1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Wyjść z matni

Jestem mamą dwuipółletniej Wiktorii. Gdyby nie ona, nie wiem, co bym zrobiła. Mam 25 lat. Moja rodzina była od zawsze związana z alkoholem: pili wszyscy... Mama się mną nie interesowała, potrafiła mocno zbić... Ale ja zawsze ją kochałam i liczyłam się z jej zdaniem. Kiedy skończyłam liceum, poznałam Adama, mojego późniejszego męża. Zamieszkaliśmy w prymitywnych warunkach, ale u siebie. Żyło nam się ciężko, bo Adam musiał spłacać długi swojej rodziny. Pracowaliśmy, dostaliśmy mieszkanie, zaszłam w ciążę... I wtedy wszystko zaczęło się psuć. Pojawiły się kłótnie, pretensje. Kiedy zwierzałam się mamie, ona tylko dolewała oliwy do ognia.
Pisze Pani o swoim trudnym życiu, o uwikłaniu w sytuację rodzinną, o swojej niesamodzielności i zależności od matki. To niestety smutna konsekwencja tego, w jakim domu Pani wyrosła, jak mało troski otrzymała Pani jako dziecko, ile krzywdy Panią spotkało. Przed Panią całe dorosłe życie, życie z dzieckiem, które jak Pani pisze - dodaje sił i wyznacza cel. To nie jest sprawa na jeden list, ale spróbuję napisać kilka konkretów. Najważniejsze (choć trudne) to się usamodzielnić. Jest wiele konkretnych działań, które trzeba podjąć: znalezienie pracy (Wiktoria będzie przecież mogła pójść niedługo do przedszkola, a już teraz może iść do żłobka), złożenie pisma do sądu, że ojciec dziecka przestał płacić alimenty, zgłoszenie się do opieki społecznej i przedstawienie swojej sytuacji oraz prośba o pomoc. Ale żeby znaleźć siłę do tych działań, musi Pani mieć też wsparcie. Człowiek nie może działać zupełnie sam. Trzeba zatem pomyśleć o jakiejś formie pomocy psychologicznej. W Polsce jest naprawdę dobrze rozwinięta sieć bezpłatnej pomocy i terapii dla osób uzależnionych od alkoholu i ich rodzin. Pani jako dorosłe dziecko alkoholika (DDA) takiej pomocy zdecydowanie potrzebuje, proszę dowiedzieć się pod numerem (0-22) 863 42 76, gdzie najbliżej miejsca Pani zamieszkania jest przychodnia dla DDA i tam się zgłosić. Bardzo zachęcam do podjęcia tych wszystkich działań. Życzę odwagi i determinacji.





Więcej o: