1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ataki złości

Mamy problem, którego oboje z mężem nie umiemy rozwiązać. Chodzi o napady złości u naszego Kubusia, który ma 21 miesięcy. Kuba jest wściekły, gdy mu coś nie wychodzi albo gdy się mu czegoś zakazuje. Rzuca klockami, krzyczy, na spacerze wyrywa się i ucieka. Oboje jesteśmy wyczerpani nerwowo, mamy kłopoty ze snem. Czujemy się bezsilni i nie wiemy, jak mamy postępować. Kuba jest nie do wytrzymania. Staliśmy się celem jego agresji - kopie nas, opluwa. Najgorsze jest to, że właściwie niczego mu nie możemy zabronić, nawet jeśli chodzi o jego bezpieczeństwo. Na szczęście jest na tyle bystry, że sam wie, że nie wolno wkładać paluszków do kontaktu czy wyrzucać jedzenia z lodówki. Ale i tak bez przerwy nas prowokuje. Jesteśmy zrozpaczeni.
Po pierwsze - co być może Państwa pocieszy - problem, który Państwo opisujecie, wcale nie jest taki niecodzienny. Dostaję coraz więcej listów od rodziców dzieci dwu-, trzyletnich, którzy są bezradni wobec takich ataków złości, o jakich Państwo piszą. W "Dziecku" pojawiło się ostatnio kilka artykułów na ten temat, wątek ten często przewija się w publikowanych listach.

A zatem raz jeszcze powtórzę: dziecko ma prawo się złościć. Wolno mu nie wiedzieć, że jedzenia z lodówki się nie wyrzuca, a palców do kontaktu nie wkłada. Może więc naprawdę gwałtownie protestować, gdy uniemożliwiamy takie zachowanie. Ale my, dorośli, mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek ustanawiać w domu jasne zasady. Naszą powinnością jest uczyć dziecko, czego nie wolno, i nie pozwalać na agresję wobec nas. Dziecko samo z siebie takiej wiedzy nie nabędzie. Nie można liczyć na cud ani na to, że nasze długie wywody coś tu zmienią.

Jeśli rodzice stosują w miarę konsekwentnie w miarę jasne zasady (a jednocześnie poświęcają dzieciom wystarczająco dużo uwagi i troskliwej miłości), maluchy naprawdę są w stanie nauczyć się przestrzegać prostych zakazów. Uczą się także wyrażać złość płaczem czy krzykiem (to normalne w tym wieku), ale już nie biciem mamy (bo mama po prostu na to nie pozwala, np. przytrzymuje za rączkę).

Więcej o: