1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Halo, będziemy mieli dziecko!

Wiele razy wyobrażałaś sobie ten wyjątkowy moment, gdy powiesz mu, że będzie tatą. Ale w rzeczywistości chwila, która wybrałaś niekoniecznie była najbardziej romantyczna w waszym życiu. Przez telefon, w pracy, w łazience, przy chińszczyźnie w podłej knajpce - przyszłe mamy opowiadają jak przekazały partnerowi tę ważną wiadomość.


Justyna, 32 lata, czekała z tym na specjalną okazję, najbliżej były urodziny męża. - Oczywiście nie mogłam się doczekać i dzień przed zadzwoniłam do niego do pracy dopytując kiedy wreszcie wróci. - Co się dzieje, czemu jesteś taka niecierpliwa? - zapytał niewinnie. - Nic, tylko jestem w ciąży - odparłam bezwiednie. Nici z romantycznej niespodzianki. Bartek musiał wyjść z ważnego spotkania, bo zszokowany nie był w stanie skupić się na pracy. Dopiero wtedy wręczyłam mu prezent: "Poradnik dla przyszłych ojców" a w środku jako zakładkę włożyłam wynik badania krwi potwierdzający ciążę.

W progu mieszkania

28-letnia Marta o tym, ze jest w ciąży dowiedziała się od lekarza. Podejrzewała, że się czymś zatruła - miała mdłości i bóle brzucha a test ciążowy wyszedł negatywnie. Lekarz zlecił jej badania krwi i nie pozostawił cienia wątpliwości - będzie mamą. W planach miała powrót do domu i przyrządzenie jakiejś romantycznej kolacji. - Oczywiście to położyłam, bo nie wytrzymałam i jak tylko go zobaczyłam przez uchylone drzwi na klatkę rzuciłam mu się w ramiona ze szlochem. Staliśmy przytuleni w progu mieszkania, niedaleko windy i płakaliśmy oboje.

Chodź do łazienki

Z kolei 26-letnia Basia była pewna, że się znowu nie udało począć malucha, ale okresu nie było. Wyjęła z apteczki test kontrolny, zrobiła go opanowana w samotności i o mały włos nie eksplodowała gdy zobaczyła wynik. - Z dziwnym wyrazem twarzy usiadłam obok mojego męża Tomka i powiedziałam: Chodź, pokażę ci coś w łazience. Biedny się przestraszył, że nie umył wanny, zostawił mokre ciuchy na podłodze, zalał coś albo zepsuł pralkę - wspomina ze śmiechem Basia. - Ponieważ jest ścisłowcem, najpierw zbadał test, potem poprosił o instrukcje i po przetworzeniu wszystkich danych, wziął mnie w ramiona i powiedział: Już się bałem, że znowu nie opuściłem klapy a my po prostu będziemy mieli dzidziusia!

Przy chińszczyźnie po imprezie

25-letnia Ania towarzyszyła swojemu chłopakowi podczas miesięcznego kontraktu w holenderskim miasteczku. Zamieszkali ze sobą zaledwie miesiąc wcześniej i zakochani szaleli w tym liberalnym kraju ze znajomymi. Po zwariowanym weekendzie w Amsterdamie wrócili zmęczeni do hotelu. Od pewnego czasu Ania płakała z tęsknoty za krajem i rodzicami, co dziwiło Marcina. Przecież marzyła o tym wyjeździe, dobrze się bawili i nigdy nie miała depresyjnej natury. Zaproponował test ciążowy i choć na początku wyśmiała go, jednak zrobiła i oniemiała.

- Natychmiast wyciągnęłam go z pracy do pobliskiej chińskiej knajpy. Tam płakałam przerażona, a on powtarzał pewne popularne niecenzuralne słowo. Nie wyglądał na zachwyconego, ale nie dlatego że nie pragnął dziecka, ale bał się, że nasze imprezowanie mogło mu zaszkodzić. Zamówionych dań oczywiście z wrażenia nie tknęliśmy. Choć miejscowy lekarz nas uspokoił zapewniając, że na tak wczesnym etapie nic maluchowi nie grozi, cieszę się, że nie eksperymentowaliśmy z używkami.

Przerywając wykład

32-letnia Marysia kupiła kiedyś w górach malutkie włóczkowe rękodzieło - niebieskie buciki i różową czapeczkę. - Trzymałam je na ten wielki dzień, bo nie wiedziałam jakiej płci będziemy oczekiwać - wspomina. Jej dziecko poczęło się w Anglii, gdzie była z mężem na chwilowej emigracji. - Zarzuciliśmy starania o malucha, bo nie wychodziło nam od dwóch lat. Nabuzowana hormonami czułam fale gorąca i pomyślałam "Dziewczyno, czas umierać, chyba zaczynasz menopauzę", choć miałam dopiero niewiele ponad 30 lat - wspomina. Podczas wstępnej wizyty w przychodni oznajmiła lekarce, że nie może mieć dziecka naturalnie, zaczyna menopauzę i zapytała o zasady ubiegania się o in vitro.

- Niemal szlochałam słuchając o procedurze i koniecznych badaniach. Nie wiedziałam, że jestem już w ciąży - wspomina Marysia. Wyszło to nazajutrz, gdy zrobiła test przy okazji rutynowego badania moczu potrzebnego w przychodni. Różowy test z dwiema kreskami ma do dziś, choć urodził się chłopczyk. Mąż Marysi, który jest naukowcem śmieje się na wspomnienie żony wkraczającej z rozpalonymi policzkami i testem w garści na wykład, który prowadził. - Studenci wyczuli co się święci i bili nam brawo. Wstyd mi do dzisiaj, że tak publicznie mu to przekazałam, choć nie wyglądał na zażenowanego, raczej rozbawionego - opowiada.

Na przepustce w wojsku

Zresztą zdaniem Marysi to rodzinne. Jej mama powiedziała tacie o ciąży z Marysią w jednostce wojskowej we Wrocławiu, gdzie odbywał służbę wojskową. Podczas krótkiej poprzedniej przepustki rodzice ją poczęli, ale poza tym tata spędzał czas w mundurze daleko od domu, więc był zdziwiony informacją, że zostanie ojcem. - Jestem w ciąży - oznajmiła mama Marysi. - Dobrze, ale z kim? - odparł niezbity z tropu tata dziewczyny. - Do dziś się z tego śmiejemy, choć nikt nie ma wątpliwości co do jego ojcostwa. Jestem żeńską wersją taty - śmieje się Marysia.

Jak pochwalić się ciążą w sieci? Tylko w oryginalny sposób. Podpatrujemy najlepszych



Komentarze (2)
Halo, będziemy mieli dziecko!
Zaloguj się
  • cassius769

    0

    ten partner Basi to straszna pie...

  • icu2

    Oceniono 2 razy 0

    Ćwoki z gimnazjum. W zajawce na stronie głównej nadal macie błąd ortograficzny.
    "Po impesie" piszemy przez "z" nie "s".
    Cenię dobre dziennikarstwo! Nie płacę za teksty na poziomie gimnazjum z błędami ortograficznymi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX