1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ciężar samotności

Jestem w 6. miesiącu ciąży i od początku jestem w niej sama. Mój partner był przekonany, że jest bezpłodny. Po kilku miesiącach współżycia zaszłam jednak w ciążę. Reakcją partnera było namawianie mnie do aborcji.
Było dużo łez, kłótni, rozmów. Kiedyś usłyszałam, że zabierze mi dziecko, bo widzi się w roli ojca, ale nie w roli mojego partnera. Pierwsze miesiące ciąży były koszmarne, spałam i wymiotowałam, brakowało mi sił i pieniędzy. Z czasem dojrzałam do decyzji o zamieszkaniu z rodzicami. U rodziców jest różnie, często łapie mnie depresja z powodu zależności finansowej. W otoczeniu mam wiele kobiet w ciąży, ale wszystkie mają poukładane życie i partnerów wpatrzonych w ich brzuszki. Nie potrafię być na to obojętna; wciąż pragnę przebudzenia mojego partnera. Zanim zaszłam w ciążę, było nam tak dobrze. Będę miała synka, już mnie kopie, i to najmilsze uczucie. Nie radzę sobie z depresją. Od bliskich słyszę, że "jaka matka w ciąży, takie dziecko", ale boję się okłamywać siebie, by nie dopadła mnie depresja po porodzie.

POLA

Zacznę od tego, że opisane przez Panią uczucia, myśli i przeżycia są adekwatne do sytuacji, w jakiej się Pani znalazła. Poczucie osamotnienia, niepokój o przyszłość, zazdrość o inne "zaopiekowane" kobiety, nadwątlone poczucie bezpieczeństwa są naturalnymi odczuciami. Uczucia te są spotęgowane dodatkowo przez stan ciąży, który nie jest neutralny emocjonalnie. Dlatego nie warto tym uczuciom w sztuczny sposób zaprzeczać, bo i tak one znajdą sobie jakieś najmniej spodziewane ujście, a wtedy mogą mieć podwójną siłę rażenia. Z tego, co Pani napisała, wnioskuję, że Pani uczucia wiążą się z analizą i przeżywaniem własnej sytuacji, sytuacji osoby dorosłej, której związek się rozpadł, której przyszłość jest niepewna, która boryka się z realnymi kłopotami finansowymi. Natomiast nie ma Pani problemu z akceptacją ciąży ani dziecka. Jeśli tak jest, warto to wyraźnie zaznaczać wewnątrz siebie i na zewnątrz. Pozwoli to Pani na spokojne przekazywanie dziecku swoich pozytywnych i akceptujących uczuć. To naturalne oddzielenie tych dwóch sytuacji może Panią ustrzec przed ludową "klątwą", że "jaka matka w ciąży, takie dziecko", oraz nie pozwoli w przyszłości obciążyć się winą za pokazującą się indywidualność dziecka, tylko spokojnie się nim zajmować. Warto też powiedzieć, że nie ma dowodów na to, że depresyjne nastroje w ciąży sprzyjają wystąpieniu depresji poporodowej. Natomiast poczucie winy, że nie zadbało się o dziecko w ciąży, może stanowić znakomitą pożywkę dla tej depresji, jeśli taka po porodzie wystąpi. W istocie bardzo trudno być samotną matką, szczególnie w sytuacji, gdy tego Pani nie planowała. Dodatkowo, będąc już w ciąży, musiała Pani pogodzić się ze stratą partnera, jego nielojalnością i agresywnym odrzuceniem. To dużo bardzo bolesnych przeżyć. Sposób, w jaki partner się z Panią rozstał, nie pozwala na dalsze zaufanie do niego. Dlatego w tym wypadku podwoiłabym starania o zabezpieczenia formalne dla Pani i dziecka. Pozwoli to Pani odzyskać poczucie kontroli nad sytuacją i poczuć swoją godność. To nie chodzi o ponowienie więzi, bo tego raczej należy się wystrzegać, ale o poczucie bezpieczeństwa, któremu nadany będzie formalny status. Warto wyciągnąć wnioski dla siebie na przyszłość i odpowiedzieć na pytanie, jak to się stało, że tak inaczej patrzyliście na ten związek. Może to się zmieni, ale radzę z ostrożnością się temu przyglądać.