1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Razem, ale osobno

Z moim obecnym mężem mieszkaliśmy razem przed ślubem. Wydawało mi się, że dobrze go poznała, ale byłam w błędzie. Nasz synek ma 2 lata, a córeczka pół roku. Od kiedy pojawiły się dzieci, moje życie stało się nie do wytrzymania. Mąż z miłego i uczynnego człowieka zmienił się w ponuraka i milczka. W niczym mi nie pomaga, traktuje mnie wręcz jak powietrze. Ignoruje moje studia choć sam nie ma matury, wyśmiewa wszelkie moje wysiłki na rzecz domu. Potrafi zniknąć na dwa dni i dwie noce. Żyjemy obok siebie jak dwoje obcych ludzi. Nie wiem, jak długo to wytrzymam. Coraz częściej myślę o rozwodzie.
Ostatnio często dostaję podobne listy jak od Pani. Są tu opisy jak z bajki - "najpierw był cudowny i wspaniały, a potem zła wróżka zmieniła go w potwora...". Zastanawiam się przy tej lekturze nad młodymi dziewczętami, które tak bardzo idealizują swoich partnerów. Patrzą na nich przez różowe okulary i nie widzą drobnych (a często nie tylko drobnych), a źle rokujących szczegółów: że pije, że jest agresywny, że duża różnica w wykształceniu może stać się problemem.

Myślę o młodych parach próbujących przed ślubem, jak to będzie, o tych, którym nie udaje się w tym czasie stworzyć żadnego trwałego fundamentu związku - nauczyć się rozmawiać, rozumieć swoje potrzeby, szanować swoją inność.

Potem w życiu tych ludzi pojawia się cierpienie, wzajemne pretensje: zwłaszcza po urodzeniu się pierwszego dziecka, bo to szczególny czas, kiedy trzeba dać z siebie naprawdę bardzo wiele. Oczywiście można się rozstać - to teraz coraz prostsze, ale obawiam się, że te wszystkie braki i nieumiejętność współżycia powtórzą się w nowym związku.

Radzę więc i zachęcam - rozmawiajcie, ale nie wtedy, gdy nie ma się już siły i następuje wybuch, tylko na bieżąco i na spokojnie: o sobie, o swoim życiu, potrzebach, wzajemnych oczekiwaniach.

Zastanówcie się, dlaczego jest tak źle, co się stało. Powiedzcie sobie, jak każde z Was czuje się w tej nowej sytuacji - małżeństwa z dwójką dzieci - za którą obydwoje jesteście odpowiedzialni.