie trzeba nowych, bo na przodku ciemno i tak nic nie widać."

Odtrutka na przesłodzone pisemka dla rodziców

Magazyn Bachor tworzą trzy dziennikarki kultury, jedna z nich nazywa siebie "naczelna mać". Na swoich prywatnych profilach na portalu społecznościowym redaktorki Bachora pokazują inny wymiar macierzyństwa. Na większości zamieszczonych zdjęć są z dziećmi. Sympatyczne Matki Polki, w okularach albo z pociążową nadwagą, pozują przytulone do ślicznych niemowlaków i małych dzieci. Jedna całuje pijące z butelki dziecko w stópkę, na zdjęciu profilowym przytula się do mamy mała łysa niemowlęca główka. Wyglądają na szczęśliwe, spełnione macierzyńsko, zakochane w swoich dzieciach. W założeniu Bachor miał być odtrutką na pełne lukru i pozytywne aż do bólu magazyny o macierzyństwie. - Powstanie Bachora to był impuls, zrobiłyśmy go z koleżankami dla żartu i z przekory - mówi Dominika Węcławek, "naczelna mać" Bachora. - W ciąży trafiłam na popularny magazyn dziecięcy, w którym jak zwykle było słodko, kolorowo, uroczo, jednostronnie. A każdy rodzic wie, że są różne odcienie rodzicielstwa.

"Don't drink and Bachor"

Wszystkim trzem redaktorkom Bachora, dziennikarkom kultury obytym ze zjawiskami popkultury, blisko jest do brytyjskiego poczucia humoru i alternatywnego stylu. - Dorastałyśmy na innych wzorcach niż przeciętni Polacy - filmowych, muzycznych i kulturowych. To nas ukształtowało. W Anglii czy USA taki charakter magazynu nikogo by nie zdziwił, u nas jest grono kobiet, które kompletnie tej idei nie pojmuje - mówi Węcławek. "Udawaj, że to nie twoje. W rodzinnym rozgardiaszu istnieje szansa, że ktoś się przez pomyłkę zajmie twoim bachorem. To naprawdę nie musisz być ty. Po pijanemu się nawet nie powinno: don't drink and bachor!" - to kolejna próbka stylu Bachora. O kolędach: " Maryja Panna to wyrodna matka - "płacze z zimna, nie dała mu matula sukienki" a "Józef, choć stary, jest i tak lepszy od waszego chłopa, bo przynajmniej "ono pielęgnuje" - piszą redaktorki Bachora pod postem o wdzięcznym tytule "I ch***, że choinka czyli świąteczny bachorowy poradnik survivalowy". "Życie z bachorem ssie po całości. Ale o dziwo są ludzie, którzy potrafią cię wk***** jeszcze bardziej. Niefortunnym zrządzeniem losu, tradycji, konstytucji i tromtadracji spotkasz ich wszystkich w święta. Nie ma miękkiej jazdy - bachor też będzie obecny. Jak to wytrzymać? Jak nie podciąć sobie żył opłatkiem i nie powiesić się na choince? Jak nie zabić wuja i nie kopnąć w zad nieślubnego małżonka? Jak w przypływie szału nie umniejszyć przyrostu naturalnego?"- dosadnie piszą redaktorki Bachora. Dominika Węcławek tłumaczy, że treści magazynu nie mogą być traktowane serio. - Jest specjalnie przegięty, celowo przekraczamy granice, igramy z konwencją, zamieszczamy radykalne i obraźliwe treści - tłumaczy.

Zachwyt czy odraza

Soczysty, niepoprawny politycznie, ale inteligentny język Bachora zyskuje swoich wiernych fanów wśród bezdzietnych. "Zbieram egzemplarze już teraz. Jakby mnie kiedyś bachorem pokarało będzie jak znalazł zanim będę mogła się go legalnie pozbyć" - pisze na forum użytkowniczka Lulija. Są też zachwyceni rodzice. "Bachor - niepoprawny politycznie. Odzwierciedla moje uczucia, gdy sama zajmuję się dzieckiem a mąż się dziwi gdy mówię, że jak nie wyjdę z domu to zwariuję. Dzięki wam wiem, że to nie znaczy ze jestem złą matką" - pisze Gosia. Dołącza się Justa: "Straszne! Ale jakże prawdziwe! W końcu ktoś odważył się otworzyć paszczę i powiedzieć, że macierzyństwo tak na prawdę nie jest różowe. Bachor potrafi zaleźć za skórę! Melduję się oto ja, mama - stały czytelnik". Pośród zachwytów jakiś anonimowy głos napisał krótko: " Psychole!". Dominika Węcławek tłumaczy, że zamysł pokazania "całej prawdy" o byciu rodzicem jest sensowny i potrzebny. - Większość naszych czytelników uważa, że trzeba było to powiedzieć. Matka w Polsce jest traktowana instrumentalnie, jak maszyna do rodzenia i wychowywania dzieci.

Nie ma przyzwolenia dla rezygnacji z dzieci

Skąd się bierze antydziecięcy nurt i czy ma w Polsce szansę się rozwinąć? W opinii psychologa Doroty Minty, wielu dorosłych ludzi w którymś momencie życia zaczyna być zasypywanych pytaniami najróżniejszych "cioć" i innych życzliwych dusz: "A kiedy dzidziuś, planujesz dziecko, pamiętasz, że twój zegar biologiczny tyka?" - A nie wszyscy mają silny instynkt ojcowski i macierzyński, pod presją otoczenia nie przyznają się, że nie chcą mieć dzieci. Żyjemy w kręgu kulturowym, gdzie rodzicielstwo jest bardzo ważne, dla wielu wręcz jest sensem życia. Nie ma przyzwolenia społecznego dla rezygnacji z posiadania dzieci. Dlatego pojawiają się frustracje i stąd tylko krok do agresji albo wypowiedzi w stylu Bachora - uważa psycholożka. - Dla mnie jest naturalne, że są ludzie marzący o wielodzietnej rodzinie i tacy, którzy świadomie rezygnują z prokreacji. Są ludzie, którzy małych dzieci zwyczajnie nie lubią, nie mają ochoty na przebywanie w towarzystwie baraszkujących kilkulatków. Jak zawsze drogą do znalezienia swojego kawałka świata, jest poszanowanie potrzeb drugiego człowieka. Dlatego psycholog nie widzi niczego nagannego w tym, że ktoś miałby ochotę mieszkać w domu bez małych dzieci albo wybrać wakacje w hotelu bez maluchów. Podobnie, jak rodzice przedszkolaków będą szukali ośrodka wypoczynkowego z placem zabaw i animatorami. - Ważne, aby jedni i drudzy szanowali siebie i swoje odmienności. Tolerancja i różnorodność są ogromną wartością w życiu - podkreśla Minta.

Więcej o:
Komentarze (319)
Precz z bachorem!
Zaloguj się
  • mart44

    0

    all of my beloved 3 kids say to you: FUCK YOURSELVES, AND SUCK YOUR DICKS, ASSHOLES !!

  • na_pravo

    Oceniono 59 razy -39

    Noooo....Brawo! Redakcjo GieWu! Kolejny idealny temat dla lemingów! Oprócz bezmyślnej krytyki Kościoła Katolickiego teraz przyszła kolej na szczucie przeciwko dzieciom, czyli kolejnemu "największemu złu" i "przeszkodzie na drodze ku samorealizacji". No to, lemingi, huzia na dzieci i rodziców ! Przepędzać ich, stwarzać zakazy, w razie czego - strzelać bez ostrzeżenia.

    Pajdofobia ma różne oblicza, co widać pięknie na niniejszym forum.

    Pogratulować dzieciom takich fajnych mamuś, które tworzą pismo 'Bachor'. Na pewno je kochają...

  • ciotka_ltd

    Oceniono 98 razy 82

    To nie bachory sa straszne - potworni sa ich odmozdzeni rodzice. Jak ci, co onanizuja sie nizej swym 'swietym' macierzynstwem czy ojcostwem i w 9 przypadkach na 10 produkuja i hoduja POTWORY, rozpuszczone, roszczeniowe, 'obrazalskie' i bezmyslne zera, z ktorych nigdy nic wartosciowego i pozytecznego nie wyrosnie, skoro w 20 roku zycia nawet sie 'dobrze nie zapowiada'.
    Przykro mi, ale mowie to na podstawie wlasnych doswiadczen jako nauczyciel akademicki - co rok to gorzej, co rok, to wieksza podaz pokreconych psychicznie zer, niezdolnych do egzystencji bez prowadzenia za raczke.
    Zamiast mlodych doroslych mamy na studiach dzidzie-byki, ktorym wiedze trzeba lopata w durny leb wlozyc, bo sami jednego kroku samodzielnie nie zrobia, nawet nie wstapia do biblioteki, by poszperac w katalogu, a interesuje ich nie prawda badawcza, ale 'by zostalo uznane za dobre'.
    Skad to sie bierze? Ano, od rodzicow-idiotow.:)))
    'Cud rodzicielstwa' sprawia, ze sam bachor staje sie 'cudem' i przestaje byc PARTNEREM i czlonkiem rodziny, uczestniczacym w pelni, na rownych prawach (wliczajac w to koniecznosc ograniczen i wyrzeczen) w zyciu rodziny, i w zyciu spoleczenstwa. Porabani 'cudowni rodzice' nie chca mlodemu 'psuc dziecinstwa', a wiec hoduja toto pod kloszem, wmawiajac temu, ze jest 'cudem' i ze wszystko sie mu nalezy. Bo...jest 'cudem'.
    Szczesliwie 'cuda' sie koncza jesli nie przy maturze, to w pierwszym porzadnym uniwersytecie, gdzie stanowczo lepiej sprawdzaja sie mlodzi, traktowani wczesniej jak 'bachory', nizli te wszystkie 'cudowne' dzieci 'cudownych' rodzicow, co potrafia swa progeniture przyprowadzic za raczke nawet na egzamin wstepny.
    "Bachor" jest humorystycznym (i w mej opinii zbyt wulgarnym) przegieciem, ale chwala mu za to, ze pokazuje polska wychowawcza glupote i idiotyzm polskich 'wartosci rodzinnych'.
    Kilka dni temu przy podobnym temacie wysmialam Joanne-idiotke, co miala pretensje do brytyjskiego PUBU, ze nie zezwolil jej na demoralizowanie 7-latka widokiem podpitych mezczyzn i kobiet etc. Uznala to, krowa, za 'dyskryminacje dzieciatych', jakby puby byly miejscem wlasciwym dla malolata, nie zas pozostanie w domciu z BABY SITTER. Typowa falszywa troska o dziecko 'cudownej' polskiej mamusi, ktora chcialaby zaszalec, a ktorej paru groszy na opieke nad dzieckiem w tymze czasie szkoda.
    Przykro mi, ale MUSZA byc sfery 'bachor free' , chocby dla dobra bachora. Jak owe puby...
    I niech 'cudowni' rodzice, ktorym zalezy - jak w przypadku w.w. Joanny - na wlasnej wygodzie nie zawracja nam glowy bzdetami o 'dyskryminowaniu dzieciatych'.

  • 3-kuleczka

    Oceniono 51 razy -21

    idioci idioci idioci
    bardzo szybko zmienią "nurt" kiedy się zorientuja że nie ma emeryturek i trzeba żreć obierki bo nie ma kto na nich pracować

  • kataryniarski

    Oceniono 17 razy 15

    No, coś czuję że za to dzieciątko i tę Matkię to ktoś w pasiak z kulą u nogi pójdzie! To nie tylko obrazi uczucia religijne, ale i jest promocją zombistycznych postaw! Fotyga już cała dryga!

  • bart-ito

    Oceniono 76 razy 4

    Nie znam czasopisma "Bachor" choć sama jego nazwa mnie zniechęca ponieważ w naszym języku słowo to ma brzmienie ewidentnie pejoratywne. Z pewnością nikt z was rodzice ani nikt z was bezdzietni nie chciałby aby nawet w żartach was upokarzano, znęcano, czy kazano się obs.rać po pachy. Na pewno również nie zaprowadziłbym mojego dziecka do pubu, kasyna czy na kręgle bynajmniej nie dlatego żeby nie przeszkadzać innym ale dla dobra mojego dziecka. Nie chciałbym żeby przebywało wśród dorosłych w momencie kiedy klną na potęgę, zalewają się alkoholem czy ślinią się na płeć przeciwną. Jednak to co najbardziej mnie przeraża to ogrom komentarzy pełnych nienawiści do dzieci i ich rodziców. Oczywiście nie ma rodziców idealnych. Każdy popełnia wiele błędów wychowawczych. Ale z drugiej strony trzeba mieć świadomość, że nie ma żadnej książki ani listy instrukcji które dałyby wytyczne jak dobrze wychować dziecko. Każde dziecko to indywidualny umysł i każda "instrukcja" da inne efekty. Niezaprzeczalnym faktem pozostanie to, że tylko rodzice są w stanie zrozumieć ten CUD ( tak, cud!!! ) wychowywania i dorastania młodego człowieka do poszczególnych etapów w życiu. Bo dorastanie w człowieku nie odbywa się raz w wieku nastu lat. Nie o to chodzi. Człowiek dorasta do wszystkiego, wielokrotnie i tylko rodzice o tym wiedzą. I myślę, że naszym zadaniem jest przede wszystkim BYĆ Z DZIECKIEM na każdym możliwym etapie rozwoju i obdarzać je MIŁOŚCIĄ I WRAŻLIWOŚCIĄ żeby później nie kopało czyjegoś fotela ani nie przykleiło komuś gumy do czoła. I nie chodzi tu o rozpieszczanie. Ale o świadome wychowywanie dziecka. Dziecko musi wiedzieć, że świat zewnętrzny przynosi stres, niepewność. Ale musi wiedzieć, że rodzice to MIŁOŚĆ I BEZPIECZEŃSTWO. Większość "problemów" wychowawczych jest spowodowana brakiem tejże świadomości u rodziców. Kto zrozumiał że jedyną instrukcją na "wychowanie" a nie HODOWANIE dziecka jest bycie z nim i kochanie go powinien dziękować Bogu za błogosławieństwo. Wychowywanie dzieci to ogromna praca, pełna wyrzeczeń, niewdzięczna i wyniszczająca. Ale oddajemy ją drugiemu człowiekowi. Życie za życie nie jakieś tam piep.rzenie o emeryturach. Tego wysiłku nie zrozumieją nigdy bezdzietni z wyboru którzy po prostu się opier.. dalają. Leżą sobie na wyrku wygodnie sącząc piwko i ślepiąc w ekran. Czytają książki i zwiedzają zamorskie kraje. To też jest potrzebne ale niech nie stanie się PLAGĄ, LUDZIE!!! Często spotykam się z tym że to dwoje rodziców z podkrążonymi oczami powłóczący nogami za dwu i czterolatkiem przeszkadzają grupce "wypoczywających" lub "korzystających z życia" singli i bezdzietnych par. Czy nie widzicie tej katastrofy dziejącej się w naszej cywilizacji? Świat oferuje mnóstwo atrakcji; internet, telewizor, sklepy, paralotnie, kiting, i w piz.... innych cudów. Ale to wszystko jest ŁATWE!!! Chcecie tylko iść na łatwiznę? Dorosły człowiek podejmuje się wyzwań, rezygnuje z przyjemności. BEZDZIETNI!!! Zostańcie chociaż naukowcami, przydajcie się jakoś światu. Oddajcie siebie innym a nie robieniu i wydawaniu pieniędzy bo to jest ŁATWE I PRYMITYWNE jak zeżarcie banana przez goryla. EGOIZM TO ŚMIERĆ I KONIEC LUDZKOŚCI. Trzeba szanować rodzinę i dbać o nią jak o najcenniejszy skarb. Podziwiam rodziców wychowujących i kochających dwójkę, trójkę dzieci bo wiem jaka to olbrzymia praca. Oni często tez pracują i robią wszystko to, co wy bezdzietni i single a nawet więcej bo dla czterech, pięciu osób. Bądźcie wrażliwi na drugiego człowieka - tego wam życzę.
    Dałem się wciągnąć w tą prowokację ale jest przynajmniej miejsce gdzie można ten wątek pociągnąć i gdzie niestety widać ogrom nienawiści.
    Nieidealny ojciec.

  • edddgar

    Oceniono 33 razy -7

    Drogi panie Drzejms-Buondzie.
    Tuszę, że posiadasz już własny przychówek. Ja mam dwójkę dzieciaków (czasem do nich mówię: dzieciory-łobuziory). Otóż doskonale rozumiem sytuację, gdy ma się wszystkiego dosyć, a zwłaszcza bycia rodzicem.
    Niestety, wychowanie dzieci to ciężka robota od której nie można dostać urlopu.
    Zgadzam się z Tobą, że nie można uczyć dzieciaka, że jest pępkiem świata (a czasem mamusie tak robią: "nie kop pana, bo się spocisz!"). Ale czasem dzieciaki po prostu są niegrzeczne. I już. I nie trafia do nich NIC. Taki moment najlepiej przeczekać, aż się typek uspokoi i zacznie myśleć w miarę racjonalnie.

    Ale tworzenie miejsc typu "kids-free" jest po prostu nieetyczne. Wiadomo, że nie pójdę z brzdącem do baru, ale żeby tworzyć osobne miejsca, jak na przykład przytoczone w artykule hotele? Co jeszcze? Plaże? Może całe dzielnice?

  • drzejms-buond

    Oceniono 29 razy 17

    Drogi panie Edd Garze. Między dzieckiem a bachorem jest taka różnica jak między kobietą a babą !

    Istnieją na świecie ludzie zwani Polakami ale trafiają się też egzemplarze , które trzeba nazwać nie inaczej jak per Polaczki.
    Wyliczać można długo:
    Kibice-Kibole
    Księgowość- księgowość kreatywna
    Społecznik-Polityk
    Gej-stara ciota

    Wszystko ma swoją przeciwwagę
    Dla mnie bachor moich sąsiadów zawsze będzie bachorem! a jego matka - rudą macią!

    Bo nie wystarczy spłodzić dzieciaka trzeba je jeszcze umieć wychować. A jak się nie umie i nie ma cierpliwości, to się nie powinno mieć dzieci.
    Z drugiej strony , kobiety które uważają że im ( i ich dzieciom) wszystko się należy tylko dlatego że URODZIŁY są tak samo żałosne jak bachory z którymi nie dają sobie rady.
    Robienie z dziecka IDOLA OSIEDLA bywa tak samo męczące jak nocne, "męskie" zaśpiewy "POOOOLSKAAAA BIAŁOCZEEEEEEEERWONIIII"
    zwłaszcza gdy trzeba wstać o 6 rano.

    Niestety mowa nienawiści szerzona przez matki
    "a tjutjutjutjuuuu, adzidizidiziiii, agagagagagaaaa" powoduje iż pokolenia przestają się rozumieć
    na poziomie podstawowym trudno więc się dziwić że z dzieci powstają bachory.
    Każdy bachor jest odzwierciedleniem duszy matki - "jaka mać taka nać"-
    więc nie dziwmy się że te baby MUSIAŁY stworzyć takie pismo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX