1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rodzeństwo

W książce Ireny Obuchowskiej "Kochać i rozumieć" przeczytałam, że kłótnie, a nawet bójki między rodzeństwem to zjawisko normalne, a nawet pożyteczne, gdyż dzięki nim dziecko uczy się walczyć o swoje racje, a zarazem zaczyna zdawać sobie sprawę, że należy się liczyć ze zdaniem innych.
Tymczasem ja nie znoszę konfliktów między moimi dziećmi (dziewięć, sześć i cztery lata). Przyczyny zatargów są błahe, ale emocje są wielkie, towarzyszą im łzy, bicie, szczypanie, kopanie. Bywa, że czuję się jak w piekle, bo słyszę tylko "płacz i zgrzytanie zębów". Czy mam dusić konflikty między dziećmi w zarodku, czy powinnam pozwolić im walczyć ze sobą? Dodam, że mam jeszcze czwarte dziecko, 4-miesięczne niemowlę, dość absorbujące. Jestem z dziećmi cały czas, przeważnie bez męża, bo albo jest w pracy, albo zajmuje się wykańczaniem naszego domu. Od roku mieszkamy kątem u moich rodziców, w jednym pokoju. Takie warunki mogą mieć wpływ na moją psychiczną wytrzymałość, choć nie sądzę, że w innej sytuacji reagowałabym inaczej. I jeszcze jedno - dzieci są chciane, zachwycające, kochane, a jednak dzień wypełnia mi raczej frustracja, zmęczenie, narzekanie na to, jak się zachowują, a nie radość i okazywanie im miłości. Agnieszka

Zgadzam się z poglądem, że kłótnie, a nawet bójki między rodzeństwem są i normalne, i pożyteczne. Dlatego nie warto włączać się w rozstrzyganie każdego nieporozumienia między dziećmi. Lepiej skłaniać je do tego, żeby same nauczyły się dogadywać i godzić między sobą.

Myślę, że ważne byłoby zdać sobie sprawę, dlaczego owe sprzeczki i nieporozumienia tak bardzo Panią denerwują. To może mieć związek z jakimiś sytuacjami z Pani dzieciństwa, z zakazami lub nakazami z domu rodzinnego, albo z jakimś nie zweryfikowanym, cudzym poglądem, który nadal w Pani żyje. Ale to tylko domysły, hipotezy....Warto zadać sobie proste pytanie: co jest tak naprawdę złego w tym, że dzieci się sprzeczają, dlaczego tak trudno mi to znieść, dlaczego tego nie chcę?

Być może robi Pani pewne fałszywe założenie, które może - paradoksalnie - wpływać na wzrost konfliktów między dziećmi. Otóż pisze Pani, że to trójka małych dzieci. Ja myślę inaczej: że ma Pani jedno duże dziecko, jedno średnie, jedno małe i niemowlę. Chodzi mi o to, że może warto bardziej zróżnicować prawa i obowiązki dzieci, a nie zrównywać je. Warto dostosowywać swoje oczekiwania i wymagania do wieku dzieci. Wtedy może się okazać, że będzie mniej powodów do kłótni między nimi.

Wydaje się również, że warunki, w których Państwo żyjecie, mogą bardzo sprzyjać kłótniom między dziećmi i intensyfikować je po prostu dlatego, że jest ciasno. Trudno w takiej sytuacji zachować własne "terytoria" i zdrowe granice między nimi. Na pewno gdy zamieszkacie Państwo we własnym domu, sytuacja się poprawi i konfliktów będzie mniej.

Więcej o: