1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Matka karmiąca, a wolność męża

Na Wasze pytania odpowiada lek, Agnieszka Iwaszkiewicz psychoterapeutka z warszawskiego Laboratorium Psychoedukacji
Cztery tygodnie temu urodziłam drugie dziecko. Starsze ma 6 lat. Malucha karmię piersią i choć jest stosunkowo spokojnym dzieckiem, jestem uwiązana. Mój mąż sporo mi pomaga w domu, ale często wychodzi wieczorami: do kolegi czy na koncert (muzyka jest jego pasją). Wtedy nie mogę sobie poradzić z zazdrością i mam poczucie niesprawiedliwości, że on się bawi, a ja zajmuję się naszym dzieckiem. Że jestem teraz tylko matką karmiącą, mam siedzieć w domu, a on może korzystać z rozrywek.

Kilka lat temu, po narodzinach naszego pierwszego dziecka, mój mąż często bywał poza domem. Nasze małżeństwo o mało się nie rozpadło. Ale w końcu wybaczyliśmy sobie, co było do wybaczenia, no i teraz mamy drugie dziecko. Rozmawiałam z nim, że nie chciałabym, żeby powtórzyło się to, co wtedy. On twierdzi, że nie jest tak samo, że każdy czasem ma prawo wyjść. Ale jak ja mam teraz wyjść?! Nie mogę przestać myśleć o tym, czy w najbliższy weekend znowu gdzieś pójdzie i będzie się bawił. A ja zostanę w domu, z dzieciakami...


KATARZYNA


Każde z Państwa ma teraz inną rolę do spełnienia. Niestety, nie możecie się w tym zamienić. Co najwyżej może Pani odciągać pokarm, zamrażać i przygotowywać do podania przez inną osobę, także męża. Wybór sposobu karmienia dziecka zależy od Pani. Zawsze może Pani z karmienia piersią zrezygnować i mieć poczucie większej wolności. Wtedy może poczuje Pani, że jesteście z mężem na równych prawach. W obecnej sytuacji tak nie jest. Czuje się Pani wykorzystywana i trudno jest się Pani odnaleźć w nowej roli. A to skazuje Panią na frustrację. Mężczyźni, w tym i Pani mąż, nie muszą wypełniać roli ojca identycznie jak matka. Ojciec może znaleźć własny sposób kontaktu z dzieckiem. Nie musi kopiować macierzyństwa. Rozumiem, że byłoby przyjemniej, gdyby mąż dzielił z Panią los matki. Ale przecież to, co robi, to nie jest wyłącznie nieokiełznane korzystanie z wolności. Jak sama Pani twierdzi, jest często w domu i pomaga. Od pierwszego doświadczenia ojcostwa minęło 6 lat i rozumiem, że mąż jest już w stanie zmodyfikować swoje postępowanie. Chyba nie ma sensu nakładanie na niego aresztu domowego. Niedługo i Pani będzie wolniejsza i dołączy do niego na chwilę rozrywki, która po ciężkiej pracy należy się każdemu. Jedną z form dojrzałości jest przyjęcie i pogodzenie się z ograniczeniami. Macierzyństwo ogranicza, jakkolwiek by kobiety próbowały temu zaprzeczać, znajdować innowacyjne rozwiązania i jakkolwiek sprzyjałaby im kultura i coraz nowsze udogodnienia dla rodziców niemowląt. Nie jesteśmy wszechmocni i musimy takie ograniczenia znosić. Przeszkadza nam poczucie krzywdy, zawiść, zazdrość, poczucie niesprawiedliwości, poczucie straty itp. To także ludzkie uczucia i nie ma powodu do lamentu, gdy się pojawiają. Problemem jest, jeśli zatruwają życie i zniekształcają rzeczywistość.

Oczywiście na ograniczenia natrafia również mężczyzna, który zostaje ojcem. Są one inne niż u kobiety, ale i on musi się z nimi pogodzić. Choćby z tym, że współczesna kobieta nie odpuści mu udziału w życiu rodzinnym ani partnerskim i będzie to egzekwować na różne sposoby. Warto jednak pamiętać o tym, że ojciec jest innym rodzicem niż matka i może chcieć realizować swoje ojcostwo inaczej. Zarzucając mu od razu egocentryzm i niedojrzałość, nie zbliżamy się do kompromisu.

Więcej o: