1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Halloween po polsku

Wydrążone dynie z wyszczerbionym uśmiechem, zabawne kościotrupy, fantazyjne przebrania, cukierki dla dzieci - Halloween to barwne święto rodzinne. I nie pozostawia nas obojętnymi - w Polsce albo ma wiernych fanów albo zagorzałych przeciwników. Jednak tych drugich jest dużo więcej.
Halloween wywodzi się z celtyckiego obrządku Samhain. Ponad dwa tysiące lat temu w ten dzień żegnano lato, witano zimę oraz obchodzono święto zmarłych. Celtowie wierzyli, że w dzień Samhain zacierała się granica między zaświatami a światem ludzi żyjących, a duchom łatwiej było się przedostać do świata żywych. Duchy przodków czczono i zapraszano do domów, złe duchy zaś odstraszano. Sądzi się, że właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów wywodzi się zwyczaj przebierania się w ten dzień w dziwaczne stroje i zakładania masek.

Nowa świecka tradycja czy zwykły dzień?

W Polsce zwyczaj Halloween zaczyna zyskiwać na popularności dopiero w latach 90. Z tej okazji dla dorosłych organizowane są rozmaite imprezy w nocnych klubach, występy teatralne i projekcje filmowe w kinach. Bywa, że szkoły i przedszkola organizują dla swoich wychowanków dodatkowe "straszne" atrakcje. W niektórych placówkach w Halloween dzieci przychodzą przebrane za straszne postacie filmowe. Chodzenie od domu do domu i zbieranie przez dzieci cukierków zdarza się sporadycznie, ale coraz częściej.

W co się bawić z dziećmi w Halloween

Do najpopularniejszych zabaw w Halloween zalicza się zabawa "Cukierek albo psikus" (ang. trick or treat). Dzieci chodzą z pojemnikami na cukierki po okolicy i odwiedzają mieszkańców. Gdy ktoś nie chce dać cukierka, otrzymuje od dzieci w zamian psikusa. Halloweenowe zabawy to również przeskakiwanie przez świeczki, które są rozstawione w kole na ziemi. Te, które nie zgasną to szczęśliwe miesiące w przyszłym roku. Kolejna gra to wrzucanie orzecha do płonącego ogniska. Jeżeli orzech pęknie z trzaskiem, oznacza to odwzajemnioną miłość. Inną popularną zabawą jest zjadanie bez pomocy rąk wiszących na nitkach ciastek i owoców. W ten dzień popularne są również rozmaite formy wróżbiarstwa, np. wróżenie ze spodków.

Halloweenowy zapach domu

Halloween to nie tylko dynie, kilogramy łakoci i upiorne stroje. To również zapachy, które pozwolą nam poczuć magię zabawy i psikusów. Za pomocą świec wyczarujemy aromaty niczym z kotła czarownicy. Jeśli nie mamy czasu na fantazyjne dekoracje wystarczy, że w kilku miejscach w naszych domach rozstawimy aromatyczne świece. W przeniesieniu się w świat Halloween bez wątpienia pomogą zapachy z limitowanej serii Yankee Candle."Słodka Kukurydza", "Cukierek albo Psikus" oraz "Napar Czarownicy". Nastrojowe światło i szlachetna woń świec Yankee Candle wypełnią mieszkanie aurą typową dla tego święta - nieco mroczną i tajemniczą.

To świetna zabawa i odczarowanie śmierci

Ania i Czarek, rodzice siedmiolatka z Łodzi przygotowania zaczynają już kilka dni przed. Znajdują na targu dorodną dynię, ich synek Kacper usuwa z niej wnętrzności, wycina zabójczy uśmiech i wkłada świeczkę tea light. Potem dekorują dom fantazyjnymi elementami - dominują duchy, trupki, grobowce, trumienki, czarownice, nietoperze, pająki. Wszystko, co przeraża jest mile widziane i witane z entuzjazmem. Mają halloweenową wycieraczkę, ozdoby na okna i drzwi wejściowe. Nawet kuchenne smakołyki, jakie Ania piecze na Halloween mają posmak grozy - ciasteczka w kształcie odrąbanych zakrwawionych paluszków czy przysmak Czarownicy to obowiązkowe punkty programu. Rodzice Kacpra są jednak wyjątkiem - mieszkali wiele lat w Stanach, spodobał im się zwyczaj odczarowania śmierci, choć wiedzą, że wynika on z lęku a nie dystansu. - Zabawne pokazywanie śmierci to tylko próba ominięcia poważnego tematu, jakim jest koniec życia, ukrycia strachu przed śmiercią, który trapi zachodnie społeczeństwa - uważa Ania. - Obchodzimy Halloween, tyle tylko, że bardziej pod kątem dzieci - zbieranie, cukierków, przebieranie się, dziś był monster bash, zbieranie dyni na farmie, wycinanie oczywiście też! Choć wcale nie czuję się zamerykanizowana - śmieje się Zuzanna, mama małej Sandry, która mieszkała wiele lat w USA.

Nie obchodzimy niepolskich świąt

Jednak przeciwników popularnego w krajach anglosaskich święta jest w naszym kraju nadal bardzo wielu. Takich jak 32-letnia Kasia, mama dwójki dzieci z Warszawy, która nie obchodzi zarówno Halloween jak i Walentynek. - Nie lubię wszelkiego przeszczepiania obcych świąt na grunt polski, zdecydowanie wolę polskie refleksyjne Zaduszki, z zapachem stearyny i migocącymi płomykami - mówi. 35-letnia Ania mieszka z rodziną w Szkocji i też tęskni za polskimi zwyczajami. - Tutaj dzieciaki chodzą po domach, a ja tęsknię do polskich Zaduszek. Mam wrażenie, że te wszystkie kościotrupy to nie odczarowywanie śmierci, tylko właśnie paniczny strach przed nią i wszelką głębszą refleksją na jej temat. My chodzimy w Zaduszki na tutejszy cmentarz postawić świeczki na grobach ludzi, których znaliśmy. Wiem, że po polsku, ale ludzie patrzą na to życzliwie. Jeśli mi się uda być w Polsce w takie święta, idę na Powązki, a czasem wieczorem na spacer po cmentarzu w pomarańczowym świetle zniczy i z zapachem stearyny. Brakuje mi tego tutaj - podkreśla Ania. Bywa też, że nauczyciele w szkołach ostrzegają dzieci by nie świętowały tego "pogańskiego święta". Tak było w podstawówce 9-letniego Damiana z Marek. Wychowawczyni poleciła dzieciom by nie drążyły dyni i się nie przebierały, bo to sprzeniewierzenie polskim tradycjom narodowym. - Pani oznajmiła dzieciom, że chodzenie po domach by zbierać cukierki to wręcz bandytyzm. Chyba przesadziła, bo my symbolicznie wystawiamy w oknie wydrążoną dynię ze świeczką w środku. Dla zabawy i fajnej dekoracji, żadna ideologia się za tym nie kryje - podkreśla Ewa, mama chłopca.

Więcej o: