1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Pojedynek

Podobno istnieją zabawki dla chłopców i dziewczynek, ale granica jest niezwykle wątła.
Przekonaliśmy się o tym. Kiedy trafiliśmy na zabawki, na punkcie których oszalelibyśmy z radości, jeśli tylko wrócilibyśmy do swoich lat dziecinnych.

Monika znalazła matę do tańca, którą wystarczyło podłączyć do komputera, a potem skakać w rytm muzyki po polach, które wyświetlały się na ekranie. Ja odkryłem zaś niezwykłą zabawkę, która po podłączeniu do telewizora dawała mi niezwykłą siłę. Na ręce zakładałem specjalne rękawice i każdy swój cios obserwowałem na ekranie telewizora. Bach - i straszny potwór z kosmosu padał na ziemię.

- Wiesz - powiedziałem. - To będzie jak znalazł na długie deszczowe dni. - Nie ma jak wyjść na spacer, dzieci rozpiera energia, niech się wymęczą.

Pitu i Kudłata byli zachwyceni.

My też. Nasze dzieci, które z nudów usiłowały sobie ukraść zabawki, teraz aż podskakiwały ze szczęścia.

Kudłata skakała po macie do tańca jak żaba i dopiero po 20 minutach wykończona pozwoliła nam też się zabawić.

Nas mata wykończyła szybciej. Po pięciu minutach skakania w rytm muzyki byłem cały mokry.

Pitu zażądał podłączenia rękawic i przenieśliśmy się przed telewizor. Pitu bezbłędnie trafiał potwory i wreszcie wykończony przekazał mi rękawice. Już po kilku ciosach zrozumiałem, że to trudniejsze niż taniec. Waliłem potwora z całych sił, ale sprytnie się uchylał. Na koniec prawym sierpowym chciałem go posłać na deski, ale jedynym skutkiem ciosu był ból w mięśniu.

- Chyba sobie coś naciągnąłem - syknąłem.

- Oj tato, bo potwora trzeba bić z dołu - pokiwała głową Kudłata. - Pokażę ci.

Założyła rękawice i kilkoma ciosami rozłożyła go na ziemi.

- Dajcie mi następnego potwora, to też go załatwię - rozkazała.

Z rosnącym zdumieniem obserwowałem zmagania Kudłatej. Była dobra, skakała, uchylała się i walczyła seriami ciosów jak rasowy bokser.

Po kilku kolejkach kiedy uparła się na następnego potwora, Pitu ziewnął i poprosił, żeby mu pokazać, o co chodzi z tą dziewczyńską matą.

- Może spróbuję, chociaż to dla dziewczyn - zgodził się łaskawie.

- Zdobyłeś.... o rany zdobyłeś 23 tysiące punktów - zdumiałem się po zakończeniu rundy.

- Naprawdę? Dobry jestem, tańczę dalej - ucieszył się Pitu.

No cóż, od tej pory mamy podział. My z Pitu tańczymy na macie. On walczy o złamanie bariery 100 tysięcy punktów. Ja chciałbym przekroczyć 5 tysięcy.

Natomiast dziewczyny załatwiają potwory. Monika mówi, że bark też ją bolał, ale już przestał, kiedy od Kudłatej nauczyła się bić z dołu.

W każdym razie nie mamy kłopotów ze snem. Po kilkunastu rundach wpadamy do łóżek i zasypiamy. Śniło mi się, że pobiłem rekord i zdobyłem 6 tysięcy punktów.

Więcej o: