1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Alkohol

Podobno, by zostać alkoholikiem, trzeba bez umiaru spożywać alkohol. Nic bardziej mylnego. Wystarczy mieć dzieci.
Kilka dni temu Pitu przyszedł z poważną miną na męską rozmowę.

- Tato - zaczął. - Ty pijesz alkohol?

- Co takiego? - zdumiałem się.

- Zresztą sam wiem, że pijesz. - Pitu pokiwał głową. - Widziałem - dodał oskarżycielsko.

- Chodzi ci o czerwone wino do obiadu - zacząłem się usprawiedliwiać. - No wiesz, to co prawda alkohol, niemniej czerwone wino w umiarkowanych...

- Jednak to alkohol. - Spojrzał na mnie oskarżycielsko. - A szampan w sylwestra to co?

- No tak - przyznałem niechętnie.

- Piwo to też alkohol, sam widziałem, jak piłeś - dodał.

- Kiedy? - zdumiałem się.

- Jak to, nie pamiętasz? Na wakacjach. Pani mówiła, że przez alkohol traci się pamięć. - Pokiwał zafrasowany głową.

- Jaka pani? - zirytowałem się.

- Ta, co przyszła do szkoły uczyć o alkoholu - tłumaczył mi poważnie. - Zapytała na początku, czy tatusiowie piją alkohol.

- I co? - zapytałem pełen najgorszych przeczuć.

- Podniosłem rękę. - Pitu wzruszył ramionami. - Przecież pijesz. Nie można kłamać.

- Ktoś jeszcze podniósł rękę? - zainteresowałem się.

Pitu przecząco pokręcił głową.

- Nie, pani zapytała, czy często, powiedziałem, że tak. Przecież wczoraj piłeś wino i w niedzielę, i to piwo w wakacje.

- Pani pytała o coś jeszcze?

- Tak, chciała wiedzieć, czy jeździsz po alkoholu. Powiedziałem, że tak.

- Co takiego? - zdumiałem się.

- Przecież w niedzielę piłeś to wino, a dziś jechałeś. - Pokiwał głową. - Rzeczywiście zapominasz.

- Ale dziś jest środa - zirytowałem się.

- No i co z tego. - Popatrzył na mnie ze zdziwieniem. - Jak w niedzielę wy- piłeś wino, to w środę prowadziłeś samochód, czyli po, a nie przed - wytłumaczył mi.

Poddałem się. Rzeczywiście temu rozumowaniu nie sposób było zarzucić braku logiki.

- Ale nie martw się - pocieszył mnie Pitu. - Pani powiedziała, że możesz pójść do takiego miejsca, gdzie cię wyleczą i nie będziesz więcej pił. I może przyjść do nas i z tobą o tym porozmawiać. Chcesz?

Nie chciałem, ale rodzice innych dzieci dziwnie na mnie patrzą i coś sobie szepczą. Wolę nie domyślać się, co. Natomiast moje dzieci chyba pogodziły się z sytuacją. Kiedy idziemy do sklepu, wołają na cały głos:

- Tata, ile alkoholu dziś kupujesz?

Kudłatą nakryłem wczoraj, jak ciągnęła w supermarkecie wielką zgrzewkę piwa.

- Masz tata, starczy ci? - zapytała mnie i uśmiechnęła się do starszej pani w kolejce. - Tata lubi alkohol, to mu kupiłam - wytłumaczyła.

Więcej o:
Komentarze (12)
Alkohol
Zaloguj się
  • nylon1

    Oceniono 57 razy 45

    popłakałem się :)

    Gratuluję tekstu i dzieciaków :)

  • solejrolia

    Oceniono 34 razy 28

    Uśmiałam się, ponieważ....przeżyłam dokładnie podobną sytuację z moją córką.
    Nasłuchało się dziecko w szkole mądrości, a potem, przy publiczności- to niezbędne, komentowała "mój nałóg".

    U nas w domu, poza winem do obiadu, czy szampanem w Sylwestra, są jeszcze domowe trunki, typu nalewka malinowa, z aronii, czy z czarnej porzeczki. Są rewelacyjne jeśli chodzi o smak, i są rewelacyjne, by wypić "naparstek" w zimowy wieczór na rozgrzewkę. I jaki to fajny upominek, gdy nie wiadomo co kupić cioci na imieniny.
    I to wymowne spojrzenie córki: "Mamo znów pijesz alkohol...."
    :-D

  • szary212

    Oceniono 21 razy 19

    Mój syn jest wielkim fanem przygód Pitu i Kudłatej; pod wpływem lektury raz nawet samodzielne rzucił się sprzątać pokój:)
    Ja też czytam wszystkie Pańskie książki o dzieciach ( także "przewodnik" po Polsce) , nie tylko, żeby wiedzieć, co dziecko czyta, ale dla czystej przyjemności - chociaż miałam raz ambiwalencję, nie ukrywam. Pewnego razu Pitu opowiadał w domu o koledze, którego tata jest bezrobotny i kłóci się z żoną, bo on trzyma pod wanną pisma z gołymi paniami, a ona się wścieka ( righly so:) - no i tak mi się wydaje, że niektóre tego typu teksty wydają mi się ciut ryzykowne dla 8-latka; za to Dziadek uśmiał się nam setnie:) Byłam wielką fanką Waszych wspólnych felietonów z Najlepszą z Żon w GW, szkoda, że to przeszłość...

  • meeyore

    Oceniono 15 razy 13

    nasz dwu i pół letni syn wjeżdżając w wózku do sklepu spożywczego na widok jakiejkolwiek puszki lub butelki drze się PIWO!!!!!!, zapytany co chce kupić- PIWO!!!!!!!!. Wystarczyło, że mu raz ojciec odpowiedział co stoi na stole i opinia w okolicy zrujnowana:)

  • theorema

    Oceniono 1 raz 1

    uwielbiam:) moge sobie wręcz wyobrazić głos tego rozkosznego synka. Dla fanów felietonów p. Talko (Twój Styl) mam tez do polecenia "dziecko dla odważnych" - początki zycia najpierw z Pitulkiem, a potem także z Kudłatą. Nawet jeśli jest to koloryzowane, to i tak uwielbiam:)

  • kocio48

    Oceniono 6 razy -2

    Ponieważ jestem alkoholikiem, a także terapeutą uzależnień nie uśmiałem się jak np. solejrolia. Fajnie, że dzieci widzą i nie lekceważą problemu. I fajnie, że ktoś przychodzi do szkoły i opowiada czym jest choroba alkoholowa. To nie wykpione "mądrości". W Polsce problem choroby alkoholowej dotyczy kilku (niektórzy mówią nawet, że ośmiu) milionów ludzi. Samych DDA(dorosłe dzieci alkoholików) jest kilkaset tysięcy. Więc nie śmiejmy się, nie lekceważmy picia nawet na naparstki, bo wielu alkoholików właśnie z tych naparstkowych domów pochodzi. Tych, gdzie "nigdy", "no nie to niemożliwe, żeby on...", "no najwyżej w weekendy.." itd. Dziecko uczy się widząc starszych pijących piwo do każdego posiłku czy wino do kolacji, że alkohol to taki niegroźny napój, no bo skoro piją rodzice, ci którzy dają bezpieczeństwo (przynajmniej powinni) to musi być nieszkodliwy. I wszystkim "uśmianym" po tym felietonie życzę więcej pokory i zastanowienia dlaczego tylko synek autora podniósł rękę. Bo mogę się założyć, że w tej klasie są dzieci, w ktorych rodzinach problem alkoholowy jest

  • ojciec_wwwirgiliusz

    Oceniono 21 razy -3

    - Mama mi opowiadała, skąd się biorą dzieci!
    - Tak? - a smakują ci lody? - Jestem czujny jak ważka. Nie mam już w końcu dwudziestu lat i to moje drugie dziecko. Tak łatwo wpuścić na pole minowe się nie dam.
    - Z pestki - mała mogłaby być pociskiem samonaprowadzającym się. Potrafi słuchać dwudziestominutowego monologu odwracającego uwagę, a potem i tak jeszcze raz zadać to samo pytanie. - Mam cię poprosiła o pestkę i ja z tego wyrosłam w brzuchu mamy.

    reszta tu:
    ojciecwwwirgiliusz.blox.pl/2012/03/Prokreacja-to-nie-pestka-czyli-przywrocmy-bociana.html

  • lortszit

    Oceniono 36 razy -30

    Jedynie można współczuć skretynienia na miarę FB, Człowieku! Jesteś miernotą ponad przeciętną jeśli to dla Ciebie zabawne.

  • allesmieszne

    Oceniono 92 razy -78

    Nic śmiesznego. Smutne i prawdziwe. Wesołe dla tych co nie zdają sobie sprawy z tego co robią.Pozdrawiam wszystkich, dla których nalewka wcale nie jest taka wspaniała jak w komentarzach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX