1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Mama wraca do pracy

Koniec urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego to rewolucja w życiu rodziny. Pierwsze tygodnie bywają trudne. Na szczęście z czasem wszystko zaczyna się układać.
Powrót do pracy warto przemyśleć. Dla małego dziecka mama jest bardzo ważna i jeśli oboje dobrze czują się ze sobą w domu, warto postarać się, by mogło to trwać jak najdłużej. Ale życie wygląda różnie. Za powrotem do pracy mogą stać przyczyny finansowe (choć trzeba wziąć pod uwagę, że prócz pensji, dojdą wydatki na opiekę nad dzieckiem czy dojazdy). Mama może czuć się w domu osamotniona, chcieć wrócić do zawodowych wyzwań lub bać się trudności w powrocie do pracy po dłuższej przerwie. Niezależnie od przyczyn decyzji, warto rozważyć kilka możliwości:

•  Wykorzystaj urlop. Po urlopie macierzyńskim możesz wykorzystać przysługujący ci urlop wypoczynkowy.

•  Postaraj się skrócić czas pracy. Zastanów się nad pracą w niepełnym wymiarze godzin. Kodeks pracy gwarantuje ci możliwość powrotu do pracy na część etatu na rok (w tym okresie, kiedy przysługuje ci urlop wychowawczy). Jesteś wówczas chroniona przed zwolnieniem. Jeśli karmisz piersią, masz prawo do dodatkowych przerw w pracy. Możesz je połączyć w jedną i przychodzić do pracy później lub wychodzić wcześniej (jeśli pracujesz nie dłużej niż 4 godziny dziennie, przerwy na karmienie ci nie przysługują; jeśli nie więcej niż 6 godzin dziennie - masz prawo do jednej).

Zapytaj też pracodawcę, czy mogłabyś wykonywać część obowiązków zawodowych w domu.

•  Przedyskutujcie z mężem nowy podział obowiązków. Twój powrót do pracy to sprawa was obydwojga. Zastanówcie się, jak podzielić obowiązki domowe. Póki dziecko jest małe, warto poświęcać mu jak najwięcej czasu, nawet kosztem tego, że wasze mieszkanie będzie mniej zadbane, a posiłki - mniej urozmaicone.

•  Przemyślcie razem, jak zorganizować opiekę nad dzieckiem. Jeśli zajmie się nim babcia lub niania, musicie poświęcić czas na przekazanie jej najważniejszych zasad opieki nad maluchem. Jeśli dziecko idzie do żłobka, pamiętajcie, że na początku może sporo chorować (rozważcie z pediatrą, jakie szczepienia dodatkowe warto zapewnić dziecku, żeby chronić je przed infekcjami).

•  Skorzystajcie z rad innych rodziców. Porozmawiajcie z przyjaciółmi, którzy powrót mamy do pracy i zorganizowanie opieki nad dzieckiem mają już za sobą.

Zajrzyjcie też na nasze forum internetowe edziecko.pl. Wielu pracujących rodziców dzieli się na nim swoimi doświadczeniami.

ARETA

Moje dzieci są dopieszczone. Mam nienormowany czas pracy, ale jej część muszę wykonywać w konkretnych godzinach (różnych). Czasem widzę dzieciaki przez pół godziny, czasem jestem z nimi pół dnia. Na szczęście dzieci mają też tatusia, który się nimi zajmuje, kiedy mnie nie ma, a jak były całkiem małe, to pomagały nam też babcie i jeden z dziadków. Nigdy nie mieliśmy problemów z wyjściem któregoś z nas do pracy. Jakoś dopasowujemy sobie ten czas. Moi synowie nie byli i nie są jakoś skrzywieni z powodu mojej pracy. Wyglądają na dopieszczonych.

MISIA_MATYSIA

Zaległości nadrabiam w weekendy. Moja córka miała 7 miesięcy, kiedy wróciłam do pracy, i to od razu na cały etat. Mała poszła do żłobka. Rozwiązaliśmy to tak: ja zaczynam pracę później, bo o 10, więc zajmuję się córką rano, a mąż wcześniej wraca, odbiera ją ze żłobka i zajmuje się nią, dopóki ja nie wrócę. Wyliczyłam, że spędzam z córką około 6 godzin. Mało - ale nadrabiam zaległości w weekendy.

MA_NIUSIA

Staram się dobrze wykorzystać czas. U nas wygląda to tak. Pobudka o 6.30. Szykuję się do pracy i pakuję jedzenie dla młodego (alergik, więc sama mu gotuję) do żłobka, budzę go, ubieram, 5 minut zabawy i wychodzimy. O 7.30 syn jest w żłobku, a ja w drodze do pracy (jeżdżę tramwajem, więc mam czas na czytanie książek i słuchanie muzyki). Po pracy wpadam na 15 minut do domu (piorę, zmywam, czasami odkurzam). Około 17.30 odbieram synka ze żłobka i idziemy na spacer - obowiązkowo! Plac zabaw, park, karmienie kaczek. Kiedy pada deszcz, też wychodzimy, tylko w kaloszach i pelerynach. Potem wracamy do domu, gdzie nadal się razem bawimy, czytamy książeczki, po kolacji kąpiel, mnóstwo przytulania i około 20.30 młody zasypia. Cały czas po powrocie z pracy staram się poświęcać synkowi. Posprzątać mogę później, a jak nie sprzątnę, to nic się nie stanie! Poza tym mamy weekendy. Na każdy są inne plany: zoo, basen, wyjazd do rodziny czy znajomych, "wycieczka" do odległego parku, w którym są nieznane nam jeszcze place zabaw. Staram się jak najlepiej wykorzystać ten czas, który mam.

PAGAA

Wieczorem dużo przytulam syna. Mój synek ma 15 miesięcy i chodzi do żłobka. Zawożę go tam o 8 rano. Odbiera go tata. Ja wracam z pracy dopiero o 18. Jak tylko wejdę do domu, mały ciągnie mnie za rękę i każe siadać koło siebie. Muszę cały czas być blisko. Dużo go przytulam, mówię do niego, bawimy się, oglądamy książki.

MAJA_2006

Trzeba się z tym pogodzić. Wróciłam do pracy, kiedy synek miał 15 miesięcy. Na cały etat, skrócony o godzinę ze względu na karmienie piersią. Do tej pory nie mogę się do tego przyzwyczaić. Wychodzę o 7 rano, gdy mały jeszcze śpi, a wracam o 15. W pracy strasznie tęsknię za synkiem, więc po powrocie do domu chętnie bym poświęcała mu cały swój czas, ale przecież muszę coś zrobić w domu. Nie jest to łatwe, bo stęsknione dziecko chodzi za mną krok w krok, chce, żebym je nosiła, albo wisi mi przy piersi. Staram się więc inne rzeczy robić, dopiero gdy pójdzie spać. I ciągle brakuje mi czasu. Chyba trzeba się z tym pogodzić, wtedy może i dziecku będzie łatwiej.

SWINGWASP

Synkiem zajmuje się tata i niania. Moje dziecko ma dopiero 8 i pół miesiąca i musi zostawać bez mamy. Przez dwa tygodnie w miesiącu zajmuje się nim tata, a przez dwa kolejne - niania. Strasznie tęsknię, czasem dzwonię do domu kilka razy dziennie, ale mały nie wygląda na nieszczęśliwego. Niania dobrze sobie radzi, zaprzyjaźnili się. Kiedy przyjeżdża, synek od razu ma uśmiech na buzi.

DZIDZIA1975

Długo byłam z córką. Siedziałam cztery lata w domu (ciąża przeleżana, potem opieka nad małą). Teraz pracuję na trzy zmiany, czasem wieczorem idę do pracy. Mam dzień wolny po 4 dniach pracy, i to jest NASZ WIELKI dzień - nic nie robię, tylko spędzam czas z córeczką, słuchając jej, bawiąc się z nią, spacerując.

Wypowiedzi pochodzą z portalu edziecko.pl